jamnicze Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Świetnie razem wyglądają, może tak na następnej wystawie jako parę hodowlaną je wystawić? http://img24.imageshack.us/img24/7070/dsc1647g.jpg Z tym kompem to macie prawdziwego pecha, może lepiej zainwestować i mieć w domu drugi awaryjny? Quote
Cienka Posted June 7, 2011 Author Posted June 7, 2011 Iza. napisał(a):Coś nie macie zupełnie szczęście z tymi kompami ;) Wszystkie karteczki-meteczki już pocięte ? Jedziecie na wystawę do Olsztyna ? :razz: Ja bym chciała w końcu to moje miasto ;), ale wszystko się rozbije o fundusze lub raczej ilość kataklizmów które generują finansowy debet. Quote
Cienka Posted June 7, 2011 Author Posted June 7, 2011 jamnicze napisał(a):Świetnie razem wyglądają, może tak na następnej wystawie jako parę hodowlaną je wystawić? http://img24.imageshack.us/img24/7070/dsc1647g.jpg Z tym kompem to macie prawdziwego pecha, może lepiej zainwestować i mieć w domu drugi awaryjny? Tomek ma lapa, komp awaryjny generalnie nic nie daje tu by się raczej zapas dysków przydał, by nie trzeba było po nie jeździć. No ale taki dysk to ok 300-400zł. I teoretycznie nie psuje się co 2-3 miesiące. Stwierdzam, że coraz gorszy szmelc produkują i tyle. Co do wystawy to nie wiem, mam dziurę budżetową wielkości leja po bombie atomowej. Ale spoko to już takie normalne, przecież by się nam w tyłkach poprzewracało od nadmiaru piniędzy gdyby nie te kataklizmy. A jeszcze mieliśmy niedzielno nocną akcje weterynaryjną z Piną, czyli wszystko w normie ona zawsze robi takie rzeczy w weekend i święta wolne od pracy. Mogę stworzyć przewodnik weekendowy po klinikach weterynaryjnych trójmiejskich jak ktoś by miał problem słóżem radom . Quote
Cienka Posted June 7, 2011 Author Posted June 7, 2011 kaskaSz napisał(a):a z Piną to coś poważnego? Coś ją użarło dokładnie nie wiemy co i kiedy. Po prostu miała wielką bulwę na pół szyi. Więc pojechaliśmy do weta dostałą 3 bardzo bolesne zastrzyki i złazi jej opuchlizna Niby nic tylko czemu w weekend? Quote
kaskaSz Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 tak bywa, jak się sypie to wszystko naraz, nic na to nie poradzimy :( Ja też coś czuje, że Fusisława coś tego lata ugryzie , bo pełno os, a ostatnio miał bliskie spotkanie z bąkiem i tak się zastanawiam czy bąki gryzą? Quote
Cienka Posted June 7, 2011 Author Posted June 7, 2011 wydaje mi się, ze tak, ale pewna do końca nie jestem Quote
Korenia Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Cienka napisał(a): Niby nic tylko czemu w weekend? Mam dokładnie to samo... Amy jeszcze uwielbia póżny wieczór/noc, kiedy już jest kompletna kaplica z wetem... Quote
Cienka Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Pinka uczy nas takiej pewnej pokory (pewnie głupio to zabrzmi) jak przy dziecku. Do tego pogłębiam swoją wiedzę medyczną teraz to ja wiem, że należy mieć w domu wapno i wit.C. Podobnie było z zapaleniem zatok wystarczy mieć nadmanganian-potasu lub od biedy wodę utlenioną. No i przede wszystkim dobrego weta nastawionego na leczenie (a nie na zerżnięcie z właścicieli ile się da) który dyżuruje w niedzielę po 22.00 - ja znalazłam :). Nie będę nikomu robić ani dobrej ani złej reklamy, jak ktoś z trójmiasta będzie potrzebował takie informacje niech pisze na priv chętnie się podzielę spostrzeżeniami. Quote
taxelina Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Dobry wet to podstawa! ja za 2 tyg jade do innego - ktory to juz u nas? - na extra konsultacje. zdiadnozowal psa z sle, a to podobne do ra co niunia ma a wiem ze on ma wiedze na temat tych 2 chorob. a zawsze dla nas to extra opinia czy Niunia powinna byc uspiona czy jeszcze ma szanse... Quote
Buszki Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Biedna Pinka... Moje na szczęście mają "przygody" w tygodniu,za to synek jak chorował,to zawsze w piątek wieczorem :angryy:. Quote
Cienka Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Pina wychodzi z założenia w tygodniu starzy pracują to nie będę im zawracać głowy bo karma droga. Ale w weekend i święta to powinni znaleźć więcej czasu na wycieczki po lekarzach ileż można pracować?! A, że to troszku kosztuje więcej, no cóż nie można mieć wszystkiego. Quote
Asiaczek Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 O, mater... komp, Pinka..... jakas plaga... Zaciskam, aby się poprawiło:) Pzdr. Quote
Cienka Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Asiaczek napisał(a):O, mater... komp, Pinka..... jakas plaga... Zaciskam, aby się poprawiło:) Pzdr. To chyba taki constans coś się raz w miesiącu musi wydarzyć i tyle a, że najczęściej kumulacją to już inna sprawa. Quote
Buszki Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Powiedzenie,że "nieszczęścia chodzą parami" jest jak najbardziej prawdziwe.Najgorsze,że jak jest para to lubi się rozmnażać. Quote
Cienka Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Buszki napisał(a):Powiedzenie,że "nieszczęścia chodzą parami" jest jak najbardziej prawdziwe.Najgorsze,że jak jest para to lubi się rozmnażać. Dobrze ujęte a te pary to się mnożą przez podział:eviltong: Quote
Buszki Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Jak się mnożą,to mało ważne.Najgorsze,że robią to skutecznie :eviltong:. Quote
tomecki Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Cienka napisał(a):Tomek ma lapa, komp awaryjny generalnie nic nie daje tu by się raczej zapas dysków przydał, by nie trzeba było po nie jeździć. No ale taki dysk to ok 300-400zł. I teoretycznie nie psuje się co 2-3 miesiące. Stwierdzam, że coraz gorszy szmelc produkują i tyle. Tym razem nie było tak źle, okazało się że to jednak nie dysk czy tam karta graficzne padła, tylko system się zbuntował, a właściwie dość mocno zwiesił, ale dla bezpieczeństwa kupiłem nowy dysk, za 199 zł, w promocyjnej cenie dla stałych klientów. W serwisie też się udało, sam dojazd mimo godziny szczytów jakoś przeszedł gładko bez korków, do tego okazało się że wszystko jest właściwie ok, naprawa zajęła niespełna 10 minut, tak że podsumowując wszystko skończyło się pozytywnie. Serwisant również miał chyba dobry dzień, poza symboliczną opłatą na rzecz szefostwa serwisu w wysokości 20 zł nie obyło się bez dodatkowego drobnego podziękowania w formie buteleczki z 40% zawartością w podzięce za szybką pomoc. (i obsługę poza kolejnością). Tak że mam nadzieję że KLATWA KOMPUTERA raz na zawsze została zażegnana ! :comp26::comp26::comp26::comp26::comp26::comp26: Quote
lourdnes Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Chwile mnie nie było a tu takie perypetie ... Ja też kupiłam ostatnio (juz 3) dysk bo w kompie mało miejsca.Za 1000 GB dałam 370zl- to dysk pod focenie ,książki i takie tam pierdołki własne :eviltong: Ja teraz prawie wszystko mam na penach i dyskach na wypadek rozkraczenia się kompa.Jestem jak chomik- gromadze i gromadze :evil_lol: A jak Pinka dziś ?:) Quote
Asiaczek Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 tomecki napisał(a):Tym razem nie było tak źle, okazało się że to jednak nie dysk czy tam karta graficzne padła, tylko system się zbuntował, a właściwie dość mocno zwiesił, ale dla bezpieczeństwa kupiłem nowy dysk, za 199 zł, w promocyjnej cenie dla stałych klientów. W serwisie też się udało, sam dojazd mimo godziny szczytów jakoś przeszedł gładko bez korków, do tego okazało się że wszystko jest właściwie ok, naprawa zajęła niespełna 10 minut, tak że podsumowując wszystko skończyło się pozytywnie. Serwisant również miał chyba dobry dzień, poza symboliczną opłatą na rzecz szefostwa serwisu w wysokości 20 zł nie obyło się bez dodatkowego drobnego podziękowania w formie buteleczki z 40% zawartością w podzięce za szybką pomoc. (i obsługę poza kolejnością). Tak że mam nadzieję że KLATWA KOMPUTERA raz na zawsze została zażegnana ! :comp26::comp26::comp26::comp26::comp26::comp26: Ufffff....... kamień z serca:) Pzdr. Quote
Cienka Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 lourdnes napisał(a):Chwile mnie nie było a tu takie perypetie ... Ja też kupiłam ostatnio (juz 3) dysk bo w kompie mało miejsca.Za 1000 GB dałam 370zl- to dysk pod focenie ,książki i takie tam pierdołki własne :eviltong: Ja teraz prawie wszystko mam na penach i dyskach na wypadek rozkraczenia się kompa.Jestem jak chomik- gromadze i gromadze :evil_lol: A jak Pinka dziś ?:) My dane dodatkowo raz w tygodniu zgrywamy na zapasowy dysk niezależny. To już tak po tych spalonych dyskach A Pinuczak szaleje dzisiaj jak zwykle Quote
jamnicze Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Dobrze, że wszystko się pomyślnie skończyło :) A domyślacie się co mogło dziabnąć Pinkę? Quote
Cienka Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 jamnicze napisał(a):Dobrze, że wszystko się pomyślnie skończyło :) A domyślacie się co mogło dziabnąć Pinkę? Pszczoła, osa, czort wie. Nie wiemy także kiedy bo żadnego krzyku i pisku nie było tylko zauważyłam wielką bulwę i tyle. Quote
zielona Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Bubuś tak kiedyś miał.Raczej nie jest to ugryzienie ale "zakłucie" jakimś kolcem roślinnym.Bubuś miał balon od barku po szczęki.Zbierała się tam woda w takich ilościach,że robiło się to twarde.Rosło w oczach.Ale się zagoiło. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.