evel Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 ladySwallow napisał(a):Prosimy o pomoc w wymyśleniu imienia! Ależ proszę bardzo :loveu: :evil_lol: Quote
LadyS Posted September 19, 2010 Author Posted September 19, 2010 Sunia otrzymała imię od mamy chrzestnej - evl. Imię brzmi Joy. Pasuje :evil_lol: Tekst ogłoszeniowy, gdyby ktoś chciał pomóc: Sunia ma 3 miesiące. Została zabrana ze schroniska. Obecnie przebywa w domu tymczasowym, gdzie czeka na nowy dom. Jest malutka, waży 1,5 kg. Jest w typie rasy pinczer miniaturowy (zwany również ratlerek). Sunia nie urośnie duża, będzie malutką sarenką. Jest bardzo pozytywnie nastawiona do ludzi. Miała kontakt z dziećmi - uwielbia się z nimi bawić. Dogaduje się z innymi psami. Jest posłuszna, bardzo wesoła - jak to szczeniak. Jeszcze załatwia się w domu, ale nauka czystości to kwestia kilku dni. Potrzebuje odpowiedzialnego domu, który wie, co to znaczy szczeniak. Sunia może coś pogryźć, zniszczyć - ciągle rosną jej zęby. Suczka jest bardzo przyjazna, łatwo się uczy. Została odrobaczona i odpchlona. Czeka ją powtórne odrobaczenie oraz szczepienie. Sunia zostanie wydana jako pies do domu, nie na podwórko. Nie zostanie wydana do rozmnażania. Adoptujący ma obowiązek podpisać zobowiązanie do sterylizacji suni po osiągnięciu przez nią dojrzałości. Chętnie domek z okolic Lublina. Jeśli interesuje Cię adopcja suczki, skontaktuj się: 519 851 337 psyipsiaki@gmail.com gg: 15894479 Quote
LadyS Posted September 19, 2010 Author Posted September 19, 2010 Młoda miała kleszcza, już wyciągnięty, będziemy obserwować to miejsce. Poza tym jedliśmy pizzę, więc pies umierał i szukał okruszków - a nuż coś spadnie :lol: Quote
Servet Cetin Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Muszę powiedzieć, że generalnie nie należy do najspokojniejszych psów ;p Quote
LadyS Posted September 19, 2010 Author Posted September 19, 2010 Zadzwoniła pani chętna na adopcję Joy. Jest z Lublina, miała psa, odszedł rok temu po ciężkiej walce z nowotworem. Poza tym ma również kota. Zgadza się na sterylkę i podpisanie umowy. Jutro jedziemy z Joy na wizytę przedadopcyjną i jeśli wszystko pójdzie dobrze - mała będzie miała już jutro dom ;) Quote
Servet Cetin Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 evl, jeśli chcesz się z nią jeszcze spotkać, to możliwe, że dziś będziesz miała ostatnią okazję. Olej chorobę i przyjedź :D Quote
LadyS Posted September 19, 2010 Author Posted September 19, 2010 Mała Joy i różowy brzuszek :loveu: Quote
evel Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Servet Cetin napisał(a):evl, jeśli chcesz się z nią jeszcze spotkać, to możliwe, że dziś będziesz miała ostatnią okazję. Olej chorobę i przyjedź :D Ja już sobie zaczęłam zbijać trumnę, więc nie wiem :eviltong: A tak poważnie, tak mnie rozbiło, że jutro jednak się wybieram do lekarza, więc pewnie antybiotyk mnie czeka :roll: a obecnie sobie siedzę ubrana pod szyję i nie dam rady wyjść gdziekolwiek, a do Was to cała wyprawa ;) Ale odezwę się jeszcze do lady na gg i zobaczymy ;) Quote
Kashdog Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Jaka ona jest genialna! Miejmy nadzieję, że wizyta się uda. Trzymam kciuki ;). Quote
sonia71 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 ladySwallow napisał(a):Zadzwoniła pani chętna na adopcję Joy. Jest z Lublina, miała psa, odszedł rok temu po ciężkiej walce z nowotworem. Poza tym ma również kota. Zgadza się na sterylkę i podpisanie umowy. Jutro jedziemy z Joy na wizytę przedadopcyjną i jeśli wszystko pójdzie dobrze - mała będzie miała już jutro dom ;) to się nazywa -lotem błyskawicy -Joy maleńka szczęściaro :) Quote
sacred PIRANHA Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 no a dzięki temu kolejny szczyl z Zamościa moze dostanie szanse tylko trzeba nam szybko trasnportu z Zamościa do Lublina:-) Quote
andzia69 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 ladySwallow napisał(a):Zadzwoniła pani chętna na adopcję Joy. Jest z Lublina, miała psa, odszedł rok temu po ciężkiej walce z nowotworem. Poza tym ma również kota. Zgadza się na sterylkę i podpisanie umowy. Jutro jedziemy z Joy na wizytę przedadopcyjną i jeśli wszystko pójdzie dobrze - mała będzie miała już jutro dom ;) no proszę - ledwie weszłam, a tu mała może już miec dom!:) nie ma to jak szybka adopcja:):) Quote
malawaszka Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 nie zapeszamy - trzymamy :kciuki: Quote
Kinia1984 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 pięknota:) tylko calowac:) trzymam kciuki za domek:) Quote
LadyS Posted September 20, 2010 Author Posted September 20, 2010 Wizyty nie będzie. Joy zachorowała - dziś rano wylądowałyśmy w Klinice na Głębokiej. Sunia ma zrobione badania krwi - stan zapalny + prawdopodobnie robaki - mimo tabletki, którą dostała. Bierze antybiotyk, lek przeciwzapalny i dostała małą dawkę leku na odrobaczenie dla szczeniąt. Ma dziś post, ale podajemy glukozę i elektrolity co 3-4 godziny dopyszczkowo. Leczymy biegunkę, totalnie wodnistą, na szczęście nie śmierdzącą i bez krwi. Mała poza tym biega, skacze, nie ma temperatury, nie wymiotuje. Pije normalnie, apetyt ma - choć nic nie dostaje. Trzymajcie kciuki... Quote
malagos Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 ladySwallow napisał(a):Młoda miała kleszcza, już wyciągnięty, będziemy obserwować to miejsce. Poza tym jedliśmy pizzę, więc pies umierał i szukał okruszków - a nuż coś spadnie :lol: kleszcz... dobrze, ze mała w lecznicy..... Quote
malagos Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 malagos napisał(a):a jak już byłas w schronisku, porobiłaś innym zdjęcia? Czy tylko pojechałas po tę małą sunię? jeszcze raz zapytam PIRANHĘ :) Quote
LadyS Posted September 20, 2010 Author Posted September 20, 2010 malagos napisał(a):kleszcz... dobrze, ze mała w lecznicy..... Mała nie jest w lecznicy, jest u nas. W Klinice byliśmy u weta. Z tego, co wiem, piranha robiła więcej zdjęć, ale nie wyszły - szczególnie szczeniaki z matką były wbite w kąt. Quote
sacred PIRANHA Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 przepraszam nie zauważyłam malagos Twojego pytania robiłam innym foty...a raczej próbowałam ale jedne szczyle były takie szybkie że nie mogłam ich złapac w kadr (te większe szczylki) a te maluszki które był z mamą były tak wbite w kąt plus są ciemnie (czarne i ciemnobrązowe) że nic mi na fotach nie wychodziło sensownego poprzedniego dnia byłam z dzieckiem na ręku i lał deszcze więc tez fotek nie udało mi się zrobić ale za parę dni jak wyzdrowieje (bo rozłozyło mnie totalnie dostałąm antybiotyk i zalecenie nie ruszania tyłka z domu) podjądę i sprobuję cos zrobić raz jeszcze... Quote
malagos Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 Wykuruj się porządnie! Martwię się, czy to nie babeszjoza... Quote
LadyS Posted September 20, 2010 Author Posted September 20, 2010 malagos napisał(a):Wykuruj się porządnie! Martwię się, czy to nie babeszjoza... Myślę, że nie - głównie dlatego, że kleszcz był zupełnie nienapity, świeży. Do tego - suka nie ma gorączki, bawi się normalnie, widać, ze chcialaby zjeść i ma mi za złe, że nie może ;) Pije dużo i sika dużo. Nie jest odwodniona. Quote
Andzike Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 Trzymam kciuki, żeby maleńka szybko doszła do siebie... Quote
sacred PIRANHA Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 kleszcz musiał być bardzo świeży bo w sobote ja ją kąpałam i nacierałam pudrem od pcheł i nic nie zauważyłam plus całą noc z soboty na niedziele przeleżała u mnie w łożku i dopominała się miziania także wymiziana była z każdej strony a że sierść króciutka to napewno wyczułabym kleszcza Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.