Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tak....szkoleniowiec ma przede wszystkim za zadanie postanowienie diagnozy i pokazanie jak trzeba z psem pracować
nauka psa to konsekwentna praca przez cały czas
jedna godzina na tydzień z treserem to igła w stogu potrzeb, resztę musi zrobić dt

rozmawiałam z behawiorystą
http://www.szkoleniepsow.pl/
koszt jednej wizyty z dojazdem do ok. 60 złotych


cały czas rozsyłam zaproszenia na wątek
ale jak widać....tylko nieliczni - jak dotąd- zdecydowali się odwiedzić blanię
za co bardzo dziękuję
jakkolwiek jak na razie z pieniązkami słabo to rokuje

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jestem na zaproszenie lilith .Niestety -na dzień dzisiejszy-mogę tylko trzymać kciuki za sunieczkę.Bardzo mi przykro,że na nic innego ,mnie ,aktualnie ,po prostu nie stać .Przepraszam......

Posted

Ja już po rozmowie z Pawłem z vivy....
Sprawa wygląda tak: na lęk Blanki mogą się składać różne czynniki, a niszczenie - czyli ten tzw lęk jest najbardziej widoczny...więc trzeba wyeliminować pozostałe przyczyny. Po pierwsze pies ma być zmęczony, po drugie i chyba najbardziej trafne, to to, że ta histeria jak zostaje sama może nie wynikać z lęku przed zniknięciem człowieka, ale ze zwykłej tak to nazwę złości, oburzenia czy czegoś takiego, że jak to...człowiek miał czelność wyjść i ją zostawić!!!!!!
W tej sytuacji pomóc ma również zwykłe szkolenie psa pod kątem posłuszeństwa. Faktycznie, Blanka jest dominantką...na smyczy ciągnie bardzo, nie przychodziła jak Anna ją wołała - to przy ostatniej ucieczce z Kaktusem, zawarczy jak ją się zgania z kanapy....u mnie jak weszła kiedyś na łóżko i Nuka chciała wejść to dość poważnie jej pokazała, że sobie tego nie życzy. Może faktycznie, od tego trzeba zacząć???

Później praca nad samym zostawaniem w domu jest już bardziej męcząca dla człowieka - polega to na tysiąckrotnym wychodzeniu z domu i wracaniu dosłownie po sekundzie, zanim pies w ogóle zareaguje na czyjeś wyjście. Pytałam jak przy tym towarzystwo innych psów - no to wygląda tak, że inne psy raczej pomogą niż zaszkodzą...po pierwsze psu raźniej, po drugie mogą skupić uwagę Blanki choć na chwilę jak człowiek zniknie.

Najlepszy byłby DT domowy, gdzie ktoś będzie postępował według ustalonych reguł. W kojcu można też z psem pracować, ale to raczej próba wyeliminowania tych pozostałych czynników jak brak posłuszeństwa i zmęczenie psa. Do tego pytałam o ten kojec zewnętrzny - na pewno pomógłby przynajmniej na początku, dopóki pies nie nauczy się zostawać sam.

Pytałam też o to, czy jak pies trafi już do domu docelowego to może mu się to wszystko cofnąć...no i oczywiście może, ale nie są to duże szanse przy właściwym wcześniejszym szkoleniu.

Teraz tak - ten Paweł w okolicach południa Warszawy wziąłby 40zł za godzinę szkolenia.
Ogólnie to raz - dwa razy w tygodniu takie spotkanie powinno się odbyć w zależności od psa oczywiście.
Na temat Kozienic - bo powiedziałam, że moze tam Blanka trafić - powiedział, że to nie koniec świata i mógłby pojechać, ale już nie tak często....zawsze telefonicznie można coś też ustalić, doradzić. Ale o cenę nie spytałam już.

Spodobało mi się to, że od samego początku sugestia była taka, że niszczenie w domu to moze nie być jedyny problem....i, że może trzeba w ogóle nad czym innym popracować. Ale to już musi sam behawiorysta ocenić co i jak z psem....

No i teraz pytanie, co robimy????

Posted

Jak to co? zatrudniamy Pawła i zabieramy Blankę ja deklarowałam stałą sumę i się nie wycofuję, to i tak będzie mniej niż w hotelu, zapytaj Pawła na ile godzin tygodniwo on będzie w stanie przyjechać i ile to w sumie i zbieramy!!! czy oprócz mnie są jakieś osoby które się dorzucą do szkolenia??

Posted

Ale to od Anny zależy czy będzie w stanie z Blanką obchodzić się tak jak będzie to zalecone. Trzeba stanowczej osoby, która nie pozwoli sobie, żeby Blanka rządziła...i do tego te hocki z pokazaniem Blance, że może bez obaw zostać sama w domu.

Poczekajmy aż Anna powie czy tak czy nie. Bo to nic na siłę...

Paweł mówił, że Anna sobie poradzi, ale to sama musi zdecydować i jak nam napisze to zaczynamy działać.


Sprawdzałam pogodę - koniec ciepłych nocy. Dziś 0, jutro -4 stopnie...trzeba coś ustalić!!!!!
Gdyby Anna zgodziła się na Blankę + pracę z nią, to kolejny problem jest taki, że ja najwcześniej we wtorek mogę jechać ją zawieźć. Cały czas praca, a po południu coś umówione mam. Wcześniej trzeba zajechać z Blanką do zoologicznego i dobrać jej kaganiec PLASTIKOWY - tylko z miękkiego plastiku - firma dingo ma fajne kagańce. Nie bierzmy tej opaski materiałowej, bo w niej pies nie może sobie "ziać" ona po prostu blokuje otwieranie pyska...a plastikowy to i lekki i niebolący w razie udarzenia nim.
Ja zwrócę koszt kagańca i paliwa jakby ktoś mógł wcześniej jechać!!!

Posted

Zdecydowałam o powrocie do mnie Blanki bo wydaje mi się, że teraz wiem o niej wiecej i uda mi się nie dopuścic do kolejnych wypadków.
Mam nadzieję, że uda nam się jej pomóc.

Posted

Wiedziałam,że Pani podejmie taką decyzję:) Ja się zobowiązuje pomagać i finansowo też w sprawie kojca i szkolenia. TEN INCYDENT Z BLANKĄ,dał nam wszystkim lekcję pokory!! Jeśli byłabym pomocna w piątek to jestem do dyspozycji:)

Posted

Blanka jest śliczna i mądrze patrzą jej oczka.Potrzebuje tylko stanowczej i profesjonalnej pomocy w nauce obcowania z nowymi ludźmi i otoczeniem.Nie wiadomo kto i czego ją kiedyś uczył.
Trzymam kciuki za Blankę ale i za AnnęA,bo za poświęcenie i determinację wielkie brawa jej się należą.

Posted

Poznałam AnnęA i wszystkie psy, które z nią mieszkają i z całą odpowiedzialnością stwierdzam,że to bardzo dobra i odowiedzialna osoba,podziwiam AnnęA:)I będę pomagać.

Posted

Nie peszcie mnie. Ja się będę starała i mam wielką nadzieję, że ta pani behawioryetka o której z Mondey myślimy, nauczy mnie jak postępowac z Blanką. Myślę, że pomoże mi też autentyczna sympatia do Blanki. Ona jest naprawdę bardzo miłym psem i wydaje mi się, teraz jak o tym myślę,że bardzo trafną jest diagnoza że jej nie nauczono posłuszeństwa i od tego chyba zaczniemy. Pokażcie mi tylko jak to robic.
Dziękuję himba za chęc pomocy,ale w piątek damy radę. Czekam natomiast na powrót Twojego TZ i na obiecane roboty budowlano-montażowe przy budowie kojca.
Będę pilnowac, żeby Kaktus i Blanka nie byli w ogrodzie bez mojego nadzoru. Kaktus już lepiej, ale wygląda jak zasuszony wiór.

Posted

Wszedłem na ten wątek z zaproszenia. Niezwykle ciężko mi to czytań, bo tydzień temu musiałem podjąć najcieższą decyzję w swoim życiu i pożegnać się z moim Aniołkiem (*) :( On też miał problemy z agresją, jak się okazało jego ataki były spowodowane guzem na mózgu. 4 lata walczyliśmy o jego życie a ataki się tylko nasilały, aż doszło do tego, że przy jednym ataku zdążył pogryźć mi lewą rękę, prawą dłoń i klatkę piersiową i wtedy już nie miałem wyjścia.. I nie piszę tego, żeby odebrać Wam nadzieję. My szukaliśmy pomocy u wielu behaviourystów, szkoleniowców, treserów, weterynarzy. Wszędzie gdzie się dało od kilku lat. A przyczyna okazała się dla psiaka wyrokiem.. A my liczyliśmy na cud, jak nikt nie potrafił nam pomóc, że wszystko się polepszy. A z każdym atakiem było co raz gorzej. Rockuś też się przy tym cierpiał.. I mimo tego, że zabrał ze sobą moje serce musiałem tak postąpić.. Niestety, ale życie mi pokazało, że przy problemach z agresją nie można lekceważyć żadnych objawów. Bo mogą być spowodowane niekoniecznie tylko problemami behaviouralnymi. Może to być cokolwiek innego. Wiadomo, że kazdy psiak jest inny ale warto sprawdzić go z każdej strony bo takie przypadki jak z moim zdarzają się niezwykle rzadko, a inne większość innych problemó zdrowotnych powodujących niestabilnośc psa da się rozwiązać. I z całego serca Wam życzę, żeby problemy Blanki udało się rozwiązać a sunia znalazła wspaniały dom!

Posted

[FONT=Tahoma]Uff...dzięki, że jesteście...[/FONT]
[FONT=Tahoma]Najbardziej boję się spraw finansowych i tego, że zostanę ze wszystkim sama...ale mam nadzieję, że nie [/FONT]
[FONT=Tahoma]Magda ze Słupicy nie może dojeżdżać do Anny...szukamy dalej. Lilith rozmawiała z jednym szkoleniowcem, 60zł kosztuje godzina z jej dojazdem. Chyba się zdecydujemy. Jak myślicie???[/FONT]
[FONT=Tahoma]Chyba, że ktoś zna na tyle Magdę Wulkiewicz i mógłby z nią jeszcze porozmawiać? [/FONT]

[FONT=Tahoma]Do tego chciałam powiedzieć wstępnie, że tyle ile będę mogła zajmować się Blanką to będę to robić. Rozmawiałam z Beatą i zgodziła się gdzieś od czerwca przejąć jej wszystkie sprawy...ja szykuję się na najgorsze W sierpniu przybędzie nam nowy członek rodziny i zupełnie nie wiem jak to wpłynie na wszystkie sprawy...[/FONT]
[FONT=Tahoma]Ale mając potwierdzenie Beaty (ufam, że to była szczera odpowiedź, bo przemyśliwana przez dwa dni), że zajmie się sprawami Blanki, tzn adopcją, finansami i wszystkim co trzeba, to podejmujemy próby pomocy psu...bo gdyby nie chciała, to ja przecież nie mogłabym zostawić jej u Anny już teraz wiedząc, że mogę nie być w stanie zajmować się jej sprawami i zostawiając Annę samą, licząc przy tym, że ktoś poczuje się do przejęcia spraw.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Mam nadzieję, że nie będzie tak źle i chociaż używając internetu i telefonu będę mogła jakoś pomagać...ale boję się strasznie [/FONT]

[FONT=Tahoma]Mam też nadzieję, że fund. viva jakoś nam pomoże...umieści chociaż na swojej stronie. [/FONT]

Posted

To znaczy, nie myślcie, że ja się czuję "właścicielką" psa
Blanka jest wszystkich i każdy moze decyzje podejmować. I bardzo bym chciała, żeby tak było...ale jakoś szczególnie odpowiedzialna sie za nią czuję....bo ją strasznie lubię

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...