Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Niewiarygodne, by mały, kaleki piesek był w stanie wyrwać sedes! Ze mnie jest wielka i całkiem silna baba, a za nic bym rady nie dała... Jak ona to robi?!?!? Powtórzę po raz setny - KOSMITKA!

Posted

Przeczytalam prawie caly watek! A myslalam ze tylko ja mialam szkodnika...

Poszukam fotek bo na starym kompie mam dokumentacje zniszczen. Mialam psa z adhd. Stwierdzone u szkoleniowcow i weterynarza. Ze zniszczen wartosciowych w wynajmowanym mieszkaniu: obgryzione na kilka cm sciany, obgryzione okna i drzwi, obgryziony dywan, wykladziny, tapety, koce, obgryzione 2 kanapy, kilka foteli, moja gotowa praca mgr, nowa ryza papieru przemielona w konfetti byla wszedzie, zniszczyl dokumenty, gwarancje, sprzet komputerowy (z kilkadziescia lub kilkadziesiat rzeczy komputerowych), wszelkie ksiazki i gazety, lozko, legowiska, kosmetyki. Otworzyl sobie nawet krem nivea w metalowym srednim opakowaniu i zjadl go caly.... Nic mu nie bylo nawet kupy nie mial luznej. Niszczyl wszelkie maskotki i oczywiscie roznosil czesci po calym mieszkaniu. Obgryzl nowo kupione buty ze skory. Sciagal wszystko ze stolu, otwieral szafki i wyciagal z szafek. Wiekszosc zniszczen dokonal jak mial zalozony kolnierz, ktory widocznie w niczym mu nie przeszkadzal nawet w obgryzieniu dwoch kanap i lozka.... Niszczyl namietnie pilki do nogi. Nie mial swoich bo zniszczyl to kradl dzieciakom na dworze....

Az pewnego razu cos pogryzl i czesc polknal. Do tej pory nie wiem co to bylo... Wrocilam do domu a cale mieszkanie bylo zarzygane i wszedzie byly rozwodniowe kupy (w dywan i kanapy zdazyly wsiaknac). A w calym mieszkaniu byly wykladziny dywanowe plus w salonie dywan).... A pies ledwo zywy...Usg niewiele wykazalo, rtg rowniez.... Prawie juz byl pod skalpelem.... Ale w koncu wywalil to z siebie i.... demolowal dalej....

Na szczescie udalo mi sie go oduczyc demolowania w dosc krotkim czasie i efekt byl taki, ze spokojnie spal na dawniej zdemolowanym fotelu z wystajaca gabka i drewnem. I juz ta gabka i drewno nie byly dla niego ciekawe.

Posted

ulvhedinn napisał(a):
:mdleje:Kra powtórzyła zabawę, tyle, że tym razem poszła na całość, wyniosła sedes z łazienki. Sąsiadka ściągnęła mnie z pracy wściekłym telefonem, że woda się leje............ :wallbash:


jako niedowiarek żądam zdjęć ;)

a tak poważnie to sedes był przykęcony tak porządnie czy stał sobie po prostu z lekka przymocowany
bo niestety niejak sobie wyobrazic nei mogę coby pies odręca śruby schowane we wgłębieniu.

Posted

No, mi też brakuje wyobraźni w tym zakresie...

Franca - ten demolant to był bokser, dobrze zgaduję? Jakbym o mojej Nutusi czytała... Ona też w końcu przestała demolować, ale nie dlatego, że ją oduczyłam (jak Ci się ta sztuka udała?), ale dlatego, że urodziłam dziecko i byłam w domu. Teraz mam powtórkę z rozrywki z kolejną boksią ;)

Posted

3 x napisał(a):
jako niedowiarek żądam zdjęć ;)

a tak poważnie to sedes był przykęcony tak porządnie czy stał sobie po prostu z lekka przymocowany
bo niestety niejak sobie wyobrazic nei mogę coby pies odręca śruby schowane we wgłębieniu.


Usiłowałam zatamować potop i nie porobiłam fot.... mam jakąś z pierwszego "lekkiego" przestawiania łazienki.

Co do śrub, to za pierwszym razem Kra po prostu wyrwała śruby razem z kołkami (plus silikon, bo kibelek był nim dodatkowo stabilizowany z racji nierównej podłogi); za drugim poszło jej łatwiej bo było już raz naruszone. No i teraz jest faktycznie problem, bo nie wiadomo jak porządnie przykręcić i kibelek się giba.... ;)

Aha, zapomniałam dodać, że Kra była w kagańcu :)

Posted

[quote name='ulvhedinn']Usiłowałam zatamować potop i nie porobiłam fot.... mam jakąś z pierwszego "lekkiego" przestawiania łazienki.

Co do śrub, to za pierwszym razem Kra po prostu wyrwała śruby razem z kołkami (plus silikon, bo kibelek był nim dodatkowo stabilizowany z racji nierównej podłogi); za drugim poszło jej łatwiej bo było już raz naruszone. No i teraz jest faktycznie problem, bo nie wiadomo jak porządnie przykręcić i kibelek się giba.... ;)

Aha, zapomniałam dodać, że Kra była w kagańcu :)

czyli to nie ona
zostala niesłusznie oskarzona

zrob kibel podwieszany :)

Posted

Nutusia napisał(a):
No, mi też brakuje wyobraźni w tym zakresie...

Franca - ten demolant to był bokser, dobrze zgaduję? Jakbym o mojej Nutusi czytała... Ona też w końcu przestała demolować, ale nie dlatego, że ją oduczyłam (jak Ci się ta sztuka udała?), ale dlatego, że urodziłam dziecko i byłam w domu. Teraz mam powtórkę z rozrywki z kolejną boksią ;)


To byl mieszaniec boksera z amstafem. Przestal niszczyc, ba demolowac w przeciagu kilku dni. Wystarczylo kupic konga i go odpowiednio zapchac, do tego wszelkie zabawki w ktore dalo sie napchac ciastka, parowki i inne rzeczy dla psa. Napchane zabawki ukrywalam gdzie sie dalo, nawet w specjalnie kupione skarpetki wrzucalam karme i zawiazywalam na supel (nie rozgryzal skarpetek a je rozwiazywal z supla). Pies szukajac i walczac z zabawkami by wygrzebac smaczki sie meczyl i reszta samotnia czesc dnia uplywala na odpoczynku i walce z zabawkami o smaczki. Z czasem zmniejszalam ilosc zabawek az juz nic nie musialam napychac. Wystarczylo, ze widzial ze sie ubieram, mowilam "zostajesz" a on szedl na swoj wczesniej obgryziony fotel. U niego wystarczylo jedzenie. A wpadlam na to dzieki internetowi i sytuacji jak obgryzl sciane ledwo co spryskana sokiem z cytryny i pieprzem.... On lubil jedzenie. ;)

Obecnie mam szczeniaka boksera (na dniach bedzie miec pol roku) i odpukac nic nie zniszczyla. Ale od malego uczylam ja zostawania samej. Kupilam tez klatke kennelowa i jak nas nie ma dluzej to w niej zostaje. Miala juz zalazki leku separacyjnego (bo chodzi ze mna do pracy wiec sama rzadko kiedy zostaje) ale obecnosc kotow dobrze jej robi. No i mam kilka innych "trikow" w rekawie. ;) Na mloda nie dziala jedzenie czy zabawki jak jest sama wiec gdyby zaczela niszczyc to mialabym problem... ;)

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Usiłowałam zatamować potop i nie porobiłam fot.... mam jakąś z pierwszego "lekkiego" przestawiania łazienki.

Co do śrub, to za pierwszym razem Kra po prostu wyrwała śruby razem z kołkami (plus silikon, bo kibelek był nim dodatkowo stabilizowany z racji nierównej podłogi); za drugim poszło jej łatwiej bo było już raz naruszone. No i teraz jest faktycznie problem, bo nie wiadomo jak porządnie przykręcić i kibelek się giba.... ;)

Aha, zapomniałam dodać, że Kra była w kagańcu :)


Czytalam o Krze i ... ona bylaby genialnym psem pracujacym lub sportowym. Moze kup jej z 30 kong i napychaj co chwila. ;) I ze 40 pileczek "kula smakula", i z 15 ork i tam z kolei parowki (ktore strasznie ciezko wyjac).

Posted

Kra JEST psem użytkowym poniekąd - fakt, gdyby miała wszystkie łapy sprawne, to pracowałaby na poważnie, np w ratownictwie, bo ona kocha coś robić. A tak to startujemy w dogtrekkingu, ćwiczymy, posłuszeństwo, elementy tropienia użytkowego i ostatnio dummy ;)
Właśnie wróciłysmy z Przesieki, fajna trasa, Przesieka- do czarnego szlaku- Petrovką do góry, czerwonym aż do Odrodzenia, potem na Słonecznik, zielonym w dół, skręt na żółty, do wodospadu Podgórnej i do Przesieki. Daje w kość, do poniedziałku powienien być spokój.

Problem w tym, ze Kra jest grzeczna jeśli ma ze trzy ostre treningi w tygodniu i zawody najrzadziej co dwa tygodnie. A z zabawek do wyciagania żarcia przeżył jedynie czarny kong XXL...... Ja i tak się przez nią "usportowiłam", nie było innego wyjścia niż nabrać kondycji :)

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Kra JEST psem użytkowym poniekąd - fakt, gdyby miała wszystkie łapy sprawne, to pracowałaby na poważnie, np w ratownictwie, bo ona kocha coś robić. A tak to startujemy w dogtrekkingu, ćwiczymy, posłuszeństwo, elementy tropienia użytkowego i ostatnio dummy ;)
Właśnie wróciłysmy z Przesieki, fajna trasa, Przesieka- do czarnego szlaku- Petrovką do góry, czerwonym aż do Odrodzenia, potem na Słonecznik, zielonym w dół, skręt na żółty, do wodospadu Podgórnej i do Przesieki. Daje w kość, do poniedziałku powienien być spokój.

Problem w tym, ze Kra jest grzeczna jeśli ma ze trzy ostre treningi w tygodniu i zawody najrzadziej co dwa tygodnie. A z zabawek do wyciagania żarcia przeżył jedynie czarny kong XXL...... Ja i tak się przez nią "usportowiłam", nie było innego wyjścia niż nabrać kondycji :)

ulv to bardzo dobrze
jednakże nadal sie upieram, że to nie Kra
była w kagancu
zdjęc nie ma
na bank to się samo stało ;)

Posted

Moja Nuta niszczyła w czasach, gdy o kongu wiedzieli tylko ci zza żelaznej kurtyny. Była połowa lat osiemdziesiątych i nawet zwykłą kość zdobyć było ciężko! Z taką z poświęceniem zdobytą i wystaną kością zostawiałam tego małpiszona w domu i zanim doszłam do windy, już słyszałam, że obgryza.... ale drzwi od szafy, a nie kość! Kość sobie zostawiała do obgryzania, gdy wracaliśmy z pracy, bo wtedy nie pozwalaliśmy obgryzać niczego innego ;) :)

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Kra W KAGAŃCU otworzyła sobie piekarnik i zeżarła resztę ciastek wątróbkowych......


byłaś , widziałaś, zdjęcia masz?
czy znów bezpodstawnie oczerniasz Krę , hę ? ;)

Posted

Chyba muszę zostawiac kamerkę, bo nikt mi nie wierzy, buuuuuuuu :(

Jeśli nie Kra, to znaczy, że piekarnik sam się otworzył i ciastka się same zeżarły, bo reszta ekipy była ze mną w parku.

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Chyba muszę zostawiac kamerkę, bo nikt mi nie wierzy, buuuuuuuu :(

Jeśli nie Kra, to znaczy, że piekarnik sam się otworzył i ciastka się same zeżarły, bo reszta ekipy była ze mną w parku.


a może Kra nie była sama
nie przyszło ci na myśl że baba jaga włamała się przez piekarnik do mieszkania
dobrze ze obżarła się ciastek to i Krze krzywdy nie zrobiła

;)

Posted

Nutusia napisał(a):
Mogli to również być... kosmici, którzy przybyli odwiedzić swą "siostrę" i całe szczęście, że w piekarniku były ciastka, bo czym by gości podjęła? ;)


nie, ta wersja odpada, bo sugeruje, że to jednak Kra otworzyła piekarnik ;)
no chyba ze mowa o jakimś kosmicie którego Ulv ma na tymczasie ale nei pochwaliła się nim na dogo

jak dla mnie na bank to nie była Kra ;)

Posted

[quote name='Saththa']Ewentualnie... Piekarnik sam zjadł ciastka a później się otworzył aby na Kre bezczelnie zrzucić :shake: ewentualnie mu sie obiło...

Ulv strasznie Cię podziwiam!
i beknał ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...