WATACHA Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 [quote name='Fides79'] A co on chciał się udusić ? Quote
Saththa Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 WATACHA napisał(a):A co on chciał się udusić ? Siebie :lol: nos w pościeli odciął sobie dostep powietrza;) Quote
Fides79 Posted June 18, 2011 Author Posted June 18, 2011 eee przesadzacie kobitki, tak sobie leżał, wsio było ok :) Quote
Saththa Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 Fides79 napisał(a):eee przesadzacie kobitki, tak sobie leżał, wsio było ok :) Nooo to dobrze, że nas uspokoiłas ;) Quote
WATACHA Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 Fides79 napisał(a):eee przesadzacie kobitki, tak sobie leżał, wsio było ok :) No właśnie mi się wydawało, że chyba tak u Ciebie źle nie ma, żeby targnął się na swoje życie ;). Quote
Fides79 Posted June 19, 2011 Author Posted June 19, 2011 WATACHA napisał(a):No właśnie mi się wydawało, że chyba tak u Ciebie źle nie ma, żeby targnął się na swoje życie ;). no kurde jak na moją subiektywną ocenę to ma nawet bardzo dobrze, ale co też sobie mysli w tej swojej małej łepetynie to nie wiem :roll: ale w Wigilię jakoś ludzkim głosem nie przemawia i sie nie skarży, wiec chyba nie jest najgorzej a na zdjęciu tak wygląda , bo sie uwalił na zlożonej i przykrytej kocem kołdrze, ktora deczko się zapadła pod jego ciężarem :p Quote
WATACHA Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 Jeszcze mi przyszło do głowy, że może KTOŚ mu ten łepek dociska tylko ręka jest usunięta dzięki jakiemuś programowi:scared::evil_lol: Quote
WATACHA Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 Jaka łapeczka:loveu: i nosek :loveu:i oczko :loveu: Quote
Saththa Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 http://desmond.imageshack.us/Himg861/scaled.php?server=861&filename=dscn5843.jpg&res=medium ahhhh stópka :loveu: Quote
Tekla64 Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 pies sie zakopal w betach coby se drzemeczke uciac a te jakies dziwne mysli maja oko super , lapka tyz !!! Quote
Fides79 Posted June 20, 2011 Author Posted June 20, 2011 Erhan napisał(a):Pies na łóżku - karygodne :diabloti: hi hi taki mały pies, ze go prawie nie widać :lol::diabloti: Quote
dagg Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Pozazdrościłam Wam tych fajnych fotek z bliska i też musiałam takie Miśkowi porobić :oops: Taka ze mnie papuga! :roll: Quote
Doginka Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Mi jakoś nigdy taka piękna stópka na fotach nie wychodzi:roll: Quote
makot'a Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 http://desmond.imageshack.us/Himg560/scaled.php?server=560&filename=dscn5838b.jpg&res=medium Jaki zrezygnowany :D Quote
Fides79 Posted June 21, 2011 Author Posted June 21, 2011 eee tam zrezygnowany, zmęczony, po spacerze, gorąco było to się chłopak rozwalił :lol: wczoraj wieczorem Feluś szalał z Dagim (fot brak :niewiem:) a właścicielki stały obserwowały i rozmawiały :lol: jakiś czas temu Dagi był chory, leciały mu z noska strasznie zielone gluciory i charczał, wiec własciciele udali sie z pieskiem do Kliniki Wet (najstarszej w Łodzi) i usłyszeli że pies ma zapalenie płuc, konieczne sa antybiotyki itd. Pierwsza dawka antybiotyków w tabletkach nie przyniosła żadnej poprawy, wiec po 3 dniach D wylądował znów w klinice i okazało sie, że bedzie dostawał lek w zastrzykach a na dodatek ma cos z oskrzelami :-o Tydzień jeżdzenia na zastrzyki i słuchania co chwila innego dyzurującego lekarza stawiającego co chwila inną diagnozę, raz była poprawa, raz nie było, raz były chore płuca, na następny dzień oskrzela :roll: Właściciele Dagiego dostawali kręćka od niespójnych informacji, po kilku takich dniach i nie specjalnej poprawie zdrowia psa, przez przypadek znaleźli hodowle, w której to mieszka sobie ojciec ich pupila. Okazało się, że mieści się ona tuż pod Łodzią, postanowili tam zadzwonić i zapytać o jakiegoś dobrego lekarza, zajmującego się buldogami angielskimi. Hodowczyni udzieliła im z wielką radością wszelkich informacji, podała także adres do lekarza u którego leczy od kilkunastu lat swoje psy. Dagi wylądował u "nowego" weta wczoraj wczesnym popołudniem i okazało się, ze prawdopodobnie nie miał żadnego zapalenia ani płuc ani oskrzeli i że przy upałach ta rasa tak ma a wydzielina to tez całkiem normalna reakcja u psów o skróconej kufie i zwężonej tchawicy. W Klinice mówiono także iż pies ma na 100% grzybice (ciemne smugi na kufie od łez), "nowy" wet powiedział, że grzybicy nie ma, zapytał jak dbają o psa i stwierdził, że wszystko jest w porządku. Weci z Kliniki wmawiali także moim spacerowym znajomym, że pies za wcześnie gubi zęby, czego "nowy"lekarz nie potwierdził. Pies był faszerowany mnóstwem leków (około 700zł) prawdopodobnie całkiem bez potrzeby. Wk****enie jakie ogarnęło włascieili Dagiego jest po prostu nie do opisania :angryy::angryy: Rozumiem że Klinika musi zarobić, i że ceny ma wysokie, ale faszerowanie młodego psa antybiotykami bez potrzeby to już zwykłe sk**wy**ństwo:shake: Quote
makot'a Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Też nie cierpię takich weterynarzy - całe szczęście, że mój bez potrzeby nic w psa nie pcha. Ale najważniejsze jest to, że okazało się, że pies jest zdrowy :) Quote
Fides79 Posted June 21, 2011 Author Posted June 21, 2011 no niby tak, tyle tylko, że nikt nie jest w stanie udowodnić, że pies był leczony bez potrzeby bo Klinika może zająć stanowisko, ze antybiotyki zadziałały i wyleczyli psa i wyleczony trafił do tego drugiego weta paranoja :shake: Quote
Saththa Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Fides79 napisał(a):no niby tak, tyle tylko, że nikt nie jest w stanie udowodnić, że pies był leczony bez potrzeby bo Klinika może zająć stanowisko, ze antybiotyki zadziałały i wyleczyli psa i wyleczony trafił do tego drugiego weta paranoja :shake: Jak to dobrze ze chociaz teraz juz mają dobrego weta :mdleje: Dobry wet na wagę złota w dzisiejszych czasach niestety ehhh Quote
malawaszka Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Fides79 napisał(a): Rozumiem że Klinika musi zarobić, i że ceny ma wysokie, ale faszerowanie młodego psa antybiotykami bez potrzeby to już zwykłe sk**wy**ństwo:shake: albo nieuctwo, rutyniarstwo itd... to jest masakra, że nigdy nie można być pewnym czy dobrze leczą nam zwierzaka - aż mi się nei chce pisać bo ciśnienie się podnosi, ale też mam sporo takich doświadczeń z różnymi psiakami... Quote
Guest papillonek Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Śliczne szczególnie te ostatnie :) Zakochałam się :loveu: :loveu: :loveu: Quote
WATACHA Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Tak , na niektórych wet. szkoda słów.Mnie np. dobija doliczanie jakiejś tam kwoty przy pierwszej wizycie w danym gabinecie.Za co oni sobie liczą?Wpisowe? Poszłam tu u nas do wet, bo nie chciało mi się lecieć przez pół Warszawy do mojej.Chcieliśmy wycisnąć gruczołki.Zapłaciłam 50 zł przez to, że byłam tam pierwszy raz.Dobrze, że akurat miałam więcej, bo byłam przygotowana na 20-30 zł. Quote
Doginka Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 :crazyeye: Matyldo Rupieciowska, ale macie wetów:crazyeye: Ja jestem zadowolona ze swoich dwóch wetek z "4 łap" Nie naciągają na kasę i stawiaja dobrą diagnozę, nie leczą antybiotykami bez potrzeby i zawsze wizyta u Nich jest połączona z wyczerpującymi odpowiedziami na moje pytania - a mam ich zawsze dużo:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.