gerta Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Troche to zamieszane - "łap" na rozpoczecie, podtrzymanie i zakonczenie? Wnoszac po tym, co napisalas wczesniej, pies moze uznac juz pierwsze "łap" za zapowiedz nudy. No nie wiem, jak Ty się bawisz z psem, ale ja bawię się np. szarpakiem lub piłką na sznurku. Mówię "łap" pies łapie, a w każdym razie próbuje złapać, przeciągamy się troszkę i pies zwykle puszcza zabawkę. Więc ja znów mówię "łap" i pies znów próbuje złapać. Po ostatnim "łap" ja daję psu szansę na złapanie, ale zanim on złapie, ja chowam zabawkę i mówię "moja". Pies ma wtedy niedosyt zabawy, to po pierwsze. Po drugie nie wie po którym "łap" nastąpi koniec. Po trzecie - po "łap" nigdy nie jest nudno, bo zawsze ja coś z tą zabawką robię. I po czwarte wreszcie - w przypadku psa Ewy po zabawie psu ma się zdarzać coś, co pies naprawdę lubi - czyli smaczek lub mizianko. Ale też nie za każdym razem - psy to hazardziści nałogowi ;) Quote
Pies Pustyni Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 gerta napisał(a):No nie wiem, jak Ty się bawisz z psem, ale ja bawię się np. szarpakiem lub piłką na sznurku. Mówię "łap" pies łapie, a w każdym razie próbuje złapać, przeciągamy się troszkę i pies zwykle puszcza zabawkę. Więc ja znów mówię "łap" i pies znów próbuje złapać. Po ostatnim "łap" ja daję psu szansę na złapanie, ale zanim on złapie, ja chowam zabawkę i mówię "moja". Pies ma wtedy niedosyt zabawy, to po pierwsze. Po drugie nie wie po którym "łap" nastąpi koniec. Po trzecie - po "łap" nigdy nie jest nudno, bo zawsze ja coś z tą zabawką robię. Piszesz, ze pies ma wtedy niedosyt zabawy. Czy to znaczy, ze zachowujesz jego energie na kolejna porcje szarpaka na tym samym spacerze, czy konczycie zupelnie? Bo jesli to powiedzmy koniec spaceru, to nie lepiej dac mu sie "nasycic" zabawa? Do czego mu ten niedosyt jesli wracacie do domu? Ja najczesciej psom rzucam cos do aportowania i kiedy uznam, ze czas konczyc, wtedy po prostu koncze, bez tlumaczenia i zadnych podstepow. Jak dotad nigdy zaden pies sie na mnie z tego powodu nie obrazil, a wrecz przeciwnie. Z tego co napisałaś Ewo, w tej chwili zabawka "kończy" Wasze wzajemne interakcje na spacerze. Być może dlatego pies, widząc zabawkę w Twoim ręku, nie spieszy się, by podjąć zabawę - on po prostu wie, że w którymś momencie powiesz "koniec" i... będzie nuda. Jak to konczy? Przeciez Ewa napisala, ze chce uzywac zabawki kiedy pies do niej podejdzie, a to oznacza, ze bedzie zabawa. Zabawka nie jest pokazywana psu zeby zakonczyc ...interakcje, tylko zeby jej uzyc. Gdyby bylo tak jak piszesz, to zaden pies niechcialby sie bawic, bo zawsze w ktoryms momencie jest koniec. Quote
Ewa&Duffel Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Trochę nie rozumiem, o co chodzi z tym, że zabawka kończy nasze wzajemne interakcje na spacerze...Owszem, jest jednym z elementów, które robimy wspólnie, ale nie jedynym. Oprócz tego na spacerze ćwiczymy sztuczki, posłuszeństwo, elementy agility, jest też trochę czasu na zwykłe mizianko. My też mamy komendę 'łap', ale nie używam jej, gdy kończę zabawę, bo moim zdaniem to trochę mieszanie psu w głowie. Na zakończenie zabawy mam słowo "koniec" i pies wie, że chowam zabawkę, a on ma się zająć sobą. No i nie chcę zapeszać, ale szaleństwo na punkcie sznura trwa nadal (tylko wolę nie pokazywac, jak ten sznur wygląda po naszych zabawach :evil_lol:). Quote
gerta Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Ewa&Duffel napisał(a):Trochę nie rozumiem, o co chodzi z tym, że zabawka kończy nasze wzajemne interakcje na spacerze...Owszem, jest jednym z elementów, które robimy wspólnie, ale nie jedynym. Oprócz tego na spacerze ćwiczymy sztuczki, posłuszeństwo, elementy agility, jest też trochę czasu na zwykłe mizianko. My też mamy komendę 'łap', ale nie używam jej, gdy kończę zabawę, bo moim zdaniem to trochę mieszanie psu w głowie. Na zakończenie zabawy mam słowo "koniec" i pies wie, że chowam zabawkę, a on ma się zająć sobą. To co napisałaś w ostatnim zdaniu, to jest to co ja rozumiem przez kończenie interakcji. W połączeniu z tym, że zabawka jest w nagrodę za wykonanie komendy np. przywołania wyszło mi, że po zabawie przestajesz zajmować się psem na spacerze. Może źle zrozumiałam opis spaceru... Ja miałam często do czynienia z psami, które nie chciały brać zabawek do pyska, bo nigdy wcześniej się nie bawiły (to były psy ze schronisk). Wtedy metoda na "zabawę z samym sobą" często nie pomoże, ale... jeśli pies lubi smakołyki i po wzięciu zabawki do pyska dostaje smaka, to zaczyna brać zabawkę do pyska. Potem przestajemy nagradzać wzięcie do pyska, nagradzamy zabawę itd. Zaczynamy nagradzać od czasu do czasu itp. W końcu pies wkręca się w zabawę z człowiekiem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.