iwstar58 Posted February 16, 2013 Posted February 16, 2013 Poker napisał(a):Cisza tu, tylko marako i ja walczymy Z grubsza przeczytałam o uciekinierce. Jutro pracuję, więc mogę tylko trzymać kciuki za powodzenie akcji. Natomiast we wtorek lub środę mogę dołączyć gdyby ktoś jechał. No i weekend mam również wolny. Szkoda suni, mam nadzieję, że nie przemieści się gdzie indziej, jeśli będzie miała wystawiane jedzenie. Ech, te uciekinierki :roll: Quote
Poker Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 wsparcie duchowe też nam potrzebne. Denerwuję się okrutnie.Naszykowałam lornetkę. Quote
marako Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Ciekawe, czy tam tez padał śnieg (u nas wieczorem posypało ciutkę i nowe ślady trochę odróżniają się od starych). Spaowałam te elementy kojca, ale chyba niezbyt wygodnie z nimi chodzić, a skuteczność pod znakiem zpytania. Quote
Poker Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Pani Bożena dzwoniła i opowiadała ,ze była dziś na osiedlu. Okazuje ,że mieszkańcy osiedla , starsza wiekiem para próbowała złapać Miśkę ma swoim ogródku. Kusili ją rozłożonym jedzeniem,ale się nie udało . Jeżeli nasza łapanka się nie powiedzie, to dziś w nocy znowu wyłożą jedzenie,pani Bożena zaniesie puchę mokrego i będą czatować.Ich ogródek ma ogrodzenie i z furtką.Szansa na złapanie dzięki temu jest spora. Ludzie na tym osiedlu naprawdę są niesamowici, mówili pani Bożenie ,że cały czas szukają jej , sprawdzają czy jest. dzwonią z informacją gdzie ją o której widzieli. Quote
Fela Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Witajcie, nie odzywałam się wcześniej tutaj (KingaW pisała niejako w naszym wpsólnym imieniu :)), ale cały czas na telefonie. Miśka to poniekąd moje znalezisko - łapałam ją, żeby zawieźć na sterylizację. Ludzie, którzy całą rodzinę dokarmiali, byli przekonani, że ona w ciąży. A tymczasem były już szczeniaki, zakitrane w stodole, podrośnięte. Wtedy nie miałam większego problemu ze złapaniem, podeszła do ręki. Tyle, że nie była wystraszona. Teraz, mimo wszystko jest strach. Może nie jest spanikowana ale przestraszona na pewno -bo to nie jest dziki pies, który nigdy nie podchodził do ludzi. Ustaliłyśmy, że jeśli nie uda się dzisiaj, jutro przyjedzie z wawy jej opiekunka z hoeteliku. Boję się tylko, żeby dziś jeszcze bardziej się nie wystraszyła. Mam prośbę: spróbujcie z sedalinem. KOcia saszetka albo równie pyszna rzecz plus duuuuża dawka sedalinu, najlepiej w żelu (rozmawiałam z Ulv, ma sedalin). Z pewnością, jeśli zje, pójdzie gdzieś dalej. Ale otumaniona może nie aż tak szybko. A jak się gdzieś położy i zaśnie próbować ją albo nakryc rubym kocem, albo bardzo ostrożnie złapać za resztkę smyczy. Nie dotykać, bo w tym stanie nawet jak wydaje się, że pies śpi po sedalinie, może się w ułamku sekundy obudzić i uciec (już mi się tak zdarzało). Trzymam kciiuki z całej siły, siedzę jak na szpilkach i przestępuję z łapy na łapę. I wielkie dzięki za Wasze zaangażowanie! Quote
Poker Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 W moim odczuciu Sedalin nie jest dobrym wyjściem.On nie działa po paru sekundach i sunia może zdążyć gdzieś uciec ,a złapanie je na tym terenie jak nie będzie widoczna graniczy z cudem. Poza tym musiałaby go zjeść o określonej porze, jak można jej pilnować ,a to też jest mało prawdopodobne. Ona przychodzi na ogródek do państwa w nocy, zje Sedalin i jak jej szukać po ciemku.A rano już będzie żwawa i a nawieje. Też mamy obawy ,żeby nie przemieściła się w inne miejsce. Tak naprawdę , to żadna metoda nie jest doskonała. Jej opiekunka przyjedzie na kilka godzin.Licho wie czy ona w tym czasie będzie w zasięgu głosu. Quote
ulvhedinn Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Niedługo wychodzę, jeśli trzeba zgarnąć kogos po drodze to mój nr 695 320 659. Misia podobno się kręci w okolicy. Quote
Korenia Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Niestety nie mogłam dotrzeć, bo w nocy, bramę obok się paliło (cała ulica straży pożarnej, policji i pogotowia), poszłam spać rano i nie byłam w stanie wstać... Trzymam kciuki!!! Quote
Poker Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Korenia, najważniejsze ,ze nie spaliliście się. No i nie złapałyśmy małej.W sumie była nas dziewiątka. Sunia tak opanowała teren i ścieżki ,ze nie da rady dopaść jej i osaczyć. Była widziana przez mieszkańców i dzwonili do nas ,ale po 10 sekundach już jej nie było.Miałam przyjemność widzieć ją z odległości ok. 30 m. Przestaliśmy ją ścigać , bo nie mamy szans na złapanie jej ,a tylko ją wystraszymy i zmieni rejon pobytu i stracimy zupełnie możliwość monitorowania jej. Nadzieja w państwu, na których ogródku wczoraj w nocy była ,że wejdzie po jedzenie , które już ma rozłożone, a panu uda się zamknąć furtkę albo w p.Grażynie , opiekunce z hoteliku . Najważniejsze,że żyje. Smycz już ma krótką czyli albo urwała albo odgryzła , bo pewnie się o coś zaczepiła. Quote
Korenia Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Ehh szkoda... otwierając wątek miałam nadzieję, na pozytywne info... co za małpa mała, niby blisko, a tak daleko. Dobrze tylko, że trzyma się tego miejsca. Quote
Poker Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 JEEEEEEEEEEEST MIŚKA !!!!! Kochani państwo złapali ją na swoim ogródku .Przyszła po jedzonko , czatowali przez okno, pan pędem po schodach , zamknął furtkę. Przybraniu jej na ręce, Miśka capnęła go w brodę. Zadzwonili po DS, ludzie biegiem , bo nie mają samochodu z kontenerkiem po Miśkę. Zadzwonili po ULV, która odwiozła ich do domu. Nie macie pojęcia jak się cieszę. Mała grzeje dupkę na kanapie, pojadła , pewnie będzie teraz odsypiać w spokoju. Quote
NikaEla Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 :multi: cudnie,. aż się rozpłakałam ;) zaraz wpiszę na wydarzeniu FB Quote
Korenia Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Supeeeer!!! Też się bardzooooo cieszę!! Teraz tylko trzeba uważać, żeby znowu nie dała dyla ;) Quote
brzośka Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Nikaragua napisał(a)::multi: cudnie,. aż się rozpłakałam ;) zaraz wpiszę na wydarzeniu FB no to jest nas dwie! :loveu: oby małej ucieczki już wywietrzały z łebka :mad: :) Quote
Anula Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Jednak ten ogródek się sprawdził.Teren ogrodzony i to jest to.Jak Poker pisała nie było możliwości jej złapać na otwartym terenie.Teraz tylko aby Państwo dobrze ją zabezpieczyli i niech już nie powtórzy się historia jaka spotkała Państwa i Miśkę. Cudowne wiadomości i cudowne zakończenie. Quote
marako Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Cudownie się to skończyło. Ale to dzięki temu, że na tym osiedlu mieszkają bardzo uczynni i wrażliwi ludzie. Plakaty, uotki, poszukiwania, wszystko to nie przyniosłoby takiego efektu, gdyby nie to, że wciąż napływały informacje, że jest widziana, a Państwo, którzy ją na swoim ogródku złapali, wcześniej czatowali w oknie przez wiele godzin. No i ja osobiście cieszę się, że mogłam "na akcji" poznać rodzinkę Miśki i paru fajnych psiarzy. Takie sytuacje jednoczą ludzi. Miśce życzę, żeby po tych przejściach doceniła, co oznacza dom i ukochany człowiek i już nigdy nie uciekała. Quote
terierfanka Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 eeeeeextraaaa :multi: no i wielkie uuuufffffff Quote
Poker Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Informacje by nie napływały , gdyby nie ulotki i plakaty :evil_lol: Społeczność na tym osiedlu rzeczywiście bardzo fajna. Mogę już dziś spokojnie spać. Quote
xmartix Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 czytało sie te opisy jak dobrą książkę, trzymało w napięciu do końca i jeszcze szczęśliwe zakończenie ;) gratulacje Wrocław! Quote
Bogusik Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Zaglądnęłam powalona okropnym grypskiem i już czuję się dużo lepiej,czytając,że Misia już bezpieczna w ds:multi: Quote
togaa Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Ogromnie sie cieszę. Cały czas podczytywałam ze sciśnietym sercem...uff! Quote
iwstar58 Posted February 17, 2013 Posted February 17, 2013 Cieszę się że sunia już bezpieczna i odpoczywa już w ciepełku. :lol: Mam nadzieję, że to ciepełko spodoba jej się bardziej niż tułaczka, bo ta widać, nie jest jej obca, skoro tak dobrze dawała sobie radę... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.