Onaa Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Oby maluszek już wkrótce grzał swoją poopinkę w nowym domku :). Quote
matahari81 Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 :) tez mam taka nadzieje:) oby domek okazal sie odpowiedni Quote
Ulaa Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Wiedziałam, że nie zawiedziesz kochana!!!!! Quote
matahari81 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Ulaa napisał(a):Wiedziałam, że nie zawiedziesz kochana!!!!! :) bardzo dziekuje:) jutro wizyta wiec trzymac kciuki zeby bylo wszystko ok Quote
iwop Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 Cały czas o tym myslę... Tylko, że z transportem raczej będziemy mieć problem :( Quote
matahari81 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 hm jesli chodzi o transport to hm no na upartego moglabym odebrac z kraka lub katowic cos wymyslimy. zobaczymy co jutro bedzie na wizycie a potem bedziemy kombinowaly Quote
matahari81 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 o jest jeszcze 1 opcja. bede noiedlugo w tomaszowie mazowieckim to jakies 140 km z hakiem wiec blizej niz do tychow wiec jakby tam ktos podrzucil to dalej zabralabym malego ja Quote
iwop Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Masz raję - zobaczymy po wizycie :) Trzymam kciuki ! Quote
matahari81 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 no wlasnie. po wizycie bedziemy myslaly:) roznie moze byc wiec nie zapeszajmy:) dzis wieczorem zdam peln relcje Quote
iwop Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Nie moge sie doczekac relacji z wizyty... Martwię się bardzo...:oops: Quote
iwop Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Matahari81 chyba powinna juz byc po wizycie.... Quote
Onaa Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Mam nadzieję, że wizyta będzie pomyślna dla pieska. Quote
iwop Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Ale dlaczego jeszcze się nie odzywa... Quote
iwop Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Matahari81 odezwij sie prosze... Quote
Onaa Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Może jeszcze ma inne sprawy, za czym dotrze na kompa i na dogomanie. A nie umówiłyście się na jakiegoś SMS-a po wizycie ? Quote
iwop Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Ja nie mam telefonu Matyhari :( To ona miała dac znać... Quote
iwop Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Wizyta miała byc o 17, a matahari81 pisała, że to niedaleko. Więc ta cisza oznacza, że pewnie nic nie wyszło... Trudno ędziemy szukac dalej... Quote
Ulaa Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Matahari napewno sie odezwie jak bedzie mogla, spokojnie :) Quote
iwop Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Ulla nie wiem co mogło się stać, że nie odezwała się do tej pory. To dość niepoważne... Jeżdżę na wizyty i na interwencje i informuję osoby zainteresowane natychmiast chociaż krótkim sms... Wszystko jednak wskazuje, że piesio do Tychow nie pojedzie. Quote
iwop Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Wystarczyłby przecież sms - ok albo Nie ok, napiszę jutro na forum. Quote
matahari81 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 jestem. przepraszam od 19 do teraz bylam z psiakiem schroniskowym w lecznicy wiesc zle- bedzie eutanazja:( dlatego tak pozno jestem wiec: zeby nie bylo ze nie jestem obiektywna zabralam na wizyte kolezanke- wolontariiuszke z tyskiego schrony. juz na wstepie byl cyrk bo mimo ze sie umawialam pani w domu nie bylo. otworzym nam jej syn-nie wiedzial gdzie jest mama. ale w koncu przyszla. w domu ogolnie widac ze sie nie przelewa ale to nie wyznacznik. w kuchni i pokoju delikatnie mowiaz br...no...........na pytanie gdzie piesek mialby swoje miejsce uslyszalam ze bedzie se chodzil gdzie bedzie chcial. pani sie oburzyla gdy wspomnialam o wizycie poadopcyjnej stwierdzajac ze nik nie bedzie jej kontrolowal, ale po wytlumaczeniu juz nawet powiedziala ze bede mogla niezapowiedzianie rzyjsc na kawe. w domu sa dzieci jeden nie wiecej niz 5 lat drugi starszy z 9 wiec juz to dla mnie nie bardzo bo wiem co bedzie- szczeniaczek jest za malutki. na sterylizacje zareagowali najpierw tak- hm zaczyna sie a mialo byc darmo niech pani mowi dalej okaze sie ze dojdziemy do 500 zl. ale tez sie przekonala. potem przyszedl jej maz. twierdzac ze pies nie musi byc kastrowany bo bedzie przy domu. ze bede mogla se go zobaczyc przez plo jak bedzie biegal maja ala wybieg z 1 strony ale potem mowi nie bo to pies to mu bedzie sikal po krzaczkach wiec bedzie z przodu- a z przodu domu nie ma ogrodzenia i jest beton. karmili by gotowanym zarelkiem. i co sie okazuje nie miala psa ze schroniska a od jakiejs znajomej i nie owczarka a jakiegos mieszanca- co powiedzial syn zanim ona przyszla. spacery na zewnatrz mowili ze by mial ale pokoj u tych dzieci mnie przerazil sciany syf ak nie wiem w kuchni syf. pod luzkiem cos zbite z desek i pani mowila ze to wnuki zrobily zeby pies spal tam jak oni sie beda bawili. pomijm teksty dzieci o tym ze jak pies dorosnie to beda jezdzic na nim jak na koniu. maz tej pani pytal na jak dlugo ta umowa i czy to nie bedzie ala owczarek bo takiego nie chce. stwierdzil ze ogladal psy ze scgronu w tychach ale tam same stare i jak to takie do adopcji-kto je wezmie. dla niego ponad roczny pies to juz nie mlody. w skrucie to bedzie wasza decyzja ja odpowiedzialnosci nie wezme bo najpierw zapytalam ta kolezanke co mysli zanim sie wypowiedzialam ale obie zgodnie twoerdzimy ze jesli to by mial byc nasz pies to ja bym swojego szczeniaka tam nie dala.nie wiem czy wszystko napisalam wiec pytajcie to odpowiem Quote
Onaa Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Tak jak myślałam, poważne rzeczy się działy. A Iwop się niepokoiła. Ale pewnie gdyby wszystko było super to łatwiej by było napisać SMS, że jest ok. Przeczytawszy tą relację, to obawiałabym się dać tam pieska, zwłaszcza szczeniaczka. Mały zasługuje na dobry dom. Ale oczywiście decyzja nie do mnie należy. Quote
matahari81 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 tak jak bym swojego tam nie dala. i ja jestem powazna osoba ja nie mialam nawet kiedy zjezc prosto z wizyty po psa z oswiecimia ledwo chodzacego i siedzielismy z nim do teraz:( jak tylko weszlam od razu odpalilam kompa i pisze wiec jest mi przykro czytajac o tym ze nie jestem powazna...............ja nie jestem robot. osobiscie jak mowie nie mam przekonanai do tej rodziny powiedzialam ze bedziecie sie kontaktowac.........ja bym spasowala z ta rodzinka Quote
matahari81 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 dodam tylko ze przepraszam ze to tyle trwalo...........gdyby nie te przykre wydarzenia odezwalabym sie wczesniej. dla jasnosci pies o ktorym mowie tez ma tu watek - bali Quote
matahari81 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 prosze to byl powod tego ze wczesniej nie moglam sie odezwac: http://www.dogomania.pl/threads/192095-Bali-walczy-o-życie-chore-nerki-fatalne-wyniki.Walczymy-potrzebne-wsparcie chcialabym zeby byla jasnosc bo to nie byl wynik mojej nieodpowiedzialnosci czy braku powagi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.