Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ogon skulony położony wzdłuż brzucha to zazwyczaj objaw lęku - strachu

AnnaA nie krzycz na psy, można bez krzyku się obejść

piszę, że trzeba ostrożnie.....bo kiedy blance zaczniesz odbierać przywileje może się wkurzyć i wtedy może nie tylko pomrukiwać
może tak być choć nie musi
dlatego trzeba obserwować suczkę
konieczna też będzie cierpliwość, samozaparcie i konsekwencja

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja na psy nie krzyczę ani ich nie biję. Czasami trzeba zareagowac ostrzej. Możesz się ze mną nie zgadzac, ale pies musi wiedziec, że nie on jest ważniejszy i czasami trzeba podnieśc głos, ostrzej zareagowac, żeby pies wiedział, że właśnie to mnie się nie podoba.
Jezeli wiesz jak można bez krzyknięcia się obejśc to może podejmiesz się pomocy Blance. Ja chętnie będę z nią do Radomia przyjeżdżac na lekcje, bo właśnie nie czuję się kompetentna w pomocy Blance. Szukam kogoś jak z nią postępowac w określonych warunkach, w sytuacji w jakiej jestem.
Blanka przerosła moje możliwości, a nie jest to pierwszy pies, którego mam na DT.
Moje domowe psy, Kora i Kaktus są ze mną już 11 lat i czasami usłyszały ode mnie kilka przykrych słów i to napewno nie łagodnym głosem. Kora, która jest owczarkiem podhalańskim mix musiała wiedziec gdzie jest jej miejsce.
Wydaje mi się, że właśnie dzięki mojemu krzykowi Kaktus dzisiaj żyje.
Gdyby umiały mówic Kora i Kaktus, to może nie bardzo by się skarżyły. Kaktus do dziś dnia jak tylko zobaczy możliwośc ucieczki za bramę to zawsze skorzysta. Wie, że robi zle a ucieka. Wraca po 2-3 godzinach, często "uperfumowany". Nie umiem tego z niego wyplenic.
Właśnie dlatego, że wiem, że nie wszystko wiem, szukam pomocy.

Posted

Masz racje Aniu nie trzeba krzyczeec na psa az mu popekaja bębenki-pies ma doskonaly sluch przy ktorym nasze ludzkie ucho jest malo doskonalym i wyczulonym instrumentem... , wystarcza krotkie zdecydowane komendy , im krotsze tym lepsze...pies nie rozumie naszych wywodow typu" mowilam ci smrodzie tego nie wolno" ;) zdecydowane fe wystarczy, moze byc
powiedziane podniesionym tonem...jesli to nie jest pies po przejsciach ktory na podniesiony glos reaguje sikaniem pod siebie czy trzesawka ze strachu...pamietac nalezy przedewszystkim by wzmacniac i nagradzac poprawne zachowanie naszego pupila...
proponuje Ci kupic 10m linke i na niej wyprowadzac psiaka, przywolac go trzymajac smakolyk w drugiej rece i po przywolaniu za kazdym razem gdy podejdzie nagradzac go smakolykiem i glaskami, zapewniam Cie ze po tych cwiczeniach zacznie do ciebie wracac na komende z radoscia...a jesli chodzi o uciekanie to zapewne twoj psiak nie jest kastratem...wiec ma swoje meskie sprawy do oblatania..;)

Posted

Aniu, jak Blanka robi coś źle, np. ładuje się na kanapę, to w momencie jak widzisz, że ma zamiar wskoczyć mów stanowczo NIE, jak chce wylecieć na dwór pierwsza, to też jakoś zagrodź jej drogę lub przytrzymaj i znów NIE.
Pies szybko sie tego słowa uczy. Krótkie....
Aaa....nie zapomnij też nagradzać jej jak zrobi coś dobrze. Np. nie wyjdzie pierwsza na dwór tylko za tobą, to na dworzu kawałek nagordy, zareaguje na NIE jak będzie chciała wejść na łóżko - znów nagroda. Jak powiesz jej żeby poszła do kojca, to znów nagroda.
Nagrodą może być kawałeczek żółtego sera, psie ciastko, kawałek parówki, a nawet pogłaskanie - cokolwiek co psu się spodoba. Nagrody mają niesamowitą moc :) większą niż krzyki....
zauważyłam to u mojego psa, jak idziemy na dwór i wie, że mam nagrody to wystarczy, że zawołam ją cicho, a ta pędzi do mnie od razu,a jak nie mam nagród, to zanim w ogóle gówniara podniesie głowę w moją stronę to minie jeszcze trochę, idąc do mnie jeszcze 5 razy coś powącha...

Posted

Najbardziej zaskakujace jest to, że one wiedzą kiedy masz nagrody. Nawet gdybyś je po cichutku wsunęła do kieszeni w szczelnym opakowaniu.
Na mojego Kaktusa, który ucieka już 11 lat, wtedy jak się uda wymknąc, niestety nie ma sposobu. Zaraz po tym pierwszym ugryzieniu, schorowany był na maxa, ledwie się na nogach trzymal a wykorzystał sytuację i zwiał. Jak ja się martwiłam, że on taki słaby i pewnie nie wróci bo zejdzie gdzieś pod płotem. Wrócił po kilku godzinach i przez dalsze godziny nie chciał wejśc na teren ogrodu. Teraz po powtórnym pogryzieniu, ledwie człapał ale na zewnątrz wychodzi na smyczy bo też by zwiał. A kastratem jest już od 10 lat. Też myślałam, że to coś zmieni.
Postaram się z Blanką popracowac tak jak potrafię. Poczytam książki i w internecie. Może się uda coś poprawic.

Posted

Biedna AnnaA!!! Jak jesteście tacy mądrzy to weżcie Blanke do siebie i uczcie ją posłuszeństwa!!! Ja widziałam tę sforę nie raz i wiem,że trudno jest nad nimi zapanować w chwili konfliktu! Anna nie jest behawiorystą ani treserem, daje im dom i strawę. A NIKT TU SIĘ NIE UŻALI ANI RAZ NAD LOSEM BIEDNEGO KAKTUSA,KTÓRY LEDWO USZEDŁ Z ŻYCIEM!!! A FE!!! Łatwo dawać dobre rady ale nikt nie deklaruje pomocy realnej!! Ja chcę pojechać w niedzielę do Anny z moim bratem,żeby dokładnie wymierzyć ile potrzeba materiału na budowę kojca, może zgłosi się ktoś do pomocy?? będzie szybciej???

Posted

Wszyscy dogomianiacy są zawsze u mnie mile widziani. Serdeczne dzięki za chęc pomocy w budowie kojca. Szczególnie mile widziana będzie pomoc budowlańca, bo sama się już zastanawiam, jak to zrobic, znając upór i zdolności Blanki.
Nie ukrywam, że mam mieszne uczucia, czy nie podjęłam się zadania przerastajacego moje możliwości. Skoro prze 11 lat nie udało mi się z Kaktusem, to na Blankę może mi życia zabraknąc.

Posted

[quote name='AnnaA']Ja na psy nie krzyczę ani ich nie biję. Czasami trzeba zareagowac ostrzej. Możesz się ze mną nie zgadzac, ale pies musi wiedziec, że nie on jest ważniejszy i czasami trzeba podnieśc głos, ostrzej zareagowac, żeby pies wiedział, że właśnie to mnie się nie podoba.
Jezeli wiesz jak można bez krzyknięcia się obejśc to może podejmiesz się pomocy Blance. Ja chętnie będę z nią do Radomia przyjeżdżac na lekcje, bo właśnie nie czuję się kompetentna w pomocy Blance. Szukam kogoś jak z nią postępowac w określonych warunkach, w sytuacji w jakiej jestem.
Blanka przerosła moje możliwości, a nie jest to pierwszy pies, którego mam na DT.
Moje domowe psy, Kora i Kaktus są ze mną już 11 lat i czasami usłyszały ode mnie kilka przykrych słów i to napewno nie łagodnym głosem. Kora, która jest owczarkiem podhalańskim mix musiała wiedziec gdzie jest jej miejsce.
Wydaje mi się, że właśnie dzięki mojemu krzykowi Kaktus dzisiaj żyje.
Gdyby umiały mówic Kora i Kaktus, to może nie bardzo by się skarżyły. Kaktus do dziś dnia jak tylko zobaczy możliwośc ucieczki za bramę to zawsze skorzysta. Wie, że robi zle a ucieka. Wraca po 2-3 godzinach, często "uperfumowany". Nie umiem tego z niego wyplenic.
Właśnie dlatego, że wiem, że nie wszystko wiem, szukam pomocy.

Ktoś napisał, że bijesz psy? jak zwykle sobie dopowiadasz cuda wianki.

Życzę Ci pokory a treserowi cierpliwości...bo jak usłyszysz coś co Ci się nie spodoba będzie cięzko......

[quote name='himba']Biedna AnnaA!!! Jak jesteście tacy mądrzy to weżcie Blanke do siebie i uczcie ją posłuszeństwa!!! Ja widziałam tę sforę nie raz i wiem,że trudno jest nad nimi zapanować w chwili konfliktu! Anna nie jest behawiorystą ani treserem, daje im dom i strawę. A NIKT TU SIĘ NIE UŻALI ANI RAZ NAD LOSEM BIEDNEGO KAKTUSA,KTÓRY LEDWO USZEDŁ Z ŻYCIEM!!! A FE!!! Łatwo dawać dobre rady ale nikt nie deklaruje pomocy realnej!! Ja chcę pojechać w niedzielę do Anny z moim bratem,żeby dokładnie wymierzyć ile potrzeba materiału na budowę kojca, może zgłosi się ktoś do pomocy?? będzie szybciej???

przecież AnnaA sama nawołuje na wątku o pomoc i wsparcie i pyta co ma robić
a skoro trudno nad sforą zapanować to tym bardziej AnnaA potrzebuje rady

każdy pomaga tyle ile może, nie możesz himba nikomu narzucać sposobów pomocy
zdajesz sobie sprawę ile czasu spędziłam przy kompueterze rozsyłając wątek blanki, a na watku jestem dla psiaka a nie dla Anny

o kaktusa natomiast pytałam na samym początku
czy był to pierwszy incydent, bo może problem tkwi w kaktusie (akurat w tym incuydentalnym przypadku) a nie w blance

Posted

ile Blanka ma lat...? sorki nie czytalam calego watku...za pewne to dojrzala panienka a Kaktus juz staruszek...wiec pewnie on broni swojej pozycji w stadzie a Blanka probuje przejac kontrole...to normalne ,ja mam spora sforke tymczasowiczow i swoje psiaki i kazdy nowy psiak musi wpasowac sie w stado i odnalesc swoje miejsce w hierarchi..wiec na poczotku gdy przybywa do domu nie raz sa zgrzyty...tyle ze ja pilnuje by te zgrzyty byly w mojej obecnosci zebym mogla kontrolowac i w razie czego zareagowac gdy idzie za ostro...trzeba dobrze obserwowac psiaki i wiedziec kto oczywiscie po nas w tym stadzie wiedzie prim...czasem robimy podstawowe bledy np. psa ktory jest nizej w hierachi otaczamy szczegolnymi wzgledami...;)i pozwalamy na duzo i wtedy niestety zaczynaja sie problemy , bo psiak ktory jest w stadzie nizej skoro ma takie wzgledy zaczyna kombinowac i prowokowac bojki by w stadzie umocnic pozycje , a oczywiscie drugi pies ktory jest wyzej od niego w hierarchi bedzie bronil tej pozycji...wiec jak widac sami mozemy nie zle namieszac i byc w pewnym sensie inicjatorem tych wszystkich spiec...

Posted

Arktyka napisał(a):
ile Blanka ma lat...? sorki nie czytalam calego watku...za pewne to dojrzala panienka a Kaktus juz staruszek...wiec pewnie on broni swojej pozycji w stadzie a Blanka probuje przejac kontrole...to normalne ,ja mam spora sforke tymczasowiczow i swoje psiaki i kazdy nowy psiak musi wpasowac sie w stado i odnalesc swoje miejsce w hierarchi..wiec na poczotku gdy przybywa do domu nie raz sa zgrzyty...tyle ze ja pilnuje by te zgrzyty byly w mojej obecnosci zebym mogla kontrolowac i w razie czego zareagowac gdy idzie za ostro...trzeba dobrze obserwowac psiaki i wiedziec kto oczywiscie po nas w tym stadzie wiedzie prim...czasem robimy podstawowe bledy np. psa ktory jest nizej w hierachi otaczamy szczegolnymi wzgledami...;)i pozwalamy na duzo i wtedy niestety zaczynaja sie problemy , bo psiak ktory jest w stadzie nizej skoro ma takie wzgledy zaczyna kombinowac i prowokowac bojki by w stadzie umocnic pozycje , a oczywiscie drugi pies ktory jest wyzej od niego w hierarchi bedzie bronil tej pozycji...wiec jak widac sami mozemy nie zle namieszac i byc w pewnym sensie inicjatorem tych wszystkich spiec...


Ja zauważyłam,że w tej sforze najwyżej stoi Kora(wcale się nie dziwie)pokazuje zęby kiedy jej coś nie pasuje, najniżej stoi oczywiście Frania(zawsze trzyma się na uboczu) inne psy są podporządkowane (oprócz Blanki). Blanka za wszelką cenę chce udowodnić swoją siłę i czasami Kaktus jako najstarszy staje się kozłem ofiarnym!! Rudzik zaś(byłam tego świadkiem) często bywa prowodyrem "zadymy" A wystarczy moment i awantura gotowa! Dlaczego Jamor trzyma psy w kojcach??

Posted

lilith27 napisał(a):
Ktoś napisał, że bijesz psy? jak zwykle sobie dopowiadasz cuda wianki.

Życzę Ci pokory a treserowi cierpliwości...bo jak usłyszysz coś co Ci się nie spodoba będzie cięzko......



przecież AnnaA sama nawołuje na wątku o pomoc i wsparcie i pyta co ma robić
a skoro trudno nad sforą zapanować to tym bardziej AnnaA potrzebuje rady

każdy pomaga tyle ile może, nie możesz himba nikomu narzucać sposobów pomocy
zdajesz sobie sprawę ile czasu spędziłam przy kompueterze rozsyłając wątek blanki, a na watku jestem dla psiaka a nie dla Anny

o kaktusa natomiast pytałam na samym początku
czy był to pierwszy incydent, bo może problem tkwi w kaktusie (akurat w tym incuydentalnym przypadku) a nie w blance


Nie umniejszam Twojej roli lilith27,zwłaszcza widząc Twój profil,należy Ci się szacun(jak to mawiają młodzi)ale ja mam tak zwane doświadczenie i chyba mądrość życiową, gdyż od dziecka posiadam psy( teraz i koty) i zawsze odkąd pamiętam opiekowałam się tymi niechcianymi zwierzakami!! a kiedyś nie było komputerów i telefonów....reasumując, zależy mi na tym,żeby szybko powstał kojec bo to jest ważna sprawa dla bezpieczeństwa Anny i psów( a zwłaszcza Kaktusa!) nie wiem dlaczego nie ma chętnego behawiorysty?? Anna swoją drogą powinna nauczyć się postępować z Blanką (a to jest sztuka) behawiorysta będąc tę godzinę w tygodniu naczy także Annę jak sobie radzić.

Posted

Monday napisał(a):
no bo w domu ich nie trzyma....


Mam nadzieję,że nie ma złośliwośći w tym co piszesz Monday ! to dlaczego Blanka nie jest u Ciebie w domu??????

Posted

himba napisał(a):
Mam nadzieję,że nie ma złośliwośći w tym co piszesz Monday ! to dlaczego Blanka nie jest u Ciebie w domu??????


Nie, złości nie ma żadnej...- to była odpowiedź na pytanie...może powinnam więcej napisać, no bo wiadomo jak nie w domu to są w kojcach te psiaki...(tak wyszło)
Jamor po prostu z założenia ma hotel kojcowy, żadnych psów w domu nie trzyma.

A ja nie mam Blanki, bo no cóż, póki co jednego psa mamy i to wszystko. Blanka jest cudna, bardzo ją lubię, pieszczoch z niej niesamowity...ale nas 10 godzin w domu nie ma :( Dlatego jest to trudne, a do tego niedługo będziemy mieć inny "kłopot" na głowie ;) tym bardziej nie podejmuję się nowych zadań.

Posted

Wiesz Monday ja jestem już babką (mówią,że szaloną) ale barrrrrrdzo kocham zwierzaki i chciałabym mieć więcej(mam trzy koty i psa) ale ogranicza mnie małe mieszkanie w bloku i alergia na psa i kota(odczulam się trzeci rok) byłabym w stanie dać domek większej ilośći psiaków i pracuje nad tym ale wiadomo,że nie łatwą rzeczą jest kupić domek,ale marzenia się spełniają więc.....:)

Posted

himba napisał(a):
Ja zauważyłam,że w tej sforze najwyżej stoi Kora(wcale się nie dziwie)pokazuje zęby kiedy jej coś nie pasuje, najniżej stoi oczywiście Frania(zawsze trzyma się na uboczu) inne psy są podporządkowane (oprócz Blanki). Blanka za wszelką cenę chce udowodnić swoją siłę i czasami Kaktus jako najstarszy staje się kozłem ofiarnym!! Rudzik zaś(byłam tego świadkiem) często bywa prowodyrem "zadymy" A wystarczy moment i awantura gotowa! Dlaczego Jamor trzyma psy w kojcach??


no i wszystko jasne;) Blanka probuje wspiac sie w hierarchi wyzej...zaczela wiec od najslabszego osobnika w stadzie...bo tu moze i czuje sie na silach by udowodnic swoje hmm...racje;) psy czesto odreaguwywuja swoje frustracje na najslabszym osobniku....i to te najslabsze najczesciej staja sie kozlem ofiarnym....a z Rudzikiem pewno Blanka sie dogaduje...?

Posted

O taaaak, Rudzik to stary cwaniak! przekochany ale manipulant, musi dostać to czego chce (głaski,pieszczoty,smakołyki) a jak nie ,to robi "zadymę" pewnie tym zwraca na siebie uwagę( tak śmiesznie ujada-jazgocze) a Blanka może go wtedy pstrzegać jako dziecko,nie wiem czy trafiłam?? i jemu uchodzi na sucho:)

Posted

No i Blanka w domu. W samochodzie była taka jakby obrażona ale to chyba żal, że jej ukochany pan gdzieś znów zniknął. Bo Blanka bardzo kocha TZ Mondey. Podróż minęła spokojnie. Blanka wyglądała smętnie przez okno. W domu radośc była duża, cieszyła się Blanka, Kapsel i cała reszta /Rudzik i Kaktus były w domu/.
Po wejściu do domu też było spokojnie z tym, że Kaktus wyszedł tylko ze mną jak go zapięłam na smycz. Blanka nie usiłuje wejśc na kanapę /czyżby zapomniała do czego kanapa służy?/. A może narazie jest zagubiona i teraz trzeba ten stan częściowej niepewności utrzymac.
Czekam w niedziele na gości i będziemy planowac kojec.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...