Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziewczyno, żywcem do nieba pójdziesz!

Trzymam kciuki, by nie zabrakło Ci sił, byś przetrwała okresy zwątpienia, jeśli takie się nadarzą i byś nie słuchała wrednych szeptaczy - póki życia póty nadziei - weci znają się lepiej, słuchaj się ich.

:Rose:

Całusy we wszystkie chore psie noski w ten zdrowy też.

  • Replies 93
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zgubiłam gdzieś ten wątek i dopiero dziś przeczytałam, co się stało. To bardzo przykre, może choć te dwa maluchy przeżyją.
Trzymaj się, jak będziesz potrzebowała pomocy, wpadnij na Psy w potrzebie.

Posted

Dużo zdrowia dla maluszków!
Nosówka to najgorszy diabeł...jest bezlitosna i podstępna. Oby wirus już dał za wygraną! Maleństwa są przesłodkie. Musicie maluszki żyć!!!
zolly, wielka buźka za takie poświęcenie!!!:Rose: :calus:

Posted

maluszki sa takie piekne.... ehhh ale maja poczatek paskudny.
a ty moja droga to jestes Wielka, nie ma co. trzymam kciuki za maluchy i za mamusie maluchow i za Was, abyscie dawali rade tak wspaniale jak do tej pory!

Posted

Zolly podziwiam Cię i trzymam kciuki. Śledziłam wątek na początku, ale dopiero teraz przeczytałam o chorobie maluchów.

3maj się :buzi: ! I pisz co u psiaków.

Posted

[SIZE=2]Noi została już tylko ta sierotka..



Wszystkie nosówkowe objawy dały za wygraną :multi: ale mała jest tak słaba że nie może się utrzymać na łapach, ale mimo to z uporem maniaka ciągle próbuje wstać, co zazwyczaj kończy się bolesnymi upadkami. Zaczeła ładnie jeść (sama!) więc mam nadzieję że chociaż w jej przypadku wszystko skończy się dobrze. Podjeliśmy decyzję że zostaje u nas na zawsze ;) bo możliwe że nigdy nie będzie całkowicie sprawna (chociaż niekoniecznie..)

[SIZE=2]Fruźka wyzdrowiała.. :shiny: więc jednak pojawiło się jakieś światełko nadziei i powód do wieeeelkiej radości.


Posted

dzisiaj poraz 9-ty pękło mi serce.


Nawet nie mam siły tego pisać bo poraz kolejny zalewam się łzami...
Maleńka umierała mi na rękach. A już było tak dobrze, już nieśmiało zaczynała merdać ogonkiem, już potrafiła się cieszyć kiedy poświęcało się jej więcej czasu i patrzyła na mnie tymi mądrymi oczkami z taką wdzięcznością..
Dzisiaj rano jej stan zaczął się pogarszać płakała prawdziwymi łzami, a ja razem z nią.. Wtulałam się w jej futerko mokre od moich łez i umierałam przez tą cholerną bezsilność.

Tak nie miało być.. miała przeżyć chociaż ona jedna.. i zostać z nami jak najdłużej..

To nie miało się tak skończyć...

Serce pęka mi bardziej niż kiedykolwiek wcześniej..

Posted

A taka wierzylam ze choc ta jedna zostanie. Podziwiam cie za to co zrobilas dla tych maluchow.
Lzy same czlowiekowi leca.... :placz::placz::placz::placz:

Posted

Strasznie mnie przykro zolly :-( Ja w lipcu przeżywam kolejda rocznicę odejścia za TM mojego ukochanego rottka :-(

Dla szczeniaczków, aby były szczęśliwe za TM. Mój rottek i inne pieseczki zaopiekuja się maluszkami.

  • 2 years later...
Posted

Jeeeeeeeeeeej...ja wiem że stary już ten wątek jest, ale przeczytałam go całego i rycząłam jak bóbr...bo przechodziłam podobne sytuacje z całym stadem małych bid które przygarniałam przez ostatnie lata :(

I za każdym razem obiecywałam sobei że to już ostatni raz to po jakimś czasie pojawiały sie kolejne...chociaz (na szczęscie) mnie nie umarło tyle małych mordek wsumei ot tylko dwa kociaki..
ale cały czas podziwiam takich ludzi =*

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...