Ewa&Duffel Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Zakładam ten temat, bo już mam mętlik w głowie :roll: Mój totalnie niezabawkowy pies ostatnio się odmienił i od paru na spacerach szaleje z szarpakiem. Oczywiście jestem z tego powodu przeszczęśliwa. Myślę, że pomogło ograniczenie zabawy w domu i wyjmowanie szarpaka tylko na spacerach (w domu i na ogrodzie zawsze za nim szalał). Mam jednak jeden dylemat: jak należy kończyć zabawę ? Staram się, aby nie trwała zbyt długo, aby się nią nie znudził. Z zaczynaniem problemu nie ma: biegam jak szalona, wymachując szarpakiem i wydając z siebie dziwne dźwięki: moj pies dostaje wtedy świra i od razu podbiega, chętny do zabawy. Razem się szarpiemy, na komendę puszcza i łapie, czasem mu rzucam i wtedy na komendę przynosi, chcąc się dalej przeciągać. Ale nadchodzi czas, aby zabawę skończyć i zawsze mam dylemat, jak to zrobić...Czy po prostu na oczach psa schować zabawę do torby, mówiąc "koniec" albo nic nie mówiąc ? Gdzieś przeczytałam, że należy udać, że się rzuca zabawkę i powiedzieć "łap", w rzeczywistości chowając ją do torby. Pies powinien wtedy zacząć jej szukać. W tym problem, że kiedy tak robię, Duffel zabawki nie szuka, tylko od razu idzie dalej, tak dziwnie jakoś, jakby skądś wiedział, że tak naprawdę jej nie rzuciłam i nie ma po co szukać...:roll: Quote
Pies Pustyni Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Ewa&Duffel napisał(a): Gdzieś przeczytałam, że należy udać, że się rzuca zabawkę i powiedzieć "łap", w rzeczywistości chowając ją do torby. Pies powinien wtedy zacząć jej szukać. W tym problem, że kiedy tak robię, Duffel zabawki nie szuka, tylko od razu idzie dalej, tak dziwnie jakoś, jakby skądś wiedział, że tak naprawdę jej nie rzuciłam i nie ma po co szukać...:roll: To chyba pisal wlasciciel niezbyt bystrego psa ;). Mozesz smialo konczyc zabawe tak,jak robisz,ale jak nie chcesz byc zbyt "szorstka" dla psa,daj mu w zamian jakis smakolyk. Quote
Anka i Trufi Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 My mamy komendę "starczy" - pies się kładzie/siada, oddaje zabawkę i w zamian dostaje ciasteczko. A potem idziemy dalej. Nie wygląda na nieszczęśliwego i łapie, że to koniec aportowania i trzeba się zająć sobą :) Quote
Ewa&Duffel Posted September 20, 2010 Author Posted September 20, 2010 Dzięki za odpowiedzi :) Czyli tak jak myślałam, będę po prostu chować zabawkę, mowiąc "koniec", czasem dawać smaka na pocieszenie ;) Chociaż chyba za wcześnie się zaczełam cieszyć, bo dzis na spacerze kompletnie olał szarpaka :mad: Quote
Anka i Trufi Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Mój futrzak szarpaków nie lubi w ogóle, ale okazało się, że uwielbia aportować - natomiast nie każda piłka mu podchodzi. Nakręcił się maksymalnie dopiero jak odkryłam w sklepie takie materiałowe piłeczki, teoretycznie do aportowania z wody. Takie, które sobie może "pociamkać" w biegu, odnosząc piłkę do mnie. Od tamtej pory jest szał na aportowanie, jak mam piłkę w ręku to obok może przejść stado psów, przejechać czołg i przebiec stado wiewiórek - nic innego się nie liczy :razz: Ale jak mu się rzuci taką twardą gumową, to entuzjazm mu spada momentalnie. Może po prostu jeszcze nie trafiliście na TĘ zabawkę ;) Quote
Ewa&Duffel Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 Oj, dzięki za pocieszenie ;) Ale ja już nie zliczę chyba, ile zabawek wypróbowaliśmy, piłek w szczególności...różne, i miękkie, i twarde, i gumowe, i materiałowe, ze sznurkiem i bez...taki aport do przynoszenia z wody też mamy. O ile z wody jeszcze jako tako aportuje, to na lądzie olewa całkowicie. A niby aporter :roll: Czasem jest tak, że mu się jakaś zabawka u innego psa spodoba, no ale jak kupię mu taką samą, to już ignoruje... Quote
sator_k_ Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Ja do Satora mówię "koniec" i jeśli jesteśmy na spacerze to po prostu idziemy dalej (on uwielbia niuchać, więc możliwość swobodnego węszenia to dla niego też swojego rodzaju nagroda ;)), a jak na podwórku to zabieram zabawki lub nie reaguję jeśli nadal się chce bawić. Kiedy się uspokoi to głaskam go i spacerujemy sobie jeszcze chwilkę na podwórku. Co do aportowania to też długo się męczyłam zanim Sator zaczął mieć z tego radość, ale udało się ;). Ja nakręcałam go głównie na gonienie zabawek (on ma strasznie instynkt pogoni rozwinięty), a dopiero potem zaczęłam rzucać. I na początku ścigałam się z nim do zabwki, pokazywałam, że jest taka fajna, że sama chciałbym się nią pobawić:evil_lol:. Quote
Ewa&Duffel Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 Może wy mi coś podpowiecie, bo ja totalnie nie rozumiem mojego psa. Dlaczego na jednym spacerze jest wszystko super, szaleje z zabawką, z zapałem się ze mną przeciąga szarpakiem i przynosi piłkę, a następnego dnia zabawkę zupełnie ignoruje i wręcz sprawia wrażenie zestresowanego (takie przynajmniej wrażenie odnoszę), kiedy zachęcam go do zabawy, biegając, podskakując, piszcząc itd. ? Nie wiem czasami, jak się zachować, bo wydaje mi się, że będzie chętny na zabawę, wyjmuję szarpak, mówię "łap", a on nic, zero zainteresowania. Albo rzucę piłkę, mówię "przynieś", a on tylko na mnie patrzy. Nie sądzę, aby nie rozumiał komendy, bo znowu za innym razem pięknie przynosi, wygląda to tak, jakby totalnie nie miał chęci do zabawy. Co zrobić w takim wypadku, czy po prostu schować tą zabawkę i iść dalej ? w sumie to takie trochę olewanie komendy i nie do końca mi się to podoba, ale przecież nie zmuszę go na siłę do zabawy, bo to przyniesie odwrotny skutek...:roll: Quote
sator_k_ Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 A myślałam, że tylko mój pies jest dziwny... Quote
evel Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Ewa, nie wiem, czy to słuszne, ale ja w przypadku odtrącania zabawek przez Zu przez parę dni bawiłam się sama zabawką, udając, że jest meeeeega interesująca i taka fajna, że szok :D Kiedy pies już był nakręcony, dostawał zabawkę dosłownie na chwilę, później zabierałam. Quote
Ewa&Duffel Posted November 13, 2010 Author Posted November 13, 2010 sator_k_ napisał(a):A myślałam, że tylko mój pies jest dziwny... Nie powiem, żeby mnie trochę nie pocieszał fakt,że nie tylko Duffel jest takim dziwakiem ;) evl napisał(a):Ewa, nie wiem, czy to słuszne, ale ja w przypadku odtrącania zabawek przez Zu przez parę dni bawiłam się sama zabawką, udając, że jest meeeeega interesująca i taka fajna, że szok :D Kiedy pies już był nakręcony, dostawał zabawkę dosłownie na chwilę, później zabierałam. Niestety u nas ta metoda nie działa :shake: On to po prostu ignoruje, ja robie z siebie wariatkę, szalejąc z zabawką, a pies siedzi i na mnie patrzy albo idzie sobie wąchać :( Ale znowu są dni, kiedy jest taki nakręcony na zabawę, że mógłby się bawić cały czas... Czasem też działa fajnie metoda, że każę mu zostać w siadzie albo w waruj, a ja wtedy biegam naokoło niego, wymachuję szarpakiem, piszczę, turlam go po ziemi. Widzę, że chciałby się przyłączyć do mnie, ale nie może :diabloti: Dopiero po dłuższej chwili chwalę za ładne pozostanie na komendzie i nagradzam możliwością wspólnej zabawy. Ale, jak wspomniałam, działa to tylko czasami, a znowu innym razem pies nie wykazuje zabawką najmniejszego nawet zainteresowania :( Quote
catie Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 może spróbuj jak jest bardzo nakręcony bawić się z nim tylko moment i zabrać (robić po prostu krótsze sesje z zabawkami :)) Quote
Ewa&Duffel Posted November 13, 2010 Author Posted November 13, 2010 catie napisał(a):może spróbuj jak jest bardzo nakręcony bawić się z nim tylko moment i zabrać (robić po prostu krótsze sesje z zabawkami :)) I tak robię, wtedy kiedy na spacerze jest nakręcony bawię się z nim często, ale krótko. Ale nie wiem, co robić w sytuacji, kiedy on nie wykazuje nawet minimalnego zainteresowania zabawką... Quote
catie Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 może zamiast szarpaka spróbuj go nakręcić na jakąś piszcząca, mój jeden pies lubi tylko jedną piszcząca zabawkę Quote
Ewa&Duffel Posted November 13, 2010 Author Posted November 13, 2010 catie napisał(a):może zamiast szarpaka spróbuj go nakręcić na jakąś piszcząca, mój jeden pies lubi tylko jedną piszcząca zabawkę Muszę pomyśleć...kiedyś miał taką piszczącą marchewkę, to ją kompletnie ignorował, ale znowu na ostatnim goldenowym spacerze zwinął psiakowi gumowego piszczącego pora i był nim zachwycony...:roll: Quote
catie Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 kup mu piszcząca zabawkę i daj do zabawy innemu psu:evil_lol: może wtedy będzie bardziej interesująca Quote
Ewa&Duffel Posted November 15, 2010 Author Posted November 15, 2010 Dzisiaj było super, tak szalał ze sznurem-ósemką, że bawił się zarówno na łące, jak i w lesie ! Aż byłam w szoku, bo tam tyle zapachów przecież jest, a on mimo wszystko był bardzo zainteresowany zabawą ze mną. Teraz tylko nie mogę tego spalić i robię naprawdę krótkie sesje (chociaż pies się chce bawić dalej ;) ). Quote
Pies Pustyni Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Ewa&Duffel napisał(a):I tak robię, wtedy kiedy na spacerze jest nakręcony bawię się z nim często, ale krótko. Ale nie wiem, co robić w sytuacji, kiedy on nie wykazuje nawet minimalnego zainteresowania zabawką... Dla mnie to jest "mylenie pojec". Bo rozumiem, ze mozna sie martwic kiedy szkoli sie psa, a on nie chce wspolpracowac, ale zabawa? Przeciez to jest dla niego, nie dla Ciebie (chyba, ze nie ;)). Ty tez chyba nie zawsze masz ochote sie smiac, skakac i tanczyc? Czy w takim razie pies musi spedzac kazdy spacer na zabawie? Nie moze sobie pochodzic, powachac, podumac ;)? Quote
Ewa&Duffel Posted November 15, 2010 Author Posted November 15, 2010 Oczywiście, że zabawa jest dla niego ;) Chodzi o to, że ja chcę, żeby on coś robił ze mną podczas spaceru, a nie, że ja sobie, a on sobie. To źle, że chcę go nakręcić na zabawkę ? :roll: A moje pytanie odnosiło się do tego, co robić w sytuacji, kiedy chcę psa nagrodzić zabawą np. za przyjście na wołanie, wyjmuję zabawkę, a on ją olewa. Quote
Russellka Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Ewa&Duffel napisał(a):I tak robię, wtedy kiedy na spacerze jest nakręcony bawię się z nim często, ale krótko. Ale nie wiem, co robić w sytuacji, kiedy on nie wykazuje nawet minimalnego zainteresowania zabawką... Nie baw się z nim często. Lepiej pobawić się raz a dobrze, pies wtedy sobie pomyśli, że zabawka jest i trzeba korzystać, bo potem nie będzie. Bawiąc się z nim częściej pies ma poczucie, że skoro teraz nie bardzo mu się chce latać, to potem też mu pewnie zaproponujesz. Nie ma tak dobrze. Albo bawi się wtedy kiedy dajesz mu zabawkę, albo się nie bawi wcale. Nie zostawiaj mu też swobodnie leżących zabawek w domu. U mnie jest tak, że sucz jest mega nakręcona na zabawki, frisbee itp, ale tym bawimy się tylko razem, a nie tylko wtedy kiedy jej się uwidzi. Zabawki leżą w koszyczku, w przejściu na strych, więc pies nie ma dostępu. Mówię ci to z własnego doświadczenia, bo kiedyś Koda nie chciała na spacerze NIC. Ani smaków, ani zabawek. Teraz nie ma żadnej frajdy bez zabawki, patyka, smaczków. Jeśli koniecznie chcesz coś z nim robić podczas dalszego spaceru, to weź smakołyki, poćwiczcie sztuczki, posłuszeństwo. Daj mu też trochę swobody i czasu dla siebie, niech sobie coś poniucha, pobiega, poskacze. To też jest psu potrzebne. Pozdrawiam Agnieszka Quote
Ewa&Duffel Posted November 15, 2010 Author Posted November 15, 2010 Russellka napisał(a):Nie baw się z nim często. Lepiej pobawić się raz a dobrze, pies wtedy sobie pomyśli, że zabawka jest i trzeba korzystać, bo potem nie będzie. Bawiąc się z nim częściej pies ma poczucie, że skoro teraz nie bardzo mu się chce latać, to potem też mu pewnie zaproponujesz. Nie ma tak dobrze. Albo bawi się wtedy kiedy dajesz mu zabawkę, albo się nie bawi wcale. Nie zostawiaj mu też swobodnie leżących zabawek w domu. U mnie jest tak, że sucz jest mega nakręcona na zabawki, frisbee itp, ale tym bawimy się tylko razem, a nie tylko wtedy kiedy jej się uwidzi. Zabawki leżą w koszyczku, w przejściu na strych, więc pies nie ma dostępu. Mówię ci to z własnego doświadczenia, bo kiedyś Koda nie chciała na spacerze NIC. Ani smaków, ani zabawek. Teraz nie ma żadnej frajdy bez zabawki, patyka, smaczków. Jeśli koniecznie chcesz coś z nim robić podczas dalszego spaceru, to weź smakołyki, poćwiczcie sztuczki, posłuszeństwo. Daj mu też trochę swobody i czasu dla siebie, niech sobie coś poniucha, pobiega, poskacze. To też jest psu potrzebne. Pozdrawiam Agnieszka Ok, dzięki za rady, w takim razie lepiej na spacerze tylko raz wyciągnąć zabawkę ? W domu nie ma swobodnie leżących zabawek oprócz maskotek, w które lubi się wtulać i sobie poszarpać, nie zabiorę mu ich, bo coś musi robić przez ten czas, kiedy mnie w domu nie ma. Odnośnie smakolyków, to na nie pies jest aż za bardzo nakręcony :evil_lol: Caly czas ćwiczymy na spacerze posłuszeństwo, nie mamy z tym problemów. Uczę go też różnych sztuczek. I nie jest tak, że na spacerze cały czas każę mu coś robić, większość czasu biega sobie swobodnie i węszy ;) Quote
Pies Pustyni Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Ewa&Duffel napisał(a): A moje pytanie odnosiło się do tego, co robić w sytuacji, kiedy chcę psa nagrodzić zabawą np. za przyjście na wołanie, wyjmuję zabawkę, a on ją olewa. Masz 3-letniego psa, ktory 2 lata temu znal ponad trzydziesci komend, w tym "do nogi", "do mnie" i "chodź tu". W zwiazku z tym, dzisiaj przychodzenie na wolanie powinien miec opanowane do perfekcji, wrecz traktowac to jako rzecz normalna. Byc moze juz czas przestac traktowac to jako cos nadzwyczajnego, wymagajacego nagrody? Tym bardziej, ze psu na niej nie zalezy. Bo to naprawde dziwne - wydajesz psu polecenie, ktore on wykonuje rutynowo i prawdopodobnie niczego w zamian nie oczekuje, przychodzi bo go zawolalas, a Ty chcesz go na sile uszczesliwic nagroda.Po co? Quote
Ewa&Duffel Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Masz 3-letniego psa, ktory 2 lata temu znal ponad trzydziesci komend, w tym "do nogi", "do mnie" i "chodź tu". W zwiazku z tym, dzisiaj przychodzenie na wolanie powinien miec opanowane do perfekcji, wrecz traktowac to jako rzecz normalna. Byc moze juz czas przestac traktowac to jako cos nadzwyczajnego, wymagajacego nagrody? Tym bardziej, ze psu na niej nie zalezy. Bo to naprawde dziwne - wydajesz psu polecenie, ktore on wykonuje rutynowo i prawdopodobnie niczego w zamian nie oczekuje, przychodzi bo go zawolalas, a Ty chcesz go na sile uszczesliwic nagroda.Po co? Coz, mój pies nie ma problemów z przychodzeniem na wołanie, ale mimo to staram się go od czasu do czasu jakoś za to nagrodzic. Widzę po nim, jak bardzo się cieszy, słysząc nawet zwykle entuzjastyczne "dobry pies !". I zazwyczaj własnie tak go nagradzam, ale smakolyk czy zabawka od czasu do czasu tez się zdarzają. Quote
gerta Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Masz 3-letniego psa, ktory 2 lata temu znal ponad trzydziesci komend, w tym "do nogi", "do mnie" i "chodź tu". W zwiazku z tym, dzisiaj przychodzenie na wolanie powinien miec opanowane do perfekcji, wrecz traktowac to jako rzecz normalna. Byc moze juz czas przestac traktowac to jako cos nadzwyczajnego, wymagajacego nagrody? Tym bardziej, ze psu na niej nie zalezy. Bo to naprawde dziwne - wydajesz psu polecenie, ktore on wykonuje rutynowo i prawdopodobnie niczego w zamian nie oczekuje, przychodzi bo go zawolalas, a Ty chcesz go na sile uszczesliwic nagroda.Po co? Mądra zabawa właściciela z psem służy umacnianiu więzi. To trochę tak jak między ludźmi - mimo, że przyjaźnimy się ze sobą, z niektórymi od lat, co jakiś czas spotykamy się po to, żeby się razem bawić :) Co do samego tematu - jeśli psa bardziej motywuje smakołyk lub kontakt socjalny, to po zabawie zabawką od czasu do czasu warto psa pomiziać, a na koniec dać smaczka. Z tego co napisałaś Ewo, w tej chwili zabawka "kończy" Wasze wzajemne interakcje na spacerze. Być może dlatego pies, widząc zabawkę w Twoim ręku, nie spieszy się, by podjąć zabawę - on po prostu wie, że w którymś momencie powiesz "koniec" i... będzie nuda. Co do samego kończenia sesji zabawy - dobrze mieć komendę na rozpoczęcie, czy podtrzymanie zabawy np. "łap". Gdy chcemy skończyć zabawę, robimy to zawsze tak, że wydajemy komendę "łap", ale nie dajemy psu złapać zabawki. Po chwili chowamy ją ze słowem "koniec", "moja", czy cokolwiek uznasz za słuszne, by wyjaśnić psu, że to koniec zabawy zabawką. Pamiętaj, że w przypadku Twojego psa, potem powinno być mizianko lub smaczek, albo nawet obie nagrody - w kolejności najpierw mniej atrakcyjna, a na końcu ta co jest dla psa najfajnieszja! Quote
Pies Pustyni Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 gerta napisał(a): Co do samego kończenia sesji zabawy - dobrze miećkomendę na rozpoczęcie, czy podtrzymanie zabawy np. "łap". Gdy chcemy skończyć zabawę, robimy to zawsze tak, że wydajemy komendę "łap", ale nie dajemy psu złapać zabawki. Po chwili chowamy ją ze słowem "koniec", "moja", czy cokolwiek uznasz za słuszne, by wyjaśnić psu, że to koniec zabawy zabawką. Troche to zamieszane - "łap" na rozpoczecie, podtrzymanie i zakonczenie? Wnoszac po tym, co napisalas wczesniej, pies moze uznac juz pierwsze "łap" za zapowiedz nudy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.