Alicja Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Kapsel napisał(a):Do mnie nikt nie dzwonił o niego niestety. Powiem Wam z wielkim bólem, że nie miałam serca go polecać, nie mogę po prostu. Jak sobie pomyślę co miałby przeżywać u obcych :shake::shake::shake: nie wyobrażam sobie dla niego innego domu :-( ale on musi go znaleźć bo inaczej ojciec Izy odda ,,byle komu,, Quote
Kapsel Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Alicja napisał(a):ale on musi go znaleźć bo inaczej ojciec Izy odda ,,byle komu,, Cały czas mam nadzieję, że jednak coś się zmieni, że Iza go zabierze ze sobą, że znajdzie się dla niego miejsce :-( W ostateczności jeśli miałby pójść do adopcji, to do takiego domu który JEGO NAPRAWDĘ CHCE, nie na siłę wpychanego :-( Quote
Maruda666 Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Mam nadzieję, ze Iza lada moment coś napisze :) - powiem tylko, że byli z Fidelem na próbnym spacerze z potencjalnym nowym panem ;) Mocne kciuki :thumbs::thumbs: Quote
Alicja Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Maruda666 napisał(a):Mam nadzieję, ze Iza lada moment coś napisze :) - powiem tylko, że byli z Fidelem na próbnym spacerze z potencjalnym nowym panem ;) Mocne kciuki :thumbs::thumbs: ......... :kciuki: Quote
Iza i Fidel Posted November 10, 2011 Author Posted November 10, 2011 Czesc dziewczyny,mialam troche spraw i dopiero moge tu wejsc. Z nowym panem nic nie wyszlo.W sumie to od poczatku on mi sie nie podobal.Taki jakis niezrownowazony psychicznie,bojazliwy.No,ale pomyslalam,ze moze sie myle,facet potrzebuje towarzystwa i bedzie im z Fidelem dobrze.Fidel go obszczekal,a ten od poczatku wystawial mu reke i chcial poglaskac.Fidel byl w kagancu i dzieki temu go nie ugryzl.Powiedzialam mu,zeby tylko byl i nie staral sie od razu nawiazac przyjazni z psem.Pies mnie broni i nie dziwne,ze szczeka na niego i chce ugryzc,jak ten wyciaga do niego reke.Poszlismy na spacer i facet wzial go sam,a ja siedzialam na lawce i obserwowalam.Bylo calkiem dobrze,bo Fidela mozna przekupic jedzeniem i spacerem.Nie podobalo mi sie,ze facet chcial Fidela sprawdzic,co ten umie,dawal mu komendy "siad,lezec,daj lape"itd.Fidel to robil.Nawet wywalil sie na grzebiet i dal sie poglaskac po brzuchu.Caly czas byl w kagancu.Potem zostawilam go na ok.pol godz u niego w domu.Bardzo nie chcial,abym wiedziala gdzie mieszka.W koncu pod drzwiami jego mieszkania dalam mu psa.Wczesniej jak do mnie dzwonil to od razu chcial go zabrac,chcial by przyniesc Fidela karme ,miski itd.Myslalam,ze chodzil juz z moja mama i Fidelem(wczesniej sie widzieli i mama mowila,ze jest ok).No wiec ja z duza reklamowka(wzielam tylko koc,miski i troszke karmy)+ pies lazilam z nim.W domu Fidel rozlozyl sie u niego na kanapie :) Bylo wiec wszystko ok.Powiedzialam mu przez tel,zeby sciagnal mu kaganiec,bo jest ok,pies musi sie napic.Fidel nie lubi kaganca.Ten sie bal i kaganca nie sciagnal.Na drugi dzien mielismy powtorzyc spacer.Na szczescie dostalam od niego smsa,ze przeprasza,ze Fidel jest dla niego za grozny.No i dobrze,bo ten facet nie podobal mi sie.W ogole te jego gadki o tym,ze boksery maja zelazny uscisk paszczy :D i ze to nie jamnik...Facet sie bal i nie wiem po co zawracal nam glowe.Ja zmeczona,bo nieprzespanej nocy,podrozy... Mojego ojca znajomy (Maruda znasz go,mieszka wyzej na mojej ulicy)juz mi cos wspominal,ze jest chetny na Fidela kolo Zlotoryi.Pytalam mame kto to taki,a ona powiedziala,ze to facet,ktory uspi psa...Mam niewiele czasu.Dzwonilam do weta w Legnicy i prosilam o wywieszenie ogloszenia.Zabieram sie za oglaszanie Fidela...Nie chce go uspic...Boje sie,ze jak moi rodzice wroca(pojechali na tydzien),to moj tato wezmie go na spacer i wroci juz sam... Quote
sabinka40 Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 ...tak mi przykro:shake:, to smutne co poczytałam:shake: trzymam mooocno kciuki za jak najlepsze rozwiązanie problemu.....nawet sobie nie potrafię wyobrazic co Ty Izuniu czujesz:glaszcze: Quote
Maruda666 Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 Iza, kto jest prawnie właścicielem Fidela? On jest zaczipowany, to nie bezimienny bezdomny pies, którego można tak sobie uśpić :(( choć tego też teoretycznie nie można) i do tego bez zgody właściciela ( ale przyznaję, że nie wiem jak to wszystko funkcjonuje w praktyce :( ). Może pokaż ojcu, ze Fidel jest ogłaszany na stronach fundacyjnych, zasugeruj mu, że fundacja będzie się interesować jego dalszym losem? Quote
brazowa1 Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Izuniu,ja wiem,że pewnie takie rady są o kant tyłka potłuc,ale to sa Twoi rodzice i Twój tata. Na spokojnie usiąść tylko z nim przy herbacie i od serca poprosić,powiedzieć,co czujesz,gdy rozwaliło Ci sie nagle zycie,a teraz masz pozbyc się oprzyjaciela,powiedzieć,jakie to dla Ciebie ważne. Bez płaczu,bez histerii poprosic ich o pomoc. Quote
Iza i Fidel Posted November 11, 2011 Author Posted November 11, 2011 Maruda,Fidel ma czip i ja jestem prawnie jego wlascicielem.Wiesz jak jest,prawnie zabronione,ale istnieje jeszcze "podziemie"... brazowa1 widzisz,ja jestem uzalezniona od rodzicow w kwestii zajecia sie moim domem,dzieckiem i zwierzyncem,gdy wyjade do Niemiec,a wyjechac musze...Moj tato wyjezdza do Londynu,gdyz moj brat kupil dom i tato go remontuje.Na dodatek brat rozszedl sie ze swoja wieloletnia narzeczona,wiec tato jest jedyna mu bliska tam osoba podtrzymujaca go na duchu.Pies,dziecko itd zostaje pod opieka mojej mamy.Z dzieckiem mam spore problemy,bo ona ma 12 lat,dojrzewa,jest w fazie buntu i na dodatek ciagle jeszcze przezywa rozpad swojej rodziny...Bylam u pedagoga,a w pn musze umowic ja na prywatne niestety wizyty u psychologa.One we dwie z moja mama wykanczaja sie psychicznie.Moja mama jest za slaba,niekonsekwentna i to jest zle.Na dodatek dom ten chce sprzedac.Wszyscy mowia,ze szkoda.Owszem,ale ten dom,to moja przeszlosc.Przeszlosc,ktora juz tak nie boli jak dawniej,ale rana w sercu jest...Dom jest dobry dla psa,bo zawsze go mozna wypuscic na ogrod.W bloku nie ma szans,zeby mama zostala z psem.Po prostu nie pojechalabym do pracy.I kolko sie zamyka.Nigdy nie przypuszczalam,ze znajde sie w takiej sytuacji,jak teraz.Mam wiele problemow...Z synem na studiach rowniez.Najgorsze jest to,ze mojemu eks nie chodzi o dobro dzieci.On odgrywa sie na mnie,a dzieci cierpia...To tak w skrocie. Quote
Iza i Fidel Posted November 20, 2011 Author Posted November 20, 2011 Juz cieszylam sie,ze Fidel znalazl dom.Fajny dom,aktywnego i kochajacego boksery pana....Zrobilam panike,aby corke wywiezc z domu,nie chcialam by byla przy oddaniu psa.Wiedziala,ale nie chcialam by widziala.Mnie jest ciezko,a to dziecko...No i nie wypalilo:( Nie wiem dlaczego ten czlowiek sie wycofal...?Fidel to swietny pies,super kompan...Nawet nie chce patrzec w jego oczy...Jakby pytaly-dlaczego?... Bylam u adwokata,bo w czwartek mam sprawe o podzial majatku.Najprawdopodobniej bede musiala zaplacic exowi.Jego firma nie bedzie ruszana,bo nie wiadomo jaka jest jej wartosc,ktora stanowia klienci.Aby oszacowac wartosc musialabym wziasc rzeczoznawce za kilka tys,a i to nie wiadomo czy sad uzna ta opinie.Nie mam takiej kwoty...W takim wiec wypadku bede musiala exowi doplacic.Sprzedam dom.Przykre,bo to krwawica moich rodzicow...Rozmawialam z exem niedawno i spytalam czy chce Fidela.Nie,bo nie ma warunkow...(mieszka w bloku,ma 2 pokoje).Ja tez bede mieszkala w bloku.Wiele psow mieszka w bloku i krzywda im sie nie dzieje.Trzeba jednak chciec miec psa,a nie wygodne zycie...Nie wiem jak bedzie,ale juz wizja przyszlosci mnie nie przeraza tak jak kiedys.Mam inne problemy,a pieniadze to rzecz nabyta.Bedzie jak bedzie.... Oby Fidelowi bylo dobrze.Zeby trafil na dobrych i kochajacych go ludzi.... Quote
Medorowa Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Ale się porobiło... Niestety, ale ja nadal nikogo chętnego na Fidela nie spotkałam... Quote
Alicja Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Kapsel napisał(a):Kochani, trzymajcie kciuki!!!!!!!!!! ....................... :kciuki: Quote
Maruda666 Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 Mocne kciuki całej kociej bandy i moje :):) A przy okazji zaproszę na bazarek z mojego podpisu ;) Quote
Maruda666 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Fidel już w Nowym Domu :loveu::loveu::loveu::loveu: Dokładną relację pewnie zda Iza :p:p Quote
Alicja Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Maruda666 napisał(a):Fidel już w Nowym Domu :loveu::loveu::loveu::loveu: Dokładną relację pewnie zda Iza :p:p :multi::multi::multi::multi: Quote
Iza i Fidel Posted December 18, 2011 Author Posted December 18, 2011 Tak,Fidel juz w nowym domu.Napisalam smsa do tej pani,ale moze sa na spacerku i jeszcze nie mam odpowiedzi.Kapsel zapewniala,ze dom jest super-Panstwo bardzo chca miec Fidela i tak bylo:multi: Ale od poczatku.Noc poprzedzajaca nasz wyjazd byla okropna.Ja plakalam i mialam wrazenie,ze Fidel wie,ze sie rozstajemy...Ustalilam z kolega,ze wyjedziemy w nocy,bo pies bedzie spokojniejszy i ruch na drogach mniejszy.Przed wyjazdem dalam Fidelowi aviomarin,bo on nie najlepiej znosi podroze samochodem.Wczesniej jechal tylko 20km,a teraz 420 !! Na poczatku krecil sie troche,piszczal,ale po 100km zaczal sie klasc,a pozniej chyba juz ze zmeczenia rozlozyl sie na calym tylnym siedzeniu,ze ja nie mialam gdzie siedziec:) Byl smutny,a moze tylko zmeczony?...Wjechalismy na to osiedle,a tam piekne domki,łąki,ruch samochodowy prawie zaden...super ! Pod domem nowych panstwa Fidela poszlismy sie przywitac z sasiadami-z lewej strony pregowana bokserka,jakis jeszcze podobnej wielkosci piesek i staaado szczeniakow ! Fidel byl oszolomiony :evil_lol:Boksia na niego szczekala,a on nic.Mialam wrazenie,ze mu sie podoba.Z prawej strony mieszka mloda,brazowa boksia,ktora na poczatku bala sie Fidela,a potem biegali razem po polu :lol: Panstwo od Fidela sa stanowczy(zwlaszcza pani) i konsekwentni.To cechy,ktorych mi brakuje.Pani zna sie na ukladaniu psow.Widac bylo,ze Fidel bedzie wiecej jej psem:lol:Na wejsciu Fidel dostal kurza,ugotowana łapke i byla konsternacja,bo w swoim domu lecial od razu na swoje poslanko i tam wcinal.Tu poslanka jeszcze nie bylo.Na dodatek staly nad nim 4 osoby i gdzie tu sie ukryc?W koncu polozyl sie i wsunął.Potem byly ciasteczka:) Fidel jest łasuchem,wiec byl zachwycony !:evil_lol:No i glodny byl,bo przed sniadaniem.Panstwo maja jeszcze kota,ale na wejsciu nie bylo go-widocznie cos wyczul i schowal sie.Fidel,jak typowy bokser oblatywal wszystkie katy,zywiolowo merdajac kikutkiem.Nie dawalam mu to trasie pic bojac sie jakis sensacji zoladkowych,wiec tam wypil troche i znow rundka po domu-i tak w kolko:evil_lol:Zaskoczylo mnie to,ze na nowych panstwa od poczatku nie szczekal,lekko tylko ( i niegroznie) warczal.Oni sie go nie bali i to pokazali.Bylo super ! Panstwo maja ogrod i z tylu furtke,za ktora jest duuza łąka,lasek,a wiec mnostwo miejsca do biegania i szalenstw z sasiadkami ! CUDOWNIE ! Tym fajniej,ze Fidel lubi swoja sasiadke boksie.U mnie nie mial kolegow czy kolezanek,chodzilismy sami.Moj kolega-kierowca zartowal,ze Fidel myslal sobie,ze czemu wczesniej do tego domu nie trafil ;) W koncu pani przyniosla kota.Piekny i dumny rudzielec.Kot siedzial sobie na schodach patrzac z wyzszoscia na Fidela.Jak ten sie zblizyl za bardzo,to kot prychal i wystawial lapki.Widzialam,ze Fidel nie chce kotu zrobic krzywdy,tylko sie zapoznac i pobawic.Kot jednak byl sceptyczny.Jestem pewna,ze i miedzy nimi sie ulozy.Moja kotka jest inna,bo juz by uciekla z domu,wyprowadzila sie do kotlowni.Tak robi,gdy do domu przychodza obcy ludzie.Tamten kot jest inny i niedlugo ustawi Fidela w hierarchii:evil_lol:Pani byla zdziwona,ze Fidel nie wyjada kociego jedzenia.Niee,u nas to kot wyjadal Fidela jedzenie:lol: No i przyszla chwila wyjazdu.Poryczalam sie i nie moglam sie uspokoic.Kolega mnie pocieszal,ale najwiekszym pocieszeniem bylo to,ze ci ludzie,nowi panstwo Fidela naprawde go chca i beda kochac.Fidel ma tam to,czego u mnie mu brakowalo....Bedzie mu dobrze. Po trasie zadzwonilam do pani i dowiedzialam sie,ze Fidel i sasiadka-mloda bokserka poszli na spacer.Wyszaleli sie strasznie i bez smyczy wracal do domu.Nie boje sie,ze bez smyczy,bo Fidel trzyma sie domu.Ucieka za sarnami,ale wraca.Tu mial kolezanke za ktora wrocil.To mi bardzo poprawilo humor. Moja corka nie za bardzo przejela sie tym,ze Fidela nie ma:( Pytala tylko jak jechalam kiedy bede,bo jej sie nudzi...Syn jest w Poznaniu na studiach i mowilam mu 2 dni temu,ze zawoze Fidela.Wczoraj nawet nie spytal jak tam....To jest bardzo smutne,ze cala rodzina,ludzie,ktorzy kiedys tak bardzo chcieli miec psa nawet za bardzo sie tym psem nie przejeli...Bardzo mnie to martwi...Pan,ktory psa rozpieszczal,moj byly maz wczesniej obiecal dolozyc sie do paliwa.W srode,gdy spytalam o pieniadze powiedzial,ze "rozmyslil sie".A ma pieniadze...W przeciwienstwie do mnie....Ale dalismy rade-Maruda wsparla mnie finansowo.Dziekuje :loveu: Dziekuje tez Kapsel za zaangazowanie:loveu: i wszystkim ,ktorzy pomogli znalezc Fidelowi tak wspanialy dom:loveu: Panstwo powiedzieli,ze moge przyjezdzac w odwiedziny kiedy chce i ze beda ze mna utrzymywac kontakt.Z przyjazdem bedzie ciezko,bo to daleko,ale chcialabym czasem go odwiedzic. Dobrze sie stalo,ze teraz ten dom sie znalazl. Moja mama najbardziej ( po mnie ) rozpaczala za Fidelem.Bylo jej ciezko podczas mojej nieobecnosci zostac z psem i moja corka,ktora sprawia spore problemy (dojrzewa,a dodatkowo jeszcze nie wyszla na prosta po naszym rozwodzie).Mama ma 150cm wzrostu,jest filigranowa,a Fidel zywiolowym boksiem.Mama przed wyjazdem przezywala rozstanie,przyszla sie pozegnac z Fidziem,plakala...Mowila,ze moze nie oddawac go...Wiem,ze problem z Fidelem by wrocil.Moj brat (w UK) znalazl niedrogo wyjazd do Afryki w polowie stycznia.Chce jechac z rodzicami.Moja corka bedzie na zimowisku,a w Niemczech i spytalam co z Fidelem?Nastala cisza...Moj tato jest jeszcze w UK.Wiem,ze na szybko cos by z Fidelem zrobil...Oni mieli pomysl,by go oddac do jeszcze innego domu.Ten facet,co sie bal Fidela ma podobno brata,gdzies na wsi pod Złotoryja,ktory chce Fidela.Nie.Co prawda to brat,ale znajac tamtego nie chcialam tam oddac psa.Mama mowila,ze to blisko,ze domek...No i co?Kolo mnie tez sa domki i psy na lancuchach....! Tu bylam stanowcza,chociaz raz.Moj ex nawet nie spytal o swojego "kochanego" psa...Juz nastawil corke p/mnie. Dziewczyny,jakie ja mam problemy...:( Ten kolega-kierowca mowil,ze przynajmniej bede miala jedno zmartwienie,z psem z glowy.To prawda.... W domu cisza...Nie ma stukania pazurkow na podlodze,chrapania...Jakby wyludniony dom...Kotka chodzi smutna po domu... Chcialabym moc odwiedzic Fidela jeszcze...Jak smutno...:(:( Quote
Iza i Fidel Posted December 18, 2011 Author Posted December 18, 2011 aaa,Fidel mial wczoraj urodziny...Moja rodzina nie zlozyla mu zyczen-tylko ja i kolega-kierowca...Przykre to dla mnie... Quote
Alicja Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Iza :glaszcze:, wiem , ze to przykre rozstać się po tylu latach , ale zrobiłaś to co mogłaś zrobić w tej chwili najlepszego , dałaś Fidelowi stabilizację . O reakcji twoich bliskich pisac nie chce bo ...... Fidelku , najlepszego z okazji urodzin ....dostałeś w prezencie DOMEK :loveu: Quote
Kapsel Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Fidelku :buzi::loveu::loveu::loveu::loveu: ciocia Kapselkowa i Kapsel składa ci najsłodsze życzenia i dłuuuuuuuuuuuuugich lat życia w szczęściu i w miłości :BIG::tort: Quote
Iza i Fidel Posted December 19, 2011 Author Posted December 19, 2011 Napisalam do nowej Fidelowej pani,podalam link tutaj.Ma mi wyslac zdjecia,ktore wstawie. Alicja,poplakalam sie z Twoich slow,ze Fidel dostal na urodziny domek.... Ja wiem,ze ten domek jest naprawde super,pani madra i odpowiedzialna,ale musi troche czasu minac,by lzy przestaly leciec... Wczoraj na spacerze wieczorem zobaczylam pod sklepem przywiazana bokserke.Pomarszczona mordka...te fafle...Poglaskalam i uronilam lezke... Quote
Alicja Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Iza i Fidel napisał(a):Napisalam do nowej Fidelowej pani,podalam link tutaj.Ma mi wyslac zdjecia,ktore wstawie. Alicja,poplakalam sie z Twoich slow,ze Fidel dostal na urodziny domek.... Ja wiem,ze ten domek jest naprawde super,pani madra i odpowiedzialna,ale musi troche czasu minac,by lzy przestaly leciec... Wczoraj na spacerze wieczorem zobaczylam pod sklepem przywiazana bokserke.Pomarszczona mordka...te fafle...Poglaskalam i uronilam lezke... Iza , łezki długo polecą ...ale zrobiłaś to co mogłaś zrobić w twojej sytuacji najlepszego :glaszcze: Quote
Medorowa Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 Kuźwa, no a ja się poryczałam ... I nie pwoiem, że to są łzy radości... Quote
Iza i Fidel Posted December 20, 2011 Author Posted December 20, 2011 Ja tez placze...Dostalam maila od pani Wiesławy(pani Fidela) : Fidel chyba ma się dobrze. Chodzi, właściwie gania po łąkach bez smyczy i już wie gdzie jego nowy dom bo prowadzim do furtki i się przy niej zatrzymując czeka na nas. Musimy się, zarówno Fidel jak i my, nauczyć wzajemnej mowy. Dzisiaj przyszły do nas dwie małe dziewczynki, przyniosły dla Fidela prezenty w postaci smakołyków no i psiak chodził między nami przeszczęśliwy. Trochę warczał na wszystkich ale to chyba była zachęta do zabawy. Zdjęcia zrobię i przyślę trochę póżniej, bo na razie nie mam czasu. Chodzimy z Fidelem na długie spacery no i czas przedświąteczny. Ale na pewno prześlę jeszcze, być może w święta a na pewno przed nowym rokiem. Fidel patrzy się czasem na mnie jak by się pytał, gdzie jest moja pani. Ale ogólnie jest w porządku. W ogóle to psiak jest bardzo grzeczny i jak na nasze oczekiwania dobrze wychowany. Na spacerach pilnuje się i nie ma z nim, na razie, żanych problemów. Nasze dotychczasowe psy to kazały na siebie czekać nieraz nawet pół godz. aż łaskawie wrócą z obchodu swoich kątów. Serdecznie pozdrawiam i życzę, mimo wszystko, miłych i zdrowych świąt Bożego Narodzenia. Dobre wiesci,bardzo dobre,ale smutek pozostanie.Dzieki pani Wiesławie jest to tylko smutek,a nie rozpacz. Tak bardzo chcialabym zobaczyc Fidela...Myslalam sobie,ze pojade go odwiedzic jak wroce z Niemiec,ale nie wiem czy to dobry pomysl dla niego i dla mnie.On moze potem tesknic za mna...Nie chce psuc jego relacji z nowymi wlascicielami... a to jedno z ostatnich zdjec,jakie mu zrobilam.Ma tu takie smutne oczy... Quote
Kapsel Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 Fidel, to jeden z najpiękniejszych bokserów które widziałam. Jest taki mój!!! :loveu::loveu::loveu: Alicja która adoptowała Maksa z pseudo z Krakowa, też jest w nim zakochana. Oby najszybciej wrósł w nową rodzinę :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.