Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ale przecież właśnie WET u BORY BYŁ! i również nic niepokojącego nie stwierdził. nie szukajcie dziury w całym , błagam! wet który u Bory był zapewne wiedział i o odkaszlnięciu skrzepem i o kawałku plastiku.

watpię czy by w takiej sytuacji wożenie Bory do kliniki coś by pomogło,
i błagam uspokójcie się bo widzę że nie macie się o co kłócić - lepiej podnieście kilka wątków psów które jeszcze żyją, bo Borze życia to nie wróci ....

  • Replies 437
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Szczerze, to szczerze. Nie chciałam tego pisać.
WŁAŚNIE DLATEGO, że liczyłam się z Waszym zdaniem Borka nie została zawieziona we wtorek ani później do żadnej kliniki. Apeluję jeszcze raz, poczytajcie wcześniejsze wątki!!!!!!!
Wet był wezwany do domu, ŻEBY BORKI NIE STRESOWAĆ.

Posted

Malwi napisał(a):
ale przecież właśnie WET u BORY BYŁ! i również nic niepokojącego nie stwierdził. nie szukajcie dziury w całym , błagam! wet który u Bory był zapewne wiedział i o odkaszlnięciu skrzepem i o kawałku plastiku.

watpię czy by w takiej sytuacji wożenie Bory do kliniki coś by pomogło,
i błagam uspokójcie się bo widzę że nie macie się o co kłócić - lepiej podnieście kilka wątków psów które jeszcze żyją, bo Borze życia to nie wróci ....


Tak, wet wiedział o kaszlnięciu i plastiku.

Posted

Małgorzatta napisał(a):
Ja nie wiem o co Ci chodzi. Nie będę kolejny raz udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Zamiast atakować, poczytaj dyskusje o wiezieniu psa do kliniki...Z Romą w końcu rozmawiałam.
Przyjedziesz po Borkę?


Nic nie musisz udowadniać . . . I nie atakuję - dziwię się, że ty poczułaś się atakowana - tobie zadaję proste pytania. A dyskusję znam - tak jak i cały wątek - nie muszę "poczytać".

Posted

Jakbym się dowiedziała bezpośrednio po zdarzeniu - przyjechałabym dzisiaj.
A tak będziemy z Agą jutro ok. 14:00.

Malwi... Mamy XXI wiek... USG... Ale to było zawarte w moich sugestiach i nie zamierzam się powtarzać.

Posted

Małgorzatta napisał(a):
OK. Mąż będzie na Was czekać.
Jeśli czytałaś, to wiesz, że nie ja podejmowałam ostateczne decyzje.


głownie chodzi o fakt, ze nie poinformowałaś nas wcześniej, byłybyśmy u Was jeszcze dzisiaj

Posted

Zlituj się Dziewczyno...
Ręce mi się trzęsły, nie mogłam pisać..., zebrać myśli. Pomyślałam tylko o Romie... Nawet nie byłam świadoma, że są jakieś inne nr telefonów...
To się stało parę minut przed 18-tą...

Posted

Klaudus__ napisał(a):
Jakbym się dowiedziała bezpośrednio po zdarzeniu - przyjechałabym dzisiaj.
A tak będziemy z Agą jutro ok. 14:00.

Malwi... Mamy XXI wiek... USG... Ale to było zawarte w moich sugestiach i nie zamierzam się powtarzać.




sorry ... ale w takim razie czemu od razu nie zawiozłyście jej do kliniki ? przecież chyba już w Pszczynie była osowiała ....
naprawdę tutaj nie ma już czego roztrząsać...

z tego co widzę to jutro Bora będzie od Małgorzaty przez kogoś odebrana i zawieziona na sekcję tak ?

BUDRYSEK napisał(a):
głownie chodzi o fakt, ze nie poinformowałaś nas wcześniej, byłybyśmy u Was jeszcze dzisiaj


BUDRYSKU - mam wrażenie że piszesz jakbyś nigdy w życiu nie doświadczyłaś śmierci psa .....

Posted

Malwi...
Masz rację, Aga to nigdy w życiu nie przeżyła straty zwierzaka.
Bo Ona to tylko tak na dogo pisze i pisze,żeby posty nabić - bo podobno kto ma więcej ten dostaje rower :)

Co do reszty się nie wypowiem.
(ps... Aga i tak roweru nie dostaniesz...)

Borusiu kochana...
Śpij...

  • i czekaj tam na łączkach...
    Tam już nic nie boli...
    Cieszymy się,że miałyśmy zaszczyt Cię poznać.
    Byłaś bardzo dzielna.
    Zaistniałaś i zostałaś pokochana...

  • Posted

    eve-w napisał(a):
    Małgosia. To nie Twoja wina. Ty zrobiłaś dla niej najwięcej, dałaś jej ciepło ludziej ręki i opiekę. Tego nikt nie mógł przewidzieć. To nie Twoja wina!Teraz każda taka mądra a Bora siedziała w punkcie i siedziała...i siedziała i jeszcze by siedziała i tam by "padła" sama, samiuteńka...

    ps.krwotoki z pyska są czasami objawem zatrucia.


    Otóż,nie siedziałaby...jeśli chce sie wypowiadac na jakikolwiek temat, proszę najpierw sprawdzić fakty! Otóż nie siedziałaby!

    I dokładnie tak jest...krwotoki z pyska są często objawami zatrucia gł. trutkami działającymi na krzepliwość krwi jak np.trutka na szczury. Dlatego nalezało wykonac sekcję i ustalić jakie były przyczyny nagłego zgonu psa...jeśliby stwierdzone zostały zmiany wskazujace na zatrucie np.trutka na szczury,to miało ono miejsce w punkcie i należałoby ostrzec pracowników tego miejsca o zagrozeniu (bo nie tylko sama trutka jest źródłem zatrucia,ale i martwy szczur,który trutkę zjadł) dla innych psów.Ta informacja pomocna być też mogła przy leczeniu psiaka,który być może teraz walczy o zycie w lecznicy.Niestety objawy zatrucia nie ujawniają się w rutynowo robionych badaniach, a nikt nie podejrzewający zatrucia nie zrobi badania krzepliwości krwi,a o toksykologicznych nie mówiąc.Podanie w odpowiednim czasie odpowiedniej dawki wit.K może uratować zwierzę...już nie Borę,ale inne być może tak.
    Informacje o tej ew. zostały juz przekazane do lecznicy, natychmiast po rozmowie z weterynarzem,który był wczoraj u Bory i dzisiaj przyszedł po jej śmierci.
    Weterynarz poproszony o pierwsze skojarzenia stwierdził,ze własnie zatrucie byłoby najlogiczniejszym wytłumaczeniem,choc jednoznacznie też podkreślił,że bez sekcji to jest tylko gdybanie,bo równie prawdopodobne może być i to,że Bora jednak zjadła jakieś ostre odłamki i mogło dojść do uszkodzenia ścian żołądka w czasie transportu( niestety nie jest to nie realne...wciagana do auta,wyciagana z auta,wciagana do domu,wciagana do piwnicy...okazji było dość, a ja się martwiłam o gardło!)

    Posted

    eve-w napisał(a):
    Ale po co dzwonić a tym bardziej jechać. Małgosia, trzeba było wziąć pieniądze, tak jak hotele. Od razu by skakały przy Tobie i dzwoniły 500 razy dziennie... I bądź tu BDT...
    i mam nadzieję, że skończycie to idiotyczne obwinianie Gośki za to co się stało. Stało się. Koniec, kropka.

    Klaudus__ - postaraj się bardziej, bo riposta CI nie wyszła.


    Wojenko,wojenko,cóżeś Ty za Pani...
    ...gdzie tylko przytdarzy się okazja ,to na nic nie zważając eve-w do boju staje

    Może miast podpalać sytuację trzeba zrozumieć stres i emocje i rozpacz innych?
    Ma do nich prawo i Klaudus,i Bidrysek ,i Małgorzatta z rodziną...kazda z nich stawia sobie całą masę gdybów...każda z nich żałuje wielu decyzji...każda rozpacza!...doszukuje się mozliwości innego postąpienia...USZANUJ ICH BÓL I ROZPACZ, I ŻAL!
    ...a już mega nieuczciwością jest wykorzystywanie wiedzy o przyczynie nie możnosci odbierania na bieżąco telefonów przeze mnie i rzucanie tym argumentem...właśnie-w kogo?

    Posted

    Małgorzatta napisał(a):
    OK. Mąż będzie na Was czekać.
    Jeśli czytałaś, to wiesz, że nie ja podejmowałam ostateczne decyzje.


    Tak,OSTATECZNE dla Bory decyzje podjęłam ja...i tak jak Klaudus_,Budrysek i Małgorzatta, teraz siedzę i zastanawiam sie,czy były one słuszne...czy gdyby były inne,czy Bora by nie żyła?...Takich pytań,watpliwości i żalów jest bardzo wiele.Nie będę jednak umykać od odpowiedzialności i przenosić odpowiedzialności na innych...szkoda jednak,ze to nie zmieni sytuacji Bory.

    Posted

    Klaudus__ napisał(a):

    Borusiu kochana...
    Śpij...
  • i czekaj tam na łączkach...
    Tam już nic nie boli...
    Cieszymy się,że miałyśmy zaszczyt Cię poznać.
    Byłaś bardzo dzielna.
    Zaistniałaś i zostałaś pokochana...


  • ...zaistniałaś i zostałaś pokochana...(*)(*)(*)

    Żegnaj milutka!...i jeśli pomogłam Ci odejść- wybacz!

    Posted

    zuzlikowa napisał(a):


    Może miast podpalać sytuację trzeba zrozumieć stres i emocje i rozpacz innych?
    Ma do nich prawo i Klaudus,i Bidrysek ,i Małgorzatta z rodziną...kazda z nich stawia sobie całą masę gdybów...każda z nich żałuje wielu decyzji...każda rozpacza!...doszukuje się mozliwości innego postąpienia...USZANUJ ICH BÓL I ROZPACZ, I ŻAL!


    I KAŻDY Z NAS!

    Ja mam uszanować? Czy to ja mam pretensje do osoby, która była blisko Bory? Więc nie pisz mi tu o zrozumieniu stresu i emocji bo swojego posta powinnaś raczej skierować do innych osób, tych które tego nie rozumieją.

    I nie każdy odbiera telefon 24 na dobę, więc nie musisz się tłumaczyć, że nie odebrałaś. Natomiast tekst o numerze telefonu w pierwszym poście mnie rozwalił, bo to nic innego jak pretensja o to, że Małgosia natychmiast po tym jak zuzlikowej włączyła się sekretarka miałą pędem lecieć do komputera, wchodzić na dogo i szukać innych telefonów. pretensje do dwóch godzin....

    zuzlikowa napisał(a):
    Wojenko,wojenko,cóżeś Ty za Pani...
    ...gdzie tylko przytdarzy się okazja ,to na nic nie zważając eve-w do boju staje



    Tylko że eve-w tej wojenki nie rozpoczyna. Eve-w potrafi docenić to co ludzie robią i eve-w nie pozwoli na obrzucanie błotem innych.

    Posted

    eve-w Ty chyba nie zauważyłaś,że dyskusja dobiegła końca?
    (a tak na marginesie to, to zamiłowanie do "dyskusji" skądś znam ;) - prawda?)
    Wszyscy już odpuścili, tylko eve-w żywiąca się awanturami dalej ciągnie sprawę.
    A Zuzlikowa też miała prawo do własnego zdania - więc skończ wreszcie każdego cytować.
    Idź się pobawić w Xene na jakiś nowy wątek :)

    Posted

    Klaudus__ napisał(a):
    eve-w Ty chyba nie zauważyłaś,że dyskusja dobiegła końca?
    (a tak na marginesie to, to zamiłowanie do "dyskusji" skądś znam ;) - prawda?)
    Wszyscy już odpuścili, tylko eve-w żywiąca się awanturami dalej ciągnie sprawę.
    A Zuzlikowa też miała prawo do własnego zdania - więc skończ wreszcie każdego cytować.
    Idź się pobawić w Xene na jakiś nowy wątek :)


    może chce rower?

    Posted

    żal mi Małgorzaty jak to wszystko czytam


    bo gdybym była na jej miejscu (znajac moja histerię nie zadzwoniłabym do żadnej z WAS bo bym ryczała i nie mogłą słowa wypowiedzieć )
    i wyrzucanie tego wszystkeigoo jest poprostu nie fer ...........



    tak macie racje z sekcja itd ....teraz po dłuzyszm zastanwowieniu się - tu na forum inf po tym że faktycznie może odejsc mase psów jeszcze .....wiem że nalezało nalezało zrobic sekcje !!!!!!

    ale czy w takiej chwili szoku sie o tym myśli !!!!!

    Posted

    przepraszam, że i ja się wypowiem, ale widząc co się dzieje teraz na wątku, to nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduję się jeszcze na bycie DT. Małgorzata dała jej bardzo dużo, bo DT są na wagę złota a tym bardziej BDT, a teraz jest napadana. jest to bardzo przykre i daje dużo do myślenia.

    Posted

    Ale My nie mamy pretensji do Małgorzatty.
    Dała dt i chwała Jej za to.
    Wczoraj był dla nas wszystkich bardzo nerwowy dzień.
    Dlatego chciałam,żeby Borę obejrzał dobry wet.
    A sekcję i tak musimy zrobić.
    Przecież widziałyśmy psy Małgorztty i wiemy,że były piękne,zadbane.
    I Bora miała też na to szansę, jednak choroba bądż jakiś uraz zwyciężył z wolą walki...
    Bora musiała być chora.
    I musimy wiedzieć na co...

    Pretensje to mam do osób co tylko przychodzą się awanturować.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...