darunia-puma Posted August 28, 2013 Posted August 28, 2013 ulvhedinn nie zazdroszczę ale wiem co czujesz kochana...:angryy: czytałam ostatnio że było blisko a widzę że teraz dała swój upust ;-) Quote
Nutusia Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Niewiarygodne, by mały, kaleki piesek był w stanie wyrwać sedes! Ze mnie jest wielka i całkiem silna baba, a za nic bym rady nie dała... Jak ona to robi?!?!? Powtórzę po raz setny - KOSMITKA! Quote
Franca81 Posted August 29, 2013 Posted August 29, 2013 Przeczytalam prawie caly watek! A myslalam ze tylko ja mialam szkodnika... Poszukam fotek bo na starym kompie mam dokumentacje zniszczen. Mialam psa z adhd. Stwierdzone u szkoleniowcow i weterynarza. Ze zniszczen wartosciowych w wynajmowanym mieszkaniu: obgryzione na kilka cm sciany, obgryzione okna i drzwi, obgryziony dywan, wykladziny, tapety, koce, obgryzione 2 kanapy, kilka foteli, moja gotowa praca mgr, nowa ryza papieru przemielona w konfetti byla wszedzie, zniszczyl dokumenty, gwarancje, sprzet komputerowy (z kilkadziescia lub kilkadziesiat rzeczy komputerowych), wszelkie ksiazki i gazety, lozko, legowiska, kosmetyki. Otworzyl sobie nawet krem nivea w metalowym srednim opakowaniu i zjadl go caly.... Nic mu nie bylo nawet kupy nie mial luznej. Niszczyl wszelkie maskotki i oczywiscie roznosil czesci po calym mieszkaniu. Obgryzl nowo kupione buty ze skory. Sciagal wszystko ze stolu, otwieral szafki i wyciagal z szafek. Wiekszosc zniszczen dokonal jak mial zalozony kolnierz, ktory widocznie w niczym mu nie przeszkadzal nawet w obgryzieniu dwoch kanap i lozka.... Niszczyl namietnie pilki do nogi. Nie mial swoich bo zniszczyl to kradl dzieciakom na dworze.... Az pewnego razu cos pogryzl i czesc polknal. Do tej pory nie wiem co to bylo... Wrocilam do domu a cale mieszkanie bylo zarzygane i wszedzie byly rozwodniowe kupy (w dywan i kanapy zdazyly wsiaknac). A w calym mieszkaniu byly wykladziny dywanowe plus w salonie dywan).... A pies ledwo zywy...Usg niewiele wykazalo, rtg rowniez.... Prawie juz byl pod skalpelem.... Ale w koncu wywalil to z siebie i.... demolowal dalej.... Na szczescie udalo mi sie go oduczyc demolowania w dosc krotkim czasie i efekt byl taki, ze spokojnie spal na dawniej zdemolowanym fotelu z wystajaca gabka i drewnem. I juz ta gabka i drewno nie byly dla niego ciekawe. Quote
3 x Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 ulvhedinn napisał(a)::mdleje:Kra powtórzyła zabawę, tyle, że tym razem poszła na całość, wyniosła sedes z łazienki. Sąsiadka ściągnęła mnie z pracy wściekłym telefonem, że woda się leje............ :wallbash: jako niedowiarek żądam zdjęć ;) a tak poważnie to sedes był przykęcony tak porządnie czy stał sobie po prostu z lekka przymocowany bo niestety niejak sobie wyobrazic nei mogę coby pies odręca śruby schowane we wgłębieniu. Quote
Nutusia Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 No, mi też brakuje wyobraźni w tym zakresie... Franca - ten demolant to był bokser, dobrze zgaduję? Jakbym o mojej Nutusi czytała... Ona też w końcu przestała demolować, ale nie dlatego, że ją oduczyłam (jak Ci się ta sztuka udała?), ale dlatego, że urodziłam dziecko i byłam w domu. Teraz mam powtórkę z rozrywki z kolejną boksią ;) Quote
ulvhedinn Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 3 x napisał(a):jako niedowiarek żądam zdjęć ;) a tak poważnie to sedes był przykęcony tak porządnie czy stał sobie po prostu z lekka przymocowany bo niestety niejak sobie wyobrazic nei mogę coby pies odręca śruby schowane we wgłębieniu. Usiłowałam zatamować potop i nie porobiłam fot.... mam jakąś z pierwszego "lekkiego" przestawiania łazienki. Co do śrub, to za pierwszym razem Kra po prostu wyrwała śruby razem z kołkami (plus silikon, bo kibelek był nim dodatkowo stabilizowany z racji nierównej podłogi); za drugim poszło jej łatwiej bo było już raz naruszone. No i teraz jest faktycznie problem, bo nie wiadomo jak porządnie przykręcić i kibelek się giba.... ;) Aha, zapomniałam dodać, że Kra była w kagańcu :) Quote
3 x Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 [quote name='ulvhedinn']Usiłowałam zatamować potop i nie porobiłam fot.... mam jakąś z pierwszego "lekkiego" przestawiania łazienki. Co do śrub, to za pierwszym razem Kra po prostu wyrwała śruby razem z kołkami (plus silikon, bo kibelek był nim dodatkowo stabilizowany z racji nierównej podłogi); za drugim poszło jej łatwiej bo było już raz naruszone. No i teraz jest faktycznie problem, bo nie wiadomo jak porządnie przykręcić i kibelek się giba.... ;) Aha, zapomniałam dodać, że Kra była w kagańcu :) czyli to nie ona zostala niesłusznie oskarzona zrob kibel podwieszany :) Quote
Nutusia Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 Wyczerpujące tłumaczenia nijak nie pomogły mojej najwyraźniej zbyt ograniczonej wyobraźni, więc jedynym wytłumaczeniem dla mnie jest... KOSMITKA! :) Quote
darunia-puma Posted August 30, 2013 Posted August 30, 2013 ulvhedinn jak możesz biednego psa oskarżać ? przecież to nie ona, ona tylko ratowała sytuację ... :diabloti: Quote
Franca81 Posted August 31, 2013 Posted August 31, 2013 Nutusia napisał(a):No, mi też brakuje wyobraźni w tym zakresie... Franca - ten demolant to był bokser, dobrze zgaduję? Jakbym o mojej Nutusi czytała... Ona też w końcu przestała demolować, ale nie dlatego, że ją oduczyłam (jak Ci się ta sztuka udała?), ale dlatego, że urodziłam dziecko i byłam w domu. Teraz mam powtórkę z rozrywki z kolejną boksią ;) To byl mieszaniec boksera z amstafem. Przestal niszczyc, ba demolowac w przeciagu kilku dni. Wystarczylo kupic konga i go odpowiednio zapchac, do tego wszelkie zabawki w ktore dalo sie napchac ciastka, parowki i inne rzeczy dla psa. Napchane zabawki ukrywalam gdzie sie dalo, nawet w specjalnie kupione skarpetki wrzucalam karme i zawiazywalam na supel (nie rozgryzal skarpetek a je rozwiazywal z supla). Pies szukajac i walczac z zabawkami by wygrzebac smaczki sie meczyl i reszta samotnia czesc dnia uplywala na odpoczynku i walce z zabawkami o smaczki. Z czasem zmniejszalam ilosc zabawek az juz nic nie musialam napychac. Wystarczylo, ze widzial ze sie ubieram, mowilam "zostajesz" a on szedl na swoj wczesniej obgryziony fotel. U niego wystarczylo jedzenie. A wpadlam na to dzieki internetowi i sytuacji jak obgryzl sciane ledwo co spryskana sokiem z cytryny i pieprzem.... On lubil jedzenie. ;) Obecnie mam szczeniaka boksera (na dniach bedzie miec pol roku) i odpukac nic nie zniszczyla. Ale od malego uczylam ja zostawania samej. Kupilam tez klatke kennelowa i jak nas nie ma dluzej to w niej zostaje. Miala juz zalazki leku separacyjnego (bo chodzi ze mna do pracy wiec sama rzadko kiedy zostaje) ale obecnosc kotow dobrze jej robi. No i mam kilka innych "trikow" w rekawie. ;) Na mloda nie dziala jedzenie czy zabawki jak jest sama wiec gdyby zaczela niszczyc to mialabym problem... ;) Quote
Franca81 Posted August 31, 2013 Posted August 31, 2013 ulvhedinn napisał(a):Usiłowałam zatamować potop i nie porobiłam fot.... mam jakąś z pierwszego "lekkiego" przestawiania łazienki. Co do śrub, to za pierwszym razem Kra po prostu wyrwała śruby razem z kołkami (plus silikon, bo kibelek był nim dodatkowo stabilizowany z racji nierównej podłogi); za drugim poszło jej łatwiej bo było już raz naruszone. No i teraz jest faktycznie problem, bo nie wiadomo jak porządnie przykręcić i kibelek się giba.... ;) Aha, zapomniałam dodać, że Kra była w kagańcu :) Czytalam o Krze i ... ona bylaby genialnym psem pracujacym lub sportowym. Moze kup jej z 30 kong i napychaj co chwila. ;) I ze 40 pileczek "kula smakula", i z 15 ork i tam z kolei parowki (ktore strasznie ciezko wyjac). Quote
ulvhedinn Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 Kra JEST psem użytkowym poniekąd - fakt, gdyby miała wszystkie łapy sprawne, to pracowałaby na poważnie, np w ratownictwie, bo ona kocha coś robić. A tak to startujemy w dogtrekkingu, ćwiczymy, posłuszeństwo, elementy tropienia użytkowego i ostatnio dummy ;) Właśnie wróciłysmy z Przesieki, fajna trasa, Przesieka- do czarnego szlaku- Petrovką do góry, czerwonym aż do Odrodzenia, potem na Słonecznik, zielonym w dół, skręt na żółty, do wodospadu Podgórnej i do Przesieki. Daje w kość, do poniedziałku powienien być spokój. Problem w tym, ze Kra jest grzeczna jeśli ma ze trzy ostre treningi w tygodniu i zawody najrzadziej co dwa tygodnie. A z zabawek do wyciagania żarcia przeżył jedynie czarny kong XXL...... Ja i tak się przez nią "usportowiłam", nie było innego wyjścia niż nabrać kondycji :) Quote
3 x Posted September 1, 2013 Posted September 1, 2013 ulvhedinn napisał(a):Kra JEST psem użytkowym poniekąd - fakt, gdyby miała wszystkie łapy sprawne, to pracowałaby na poważnie, np w ratownictwie, bo ona kocha coś robić. A tak to startujemy w dogtrekkingu, ćwiczymy, posłuszeństwo, elementy tropienia użytkowego i ostatnio dummy ;) Właśnie wróciłysmy z Przesieki, fajna trasa, Przesieka- do czarnego szlaku- Petrovką do góry, czerwonym aż do Odrodzenia, potem na Słonecznik, zielonym w dół, skręt na żółty, do wodospadu Podgórnej i do Przesieki. Daje w kość, do poniedziałku powienien być spokój. Problem w tym, ze Kra jest grzeczna jeśli ma ze trzy ostre treningi w tygodniu i zawody najrzadziej co dwa tygodnie. A z zabawek do wyciagania żarcia przeżył jedynie czarny kong XXL...... Ja i tak się przez nią "usportowiłam", nie było innego wyjścia niż nabrać kondycji :) ulv to bardzo dobrze jednakże nadal sie upieram, że to nie Kra była w kagancu zdjęc nie ma na bank to się samo stało ;) Quote
Nutusia Posted September 2, 2013 Posted September 2, 2013 Moja Nuta niszczyła w czasach, gdy o kongu wiedzieli tylko ci zza żelaznej kurtyny. Była połowa lat osiemdziesiątych i nawet zwykłą kość zdobyć było ciężko! Z taką z poświęceniem zdobytą i wystaną kością zostawiałam tego małpiszona w domu i zanim doszłam do windy, już słyszałam, że obgryza.... ale drzwi od szafy, a nie kość! Kość sobie zostawiała do obgryzania, gdy wracaliśmy z pracy, bo wtedy nie pozwalaliśmy obgryzać niczego innego ;) :) Quote
ulvhedinn Posted September 4, 2013 Posted September 4, 2013 Kra W KAGAŃCU otworzyła sobie piekarnik i zeżarła resztę ciastek wątróbkowych...... Quote
3 x Posted September 4, 2013 Posted September 4, 2013 ulvhedinn napisał(a):Kra W KAGAŃCU otworzyła sobie piekarnik i zeżarła resztę ciastek wątróbkowych...... byłaś , widziałaś, zdjęcia masz? czy znów bezpodstawnie oczerniasz Krę , hę ? ;) Quote
ulvhedinn Posted September 5, 2013 Posted September 5, 2013 Chyba muszę zostawiac kamerkę, bo nikt mi nie wierzy, buuuuuuuu :( Jeśli nie Kra, to znaczy, że piekarnik sam się otworzył i ciastka się same zeżarły, bo reszta ekipy była ze mną w parku. Quote
3 x Posted September 5, 2013 Posted September 5, 2013 ulvhedinn napisał(a):Chyba muszę zostawiac kamerkę, bo nikt mi nie wierzy, buuuuuuuu :( Jeśli nie Kra, to znaczy, że piekarnik sam się otworzył i ciastka się same zeżarły, bo reszta ekipy była ze mną w parku. a może Kra nie była sama nie przyszło ci na myśl że baba jaga włamała się przez piekarnik do mieszkania dobrze ze obżarła się ciastek to i Krze krzywdy nie zrobiła ;) Quote
Nutusia Posted September 5, 2013 Posted September 5, 2013 Mogli to również być... kosmici, którzy przybyli odwiedzić swą "siostrę" i całe szczęście, że w piekarniku były ciastka, bo czym by gości podjęła? ;) Quote
3 x Posted September 5, 2013 Posted September 5, 2013 Nutusia napisał(a):Mogli to również być... kosmici, którzy przybyli odwiedzić swą "siostrę" i całe szczęście, że w piekarniku były ciastka, bo czym by gości podjęła? ;) nie, ta wersja odpada, bo sugeruje, że to jednak Kra otworzyła piekarnik ;) no chyba ze mowa o jakimś kosmicie którego Ulv ma na tymczasie ale nei pochwaliła się nim na dogo jak dla mnie na bank to nie była Kra ;) Quote
inka33 Posted September 5, 2013 Posted September 5, 2013 Jeszcze jedna opcja moze być - piekarnik sam się otwiera w momencie zamknięcia drzwi wyjściowych, taki automat. ;) Quote
Saththa Posted September 6, 2013 Posted September 6, 2013 Ewentualnie... Piekarnik sam zjadł ciastka a później się otworzył aby na Kre bezczelnie zrzucić :shake: ewentualnie mu sie obiło... Ulv strasznie Cię podziwiam! Quote
3 x Posted September 6, 2013 Posted September 6, 2013 [quote name='Saththa']Ewentualnie... Piekarnik sam zjadł ciastka a później się otworzył aby na Kre bezczelnie zrzucić :shake: ewentualnie mu sie obiło... Ulv strasznie Cię podziwiam! i beknał ;) Quote
Saththa Posted September 6, 2013 Posted September 6, 2013 3 x napisał(a):i beknał ;) i siła podmuchu wywaliła kibelek z łazienki?:razz: czy to nie niejednoczenie było?:) Quote
3 x Posted September 6, 2013 Posted September 6, 2013 Saththa napisał(a):i siła podmuchu wywaliła kibelek z łazienki?:razz: czy to nie niejednoczenie było?:) jak dla mnie logiczne ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.