Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 93
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zostało już 7 maluchów :-( Wszystkie dostały 3 zastrzyki (antybiotyk, witaminy i leki podnoszące odporność) Od jutra zaczynam je dokarmiać z butelki kaszkami dla dzieci. 3 razy dziennie muszę im przemywać oczy rumiankiem i zakraplać kropelki do oczu bo mają jakiś wyciek ropny :-(. Teraz pozostaje już tylko czekanie i jakaś iskierka nadziei.

Posted

zolly napisał(a):
Zostało już 7 maluchów :-( Wszystkie dostały 3 zastrzyki (antybiotyk, witaminy i leki podnoszące odporność) Od jutra zaczynam je dokarmiać z butelki kaszkami dla dzieci. 3 razy dziennie muszę im przemywać oczy rumiankiem i zakraplać kropelki do oczu bo mają jakiś wyciek ropny :-(. Teraz pozostaje już tylko czekanie i jakaś iskierka nadziei.


Zolly trzymam kciuki za waszą walkę, musi byc dobrze.

Posted

Ja właścicieli dla psiaków znajomych szukałam długo. Została jeszcze jedna sunia. Iwłaśnie dzisiaj, kiedy wszystkie ogłoszenia są już zniszczone, zadzwoniła kobieta, że przyjedzie ją jutro obejrzeć :multi: Chciała psa, ale w końcu się przekonała do suki. Grunt, to mieć dobre argumenty.

Życzę powodzenia!!!
Myślę, że twoje pieseczki znajdą dobre domy. Koniecznie powieś ogłoszenie ze zdjęciami na schronisku! Można też w przedszkolach i szkołach, bo taki szkrab, to często potrafi rodziców naciągnąć na pieska :cool3:

Trzymaj się!!! Będzie dobrze!!!

Posted

Agnisia =) napisał(a):
Ja właścicieli dla psiaków znajomych szukałam długo. Została jeszcze jedna sunia. Iwłaśnie dzisiaj, kiedy wszystkie ogłoszenia są już zniszczone, zadzwoniła kobieta, że przyjedzie ją jutro obejrzeć :multi: Chciała psa, ale w końcu się przekonała do suki. Grunt, to mieć dobre argumenty.

Życzę powodzenia!!!
Myślę, że twoje pieseczki znajdą dobre domy. Koniecznie powieś ogłoszenie ze zdjęciami na schronisku! Można też w przedszkolach i szkołach, bo taki szkrab, to często potrafi rodziców naciągnąć na pieska :cool3:

Trzymaj się!!! Będzie dobrze!!!


Agnieszko-czytaj cały topik, a nie pierwszy post :roll:

Posted

Właśnie wróciłam z kolejnej wizyty u wet'a ..maluchy pokłute ;) każdy dostał kolejne 3 zastrzyki. Pojutrze kolejna seria. Odpukać! Ale jest poprawa:sweetCyb:. Kluchy są silniejsze i zaczynają trochę biegać. Tylko jeden jest bardzo osłabiony i ma małe szanse :-( ale staramy się go odratować na wszystkie możliwe sposoby.
Trochę roboty z nimi jest.. na leczenie też idzie "trochę" kasy więc zrezygnowałam z upragnionej wycieczki na Mazury eh! ;) ale jeśli tylko ten cały wysiłek przyniesie jakieś rezultaty to nie będę żałować ani przez sekundę.

Czuję się jak prawdziwa psia mama :lol: Właśnie trochę je męczyłam :diabloti: bo zakraplałam im kropelki do oczu i podkarmiłam więc przy okazji pstryknełam trochę zdjęć ..sami zobaczcie jakie bestie mi rosną :evil_lol:















Posted

Pojawia się iskierka nadzieji żeby potem w jeszcze boleśniejszy sposób zniknąć.. ja już nie mam siły:placz: kolejne dwa psiaki w ciężkim stanie.
Najgorsze jest to że ani na chwilę nie przestają płakać... ja też ledwo się powstrzymuję..

Posted

Dzisiaj w nocy odeszła ta psinka..



Pozostała już tylko 6-stka, w tym trzy są wyraźniej silniejsze od reszty..

Trochę się martwię bo moja 9-letnia jamniczka długowłosa zaczeła wczoraj kaszleć, nie wiem czy to ma jakiś związek z nosówką maluchów..
Sunia była dwa razy w swoim życiu szczepiona na nosówke.. boję się że może okazać się że to za mało..

Posted

Ja też myślami jestem z wami ( oo! ale mi się zrymowało). Napisz nam, proszę jak czują się maluszki , czy byłaś u weterynarza i co on powiedział.

Posted

Przepraszam że tak długo się nie odzywałam.. musiałam wyjechać na kilka dni i wszyskie moje szczęścia chorowite zostawiłam pod opieką rodziców. Ale już jestem ;) i dziękuję że tak mnie wspieracie.. :buzi:

Teraz już możemy być pewni że wirus który zaatakował maluchy to nosówka jelitowa. Do tej pory przeżyły 2 kruszynki z 9. Od początku było wiadomo że są najsilniejsze, ale wiadać że one też cierpią. Cichutko popiskują i starają się być grzeczne mimo że tak bardzo je boli.. W czasie mojej nieobecności nosówka dopadła też Fruźkę, która odrazu straciła pokarm, przestała pić wodę, ciągle leżała w kącie i nie ruszała się na krok, w ogóle nie mogła otworzyć oczu, nos miała wyschnięty i cichutko płakała. Rodzice codziennie jeździli z nią na zastrzyki z antybiotykiem a ja wróciłam jak najwcześniej to było możliwe. Tetaz (odpukać!) widać u niej poprawę. Chociaż ciągle z własnej woli nie pije wody.

Przez to że Fruzia straciła pokarm całe karmienie spadło na nas. W ratowanie maluchów zaangażowana jest cała rodzina. Karmimy je mniej więcej co godzinę. Bo jednorazowo maluchy zjadają najwyżej 3-4 łyżeczki kaszki dla dzieci, a i tak trzeba to w nie wpychać siłą bo same jeść nie chcą..:shake: Zaraz po karmieniu jest długie masowanie brzuszka bo przy nosówce jelitowej jelitka prawie w ogóle nie chcą pracować. Wieczorne karmienie przejmuję najczęściej ja i zazwyczaj kończy się tak że padam ze zmęczenia z łyżeczką kaszki w ręku a maluchy wtulają się mi w szyję i tak śpimy przez jakiś czas. Roboty jest dużo ale mimo wszystko nie czuję się zniechęcona.. Niektórzy "życzliwi" ludzie twierdzą że męczę maluchy tym wszystkim i najlepiej byłoby je uśpić. A ja się wypinam na takie rady.. :watpliwy:

Maleństwa mają w sobie ogromną chęć życia, dostały już wszystkie możliwe leki i zastrzyki.. teraz pozostaje mieć nadzieję, duuuużo cierpliwości i dawać im jak najwięcej miłości..


Kaszel Sary (naszego drugiego psa) okazał się nie mieć związku z chorobą maluchów w jej przypadku wszystko wróciło do normy. Przynajmniej ona jedna jest zdrowa..


Zrobiłam im dzisiaj kilka zdjęć. Dzisiaj mają już prawie 6 tygodni.




To jest najbardziej rasowa nietoperzyca jaką w życiu widziałam :lol: , a w jej uszach jest już zakochana połowa moich znajomych ;)



To jest Łobuz. Kiedy był jeszcze zdrowy nie dawał nam spokoju, kradł mi buty i targał za włosy. Teraz stara się rozrabiać tak jak dawniej ale już nie przychodzi to mu tak łatwo..



[SIZE=3]Zakochana w nich jestem do szaleństwa :loveu: i serce mi pęka jak płaczą z bólu wtulając się w moje ręce.. bo już wszystko co mogłam dla nich zrobić zrobiłam i teraz pozostaje bezsilność..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...