eloise Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 jeden z moich psów namiętnie posikuje w domu- zaznacza swój teren ;) i jak wracam do domu, to nawet nie musze szukać, zeby wiedzieć, ze to zrobił-siedzi ze skulonymi uszami a jego kompan (niewinny!!!!!) siedzi pod stołem i udaje, ze go nie ma ;) Quote
baster i lusi Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 no i niech ktoś zaprzeczy ,ze te bestie nie mają rozumu.to spryciarze i małe złośliwce. Quote
Coffee&Nera Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Jak oglądam wątek to zarówno pojawia się na mojej twarzy uśmiech jak i smutek. Nasz wczesniejszy pies był po prostu istną demolką - 5 razy obicie drzwi (ktos tutaj wstawil zdjęcie) 40 par butow (w tym 3 pary znajomych na przyjęciu), torebke sąsiadki, parasolke dziadka, mnóstwo poduszek i pluszaków. Zjadl to wszystko przez 8 wspanialych lat swojego zycia. Teraz gdy mam juz kolejnego psa - minęło pare lat zanim zdecydowalam się na kolejnego - doceniam to że suczka kompletnie NIC niezniszczyla (no poza obgryzaniem guzikow na poduszkach przez co człowiek szybciej wymienil poszewki na zamki) ;) Docen zwierza swego bo mogłaś mieć gorszego - najcudowniejsze hasło dzisiejszego dnia ;) Quote
ulvhedinn Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Ze zmęczenia nie napisałam co ostatnio robi Kra. Otóż pannia uznała widac, ze jej uroda potrzebuje wspomożenia i najpiew wysmarowała się kilka dni temu moim kremem, a wczoraj ukradła resztę oleju z ryb i dokumentnie się w nim wytarzała. Możecie sobie wyobrazic JAK pachnie.... Quote
baster i lusi Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 ulvhedinn napisał(a):Ze zmęczenia nie napisałam co ostatnio robi Kra. Otóż pannia uznała widac, ze jej uroda potrzebuje wspomożenia i najpiew wysmarowała się kilka dni temu moim kremem, a wczoraj ukradła resztę oleju z ryb i dokumentnie się w nim wytarzała. Możecie sobie wyobrazic JAK pachnie.... ja wiem jak ten olej pachnie,najwyrażniej urzadziła sobie SPA Quote
*Monia* Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Cantadorra napisał(a):Jakiej tam pustej??? Właśnie obmyśla kolejny plan, co by tu pożreć :) Niech za dużo nie myśli :mad:. A przez jakiś czas był taki spokój jak mi się tatuś nie wcinał do karmienia kundli... ulvhedinn napisał(a):Zreszta, jako cekawostkę, dodam, że osobiscie nie zgadzam się z twierdzeniem, jakoby "wstydzenie się" psa, czy "poczucie winy/" były wyłącznie li tylko reakcją na zachowanie właściciela. Też tak uważam. Miałam kiedyś sytuację z Hexą, była jeszcze głupkowatym żarłocznym szczeniuchem (ok. 6-7 miesięcznym), ale ze stołu jeszcze nie kradła. Pewnego dnia mama upiekła karkówkę, żeby była na następny dzień bo tata wracał z podróży, przykryła ścierką żeby stygła i wyszliśmy z kuchni. Ja poszłam się kąpać, brat z mamą zamknęli się w pokoju i oglądali telewizję, a Hexolina sobie leżała na moim łóżku kiedy ostatni raz ją widziałam. Wyszłam z wanny i poszłam do swojego pokoju. Widząc słodko odpoczywającą na poduszce psicę postanowiłam się dołączyć i poleniuchować razem z nią (jak zawsze, nic nowego dla niej to nie było). Jak pomyślałam tak zrobiłam. Poprzytulałam się do kudłów, pogadałam jak zawsze i popatrzyłam jej w oczy. Nagle zmieniła zachowanie z radosnego na potulne, wstała, odwróciła się i poszła z podkulonym ogonem do mamy. W tym momencie zapaliła mi się czerwona lampka - coś się stało i pognałam do kuchni. Na podłodze leżał mały kawałek karkówki (z półtora kilo zostało tylko to), a pies do kuchni za nic przyjść nie chciał. Był to jej pierwszy tego typu wybryk, nigdy wcześniej takie coś się nie zdarzyło więc nie mogła spodziewać się mojej reakcji. Wiedziała że na stół i szafki się nie wskakuje, ale skąd wiedziała, że coś nie tak zrobiła kradnąc jedzenie nasze? Skąd jej nagła reakcja na codzienne moje zachowanie i przytulanie do niej? Tego sobie wytłumaczyć nie umiem. O karkówce nie wiedziałam do czasu wejścia do kuchni i zobaczenia dowodów zbrodni ;). Obecnie również po kradzieży czegoś do jedzenia pies gdzieś znika, najczęściej siedzi pod stołem w kuchni i myśli że jej nie widać :evil_lol:. Różne historie bym mogła o jej złodziejskich wyczynach opowiadać, ale nie jest to związane z tematem, bo ona przy tym nie niszczy a najczęściej nawet nie zostawia śladów i sami mamy wątpliwości czy rzeczywiście te kanapki były na talerzu czy nie :lol:. Quote
Magda & Zicko Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Myślałam,że nigdy nie zagoszczę tu na szkodnikach :) w roli głównej 6-miesięczny AST ( mam nadzieję,że do takiego stanu do jakiego doprowadzily Marusia, Figa i Kra mały nie doprowadzi :P) mała "demolka" pies zostawiony na 25 minut sam :) Mam nadzieję,że to jednokrotny wybryk:) Quote
Charly Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 brawa dla psa:evil_lol: co prawda to nie ja, a Jasza tutaj ocenia kwalifikację psa, ale jak dla mnie może być Quote
Agmarek Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Marta67 napisał(a):niektórym właścicielom psów trzebaby pokazać ten wątek zanim wyrzucą psa za to, że pierwszego dnia w nowym domu pogryzł buta :shake: Ja miałam ochotę to zrobić już drugiego dnia :diabloti: a potem 4 razy w tygodniu :mad: doszło do tego że kupiłam 10 par identycznych klapków żeby TZ się nie kapnął :lol: ulvhedinn napisał(a):wczoraj ukradła resztę oleju z ryb i dokumentnie się w nim wytarzała. Możecie sobie wyobrazic JAK pachnie.... Ja sobie wyobrażam :-( Kiedyś zostałam z Onką znajomych, bo pojechali na wesele. Chciałam psu przyjemność sprawić, więc poszłam z nią na długi spacer. Jakiś wędkarz chyba oprawił ryby, a resztki "stanęły" nam na drodze. Do dziś to pamiętam, a było pewnie z 10 lat temu :-( Quote
Agmarek Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 A oto trzecie łóżko mojego psa który po raz trzeci stwierdził że nie będzie w nim spał, bo woli nasze łóżko :diabloti: Czwartego wyrka już mu nie kupiliśmy. Śpi z nami. W nogach na kocyku. Quote
Martens Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Bilans dorastania Baryła nie jest bardzo imponujący ;) Podarte książki i czasopisma, pogryzione długopisy i ołówki, poszatkowane 50 zł, notorycznie pozdzierane pazurami plakaty na moich drzwiach... Buc miał większą inwencję, choć napsuł ogólnie mniej - wyżarta dziurka w łóżku pod moją poduszką, wydrapana i wygryziona dziura w podłodze balkonu (jeszcze bez płytek), zdezelowane jak na powyższym zdjęciu posłanie Baryły, ze 3 kapcie, jakiś ołówek, naddarta firanka, i chyba tyle - za to wczoraj nadrobił :cry: Oszczał TZtowi zasilacz od laptopa. Włączonego. Skutki opłakane. Już myślałam, że będzie pozew o rozwód, ale nie było tak źle :evil_lol: Z tymczasów tylko jeden był niszczycielski - bilans mojego wyjścia po drobne zakupy - podarte firanki i zasłonki, rozniesiony w pył papier toaletowy, zjedzony suchy makaron z szafki (!), dziura w tynku i potwornie pogryzione dwa drewniane parapety. Cud, że szyby nie wybił i oknem nie wyskoczył. Jak wróciłam to mnie zatkało, bo piesek wielkości jamnika... Teraz żałuję, że nie mam zdjęć ;) Quote
baster i lusi Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 myślałam,że mnie dziś szlag trafi,Luśka dokończyła pasy w aucie i odgryzła gałkę od zmiany biegów,a auto syna. Quote
olkatrolka Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 fajny wątek, to ja też się pochwalę, niestety fotek nie mam,no i sprawcy też już ze mną niestety już niema. To był taki dosyć duży mieszaniec znaleziony przez moją mamę na cmentarzu. Niszczyciel straszny, pożerał przez pierwsze miesiące wszystko: buty, kapcie, rękawiczki, gazety, butelki, puszki, nogi od krzeseł, firanki, tynk, drzwi. Przysmakiem buł cukier z cukierniczki i śmieci ze śmietnika i kocie jedzenie. Quote
Agmarek Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 My kiedyś mieliśmy takiego psa...mały, czarny kundelek. Nigdy nic nie broił, ale...kiedyś musi być ten pierwszy raz :evil_lol: Moja mama wieczorem siedziała w fotelu, przed telewizorem się relaksowała, a u jej stóp pies. Też się relaksował...bo kiedy seans się skończył okazało się że moja mama zamiast kapcia ma samą zelówkę :lol: a pies "po robocie" smacznie sobie śpi :roll: Quote
zakonna Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Mój Wielki Ryj (czyli pseudo-labrador) ma na koncie nowe skórzane, nogi od wszystkich krzeseł i od stołu, gałki w komodzie, kilka szczotek do zamiatania, wybebeszone poduszki, zjedzoną plastikową miskę na pranie, obgryziony tynk ze ścian oraz wydartą do połowy ścianę taką metalową listwę, która służy do uzyskania kątów prostych i jest kładziona pod tynk. To wszystko jak był szczeniorkiem, od dawna nic nie niszczy. Jedyną jego słabością są klapki-japonki. W każdym sezonie pożera mi ze trzy pary. Chuda Czarna (suka ze schroniska) ma na koncie lepsze osiągnięcia. Zeżarła pilota od TV, mój telefon (nowa komórka :() masę butów, zawsze po jednym z każdej pary, obgryza namiętnie guziki od poszewek. Ma manię znoszenia na legowisko wszystkiego co jest w zasięgu i obgryzania "zdobyczy". Poza tym jest ósmym cudem świata, który boi się nocnych ciemności. :) a ja i tak kocham moje stado i obwąchuje im stópki :D Quote
jostel5 Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Aha! I możesz sobie latem co i rusz kupować nowe japonki...:) Też bym tak chciała-moje pożerają je rzadziej! ;) Quote
zakonna Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 a kupuje takie w tesco za jakieś śmieszne pieniądze :D nie mam wyjścia... Quote
Agmarek Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Wiecie co? Zauważyłam pewien schemat u psów. Nigdy nie pożerają dwóch takich samych butów. Zawsze tylko jeden :mad: a moja sucz jest na tyle złośliwa że jakbym jej zostawiła ogryzionego buta i nowego, to jestem pewna że skonsumowałaby tego drugiego :roll: Quote
zakonna Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 faktycznie, ja mam zjedzone po jednym bucie z kilku par... jest w tym jakiś niecny psi plan :D Quote
chita Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 baster i lusi napisał(a):myślałam,że mnie dziś szlag trafi,Luśka dokończyła pasy w aucie i odgryzła gałkę od zmiany biegów,a auto syna. leć szybko cyknąć fotke, to bedzie hit tygodnia:evil_lol::diabloti: Quote
baster i lusi Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 [quote name='chita']leć szybko cyknąć fotke, to bedzie hit tygodnia:evil_lol::diabloti: jak nie umie fot wstawiac ale fioneczka mi obiecała,ze mnie kiedyś nauczy,oj było by co pokazac bo z luśki straszny szkodnik jest,baster też potrafił .U mnie fotek nie ma bo szybciutko sprzątam coby nikt nie widział szkód.Baster uwielbiał lampy solarne a troche ich miałam wzdłuż chodnika.Co jakiś czas było ich coraz mniej i tuszowałam to zwiększając odległości pomiędzy nimi,aż nie było czego przestawiać. Quote
Agmarek Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Znalazłam przez przypadek coś czego wolałabym nie pamiętać. Kapcie TZ-a :angryy: Jedne z wielu :mad: Quote
majuska Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Ten lewy jeszcze od biedy można ponosić :) Quote
Agmarek Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 majuska napisał(a):Ten lewy jeszcze od biedy można ponosić :) No bardzo śmieszne. Bardzo :watpliwy: szczególnie że mam takich kilka. Jedne w lepszym stanie, drugie w gorszym, ale wszystkie lewe. TZ ma prawe nogi to i buty :evil_lol: Quote
halcia Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Wiesz...czasem komus noga puchnie...wtedy i ten drugi sie przyda!:diabloti:A na "nieumienie "jest rada,cyknąc zdjecia i wysłac komus do wstawienia;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.