Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

hi hi hi ano XL, też byłam trochę zdziwiona, były jeszcze XXL trochę większe ;)
ta firma która szyje te kubraczki robi ubranka raczej na małe psy, ale rozchodzą się ekspresowo, więc chyba są dosyć solidne, mają rożne kolory obszyć i naklejek, są granatowe z kwiatowym wzorem, fioletowe z motylkami i różowe z nie wiem jaką ozdobą :lol:

nasz XL ma 37 cm na środku grzbietu, a ten XXL był jakieś 2-3 cm dłuższy :p

  • Replies 5.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Doginka napisał(a):
Ja jestem przeciwna ubieraniu psów, ale Feluś ładnie się prezentuje w tym cudzie krawieckim;-)


no cóż ja osobiście uważam, ze nie należy przesadzać w tej kwestii, jednak przy bardzo dużych mrozach zakładam Felkowi kubrak, ale jak jest mocno zarośnięty i wygląda jak mała owca a mróz nie jest wielki (czyli rzędu -20st) to go nie ubieram, bo widzę, że mu za gorąco:p
Kubrak nosi przy opadach deszczu, bo ze względu na to, że jest strzyżony sierść nie stanowi dobrej ochrony i Felek wraca przemoczony :roll:

Są też takie rasy, które wykazują w naszym klimacie mniejszą odporność na chłód i mróz i w takim wypadku uważam, że należy je ubierać;)

Posted

no a teraz będzie opowiastka z wczorajszego wieczoru ;)

Spacer z niespodzianką :roll:

Wczoraj mieliśmy z Felkiem wyjątkowe szczęście spotkać na dwóch spacerkach, porannym i wieczornym, dawno nie widzianą Gamoniową koleżankę Coco :multi:
Coco jest PRT i jedną z pierwszych zapoznanych przez F koleżanek ;)
Wczorajszy wieczorny spacerek mieliśmy trochę opóźniony ale nie ma tego złego, bo chociaż mieliśmy towarzystwo, Felek uroczej koleżanki a ja właściciela Coco.
Felutek był oczywiście zachwycony, szczekał, skakał, zaczepiał, próbował molestować Coco :cool3: A Coco uciekała, biegała, szczekała i "przeganiała" F bo w parku dla niej najważniejsze są patyczki. Tylko nie jakieś tam małe patyczki, Coco potrafi znaleźć prawdziwe gałęzie, przyciąga około 2 metrowe konary grubości ręki, im większy "patyk" tym lepszy ;)
W drodze powrotnej pieski również biegały wkoło siebie i nas i cieszyły się swoją obecnością.
Gdy wróciliśmy do domku, Felek po tym pełnym zabaw spacerze dopadł do miski z wodą, ja się rozbierałam i jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłam na podłodze w kuchni ślady świeżej krwi :-o
Moja pierwsza myśl była taka, że Felek skaleczył się o jakieś szkło w parku, ale okazało się, że ma skaleczone ucho, krew sączyła się dość intensywnie i miałam spore kłopoty aby ją zatamować, a Felek jak to Felek nie był zadowolony, że mu gmeram przy uchu, nie był też zadowolony że mu z tego ucha coś kapie, więc co trochę potrząsał swoją łepetyną. W efekcie miałam wspaniały i oryginalny makijaż (dobry na halloween;) ) a także wspaniale "udekorowane" ściany i meble :angryy:
Po około 30 minutach udało się w końcu zapanować nad uchem, Felek chodził z przyklejonymi plasterkami, które oczywiście próbował zdjąć, ale na szczęście mocno się trzymały. Takie plasterkowe opatrunki miał zmieniane 3 razy zanim krew przestała bardzo mocno lecieć a plastry przesiąkać. Ucho zostało skaleczone prawdopodobnie w ferworze zabaw z Coco:roll:
Ehh te psiaki, zawsze potrafią urozmaicić czas :evil_lol:

a oto zdjęcie z archiwum, Felek i Coco na początku swojej psiej znajomości:


mały kaleka z plasterkiem:




widać jaki jest zadowolony :evil_lol:


oryginalna dekoracja ściany :watpliwy:

Posted

Saththa napisał(a):
Ah dobrze, że już akcja zatrzymana :) A ściany trza bedzie delikatnie odświeżyć :)


hihihi... a ja zaczęłam czyścić mój monitor, bo mi jakieś plamki przeszkadzały w poszukiwaniu tej ściennej dekoracji.... ;)

Posted

a ja się naoglądałam zdjęć u Erii i mnie wzięło na wspominanie, i postanowiłam się z Wami podzielić tymi moimi wspomnieniami ;)
oto zdjęcia z mojej wizyty w zamku w Mosznej, a było to około 2 lata temu








Posted

Przeczytałam u Erii o uchu Felka i w te pędy przyleciałam zobaczyć co się stało:crazyeye:
Warto mieć w takich przypadkach ałun;-), albo sreberko w sprayu - to taki opatrunek;-)Nie pamiętam jak się nazywa, a nie mogę sprawdzić, bo w tej chwili jestem u mamy:lol:

Posted

Przeczytałam u Erii o uchu Felka i w te pędy przyleciałam zobaczyć co się stało:crazyeye:
Warto mieć w takich przypadkach ałun;-), albo sreberko w sprayu - to taki opatrunek;-)Nie pamiętam jak się nazywa, a nie mogę sprawdzić, bo w twj chwili jestem u mamy:lol:

Posted

cud sposoby na tamowanie niewielkiego krwawienia to jedynie u weta. Ja mam w domu na wszelki wypadek Vagothyl i nadmanganian potasu , którego do tej pory musiałam użyć raz,przy pazurku ;)
Sreberko o którym pisze Doginka to Aluspray
Nadmanganian hamuje błyskawicznie, vagothyl trochę dłużej

Posted

Wow, to mieliscie krwawa przygode :shake:, dobrze ze juz po wszystkim:multi: i Felus ma sie dobrze:lol:.
Ja zawsze jak cos sie dzieje to lece czym predzej do weta bo boje sie, ze moglabym bardziej zaszkodzic niz pomoc. Poza tym niezla panikara ze mnie jest wiec wole aby zrobil to ktos bardziej doswiadczony:evil_lol:.
Dzieki za info o kubraczkach ;) .
Pozdrawiam wieczorowo:lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...