Florentynka Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Na zwyrodnienia stawów bardzo polecam Gelacan Fast. W ogromnym stopniu poprawia komfort życia psa. Quote
obraczus87 Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Florentynka napisał(a):Na zwyrodnienia stawów bardzo polecam Gelacan Fast. W ogromnym stopniu poprawia komfort życia psa. Przekaże dalej tę informację. Dziękuję. Quote
jostel5 Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Biedna Sarenia....:( Niestety to wszystko ,co się z nią teraz dzieje jest skutkiem lat spędzonych na łańcuchu-na mrozie,deszczu....A to taki delikatny psiaczek...:( No i noc mam "z głowy...."! Quote
Andzike Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Biedna Sareńka :( Jostel, najważniejsze, że łańcuch to już przeszłość i że teraz ma ludzi, którzy się nią opiekuję i dają ulgę w bólu. Żal, że tyle musiała na to czekać, taka cudowna suczyna :( Quote
obraczus87 Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Wczoraj Sareńka wieczór spędziła u weterynarza... popołudniu nie mogła sie utrzymać na swoich łapinach, przewracała się :-( Wieczorkiem została podłączona do kroplówki... Cała rodzina bardzo martwi się o Sarę... Tosia (córka) bardzo przeżywa chorobę swojej ulubienicy. Zresztą nie tylko rodzina przeżywa... ja i moja mama spać w nocy nie mogłyśmy z tego wszystkiego :roll: Później będę wiedziała jak minęła Sareńce noc... Quote
Andzike Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Jak to przeczytałam to zaczęły mi się ręce trząść :placz::placz::placz: i zadzwoniłam do Marty... (od Sary, nie obraczuś ;) ) Dziś z Sareńką jest już lepiej, ale po południu znów idzie na zastrzyk. Wczoraj było źle, doszło nawet do tego, że piesek idealny załatwiał się pod siebie:-( Mimo tego, że musiało ją to boleć była bardzo, bardzo dzielna i tylko patrzyła na swoich Państwa z nadzieją, że ulżą jej w bólu... Rodzina jest dobrej myśli, ufają lekarzom i zamierzają zrobić wszystko, żeby Sareńki nic nie bolało. Od wczoraj wieczorem staram się jakoś trzymać, ale wieści o Sarze mnie przybiły :placz: Z dobrych wieści - Sara jest przemądra, przegrzeczna i przesłodka, o czym oczywiście wszyscy od dawna wiemy :loveu: Jak dobrze się czuje to biega za patykami i szaleje z piłką i tak jak pisze obraczuś jest ulubienicą Tosi i całej rodziny... Trochę zarosła, bo nie chcieli jej obcinać przed zimą, ale na wiosnę znów będzie sznaucerem:loveu: PS. Wiecie, że nie tylko ja się "obawiam" spotkania z Sarą? (pisałam kiedyś dlaczego...:roll:). Marta mi dziś powiedziała, ze gdybyśmy się spotkały i Sara poszłaby ze mną to serce by jej pękło. Podejrzewam, że Sara teraz to już nawet na mnie nie spojrzała, mając takich ludzi... Quote
Florentynka Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 O rany, Sarenko... Czy to aby na pewno stawy? Objawy mi nie do końca pasują... Może rtg kręgosłupa miałoby sens? Quote
obraczus87 Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Florentynka napisał(a):O rany, Sarenko... Czy to aby na pewno stawy? Objawy mi nie do końca pasują... Może rtg kręgosłupa miałoby sens? Lekarze mówią, że tak i są tego pewni. Sara miała robiony RTG jakiś czas temu, tak samo miała robione badania krwi. Wszystko w porządku. Oprócz tych okropnych zwyrodnień :( Quote
jostel5 Posted November 8, 2011 Author Posted November 8, 2011 Mam nadzieję,że dziś jest choć odrobinę lepiej....Ostatnie wiadomości mnie przeraziły! Pani Marta pewnie nie naraziłaby Sareni na złą diagnostykę i wet jest sprawdzony i znakomity??? Quote
obraczus87 Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 jostel5 napisał(a):Mam nadzieję,że dziś jest choć odrobinę lepiej....Ostatnie wiadomości mnie przeraziły! Pani Marta pewnie nie naraziłaby Sareni na złą diagnostykę i wet jest sprawdzony i znakomity??? Jolu nie musisz się o to martwić. :) Lepiej jest na pewno. Quote
obraczus87 Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Nikt Sarenia nie zagląda do Ciebie :roll: Tak jak pisałam wcześniej, Sara miała robione ostatnio rozszerzone badania krwi. Wyniki były w normie.... Niestety, ale mam złe wieści. Od kilku dni trwa walka o Sarę. Dosłownie walka. Nie będe opisywać wszystkiego, bo nie mam siły po prostu... Wczoraj Sara była u neurologa. W nocy około północy miała wykonany rezonans magnetyczny... Po godzinie 16 wszystko stało się jasne. Po godzinie 16 również zawalił się świat dla p.Marty, innych członków rodziny, ale również dla mojej mamy, która codziennie opiekuje się Sarą... Sara ma guza mózgu, w tej chwili jest obrzęk tego guza. To właśnie przez obrzęk (plus do tego zwyrodnienia), który uciska nerwy Sara ma problemy... Niestety ale lekarze ( rózni niezależni) zgodnie twierdzą, że coraz częściej wyniki krwi nie pokazują tego typu rzeczy.... :-(:-(:-(:-(:-( Jutro p.Marta jedzie na wizytę do najlepszego Profesora neurochirurgii (zapomniałam z tego wszystkiego nazwiska)... jutro będzie wiadomo jakie leki, czy jest możliwa operacja, w jaki sposób można pomóc Sarze. W chwili obecnej Sara przyjmuje leki, które mają zlikwidować obrzęk, dzięki czemu Sara będzie normalnie sie poruszać. Przypuszczam, że gdyby Sara została w schronisku... już Jej by mogło nie być tutaj z nami... Jest mi okropnie przykro. :-(:-( Dlatego nic nam innego nie pozostaje.. jak wierzyć, że Sara będzie żyć... Quote
Andzike Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Rozmawialam przed chwilą z jostel... siedzę i wyję :( :( :( Jakie to jest niesprawiedliwe!!! :( :( :( Quote
obraczus87 Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Andzike napisał(a):Rozmawialam przed chwilą z jostel... siedzę i wyję :( :( :( Jakie to jest niesprawiedliwe!!! :( :( :( Ja już od kilku dni wyję... dzisiaj już mi brakuje łez.... Nie pisałam nic wcześniej, bo nie chciałam siać paniki. Dzisiaj były wyniki rezonansu.... i od razu napisałam jak tylko dotarłam do domu.. Jutro jak będę znała efekt wizyty u Profesora to napiszę... Tak Ania, to jest cholernie niesprawiedliwe. :-( Quote
Andzike Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 obraczus87 napisał(a): Jutro jak będę znała efekt wizyty u Profesora to napiszę... Napisz, kochana, napisz... Jest mi tak niesamowicie przykro, ze dosłownie nie wiem co pisać ... :( Quote
obraczus87 Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 JA nie wiedzialam jak Wam to napisac.. wiec napisalam prosto z mostu.. po prostu w takich chwilach czlowiekowi odejmuje mowę :( Quote
Akrum Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 już od kilku dni podczytuję wątek i nie wiem co powiedzieć, co napisać... tak kibicowałam Sareńce jeszcze jak była u Andzike na DT, tak się cieszyłam że znalazła super kochający ją DS, miała być przez lata szczęśliwa, a tu proszę... jaki los jest okrutny i niesprawiedliwy... pocieszające w tym wszystkim jest jednak to, że Sara ma kochających ludzi teraz koło siebie, ma oparcie, nie jest sama... żyje i na pewno DS zrobi wszystko co w ich mocy, by Sareńka nie cierpiała... Trzymam kciuki mocno, z całych sił... Będzie dobrze, musi być dobrze!!! Quote
jostel5 Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 A ja się nie zgadzam!!!:shake: Sarenia nie po to przez tyle lat marzła na tym pieprzonym łańcuchu,żeby teraz ,kiedy może wreszcie żyć w swoim domu,ze swoimi ludźmi-kochana i bezpieczna-odejść....Jakie to jest cholernie niesprawiedliwe! Nie umiem sobie poradzić ze swoimi myślami,z rozpaczą...:placz::placz::placz: Szlag!:angryy: Quote
Andzike Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 obraczus87 napisał(a):JA nie wiedzialam jak Wam to napisac.. wiec napisalam prosto z mostu.. po prostu w takich chwilach czlowiekowi odejmuje mowę :( I bardzo dobrze... A ja się głupia cieszyłam, że Marta się nie odzywa - miała dać znać, jakby było gorzej, a skoro się nie odzywała to pewnie jest lepiej... jostel5 napisał(a):A ja się nie zgadzam!!!Sarenia Też się nie zgadzam! kategorycznie protestuje!!! :( Quote
obraczus87 Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Pani Marta nie ma w co rąk włożyć. Zresztą jest strasznie załamana... rano Tosia do szkoły, potem praca, odbiór Tosi a później do późnych godzin siedziała z Sarą w lecznicy.. i tak od kilku dni... Jest źle.. i niestety, ale trzeba liczyć się z najgorszym :( (pierwszy raz takie słowa piszę w odniesieniu do bliskiego mi psiulka) :-(:-(:-( P.Marta i pozostali dają z siebie wszystko, aby pomóć Sarze... Quote
jostel5 Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 Do doopy!:placz::placz::placz: Quote
arabiansaneta Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 A ktoś kiedyś widział na tym świecie sprawiedliwość? Quote
aniawawa Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Bardzo smutne i bardzo niesprawiedliwe... ale w tym wszystkim jest jeden maleńki promyczek - jesli stanie sięto najgorsze i trzeba się bedzie z Sarą pożegnać to nie będzie odchodzić w samotności, na łańcuchu, niechciana... będzie miała przy sobie kochającą ją rodzinę, będą dbali żeby nie cierpiała. I chyba o to chodzi, żeby te pokrzywdzone przez los i "człowieka" psiaki w takiej chwili miały przy sobie kogoś kto o nie dba i je kocha. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.