Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Verdana]Albert odkąd przestał regularnie pływać ma problemy z chorą łapką. Na spacerach co raz bardziej kuleje.[/FONT]
[FONT=Verdana]Albertowi bardzo pomogła by bieżnia wodna, dzięki której Albercik wzmocnił by mięśnie i byłoby mu dużo łatwiej chodzić. [/FONT]
[FONT=Verdana]Niestety przeszkodą są jak zwykle pieniądze. Jeden zabieg kosztuje 50 zł, potrzebne jest min 10 zabiegów.[/FONT]
[FONT=Verdana]Albert prosi o pomoc. [/FONT]

[FONT=Verdana][SIZE=2]Deklaracje dla Albercika:[/FONT]
[FONT=Verdana]JOHANNALIND - 100ZŁ[/FONT]
[FONT=Verdana]Ania i Kropka - 20 zł [/FONT]

Na dzień17.12.2010r.

Na rehabilitację Alberta na konto "Zwierzyniec św. Franciszka" Stowarzyszenie w Olsztynie [FONT=Arial]BANK PKO SA Oddział w Olsztynie, [/FONT]
[FONT=Arial]nr konta 76 1240 5598 1111 0010 3338 5393 [/FONT]

wpłynęły pieniądze od:
Agnieszka Sz. 150,00 zł 25.11.2010r.
JOANNALIND 50,00 zł 30.11.2010r.

Razem na rehabilitację Alberta - 200,00 zł


Wielkie dzięki

Z dwóch bazarków na rehabilitację Alberta i Hesi
http://www.dogomania.pl/threads/1974...1#post15853171

http://www.dogomania.pl/threads/1975...6#post15854646

wpłaciłam 328,00 zł

wpłaty na rehabilitację Alberta i Hesi
Ania_i_Kropka 30,00 zł
yokosky 108,00 zł
Jagoda1 50,00


Razem na rehabilitację Alberta i Hesi - 516,00 zł

Albert to olbrzym o gołębim sercu. Pies, który całym sobą pokazuje jak bardzo kocha ludzi. Pies, który ma serce tak wielkie jak on sam…, Pies, który pomimo tego co przeżył, nadal potrafi cieszyć się życiem i nie traci nadziei na lepsze jutro… na jutro bez krat… u boku kochającego człowieka.
Nikt nie wie co Albert przeżył w swoim życiu, tą tajemnice zna tylko on. My wiemy jedno jego życie nie było usłane różami.

Pewnego dnia jedna z wolontariuszek wracając w nocy do domu znalazła psi szkielet, pokryty łysą skórą leżący w rowie. Gdy zatrzymała samochód, ten olbrzymi szkielet ostatka sił wstał, podszedł do niej, po merdał ogonem i spojrzał prosto w oczy… jego wzrok mówił: „ Pomóż mi błagam”
Albert trafił do Polikliniki w Kortowie. Wyglądał strasznie, był skrajnie wychudzony, nie był w stanie samodzielnie stać. Był całkowicie łysy, jego skóra była pokryta strupkami i ranami. Gdy Albert wzmocnił się na tyle, że był w stanie sam chodzić okazało się, że pies ma poważnie uszkodzoną przednią łapę. Albert przeszedł dwie skomplikowane operacje, dzięki, którym może chodzić.

Po ponad miesiącu spędzonym w lecznicy Albert trafił do Schroniska, gdzie Pani doktor zajęła się leczeniem jego skóry a pracownicy dbali o jego pełny żołądek.
Dzisiaj Albert w niczym nie przypomina tamtego, biednego, łysego, wychudzonego psa. Pamiątką po dawnym życiu jest utykanie na przednią łapkę.
Albert to cuuuuuuuuuuuudowny olbrzym o gołębim sercu. Niestety nie jest już młody, ma ok. 8-9 lat.
Czy ten kochany pies znajdzie dom, na który zasługuje… dom, w którym będzie kochany i szanowany… dom, w którym znajdzie przystań na stare lata???

Albert po przyjeździe do schroniska:




Albert 2 miesiące temu:


i wczoraj:


z koleżanką z boksu Tolą

  • Replies 472
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Te pierwsze zdjęcia są przerażające, ale za to teraz wygląda wspaniale. Jest ślicznym psem, ma taki słodki pyszczek. Jest cudowny. Oby znalazł się szybko wspaniały domek który go pokocha i wynagrodzi mu wcześniejsze cierpienie.

Posted

Caragh napisał(a):
Jagoda1, dobrze ze przypomnialas Albercika. Strasznie kochany psiak :loveu: A watek zamarl... Co u psiaka??

Watek założony kilka dni temu...
No cóż, czeka na swoją porcje spacerów w schronisku...

Posted

Jagoda1 napisał(a):
Watek założony kilka dni temu...
No cóż, czeka na swoją porcje spacerów w schronisku...

5 dni, to juz ogrom czasu ;) Zdecydowanie wiecej Cioteczek tu powinno byc. Trzeba rozeslac watek komu sie da :thumbs:

Posted

Wspaniały banerek :-)
Żebym miała większe mieszkanie... :-( zabrałabym go, ale niestety jest bardzo małe i mam świadomość tego że tak wielki pies jak Albert męczyłby się. Taki psiak potrzebuje trochę przestrzeni.
Smutno mi, że to nie ja mogłabym cieszyć się towarzystwem tak wspaniałego psiaka :-( :-( :-(

Posted

Co tam u kochanego olbrzymka słychać? Pokochać takiego psiaka to nie problem, gorzej z daniem mu domu już na zawsze. Nie każdy może wziąść tak dużego psiaka. I jestem pewna że osoby pojawiające się na jego wątku jak go zobaczyły to go pokochały, bo nie da się inaczej. Jest taki kochany i słodki :-) trzymam kciuki za domek dla Albercika.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...