Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 5.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fides79 napisał(a):
eee przesadzacie kobitki, tak sobie leżał, wsio było ok :)


No właśnie mi się wydawało, że chyba tak u Ciebie źle nie ma, żeby targnął się na swoje życie ;).

Posted

WATACHA napisał(a):
No właśnie mi się wydawało, że chyba tak u Ciebie źle nie ma, żeby targnął się na swoje życie ;).



no kurde jak na moją subiektywną ocenę to ma nawet bardzo dobrze, ale co też sobie mysli w tej swojej małej łepetynie to nie wiem :roll:
ale w Wigilię jakoś ludzkim głosem nie przemawia i sie nie skarży, wiec chyba nie jest najgorzej
a na zdjęciu tak wygląda , bo sie uwalił na zlożonej i przykrytej kocem kołdrze, ktora deczko się zapadła pod jego ciężarem :p

Posted

Jeszcze mi przyszło do głowy, że może KTOŚ mu ten łepek dociska tylko ręka jest usunięta dzięki jakiemuś programowi:scared::evil_lol:

Posted

eee tam zrezygnowany, zmęczony, po spacerze, gorąco było to się chłopak rozwalił :lol:

wczoraj wieczorem Feluś szalał z Dagim (fot brak :niewiem:) a właścicielki stały obserwowały i rozmawiały :lol:
jakiś czas temu Dagi był chory, leciały mu z noska strasznie zielone gluciory i charczał, wiec własciciele udali sie z pieskiem do Kliniki Wet (najstarszej w Łodzi) i usłyszeli że pies ma zapalenie płuc, konieczne sa antybiotyki itd. Pierwsza dawka antybiotyków w tabletkach nie przyniosła żadnej poprawy, wiec po 3 dniach D wylądował znów w klinice i okazało sie, że bedzie dostawał lek w zastrzykach a na dodatek ma cos z oskrzelami :-o Tydzień jeżdzenia na zastrzyki i słuchania co chwila innego dyzurującego lekarza stawiającego co chwila inną diagnozę, raz była poprawa, raz nie było, raz były chore płuca, na następny dzień oskrzela :roll: Właściciele Dagiego dostawali kręćka od niespójnych informacji, po kilku takich dniach i nie specjalnej poprawie zdrowia psa, przez przypadek znaleźli hodowle, w której to mieszka sobie ojciec ich pupila. Okazało się, że mieści się ona tuż pod Łodzią, postanowili tam zadzwonić i zapytać o jakiegoś dobrego lekarza, zajmującego się buldogami angielskimi. Hodowczyni udzieliła im z wielką radością wszelkich informacji, podała także adres do lekarza u którego leczy od kilkunastu lat swoje psy.
Dagi wylądował u "nowego" weta wczoraj wczesnym popołudniem i okazało się, ze prawdopodobnie nie miał żadnego zapalenia ani płuc ani oskrzeli i że przy upałach ta rasa tak ma a wydzielina to tez całkiem normalna reakcja u psów o skróconej kufie i zwężonej tchawicy. W Klinice mówiono także iż pies ma na 100% grzybice (ciemne smugi na kufie od łez), "nowy" wet powiedział, że grzybicy nie ma, zapytał jak dbają o psa i stwierdził, że wszystko jest w porządku. Weci z Kliniki wmawiali także moim spacerowym znajomym, że pies za wcześnie gubi zęby, czego "nowy"lekarz nie potwierdził. Pies był faszerowany mnóstwem leków (około 700zł) prawdopodobnie całkiem bez potrzeby. Wk****enie jakie ogarnęło włascieili Dagiego jest po prostu nie do opisania :angryy::angryy:
Rozumiem że Klinika musi zarobić, i że ceny ma wysokie, ale faszerowanie młodego psa antybiotykami bez potrzeby to już zwykłe sk**wy**ństwo:shake:

Posted

Też nie cierpię takich weterynarzy - całe szczęście, że mój bez potrzeby nic w psa nie pcha.
Ale najważniejsze jest to, że okazało się, że pies jest zdrowy :)

Posted

no niby tak, tyle tylko, że nikt nie jest w stanie udowodnić, że pies był leczony bez potrzeby bo Klinika może zająć stanowisko, ze antybiotyki zadziałały i wyleczyli psa i wyleczony trafił do tego drugiego weta
paranoja :shake:

Posted

Fides79 napisał(a):
no niby tak, tyle tylko, że nikt nie jest w stanie udowodnić, że pies był leczony bez potrzeby bo Klinika może zająć stanowisko, ze antybiotyki zadziałały i wyleczyli psa i wyleczony trafił do tego drugiego weta
paranoja :shake:


Jak to dobrze ze chociaz teraz juz mają dobrego weta :mdleje: Dobry wet na wagę złota w dzisiejszych czasach niestety ehhh

Posted

Fides79 napisał(a):

Rozumiem że Klinika musi zarobić, i że ceny ma wysokie, ale faszerowanie młodego psa antybiotykami bez potrzeby to już zwykłe sk**wy**ństwo:shake:


albo nieuctwo, rutyniarstwo itd... to jest masakra, że nigdy nie można być pewnym czy dobrze leczą nam zwierzaka - aż mi się nei chce pisać bo ciśnienie się podnosi, ale też mam sporo takich doświadczeń z różnymi psiakami...

Guest papillonek
Posted

Śliczne szczególnie te ostatnie :)
Zakochałam się :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

Tak , na niektórych wet. szkoda słów.Mnie np. dobija doliczanie jakiejś tam kwoty przy pierwszej wizycie w danym gabinecie.Za co oni sobie liczą?Wpisowe?
Poszłam tu u nas do wet, bo nie chciało mi się lecieć przez pół Warszawy do mojej.Chcieliśmy wycisnąć gruczołki.Zapłaciłam 50 zł przez to, że byłam tam pierwszy raz.Dobrze, że akurat miałam więcej, bo byłam przygotowana na 20-30 zł.

Posted

:crazyeye: Matyldo Rupieciowska, ale macie wetów:crazyeye:
Ja jestem zadowolona ze swoich dwóch wetek z "4 łap" Nie naciągają na kasę i stawiaja dobrą diagnozę, nie leczą antybiotykami bez potrzeby i zawsze wizyta u Nich jest połączona z wyczerpującymi odpowiedziami na moje pytania - a mam ich zawsze dużo:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...