Sonix Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Jakby piesek znowu wrócił do dawnych nawyków to jest jeszcze jedna rada. Są do kupienia specjalne talerze, ktore po rzuceniu ich wydają nieprzyjemne dla psa dźwięki. Kiedy pies będzie skakał i gryzł należy rzucić talerzyki o podłoge,a pies powinien przestać. Więcej skakać nie powinien, bo będzie to sobie kojarzył z nieprzyjemnym dźwiękiem. Quote
14ruda Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Cze Edzina-tu ruda z Inicjatywy.Nie pamiętasm czy ktoś Ci to proponował,ale skontaktuj się może z Kiarą z forum IDZ(tu pod tym samym nickiem).Może ona coś poradzi.Albo napisz priva do Zosi Mrzewińskiej. Quote
Edzina Posted June 26, 2006 Author Posted June 26, 2006 Sonix - wiem o czym mowisz. Jeszcze tego nie probowalam, ale to sie rzuca tak, zeby pies nie widzial, ze to robisz. Wiec w przypadku skakania.. nie wiem czy w ogole powinnam. Juz predzej, zeby go oduczyc np. kopania w ogrodku. Ruda - z Kiara mialysmy sie spotkac, ale jakos zadna nie miala czasu i tak zeszlo.. Musze sie chyba przypomniec. :-) Quote
Klaudia:-) Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 W tym przypadku jeśli ignorowanie,spryskiwacz nie przyniósł efektów proponuję zastosować dyski lub łańcuszek i rzucać nimi za psa.Jak skacze możesz również wystawić przed siebie kolano tak żeby pies uderzył w nie łapami lub klatką. Quote
Edzina Posted July 6, 2006 Author Posted July 6, 2006 A oczywiscie tak tez robie. Jak zdaze sie przodem odwrocic. :-) No coz.. Bylo troche spokoju, ale ostatnio spotkalismy sasiada. Maks caly sie cieszyl, ale mialam go na smyczy i nie pozwalam skakac na niego. No i jak poszlismy na spacer, to musial jakos wyrzucic z siebie te energie, ktorej nie mogl spozytkowac na sasiedzie. I skakal na mnie. Komenda nie dziala, siad + smakolyk tylko na chwile. No to zaczelam go straszyc. Jak on biegl na mnie, to ja na niego. Niby taka zabawa. A ten latal jak szalony wokol mnie. Czasem to trwa dluzej, czasem krocej. Zalezy czy zobaczy cos ciekawszego. No i problem z przywolywaniem. Na poczatku przychodzil za kazdym razem. Teraz jak mu sie chce. Chyba sie cofamy w nauce.. :-( Drugi sasiad od niedawna ma suczke a'la labradorka. Tez w wieku Maksa. Ten jak ja widzi to szaleje, bo chce sie bawic. Ona zreszta tez. Ale oni nie wyprowadzaja jej na laki, a przeciez nie puszcze komus psa na dzialke, bo wszystko stratuje! A suczka taka grzeczna, jak zawolaja to idzie. Nigdzie nie wychodzi, chociaz ogrodzenie to w zasadzie atrapa. Eh.. Zazdrosc mnie zzarla. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.