Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 162
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

zuzlikowa napisał(a):
...moim zdaniem nie ma powodów,by Ginie nie szukać DOMU,miast zatrudnienia!
Jeśli tylko dacie jej szansę, jeszcze dziś, jutro może być gotowy pakiet ogłoszeń dla niej...zastanówcie się proszę.

Ach, główny problem to moja wtopa, ponieważ Państwo z Torunia dodatkowo zdzwonili się ze schroniskiem, co nie pozwala na ew. "przepraszamy ale psa już nie ma"

Posted

czyli co pojechała bez sterylki i bez wizyty przedadopcyjnej tak .....


w zadnym ogłoszeniu nie podałam nigdy namiarów na schronisko zawsze mówie i pisze okolice ja wiem ze dla chcącego nic trudengo ale ....:shake::shake::shake::shake::shake:


miejmy nadzieje że osoby z TOrunia jednak pod jakims pretekstem tam zawitają ...

Posted

Gina mimo wszystko chce wierzyc żę trafiłaś do lepszego życia niz boks schroniskowy

i ze nie spotka cie przyjemnośc posiadania młodych słodkich szczenikaów !!!:shake:



Posted

Nie podałem namiarów na schronisko, ale wystarczy napisać miasto i w internecie b. łatwo odnaleźć. nauczka na przyszłość.
[quote name='ANETTTA']Gina mimo wszystko chce wierzyc żę trafiłaś do lepszego życia niz boks schroniskowy

i ze nie spotka cie przyjemnośc posiadania młodych słodkich szczenikaów !!!:shake:




A już moja w tym głowa żeby się tak nie stało.

Posted

Witajcie. Jestem po wizycie.

Przede wszystkim dom i firma to dwa różne miejsca oddalone od siebie o około 3 km.

Dom. Schludny, zadbany. Gina została znaleziona w ogłoszeniu przez córkę. Niestety nie poznałem więc nie wiem dlaczego akurat Ona.Państwo znają się na dużych psach. Mieli kiedyś parę labradorów. Była rozmnażana. Większość z tych psów trafiła do fundacji, która pracuje z dziećmi i zwierzętami. Chyba w Grudziądzu. toyota wiesz coś o takiej fundacji? Dom ma kontakt ze szkoleniowcem z okolic Torunia. Syn uczy się weterynarii. W rozmowie mili i znający problemy zwierząt. Nie było żadnych problemów z okazaniem mi książeczek. Wiedzą jak karmić. Puszki, sucha karma ( niestety marketowa ), gotowany ryż z mięsem i warzywami. Jak się zachowywać przy dużych psach też wiedzą. Czuli na krzywdy zwierząt. Mówili mi, że zgłaszali zaniedbania i przypadki znęcania się nad zwierzętami na policję.

Przy domu. Para berneńczyków. Młode, trochę ponad rok. Pies niekastrowany, suczka na zastrzykach antykoncepcyjnych. Kojec. Psy zadbane, posłuszne. Nie widać aby miały źle. Dobry kontakt z człowiekiem.

Transport. Kilka samochodów. Także takie, w których pies może bezpiecznie pojechać do weterynarza.

Weterynarz. Lecznica toruńska prowadzi wszystkie psy Państwa. Dobrze wyposażona. Weterynarz prowadzący jest z Nimi w stałym kontakcie. Nawet na telefon. Psy mają aktualne szczepienia. Są odrobaczane, leczone.

Firma. Teren zadbany. Wybetonowany, nie ma błota. Porządek. Hałdy w większości są przykryte. Bliskość innych zabudowań zamieszkanych. Podwójnie ogrodzony teren. Firma na większej posesji. Otwarta 8 -17, sobota 8 -14. Beethoven ten czas spędza w kojcu. Potem ma teren dla siebie. Zdarza Mu się go opuszczać. Wchodzi na hałdy i forsuje ogrodzenie. Nie oddala się jednak. Dlatego też Gina. Państwo wychodzą z założenia, że pies powinien mieć towarzysza nie tylko ludzkiego, ale i psiego co ma zapobiec wycieczkom. Beethoven jest psem zadbanym. Nie widać aby był umorusany. Niestety nie ma gdzie kopać i nie wychodzi na spacery. Gina też nie będzie. Kontakt z człowiekiem ma dobry. Buda jest według mnie za duża na jednego psa i za mała na dwa. Kojec na pewno będzie za mały na dwa psy.

Książeczka 3 - letniego Beethovena była osobno w firmie. Niestety czysta. Brak adnotacji o kastracji przeprowadzonej około 1,5 roku temu.Tylko aktualne szczepienia. Ciężko było zobaczyć czy są jądra. Nie mogłem Go dobrze podejrzeć, ale wydawało mi się, że ma. Zapytałem wprost. Usłyszałem, że ma i został wykastrowany ( wysterylizowany ) przez podwiązanie nasieniowodów. Nie jestem biegły w weterynarii i dlatego sprawdziłem. Prawdziwa rzadkość taki zabieg. Na pewno lecznica prowadząca go nie wykonuje. Czy inna w Toruniu lub Bydgoszczy? Być może, ale trudno stwierdzić czy na pewno.


Ogólnie.


Dom dobry, znający zwierzęta. Berneńczyki mają dobre życie przy domu ( razi mnie brak tych sterylizacji ).


Jeśli chodzi o warunki dla Bernardyna w firmie to nie są super. Tragiczne też nie. Nie wydam jednoznacznego osądu na temat kastracji. Ale to co napisałem chyba wystarczy. Jeśli Gina ma jechać to tylko i wyłącznie wysterylizowana. Jaki będzie popęd seksualny Beethovena łatwo też sobie wyobrazić.


Nie skreślam domku, ale są te niejasności w sprawie kastracji. Gina nie trafi też do domu z ogrodem tylko na betonowy plac.


Myślę że poinformuje się Państwa o tym iż Gina przyjedzie tylko i wyłącznie wysterylizowana. Wtedy poznamy prawdziwe intencje.


Decyzja należy do Was. Trudna decyzja.



Jeśli chcecie o coś dopytać, pytajcie bo być może coś pominąłem.

Posted

Ja nie jestem przekonana do tego "domu".. Nie ryzykowałabym.. Zrobiłam Ginie ogłoszenia, jurto będzie więcej..
[FONT=Arial]1. http://www.morusek.pl/ogloszenie/32392/podglad/[/FONT]
[FONT=Arial]2. http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=66303[/FONT]
[FONT=Arial]3. http://zwierzeta.swiatogloszen.net.pl/index.php?option=com_adsmanager&page=show_ad&adid=667&catid=3&Itemid=0[/FONT]
[FONT=Arial]4. http://www.polskastrefa.eu/ogloszenia/gina__porzucona_bernardynka_dajjejszansenazycie_297299_13340.html[/FONT]
[FONT=Arial]5. http://www.psy.pl/ogloszenia-psy/art18206,gina-porzucony-diament-czy-ma-szanse-na-dom.html[/FONT]
[FONT=Arial]6. http://www.przygarnijzwierzaka.pl/[/FONT]
[FONT=Arial]7. http://wszystkotujest.pl/Zwierzeta/Psy/Bernardyny,ogloszenie,307463.html[/FONT]
[FONT=Arial]8. http://szerlok.pl/[/FONT]
[FONT=Arial]9. http://www.top-ogloszenia.net/209-18-119-231706/.html[/FONT]
[FONT=Arial]10. http://sellit.pl/ogloszenie.php?id=55808[/FONT]
[FONT=Arial]11. http://www.wstawaj.pl/ogloszenia.html?page=show_ad&adid=101131&catid=26&Itemid=11[/FONT]
[FONT=Arial]12. http://www.ojoj.pl/.html[/FONT]
[FONT=Arial]13. http://www.drobny.com.pl/ogloszenie,30377,gina___porzucony_bernardynczy_ma_szanse,pl.htm[/FONT]
[FONT=Arial]14. http://www.neeon.pl/ogloszenie.php?id=136978[/FONT]
[FONT=Arial]15. http://cieszyn.olx.pl/item_page.php?Id=125934795&g=6[/FONT]
[FONT=Arial]16. http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Gina,23322[/FONT]
[FONT=Arial]17. http://www.e-zwierzak.pl/[/FONT]
[FONT=Arial]18. http://petsy.pl/ogloszenia/13/1/9/9546.html[/FONT]
[FONT=Arial]19. http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=90431[/FONT]
[FONT=Arial]20. http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,20953,L2Fkb3BjamEtcHNhLXBpZXMtc3p1a2EtZG9tdSxzenVrYWostmyxc2tpZSxCZXJuYXJkeW4sZHW/eSxwMC5odG1s.html[/FONT]
[FONT=Arial]21. http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/gina-porzucona-bernardynka-dajjejszanse/22083[/FONT]
[FONT=Arial]22. http://www.gielda.bai.pl/.html[/FONT]
[FONT=Arial]23. http://www.pineska.pl/?controlCode=f31b612a9ccd4ea4ff0f9389d26c3cbb&id=81661&do=confirm[/FONT]

Posted

jestem tego samego zdania ....nie można psa na się wypychać do pierwszego lepszego domu , bo czasami mimo że z nazwy DOM to może mieć gorzej niż w schronisku.

ja boję się bardzo o jej oczy w tym wypadku - przecież to tylko kwestia czasu żeby miała z nimi kłopoty.
no i sterylka - to najważniejsze w tej chwili, i dobrze by było gdyby odbyła się ona jak najszybciej.

Posted

Skoro nie sterylizowali psów przydomowych, po co mieli kastrować benka, który jest sam? Uważam ze i z zastrzykami i z kastracja benka kłamią.
Jesli znaja sie na psach powinni wiedzieć , że zatrzyki wprowadza prosta droga do ropomacicza.

Być moze będzie Ginie lepiej u nich niż w schronie, ale powinna jechać wysterylizowana nawet jesli miałaby to mosztować majatek.

Posted

Trudno mi stwierdzić czy kłamią. Na pewno psy przy domu nie są sterylizowane. Swoje obawy co do Beethovena wyraziłem.

Kładę nacisk na sterylizację Giny.

Edit

Oczywiście jeśli pojedzie.

Posted

Nic nie słyszałam o żadnej fundacji . Mogę popytać , bo znam hodowcę labradorów , więc chyba powinien się orientować w tym temacie.

Gdyby Gina miała trafić do domu do tych Państwa , to byłabym za , ale do firmy to nie jest moim zdaniem dobry dom.
Państwo mają problemy z nudzącym się benkiem , którym się nie zajamują i chcą to rozwiązać zapewniając mu towarzystwo drugiego psa, czyli Giny. Chyba tu na dogo , wszyscy wiemy , ze skutek będzie taki , że będą mieli dwa nudzące się benki, próbujące zwiedzać okolicę . Nawet jeśli lepiej zabezpieczą teren , to nie zmienia to faktu , że te psy mają za mały kontakt z człowiekiem . Może to nie są źli ludzie , ale trzeba liczyć siły na zamiary. Wydaje mi się , że nie mają czasu dla tylu psów.

Posted

Sprawdź toyota. To bardzo ważne. Czy zostały np: oddane czy sprzedane. Nie jestem pewny tego Grudziądza, ale na pewno ma to coś wspólnego z rehabilitacją dzieci.

Posted

Popytam też w lecznicy weterynaryjnej i mam koleżankę , która ma niepełnosprawne dziecko , może coś wie o fundacji , która pracuje ze zwierzakami. Ale benki to się raczej do dogoterapii nie nadają , więc zagrożenia nie ma , że w tym celu byłyby rozmnażane ?

Posted

Chodzi mi o te Labradory. To było kilka lat temu. One już odeszły. W zeszłym roku albo na poczatku tego. Szczeniaki po Nich podobno nadal pracują z dziećmi.

Posted

Ashaski napisał(a):
Ach, główny problem to moja wtopa, ponieważ Państwo z Torunia dodatkowo zdzwonili się ze schroniskiem, co nie pozwala na ew. "przepraszamy ale psa już nie ma"



a gdy ja zabrac do hotelu i ew powiedziec ze psa ktos adoptował na cito przyszedł i zabrał ..


lub na szybko zróbcie te sterylkę

Posted

wiem, zę dzwonili do schroniska i boję się, ze sami ją sobie wezmą. To znaczy nie można jej oddać niewysterylizowanej, ale pytanie co teraz????????????????/

Posted
Posted

[quote name='Zofija']wiem, zę dzwonili do schroniska i boję się, ze sami ją sobie wezmą. To znaczy nie można jej oddać niewysterylizowanej, ale pytanie co teraz????????????????/

Myślę,że należy ludziom wprost powiedzieć prawdę,że szukamy dla Giny domu,z bliskim kontaktem z człowiekiem i z mozliwością zamieszkania w nim...
a ze schroniskiem ustalić,że tylko potwierdzony przez wolontariuszy dom,odbierze Ginę...pokazać,że nasilone są znowu ogłoszenia...przedstawić watpliwości!
Nie wiem,czy tak można dogadac sie ze schronem w Cieszynie,ale może warto spróbować...a co do tego,że ludzie sami zabiorą Ginę...nie wierzę w to:shake:-koszt przyjazdu do Cieszyna znacznie przekroczyłby 200zł,które chcieli za dowóz Giny zapłacić...to jest odległośc ponad 450km w jedną stronę...a myślę,że ludzie umieją liczyć(sorry za złośliwość,ale trochę jestem sfrustrowana tym,że ktoś,kto ma świadomość odległości i kosztów związanych z taką drogą wyznacza kwotę max.transportu Giny na 200zł).

Posted

[quote name='toyota']Nic nie słyszałam o żadnej fundacji . Mogę popytać , bo znam hodowcę labradorów , więc chyba powinien się orientować w tym temacie.

Gdyby Gina miała trafić do domu do tych Państwa , to byłabym za , ale do firmy to nie jest moim zdaniem dobry dom.
Państwo mają problemy z nudzącym się benkiem , którym się nie zajamują i chcą to rozwiązać zapewniając mu towarzystwo drugiego psa, czyli Giny. Chyba tu na dogo , wszyscy wiemy , ze skutek będzie taki , że będą mieli dwa nudzące się benki, próbujące zwiedzać okolicę . Nawet jeśli lepiej zabezpieczą teren , to nie zmienia to faktu , że te psy mają za mały kontakt z człowiekiem . Może to nie są źli ludzie , ale trzeba liczyć siły na zamiary. Wydaje mi się , że nie mają czasu dla tylu psów.

Nie widzę powodów,by powtarzać wcześniejsze swoje wątpliwości,lecz niestety muszę przyznać,że one nie rozwiały się,a nowych przybyło!
A w najogólniejszym obrazie ujęła to toyota...więc nie ma co powtarzać,ze remedium na problemy z Bethowenem ma być Gina...szkoda,że nie zintensyfikowany kontakt z psiakiem...spacery z człowiekiem bardzo by mu sie przydały, a zabezpieczenie przed opuszczaniem terenu składowiska także.
Podkreślę jedynie raz jeszcze moje pytanie...CZY ZATRUDNIENIA NASZYM PSIAKOM SZUKAMY,CZU DOMU Z BLISKOŚCIĄ CZŁOWIEKA?

I jeszcze jedna uwaga...ale niezwykle ważna(i myślę,że nie tylko w przypadku bernardyna,choć tu jest to szczególnie ważne!!!)...pies mający bliski kontakt psychiczny z człowiekiem,rozwija się prawidłowo psychicznie i nie ma problemów z jego zachowaniem...i nie tylko o agresję chodzi!...ten,któremu tej bliskości zbraknie,przejawia zachowania zagrażające jemu samemu lub też ludziom!
Po zachowaniu Bethowena widać,że jednak relacje z opiekunami nie są takie jak być powinny...bliskość nie jest taka jak być powinna- benio sam to komunikuje,uciekając i biegając po okolicy...A może też czuje... czuje popęd seksualny?
A może jedno i drugie?

Posted

Przeczytałam Wasze posty i nasuwa mi się parę uwag i wątpliwości:
- dom może idealny nie jest, pewnie, że byłoby cudownie, żeby mieszkała z ludźmi i miała z nimi stały kontakt, ale znalezienie takiego domu może potrwać, a może być tak, że w ogóle go nie znajdziemy
- ludzie są dobrzy dla zwierzaków, znają się na opiece i karmieniu, psy są pod regularną opieką weterynarza
- suczka mając towarzystwo drugiego psa nie będzie samotna
To moim zdaniem warunki znacznie lepsze, niż schronisko. Nieznana jest kwestia kastracji benka. Uważam, że sterylizacji Giny absolutnie trzeba dopilnować, tylko trzeba się zastanowić jak, ponieważ:
- w schronisku tego nie zrobią, po telefonie tego pana do schronu oddzwoniono do mnie i pani kierownik powiedziała, że oni sterylki nie zrobią, bo to dla nich zbyt duży koszt, a pan absolutnie się przy sterylce nie upierał.
- żeby ją wysterylizować musimy mieć fundusze oraz tymczas na czas gojenia, bo w schronie nie ma warunków, a w przychodni mogłaby zostać najwyżej jeden dzień, nie można jej też posłać w drogę prawie 500 km zaraz po zabiegu
- jeżeli pan po nią sam przyjedzie zostanie mu w schronie wydana, nie mam argumentów, żeby zablokować adopcję. Podobnie, jeżeli przyjdzie ktoś z ulicy i będzie chciał ją adoptować. Wówczas może trafić gdziekolwiek, do gospodarstwa na łańcuch, do pseudohodowli, czy także do pilnowania.... Nie mamy gwarancji, że trafi akurat dobrze.
Ja uważam, że trzeba jasno ustalić z panem kwestie sterylizacji lub szukać jej na cito DT.
A tak swoją drogą, pan może zabrać inną benkę z jakiegokolwiek innego schronu czy ogłoszenia, i niestety wówczas nie mamy żadnej kontroli w kwestii ewentualnego rozmnażania, taka smutna dygresja:-(

Posted

dlatego trzeba porozmawiać z domem na temat sterylizacji Giny - wtedy bedziemy znac intencje domu i czy zależy im na Ginie i poczekają na nią do czasu zagojenia szwów po sterylizacji ... bo jeśli im nie zależy na Ginie no to sory, ale nie widzę sensu tej adopcji w ogóle ... a jest jeszcze jedna kwestia która nie została poruszona .... czy Gina dogada się z benkiem który jest na miejscu ? bo z tego co wiem to Gina jest psem dominującym i bezkompromisowo podporządkowuje sobie inne psy ... co będzie jeśli z psem się nie dogada ? wraca do schoniska ? tyle kilometrów ? czy jest wywalona na ulicę i za jakiś czas ktoś ją znajdzie zachudzoną zapchloną i zakleszczoną albo co najgorzej potrąconą przez samochód gdzieś pod lasem...


jak dla mnie w tej adopcji jest zbyt wiele niejasności ....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...