Culineo Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 to zdrowiutka dziewuszka ! oby tak dalej :) Quote
Doginka Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 Ale śliczna:loveu: Mamy nową dogomaniaczkę:multi::cunao::loveu: Zawsze podobało mi się imię ANNA:lol: Aniu rośnij zdrowo i śpij ładnie w nocy, żeby mamusia miała czas na odwiedziny u ciotek;-) https://lh6.googleusercontent.com/-k...24.10.12-3.JPG Quote
jambi Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 witanko mamuśka :) ja juz pisałam gdzie sie tylko dało - słoooodkie to Twoje maleństwo :) a tak wogóle, to wpadłam na chwilke, zaznaczyć że jestem! :) Quote
weszka Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Dobrze że już jesteście w domciu i że wszystko w porządku. Wiadomo, że czasu teraz pewnie mniej no i wszystko trzeba zorganizować od nowa ale miło, że się odezwałaś :) Ściskamy cieplutko w zimowy wieczór :) Quote
Tekla64 Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 ja tam czekam na relacje , jak se poukladali jak Felicjan , jak Ania na jego krzyki, pewnie juz sie oswila i nie reaguje za mocno ale w ogole jak spacery z wozkiem i psem? no jestem wsiego ciekawa i tyla wiec se czekam na opowiesci Quote
jambi Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 ale dajmy jej chwilę ;) wszak Anulka ma dopiero tydzień :) Quote
Fides79 Posted November 1, 2012 Author Posted November 1, 2012 Magda jakie spacery? pogoda paskudna, ciągle mży, albo pada, albo wieje wstrętny wiatr:shake: po za tym ja tez mam ciut problemów z poruszaniem się, po porodzie dokucza mi kręgosłup, ból promieniuje do biodra, nie jest to fajne:nonono2: co do Felkowego szczekania, to Ania generalnie nie reaguje, choć zdarza się jej wystraszyć, ale i Felek sie ciut uspokoił na spacery z psem chodzi głównie moja ciocia, czasem jej syn lub M-tatuś Ani :p co do samego porodu to cóż, łatwo nie było zaczęło się kilka min po północy, po około godzinie zadecydowałam, że jedziemy do szpitala, skurcze miałam mniej więcej co 5 min, zostałam przyjęta, położona i podłączona do aparatury monitorującej tętno dziecka i moje skurcze, M został odesłany do domu i miał czekać na mój telefon, ponownie pojawił się w szpitalu jakoś koło 5:00 (chyba:roll: ) koło 7:00 albo 8:00 (szczerze mówiąc nie mam pojęcia dokładnie o której) lekarka zaaplikowała mi lek w czopkach po którym skurcze się nasiliły i kazała mi chodzić, co było cholernie trudne, jednak leżenie tez nie było fajne na sam koniec dostałam kroplówkę z oksytocyną, gdy główka Ani była na zewnątrz okazało się że Mała jest okręcona pępowiną, na szczęście dała się odplątać i o 11:10 miałam ją na brzuchu :multi: potem M przecinał pępowinę, Szkraba zabrali po kilku minutach na mycie, ważenie, mierzenie, opatulenie, a mnie czekała "przyjemność" zszywania, na szczęście w znieczuleniu miejscowym :ekmm: później wylądowaliśmy w małej salce po porodowej, Ania została przyniesiona i dostawiona do mojej piersi, a ja nawet się załapałam na szpitalne śniadanie, a następnie na obiad, nie powiem żeby były smaczne, ale byłam tak głodna, że zjadłam ekspresowo i wyjątkowo mi wszystko smakowało :-) po półtorej godz. przewieziono nas na oddział położniczy, do dwuosobowej sali, do której do towarzystwa miałam towarzyszkę z sali porodowej po 5 godz przyszła położna i zarządziła obowiązkowy spacer do łazienki, który okazał się niemałym wyzwaniem Ania w międzyczasie została wykąpana, ubrana i zawinięta w rzeczy które miałyśmy ze sobą, została tez zaszczepiona a w 4 dobie wróciłyśmy do domu :shiny: Quote
Tekla64 Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 no to juz wsio wiemy i somy usatysfakcjonowane ale chyba ze swoimi doswiadczeniami z sali porodowej nie bedziemy sie tu rozwijac?! hihihi choc napewno kazda z opowiesci bylaby ciekawa o zupelnie inna wazne ze jestescie doma ze sobie calkiem dobrze radzicie i ze powoli uczycie sie wszytskie zycia razem co czasem bedzie wspaniale a czasem mocno wkurzajace ale nieustajaco ekscytujace Quote
eria Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 ale nam tu rzeczy opowiadasz :lol: doświadczenie na pewno niesamowite, aczkolwiek mam ogromną nadzieję ,że mnie to nigdy nie spotka ;) ze szczeniakiem ledwo dałam radę pierwsze miesiące ,a co dopiero dziecko przez 25 lat hihih Quote
Tekla64 Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 czlek to istota dosc latwo sie dostosowujaca do warunkow hihihi ale nikomu tego czego nie chce Quote
WATACHA Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 No ja też się do dzieci chyba nie nadaję Quote
jambi Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 iiiii tam dziewczyny! mięczaki jesteście!!! dzieci są spoko - ja w wieku 20-25 lat też niekoniecznie byłam przekonana ale potem jakoś tak , z czasem... aż tuż przed trzydziestką stwierdziłam, że czemu nie? no i mam ;) moje poglądy zmieniły się radykalnie w szybkim tempie :) Quote
zerduszko Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 jambi napisał(a):iiiii tam dziewczyny! mięczaki jesteście!!! dzieci są spoko - ja w wieku 20-25 lat też niekoniecznie byłam przekonana ale potem jakoś tak , z czasem... aż tuż przed trzydziestką stwierdziłam, że czemu nie? no i mam ;) moje poglądy zmieniły się radykalnie w szybkim tempie :) No jedna pocieszająca :lol: I powiedz jeszcze, ze porób to buła z masłem, a siedzenie z dzieckiem nie odmóżdża :P Quote
malawaszka Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 zerduszko napisał(a):No jedna pocieszająca :lol: I powiedz jeszcze, ze porób to buła z masłem, a siedzenie z dzieckiem nie odmóżdża :P odmóżdża? no co Ty - wiesz jak trzeba się wysilać, żeby skumać o co "tym razem" chodzi pędrakowi????? to mówiłam ja - doświadczona matka polka :errrr: Quote
zerduszko Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 malawaszka napisał(a):odmóżdża? no co Ty - wiesz jak trzeba się wysilać, żeby skumać o co "tym razem" chodzi pędrakowi????? to mówiłam ja - doświadczona matka polka :errrr: No trzeba sie zniżyć do poziomu pędraka, podobno :lol: Quote
WATACHA Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 Ja mam 33 i dalej myślę, że niekoniecznie ;) Quote
Fides79 Posted November 4, 2012 Author Posted November 4, 2012 no bez przesady Zerduszko - poród to oczywiście nie jest bułka z masłem, choć z perspektywy prawie 2 tygodni, mysle ze nie było tak źle, choć trochę to trwało, jak się wróci do domu i trzeba zacząć normalnie funkcjonować to się szybko zapomina o trudach z sali porodowej co do odmóżdżania to na razie nie czuję się odmóżdżona, myślę że wszystko zależy od chęci rodziców i ich organizacji czasu oraz od Maluszka, który może być bardziej lub mniej zajmujący Eria i Watacha - też myślałam, że dziecko nie dla mnie, owszem lubiłam dzieci ale raczej u kogoś a teraz jest taka mała Żaba, nigdy nie mówcie nigdy, choć oczywiście jak powiedziała Magda "nikomu tego czego nie chce" Quote
Saththa Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 Z góry przepraszam, to tak z przymrużeniem oka jeśli kogoś urazi:) Dzieci jak szczeniaczki sa cudowne i śliczne... ale u kogoś :) jak mozesz oddać w Łapki Mamusi/Pańci i iść z powrotem do domku :evil_lol: Quote
WATACHA Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 To znaczy nie lubię w sensie ,że niektóre są całkiem fajne i takie lubię "na 5 minut".Ogólnie poki nie zachowują się jak małe potwory to są mi obojetne. Quote
zerduszko Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 WATACHA napisał(a):To znaczy nie lubię w sensie ,że niektóre są całkiem fajne i takie lubię "na 5 minut".Ogólnie poki nie zachowują się jak małe potwory to są mi obojetne. Tysz tak mam, z dziećmi i kotami :evil_lol: Więc serio, nigdy nie chciałam mieć kota :eviltong: Quote
WATACHA Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 [quote name='zerduszko']Tysz tak mam, z dziećmi i kotami :evil_lol: Więc serio, nigdy nie chciałam mieć kota :eviltong: A masz może jakiegoś ? Quote
zerduszko Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 WATACHA napisał(a):A masz może jakiegoś ? Nie, gdzie tam... tylko kotkę i 3 kocięta :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.