lilith27 Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 tak....szkoleniowiec ma przede wszystkim za zadanie postanowienie diagnozy i pokazanie jak trzeba z psem pracować nauka psa to konsekwentna praca przez cały czas jedna godzina na tydzień z treserem to igła w stogu potrzeb, resztę musi zrobić dt rozmawiałam z behawiorystą http://www.szkoleniepsow.pl/ koszt jednej wizyty z dojazdem do ok. 60 złotych cały czas rozsyłam zaproszenia na wątek ale jak widać....tylko nieliczni - jak dotąd- zdecydowali się odwiedzić blanię za co bardzo dziękuję jakkolwiek jak na razie z pieniązkami słabo to rokuje Quote
anhata Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Deklaracjami ciężko. Ja na swoich nie mogę uzbierać. Quote
Monday Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 no właśnie...jednorazowo to by się uzbierało ile trzeba... ale permanentnie to ciężko :( Quote
aniac50 Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Jestem na zaproszenie lilith .Niestety -na dzień dzisiejszy-mogę tylko trzymać kciuki za sunieczkę.Bardzo mi przykro,że na nic innego ,mnie ,aktualnie ,po prostu nie stać .Przepraszam...... Quote
Monday Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 Ja już po rozmowie z Pawłem z vivy.... Sprawa wygląda tak: na lęk Blanki mogą się składać różne czynniki, a niszczenie - czyli ten tzw lęk jest najbardziej widoczny...więc trzeba wyeliminować pozostałe przyczyny. Po pierwsze pies ma być zmęczony, po drugie i chyba najbardziej trafne, to to, że ta histeria jak zostaje sama może nie wynikać z lęku przed zniknięciem człowieka, ale ze zwykłej tak to nazwę złości, oburzenia czy czegoś takiego, że jak to...człowiek miał czelność wyjść i ją zostawić!!!!!! W tej sytuacji pomóc ma również zwykłe szkolenie psa pod kątem posłuszeństwa. Faktycznie, Blanka jest dominantką...na smyczy ciągnie bardzo, nie przychodziła jak Anna ją wołała - to przy ostatniej ucieczce z Kaktusem, zawarczy jak ją się zgania z kanapy....u mnie jak weszła kiedyś na łóżko i Nuka chciała wejść to dość poważnie jej pokazała, że sobie tego nie życzy. Może faktycznie, od tego trzeba zacząć??? Później praca nad samym zostawaniem w domu jest już bardziej męcząca dla człowieka - polega to na tysiąckrotnym wychodzeniu z domu i wracaniu dosłownie po sekundzie, zanim pies w ogóle zareaguje na czyjeś wyjście. Pytałam jak przy tym towarzystwo innych psów - no to wygląda tak, że inne psy raczej pomogą niż zaszkodzą...po pierwsze psu raźniej, po drugie mogą skupić uwagę Blanki choć na chwilę jak człowiek zniknie. Najlepszy byłby DT domowy, gdzie ktoś będzie postępował według ustalonych reguł. W kojcu można też z psem pracować, ale to raczej próba wyeliminowania tych pozostałych czynników jak brak posłuszeństwa i zmęczenie psa. Do tego pytałam o ten kojec zewnętrzny - na pewno pomógłby przynajmniej na początku, dopóki pies nie nauczy się zostawać sam. Pytałam też o to, czy jak pies trafi już do domu docelowego to może mu się to wszystko cofnąć...no i oczywiście może, ale nie są to duże szanse przy właściwym wcześniejszym szkoleniu. Teraz tak - ten Paweł w okolicach południa Warszawy wziąłby 40zł za godzinę szkolenia. Ogólnie to raz - dwa razy w tygodniu takie spotkanie powinno się odbyć w zależności od psa oczywiście. Na temat Kozienic - bo powiedziałam, że moze tam Blanka trafić - powiedział, że to nie koniec świata i mógłby pojechać, ale już nie tak często....zawsze telefonicznie można coś też ustalić, doradzić. Ale o cenę nie spytałam już. Spodobało mi się to, że od samego początku sugestia była taka, że niszczenie w domu to moze nie być jedyny problem....i, że może trzeba w ogóle nad czym innym popracować. Ale to już musi sam behawiorysta ocenić co i jak z psem.... No i teraz pytanie, co robimy???? Quote
himba Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Jak to co? zatrudniamy Pawła i zabieramy Blankę ja deklarowałam stałą sumę i się nie wycofuję, to i tak będzie mniej niż w hotelu, zapytaj Pawła na ile godzin tygodniwo on będzie w stanie przyjechać i ile to w sumie i zbieramy!!! czy oprócz mnie są jakieś osoby które się dorzucą do szkolenia?? Quote
Tymonka Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Jestem na zaproszenie , niestety nie dam rady pomóc finansowo , sama żebrzę gdzie się da na długi moich podopiecznych . Mogę tylko trzymać kciuki [SIZE="1"]a przy okazji zaproszę do Manty : http://www.dogomania.pl/threads/195827-Manta-ma-domek-ale-d%C5%82ug-pozosta%C5%82-(/page13 Quote
Monday Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 Ale to od Anny zależy czy będzie w stanie z Blanką obchodzić się tak jak będzie to zalecone. Trzeba stanowczej osoby, która nie pozwoli sobie, żeby Blanka rządziła...i do tego te hocki z pokazaniem Blance, że może bez obaw zostać sama w domu. Poczekajmy aż Anna powie czy tak czy nie. Bo to nic na siłę... Paweł mówił, że Anna sobie poradzi, ale to sama musi zdecydować i jak nam napisze to zaczynamy działać. Sprawdzałam pogodę - koniec ciepłych nocy. Dziś 0, jutro -4 stopnie...trzeba coś ustalić!!!!! Gdyby Anna zgodziła się na Blankę + pracę z nią, to kolejny problem jest taki, że ja najwcześniej we wtorek mogę jechać ją zawieźć. Cały czas praca, a po południu coś umówione mam. Wcześniej trzeba zajechać z Blanką do zoologicznego i dobrać jej kaganiec PLASTIKOWY - tylko z miękkiego plastiku - firma dingo ma fajne kagańce. Nie bierzmy tej opaski materiałowej, bo w niej pies nie może sobie "ziać" ona po prostu blokuje otwieranie pyska...a plastikowy to i lekki i niebolący w razie udarzenia nim. Ja zwrócę koszt kagańca i paliwa jakby ktoś mógł wcześniej jechać!!! Quote
lilith27 Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 czemu mnie w ogóle nie dziwi to co ustaliłaś???? ;) no cóż mniej Ci powiedział niż mi ta kobieta....a kasa się liczy Quote
Monday Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 Założyłam takie wydarzenie na FB http://www.facebook.com/event.php?eid=185585571482010#!/event.php?eid=185585571482010 Ale nie wiem co dalej z nim zrobić. Jak ktoś ma większe pojęcie jak np. zapraszać ludzi spoza listy kontaktów to bardzo proszę o pomoc!!!! Quote
lilith27 Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 ja kompletnie nie znam się na fb nie mam tam profilu ale wiem, ze nieraz ludzie piszą tam apele o pomoc Quote
Monday Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 boję się, że z motyką na słońce się porywamy, ale to co innego zrobić? przecież w schronie bidula to tylko straci... Quote
AnnaA Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Zdecydowałam o powrocie do mnie Blanki bo wydaje mi się, że teraz wiem o niej wiecej i uda mi się nie dopuścic do kolejnych wypadków. Mam nadzieję, że uda nam się jej pomóc. Quote
AnnaA Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 A schron dla niej to lepiej uśpienie. Będę się starac i liczę na pomoc. Quote
himba Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Wiedziałam,że Pani podejmie taką decyzję:) Ja się zobowiązuje pomagać i finansowo też w sprawie kojca i szkolenia. TEN INCYDENT Z BLANKĄ,dał nam wszystkim lekcję pokory!! Jeśli byłabym pomocna w piątek to jestem do dyspozycji:) Quote
ivette3 Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Blanka jest śliczna i mądrze patrzą jej oczka.Potrzebuje tylko stanowczej i profesjonalnej pomocy w nauce obcowania z nowymi ludźmi i otoczeniem.Nie wiadomo kto i czego ją kiedyś uczył. Trzymam kciuki za Blankę ale i za AnnęA,bo za poświęcenie i determinację wielkie brawa jej się należą. Quote
himba Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Poznałam AnnęA i wszystkie psy, które z nią mieszkają i z całą odpowiedzialnością stwierdzam,że to bardzo dobra i odowiedzialna osoba,podziwiam AnnęA:)I będę pomagać. Quote
AnnaA Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Nie peszcie mnie. Ja się będę starała i mam wielką nadzieję, że ta pani behawioryetka o której z Mondey myślimy, nauczy mnie jak postępowac z Blanką. Myślę, że pomoże mi też autentyczna sympatia do Blanki. Ona jest naprawdę bardzo miłym psem i wydaje mi się, teraz jak o tym myślę,że bardzo trafną jest diagnoza że jej nie nauczono posłuszeństwa i od tego chyba zaczniemy. Pokażcie mi tylko jak to robic. Dziękuję himba za chęc pomocy,ale w piątek damy radę. Czekam natomiast na powrót Twojego TZ i na obiecane roboty budowlano-montażowe przy budowie kojca. Będę pilnowac, żeby Kaktus i Blanka nie byli w ogrodzie bez mojego nadzoru. Kaktus już lepiej, ale wygląda jak zasuszony wiór. Quote
himba Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Kocham Kaktusa( TAK SIĘ O NIEGO BAŁAM),wszystkie a najbardziej Kapsla,który powinien być ze mną. Quote
Anashar Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Wszedłem na ten wątek z zaproszenia. Niezwykle ciężko mi to czytań, bo tydzień temu musiałem podjąć najcieższą decyzję w swoim życiu i pożegnać się z moim Aniołkiem (*) :( On też miał problemy z agresją, jak się okazało jego ataki były spowodowane guzem na mózgu. 4 lata walczyliśmy o jego życie a ataki się tylko nasilały, aż doszło do tego, że przy jednym ataku zdążył pogryźć mi lewą rękę, prawą dłoń i klatkę piersiową i wtedy już nie miałem wyjścia.. I nie piszę tego, żeby odebrać Wam nadzieję. My szukaliśmy pomocy u wielu behaviourystów, szkoleniowców, treserów, weterynarzy. Wszędzie gdzie się dało od kilku lat. A przyczyna okazała się dla psiaka wyrokiem.. A my liczyliśmy na cud, jak nikt nie potrafił nam pomóc, że wszystko się polepszy. A z każdym atakiem było co raz gorzej. Rockuś też się przy tym cierpiał.. I mimo tego, że zabrał ze sobą moje serce musiałem tak postąpić.. Niestety, ale życie mi pokazało, że przy problemach z agresją nie można lekceważyć żadnych objawów. Bo mogą być spowodowane niekoniecznie tylko problemami behaviouralnymi. Może to być cokolwiek innego. Wiadomo, że kazdy psiak jest inny ale warto sprawdzić go z każdej strony bo takie przypadki jak z moim zdarzają się niezwykle rzadko, a inne większość innych problemó zdrowotnych powodujących niestabilnośc psa da się rozwiązać. I z całego serca Wam życzę, żeby problemy Blanki udało się rozwiązać a sunia znalazła wspaniały dom! Quote
Monday Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 [FONT=Tahoma]Uff...dzięki, że jesteście...[/FONT] [FONT=Tahoma]Najbardziej boję się spraw finansowych i tego, że zostanę ze wszystkim sama...ale mam nadzieję, że nie [/FONT] [FONT=Tahoma]Magda ze Słupicy nie może dojeżdżać do Anny...szukamy dalej. Lilith rozmawiała z jednym szkoleniowcem, 60zł kosztuje godzina z jej dojazdem. Chyba się zdecydujemy. Jak myślicie???[/FONT] [FONT=Tahoma]Chyba, że ktoś zna na tyle Magdę Wulkiewicz i mógłby z nią jeszcze porozmawiać? [/FONT] [FONT=Tahoma]Do tego chciałam powiedzieć wstępnie, że tyle ile będę mogła zajmować się Blanką to będę to robić. Rozmawiałam z Beatą i zgodziła się gdzieś od czerwca przejąć jej wszystkie sprawy...ja szykuję się na najgorsze W sierpniu przybędzie nam nowy członek rodziny i zupełnie nie wiem jak to wpłynie na wszystkie sprawy...[/FONT] [FONT=Tahoma]Ale mając potwierdzenie Beaty (ufam, że to była szczera odpowiedź, bo przemyśliwana przez dwa dni), że zajmie się sprawami Blanki, tzn adopcją, finansami i wszystkim co trzeba, to podejmujemy próby pomocy psu...bo gdyby nie chciała, to ja przecież nie mogłabym zostawić jej u Anny już teraz wiedząc, że mogę nie być w stanie zajmować się jej sprawami i zostawiając Annę samą, licząc przy tym, że ktoś poczuje się do przejęcia spraw.[/FONT] [FONT=Tahoma]Mam nadzieję, że nie będzie tak źle i chociaż używając internetu i telefonu będę mogła jakoś pomagać...ale boję się strasznie [/FONT] [FONT=Tahoma]Mam też nadzieję, że fund. viva jakoś nam pomoże...umieści chociaż na swojej stronie. [/FONT] Quote
Monday Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 To znaczy, nie myślcie, że ja się czuję "właścicielką" psa Blanka jest wszystkich i każdy moze decyzje podejmować. I bardzo bym chciała, żeby tak było...ale jakoś szczególnie odpowiedzialna sie za nią czuję....bo ją strasznie lubię Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.