Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 5.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

witanko mamuśka :)

ja juz pisałam gdzie sie tylko dało - słoooodkie to Twoje maleństwo :)

a tak wogóle, to wpadłam na chwilke, zaznaczyć że jestem! :)

Posted

Dobrze że już jesteście w domciu i że wszystko w porządku. Wiadomo, że czasu teraz pewnie mniej no i wszystko trzeba zorganizować od nowa ale miło, że się odezwałaś :) Ściskamy cieplutko w zimowy wieczór :)

Posted

ja tam czekam na relacje , jak se poukladali jak Felicjan , jak Ania na jego krzyki, pewnie juz sie oswila i nie reaguje za mocno ale w ogole jak spacery z wozkiem i psem? no jestem wsiego ciekawa i tyla wiec se czekam na opowiesci

Posted

Magda jakie spacery? pogoda paskudna, ciągle mży, albo pada, albo wieje wstrętny wiatr:shake:
po za tym ja tez mam ciut problemów z poruszaniem się, po porodzie dokucza mi kręgosłup, ból promieniuje do biodra, nie jest to fajne:nonono2:

co do Felkowego szczekania, to Ania generalnie nie reaguje, choć zdarza się jej wystraszyć, ale i Felek sie ciut uspokoił
na spacery z psem chodzi głównie moja ciocia, czasem jej syn lub M-tatuś Ani :p

co do samego porodu to cóż, łatwo nie było
zaczęło się kilka min po północy, po około godzinie zadecydowałam, że jedziemy do szpitala, skurcze miałam mniej więcej co 5 min, zostałam przyjęta, położona i podłączona do aparatury monitorującej tętno dziecka i moje skurcze, M został odesłany do domu i miał czekać na mój telefon, ponownie pojawił się w szpitalu jakoś koło 5:00 (chyba:roll: )
koło 7:00 albo 8:00 (szczerze mówiąc nie mam pojęcia dokładnie o której) lekarka zaaplikowała mi lek w czopkach po którym skurcze się nasiliły i kazała mi chodzić, co było cholernie trudne, jednak leżenie tez nie było fajne
na sam koniec dostałam kroplówkę z oksytocyną, gdy główka Ani była na zewnątrz okazało się że Mała jest okręcona pępowiną, na szczęście dała się odplątać i o 11:10 miałam ją na brzuchu :multi:
potem M przecinał pępowinę, Szkraba zabrali po kilku minutach na mycie, ważenie, mierzenie, opatulenie, a mnie czekała "przyjemność" zszywania, na szczęście w znieczuleniu miejscowym :ekmm:

później wylądowaliśmy w małej salce po porodowej, Ania została przyniesiona i dostawiona do mojej piersi, a ja nawet się załapałam na szpitalne śniadanie, a następnie na obiad, nie powiem żeby były smaczne, ale byłam tak głodna, że zjadłam ekspresowo i wyjątkowo mi wszystko smakowało :-)
po półtorej godz. przewieziono nas na oddział położniczy, do dwuosobowej sali, do której do towarzystwa miałam towarzyszkę z sali porodowej
po 5 godz przyszła położna i zarządziła obowiązkowy spacer do łazienki, który okazał się niemałym wyzwaniem
Ania w międzyczasie została wykąpana, ubrana i zawinięta w rzeczy które miałyśmy ze sobą, została tez zaszczepiona
a w 4 dobie wróciłyśmy do domu :shiny:

Posted

no to juz wsio wiemy i somy usatysfakcjonowane ale chyba ze swoimi doswiadczeniami z sali porodowej nie bedziemy sie tu rozwijac?! hihihi choc napewno kazda z opowiesci bylaby ciekawa o zupelnie inna

wazne ze jestescie doma ze sobie calkiem dobrze radzicie i ze powoli uczycie sie wszytskie zycia razem co czasem bedzie wspaniale a czasem mocno wkurzajace ale nieustajaco ekscytujace

Posted

ale nam tu rzeczy opowiadasz :lol:
doświadczenie na pewno niesamowite, aczkolwiek mam ogromną nadzieję ,że mnie to nigdy nie spotka ;) ze szczeniakiem ledwo dałam radę pierwsze miesiące ,a co dopiero dziecko przez 25 lat hihih

Posted

iiiii tam dziewczyny! mięczaki jesteście!!! dzieci są spoko - ja w wieku 20-25 lat też niekoniecznie byłam przekonana ale potem jakoś tak , z czasem... aż tuż przed trzydziestką stwierdziłam, że czemu nie? no i mam ;) moje poglądy zmieniły się radykalnie w szybkim tempie :)

Posted

jambi napisał(a):
iiiii tam dziewczyny! mięczaki jesteście!!! dzieci są spoko - ja w wieku 20-25 lat też niekoniecznie byłam przekonana ale potem jakoś tak , z czasem... aż tuż przed trzydziestką stwierdziłam, że czemu nie? no i mam ;) moje poglądy zmieniły się radykalnie w szybkim tempie :)

No jedna pocieszająca :lol: I powiedz jeszcze, ze porób to buła z masłem, a siedzenie z dzieckiem nie odmóżdża :P

Posted

zerduszko napisał(a):
No jedna pocieszająca :lol: I powiedz jeszcze, ze porób to buła z masłem, a siedzenie z dzieckiem nie odmóżdża :P


odmóżdża? no co Ty - wiesz jak trzeba się wysilać, żeby skumać o co "tym razem" chodzi pędrakowi?????

to mówiłam ja - doświadczona matka polka :errrr:

Posted

malawaszka napisał(a):
odmóżdża? no co Ty - wiesz jak trzeba się wysilać, żeby skumać o co "tym razem" chodzi pędrakowi?????

to mówiłam ja - doświadczona matka polka :errrr:

No trzeba sie zniżyć do poziomu pędraka, podobno :lol:

Posted

no bez przesady
Zerduszko - poród to oczywiście nie jest bułka z masłem, choć z perspektywy prawie 2 tygodni, mysle ze nie było tak źle, choć trochę to trwało, jak się wróci do domu i trzeba zacząć normalnie funkcjonować to się szybko zapomina o trudach z sali porodowej
co do odmóżdżania to na razie nie czuję się odmóżdżona, myślę że wszystko zależy od chęci rodziców i ich organizacji czasu oraz od Maluszka, który może być bardziej lub mniej zajmujący

Eria i Watacha - też myślałam, że dziecko nie dla mnie, owszem lubiłam dzieci ale raczej u kogoś a teraz jest taka mała Żaba, nigdy nie mówcie nigdy, choć oczywiście jak powiedziała Magda "nikomu tego czego nie chce"

Posted

Z góry przepraszam, to tak z przymrużeniem oka jeśli kogoś urazi:)

Dzieci jak szczeniaczki sa cudowne i śliczne... ale u kogoś :) jak mozesz oddać w Łapki Mamusi/Pańci i iść z powrotem do domku :evil_lol:

Posted

To znaczy nie lubię w sensie ,że niektóre są całkiem fajne i takie lubię "na 5 minut".Ogólnie poki nie zachowują się jak małe potwory to są mi obojetne.

Posted

WATACHA napisał(a):
To znaczy nie lubię w sensie ,że niektóre są całkiem fajne i takie lubię "na 5 minut".Ogólnie poki nie zachowują się jak małe potwory to są mi obojetne.

Tysz tak mam, z dziećmi i kotami :evil_lol: Więc serio, nigdy nie chciałam mieć kota :eviltong:

Posted

[quote name='zerduszko']Tysz tak mam, z dziećmi i kotami :evil_lol: Więc serio, nigdy nie chciałam mieć kota :eviltong:

A masz może jakiegoś ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...