annibal Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Tak jeszcze do niedawna wyglądała Sara... Sara jest na granicy życia i śmierci... Wszystko było dobrze aż do sterylizacji. Tutaj jednak nikt nie zawinił, ta ingerencja w jej organizm spowodowała błyskawiczny rozwój choroby, niestety nie znamy jeszcze ostatecznej diagnozy. Suka po sterylizacji nie wracała do pełni sił, była bardzo osowiała, apatyczna, oko nabiegło jej krwią. Zostały wykonane badania krwi, okazało się że krzepliwość jest bardzo słaba, potem stopniowo powiększyły się wszystkie węzły chłonne, bardzo mało czerwonych ciałek krwi, wstępna diagnoza białaczaka... Z Sarą było coraz gorzej, słaniała się, dzyszała, wet orzekł że może umrzeć w każdej chwili. Natychmiast została zawieziona do psiego onkologa, w międzyczasie jej wyniki konsultowane były u trzech lekarzy weterynarii. U onkologa biopsja węzłów chłonnych i czekamy na diagnozę. Sara niestety zaczęła TRACIĆ również WZROK... Jej stan jest tragiczny. Ale żyje. Dostała leki, które mogą spowodować remisję choroby, dobrze na nie zareagowała, jej stan odrobinę się poprawił. Dopóki nie otrzymamy wyników badań z Warszawy, nie możemy podjąć decyzji. Nie wiemy czy choroba jest uleczalna, czy nie i pies będzie się męczył. Nie wiemy jakie ma szanse na normalne życie. Nie wiemy nic, pozostaje nam tylko czekać. BARDZO PROSIMY O POMOC FINANSOWĄ!!! W tej chwili koszty jej leczenia, badań to już setki złotych... PROSIMY O POMOC, KAŻDA ZŁOTÓWKA JEST NAM W TEJ CHCWILI POTRZEBNA... Taki opis zrobiłam dla Sary, kiedy była jeszcze w pełni sił, to nie do uwierzenia, jak szybko wszystko się dla niej zmieniło... Przedstawiam przepiękną laleczkę do adopcji To Sara, ma 5 lat. Jest to pies, który sypia w łóżku, jak widać na zdjęciach :) Wychowany z dzieckiem, mieszkaniowy, nigdy nie sprawiał kłopotów wychowawczych. Uwielbia przebywać z człowiekiem, włazić, przytulać się, wciskać, nawet miny robić rozbrajające - też widać na zdjęciach. Psy jedne lubi, innych nie lubi. Jak to rottweiler, ma swoje sympatie i antypatie. Suczka może mieszkać w mieszkaniu, albo w domu z ogrodem, na noc jednak w domu :) - do kojca jej nie wydamy, ona uwielbia kontakt z człowiekiem, powinna być traktowana jak członek rodziny, do tego jest przyzwyczajona i tego nie powinniśmy absolutnie zmieniać. Wieści z ostatniej chwili. Sara zaczęła nieśmiało jeść, doprasza się też o pieszczoty... Jest dla nas niewiarygodne, jak ze wspaniałej, radosnej suni zmieniła się w ciągu kilku dni w chore, niewidome i przedewszyskim zagubione stworzenie... POSZUKUJEMY DOMU TYMCZASOWEGO dla Sary w Gdańsku lub okolicy, z samochodem najlepiej - tutaj mamy weterynarzy którzy ją prowadzą... Tam gdzie jest obecnie, nie może dłużej zostać - przebywa w kawalerce z dwójką dorosłych i maleńkim, rocznym chłopczykiem :( Wydaje nam się że pod troskliwą opieką ciepłej osoby, "mamusi" da radę, znajdzie siłę by zwalczyć chorobę, jeśli to wogóle możliwe... Sara to wspaniały pies, prosimy o pomoc!!! www.rottka.pl Quote
annibal Posted September 24, 2010 Author Posted September 24, 2010 Cytuję z naszego forum - pisze KASIA "Mamy wyniki, to CHŁONIAK . Nstąpiłą już częściowa remisja, jest szansa, nie całkowita, ale dość duża, na zupełna remisję przy dalszym leczeniu suni. Musimy podjąć decyzję, tak powiedział doktor, ale tu chyba nie ma o czym debatować, jesli szanse sa tak wielkie, nie mozna jej skazac na śmierć! Problem tkwi w tym, ze w przyszłym tygodniu musimy ją gdzieś zabrać, aby kontynuować leczenie, dbać o nią i kochać. Musimy tez znaleźć na to środki. To cudowna sunia, sęk w tym, ze powinna pozostać w Trójmiescie, aby nadal być pod opieką onkologa prowadzącego, domek tymczasowy lub stały, najlepiej, aby był tutaj. Jeśli znalazłby sie domek stały, my postaralibysmy się pomóc w leczeniu finansowo do czasu pełnej remisji. Proszę, błagam, pomóżmy razem Sarze . Poniedzieli jadę do gabinetu weta na rozmowę co dalej, i wytyczenie drogi leczenia." POMÓŻCIE!!! Quote
Betta Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 podnosze.... potrzebny grosik do grosika i kciukasy trzyać za dziewczynę..... poszukam czegoś na bazarek.... Quote
Betta Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 kurde.... czemu tu nikogo nie ma... banerek by sie przydał.... kto zrobi kto? Quote
akacha Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 ja jestem... napisze co u niuni: Sara jest nadal, i oby jak najdłużej, bo to aniol w psiej sierści. oczywiście drobne rózki są, ale naprawdę drobne. Jest po drugiej chemii, tym razem otrzymała 30 mg Doxorubicyny w kroplówce. Dodakowo leki chroniace serduszko, wykupilismy w aptace. Konczy się już Encorton, tego bierze codziennie, ale - zależnie od wyników i dalszych postepów, moze bedzie mozna go odstawic, ale stopniowo, bo to silny steryd uzalezniający organizm i nie mozna tak od razu. Do podawania chemii u weta, oprócz niego samego niezmiennie sa potrezbne dwie osoby, aby nie kręciła się. Wszystkie zabiegi znosi idealnie, ale jest nieco zaniepokojona, co jeszcze wzmaga brak wzroku. jest niepewna nie wie, co się z nia dzieje... Jeździmy więc albo ja ze Sławkiem, ostatnio była Patrycja z Adasiem. Doktor z niezmąconym spokojem tłumaczy nam każdy swój ruch, chyba w nadziei, że nasz spokój spłynie na Sarę . Skutki uboczne? na razie niewielkie, kilka dni nie trzymała moczu, zreszta po encortonie pije bardzo duzo, moze to stąd wynika. Wymiotów brak, biegunki się zdarzają. apetyt w sumie dopisuje. nastapiła zmiana - staramy się w biurez nie jesć, lub jeść w ukryciu. zreszta, nawet gdybyśmy to robili na drugim pietrze, spryciara Sara i tak to wyczuje, a wtedy nie ma zmiłuj. Wącha, prycha, czaruje, prosi - komedia. zakładamy wszyscy, ze to Patrycja tak ją rozpasała pokarmowo, bo jakoś dziwnie to narasta po ich wspólnych spacerkach . Oczy nadal wytrzeszczone, ale jakby już mniej, mniej też są przekrwione. Guzy - TADAM!!!!! PRAWIE NIEWYCZUWALNE!!! Poza tym usmiech od rana do wieczora, sunia jest radosna, niezmiennie przytulasta i kochana. przykleja się do kazdego, kto do nas przyjdzie i zechce jej poświęcić chwilę uwagi. Ci, ktorzy nie zaszczycaja jej uwaga zostaja dumnie zignorowani. Wczoraj nastapiło zapoznanie z Killerem. moje psy jak zawsze wybierają się ze mną do pracy, razem lub na zmianę, a tu niespodzianka, a raczej - szok. zostają w domu . pierwsza próba nastapiła z Killerem. N adworze przed Fundacją mały spacerek, kilka warków i szczeków. prezchodził nieopodal ONek, na którego Kilek już z oddali zaczął ujadać. zdezorientowana Sara przyłaczyła się, choc nie bardzo wiedziała o co szczeka w tym wszystkim. ale co tam, jak ma być banda, niech bedzie . Ludzie, jak ona cudnie szczeka . Cała cudna jest, sierść lśni, oczka przecieram codziennie, dokarmiamy, zeby troszke ciałka straconego odzyskała. Po schodach już śmiga pieknie, zdarza jej się nawet BIEGAĆ. Ta sunia to SAMO ŻYCIE. Niestety nowotwór, z którym się zmaga to najpaskudniejszy z mozliwych, chłoniak limfoblastyczny, ten najbardziej uciążliwy i trudny. Zresztą to widac po niej, w krótkim czasie pozbawił ją oczuu, wagi, dołozył guzy i duszenie i zabrał chęć do życia. ale teraz - zmiana jest kolosalna. Na moich oczach ta sunia gasła, teraz z przyjemnością codziennie patrzę, jak walczy o siebie razem z nami. W biurze z killerem funkcjonują juz razem super, sa małe draki, naczesciej o żarcie i pieszczoty, keidy sunia przychodzi do mnie się po przyklejać, a Killer zazdrośnik broni mnie całym sobą. Sara nie pozostaje dłuzna i za chwilę jest pyskówka. Ale do szybkiego opanowania. Sara jest posłuszna, nad Killerem pracujemy - tak zresztą jest od zawsze . Jesli są razem, a ktoś przyjdzie, Killer potrafi nakręcić Sarę szczekaniem i wtedy ona też daje glos, i to JAKI!!! odebrałam, już faktury, cała masę nowych faktur, na kilkaset złotych . Jesli ktos moze nam pomóc w ratowaniu Sary, bardzo proszę. Niebawem postaram się wstawić jej zdjęcia Co ciekawe w Sarze, to jej ogromne SERCE. Pomiesci każdego, kto chce sie nia zajmować i ją kochać, choćby to i 10 osób było Quote
akacha Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 to tylko część faktur, tylko z ostatniego tygodnia... bez poprzednich leków, badań, sterylki, okulisty, leczenia itp. a teraz takie bedą ciągle i systematycznie . prosimy o pomoc: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.