Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

fajna_kobitka napisał(a):

  • śpij psiuńku..... no i co tu więcej dodać....... łzy same napływają do oczu....zgodzę się z czyjąś wypowiedzią odnośnie teorii,że psiaki ze schronów tak walczą tam o przetrwanie,że potem w kochającym domu to poprostu puszcza....przechodzą mi ciarki na myśl o podobnym losie mojego Lolutka..... Saruniu ślemy Ci tam za TM ogromne buziaki


  • Mój żył tylko rok. Gdy tak obserwuję boksery to też zycie w dobrych domach jakieś takie krótkie:shake:

    • Replies 1.2k
    • Created
    • Last Reply

    Top Posters In This Topic

    Posted

    Cieszę się ,Anetko Lolkowa,że zajrzałaś na wątek poczytałaś o Sareni!

    Niedługo minie rok,odkąd jej nie ma.:( Wciąż tu zaglądam (i oglądam zdjęcia) i wciąż kapią mi łzy....

    Posted

    jostel5 napisał(a):
    Niedługo minie rok,odkąd jej nie ma.:( Wciąż tu zaglądam (i oglądam zdjęcia) i wciąż kapią mi łzy....


    Ja sobie dziś przeczytałam znów wątek od początku... ehhhh ... :(

    Posted

    jostel5 napisał(a):
    Cieszę się ,Anetko Lolkowa,że zajrzałaś na wątek poczytałaś o Sareni!

    Niedługo minie rok,odkąd jej nie ma.:( Wciąż tu zaglądam (i oglądam zdjęcia) i wciąż kapią mi łzy....


    echhhhhhh no jak tu łezki nie uronić, czytając wątek aż czekało się na happy end..... w swoim rodzaju on nastapił bo sunia odeszła otoczona ludźmi ,którzy ją kochają do dziś....

    • 2 weeks later...
    Posted

    Zaduszki...


    Psy
    które wyszły na wieczny spacer
    cierpliwi towarzysze dziecinnych zabaw
    dyskretni świadkowie pierwszych pocałunków
    piastunki naszych dzieci
    psy
    o tyle od nas mniej skomplikowane
    że rozumiały co to wierność
    która jest dla nas abstrakcyjnym rzeczownikiem
    odmienianym przez losowe przypadki
    psy
    zazdrosne ale nie zawistne
    które umiały patrzeć prosto w oczy
    naszej samotności
    urodzeni komicy z pantoflem w pysku
    psy
    które nie przyjdą już na zawołanie



    Pamiętam,Sarenko

    • 3 weeks later...
    Posted


    BAJKA O PSIE
    Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie.
    Nagle zza krzaka wyszedł Diabeł:
    - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan.
    - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu.
    - I co z tego - prychnął Diabeł - nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY.
    Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział:
    - Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce.
    - To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł.
    Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA.
    - Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi.
    - Dobrze - odparł dobry pies.
    - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat.
    - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie?
    - Właśnie o to chodzi.
    - Jak to? - zdumiał się pies.
    - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nieutulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów.
    I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM...

    Sarenka jest takim moim psim Aniołem....!

    Posted

    "Ja wiem, że to już minął rok….. Cały rok…… I niech nikt nie myśli, że Sara poszła w zapomnienie….
    Cały czas wracają wspomnienia o tej wspaniałej Suni, która przez cały swój pobyt w nowym domu
    i swoje ostatnie dni życia była tak kochana, tak uwielbiana.
    Dzisiaj odważnie weszłam na wątek Sary i przeczytałam go od początku do końca. Ktoś spyta dlaczego teraz?
    Ano właśnie!!! Bo Pani Jola była z Sarenką przez ogromnie trudny czas jej życia w schronisku a nowi Państwo a przy okazji i ja byliśmy z nią w tych trudnych, najtrudniejszych dniach jej życia w dobrym domu, w ciepełku, w miłości i ogromnej wierze w lepsze jutro.
    My wszyscy, tak nie boję się napisac, my wszyscy czyli Pani Marta, Pan Grzegorz, Tosia i ja cały czas wracamy do tamtych dni.
    Franek to mały kochany maluch, który niestety jeszcze nie pamięta.
    Sareńkę wspominamy za każdym razem a Tosia ma smutną minę kiedy mówi, że to był jej najukochańszy piesek
    a potem płacze a ja z z trudem jej przypominam te najlepsze chwile ,zabawy z Sarą a wtedy Tosia zaczyna się uśmiechac…….

    Dziś w tym domu jest Zara, superacka sunia ,taki osiołek kochany ale cały czas tak naprawdę wraca się wspomnieniami do Sary.
    Każda z nich jest inna i każdą z nich darzy się miłością najprawdziwszą na świecie. Tak jest i będzie, zawsze.
    Dzięki Wam dowiedziałam się, że istnieje Tęczowy Most i za to jestem Wam wdzięczna bo mój Tobi ma już 10 lat…..
    Nie wyobrażam sobie ,żeby kiedyś miał odejść bo to jest mój najwierniejszy przyjaciel . Tęczowy Most……. Może kiedyś, za sto lat właśnie tam……

    Pozdrawiam Was wszystkich a Pani Joli przesyłam szczególnie serdeczne pozdrowienia i szacunek za ostatnie wpisy na wątku Sary.
    Jest Pani Najprawdziwszym i Najszczerszym Aniołem, Pani dobroc jest cudem, którego tak nam wszystkim brakuje każdego dnia……..
    I proszę otrzec łzy i spojrzec na Sareńkę z radością, bo ona za Tęczowym Mostem biega teraz szczęśliwa po zielonych kwiecistych łąkach i bardzo pamięta o Tych , którzy oddali jej swoje serca pełne miłości i pełne ciepła myśli a takie pozostaną w nas i o niej już na zawsze…………….
    Mama Marty „Obrączusi” "

    Posted

    Andzike napisał(a):
    Piękny list... To wspaniałe wiedząc, że Sara nadal jest ciepło wspominana w swoim domu...
    W sumie - jak jej nie wspominać ciepło...


    Własnie..... Ehhh za szybko odeszła.... :roll::roll::roll::roll:

    • 2 months later...
    Posted

    Przychodzę tu prawie codziennie ,a list od Mamy Marty czytałam już chyba milion razy...Nie odzywałam się ,bo jak cokolwiek napisać,kiedy płacze się jak małe dziecko...Teraz trochę ochłonęłam.

    Mamo Obraczusi,bardzo serdecznie dziękuję-po prostu!

    • 8 months later...
    • 3 weeks later...
    • 11 months later...
    • 3 weeks later...
    Posted

    To już trzy lata :(. Też myślę o Tobie kochana Sarenko i żal, że tak krótko byłaś TU szczęśliwa. Wierzę, że TAM jesteś zdrowa, radosna i czekasz na Przyjaciół ['] [*] [']

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...