Katerinas Posted November 23, 2003 Posted November 23, 2003 tia :D bardzo celne spotrzeżenie ... ;) a patrz co napisał Nebu: "Wyobraźcie sobie, że to norma... " .... norma u facetów? ;) hiehiehie Quote
Rotti Posted November 23, 2003 Posted November 23, 2003 Pati To BYŁO o psach :D Otwieranie okna lufą jest bardzo proste. Tylko zależy jak interpretujesz lufę ;) :lol: Katerinas Wiedziałam, że się ktoś przyczepi :lol: :lol: :lol: Ale co mam zrobić ? Jak nie rozłoże nóg, to mi się psy pokłócą :lol: :lol: :lol: Nebu Dziwne, że mały nie lubi tapczanu. Przecież miejsce poduszki jest właśnie tam ;) Quote
Katerinas Posted November 23, 2003 Posted November 23, 2003 KaterinasWiedziałam, że się ktoś przyczepi :lol: :lol: :lol: Ale co mam zrobić ? Jak nie rozłoże nóg, to mi się psy pokłócą :lol: :lol: :lol: Ależ ja się wcale nie przyczepiłam :D Bardzo mi się to spodobało :D :D Quote
mausa Posted November 23, 2003 Posted November 23, 2003 Nebu a niech Cie kule...... :wink: duża buźka za pomysły :buzi: Quote
aga 2 Posted November 23, 2003 Posted November 23, 2003 A u mojego Viggo odkryłam bardzo niefajny nawyk. Tzn zaobserwowałam go już wcześniej, ale myślałam, że coś mu się pomyliło. Mianowicie, chociaż w łóżku jest jeszcze dużo miejsca i zmieści się obok Matyldy, i na dodatek osobiście go zapraszam, to nie chce ze mną spać :( . Śpi w przedpokoju, pod drzwiami, na zimnych płytkach :( A jak coś mu kładę, żeby chociaż zimno mu nie było, to i tak kładzie się na płytkach. Aga&Co Quote
Masza Posted November 23, 2003 Posted November 23, 2003 aga2- Viggo najwyrazniej pilnuje, nie moze sobie pozwolic na drzemke, kiedy ma robote- strozowanie pod drzwiami 8) :lol: moj Cent zawsze kiedy jest zadowolony tarza sie, po obiadku- na dywanie w duzym pokoju, kiedy jest piekna pogoda- na trawce, ALE miejsce tarzania musi byc nieskazitelnie czyste, ani razu nie wytarzal sie w g.. albo w padlinie. Najprzyjemniej kiedy sie wytarza w swiezym sianie, pachnie pieknie ;) :lol: powarkuje przy tym, kicha i w ogole robi przedstawienie. czasem tarza sie mimo np obcego psa, ktory obok drze morde, usilujac sprowokowac jakas reakcje. 8) poza tym kiedy uwaza, ze nalezy mu cos dac do jedzenia, wali łapą w miske, ale tą na jedzenie, a kiedy miska na wode jest pusta- wali lapa w tą miske, jesli woda jest "tylko" nieswieza wali lapa obok miski, coby nie rozlac 8) (rozlal pare razy i byl niemile zaskoczony) jesli walenie w miske nie pomaga wali lapa w cokolowiek niezwyklego, co akurat stoi na podlodze, bo juz nie jest to worek z karma (byl rozpruwany :-? ) czyli np siatka z zakupami, worek proszku do prania itp. Jesli potrzebuje w srodku nocy, bo np ma khm rozwolnienie wchodzi mi niemal na glowe i sie trzesie, ale tak, ze caly tapczan sie trzesie, niezawodnie mnie to budzi z najglebszego snu. Poza tym jest bardzo gadatliwy, uwielbiamy te wszystkie odglosy, pomrukiwanie, mamrotanie, poburkiwanie, pojekiwanie, mruczenie (!) ziewanie itd itp zawsze mi sie wydaje, ze psy znajomych to takie milczki :lol: Quote
Leni Posted November 23, 2003 Posted November 23, 2003 2 lata temu mój tato, wujek, Vern, Buczek i ja łowiliśmy ryby na dwie łódki. Pies grzecznie siedział i obserwował sytuację. Po pewnym czasie załapał zależność: spławik się rusza - jest ryba. Pies się spinał i stawiał uszy. Przez nastepne godziny, zamias gapić się na wodę, patrzyliśmy na Bucza :lol: Quote
Masza Posted November 23, 2003 Posted November 23, 2003 aha a po jakims zabiegu (podanie tabletki, kropli do uszu, wyszczotkowanie, cokolwiek) pedzi do lodowki w takim tempie, ze zawsze wpada w poslizg na zakrecie i wjezdza do kuchni na brzuchu. Quote
wirka Posted November 24, 2003 Posted November 24, 2003 No to moje psy mają też swoje zwyczaje: 1/ Siwy gdy nie może wejść na kanapę, bo nie ma pozwolenia to staje koło sofy, wkłada łeb pod kołdrę i stoi tak sobie dłuuugo, dłuuugo... 2/ Poza tym czasem przysiada nam na nogach (gdy siedzimy i nogi mamy wyciągnięte) i tak sobie siedzi. 3/ Na spacerach namiętnie włazi w krzaki i się tam w nich tarmosi, poza tym ociera sie o ludzi i o drzewa (jak kot). Kiedyś jedna Pani zwróciła mi uwagę, że chyba pies mi sie zaplątał w chaszczach i nie chciała uwierzyć, że on tak sam z dobrej woli tam tak walczy. 4/ Oczywiście swoją długą kufę wkłada gdzie tylko się da, ale najśmieszniejsze jest gdy wkłada ją między nogi ludziom, żeby się poocierać.... 5/ Śpi w lufą włożoną pod ogon Fifki (zagrzewa się tam). 6/ Ubóstwia mleko i zawsze mam problemy, gdy nalewam z kartonika do kawy, bo on mi je popycha noskiem. Poza tym jak wyciągam mleko z lodówki to nie odchodzi mnie na krok! 7/ A nasza ukochana Fifcia nie ma jakiś wariactw, jedyne co namiętnie uprawia to latanie za psami. Uwielbia latać za ganiającymi psami i straszyć, że je zje (oczywiście nigdy by tego nie zrobiła). PS. A najnowszy nawyk Siwego to przeskakiwanie przez płot na posiadłość sąsiadów i piszczenie, bo pies nie wie jak wrócić... Quote
Nebu Posted November 24, 2003 Author Posted November 24, 2003 ...a patrz co napisał Nebu: "Wyobraźcie sobie, że to norma... " .... norma u facetów? ;) hiehiehie No choćby nawet tylko u facetów. Jak byście z tym żyły? Nebu Dziwne, że mały nie lubi tapczanu. Przecież miejsce poduszki jest właśnie tam On jest poduszką podłogową. Taką pod zmęczone stopy :) Nebu a niech Cie kule...... duża buźka za pomysły No przestań... :oops: Quote
mausa Posted November 24, 2003 Posted November 24, 2003 Nebu nie przesadzaj z tym rumieńcem, duża buźka była dla psiaka :wink: , to on jest głównym motorem tych topików :lol: Quote
Rotti Posted November 24, 2003 Posted November 24, 2003 Nebu Można ją (poduszkę) kiedyś wupożyczyć ? :) Quote
Nebu Posted November 24, 2003 Author Posted November 24, 2003 Nebu nie przesadzaj z tym rumieńcem, duża buźka była dla psiaka :wink: , to on jest głównym motorem tych topików :lol: No to mi teraz dopiero wstyd... :oops: :oops: :oops: Nebu Można ją (poduszkę) kiedyś wupożyczyć ? Mało masz kłopotów? ;) Quote
mausa Posted November 24, 2003 Posted November 24, 2003 Nebu kurza twarz Harolda..... jak masz tak bardzo się wstydzić :( to mały przyjacielski buziaczek dla Ciebie TEŻ :wink: wyszperaj jeszcze coś fajnego :lol: Quote
Rotti Posted November 24, 2003 Posted November 24, 2003 Nebu Jakich kłopotów ? Czy przy chartach są jakieś kłopoty ? :lol: Quote
Nebu Posted November 24, 2003 Author Posted November 24, 2003 NebuJakich kłopotów ? Czy przy chartach są jakieś kłopoty ? :lol: Faktycznie coś słyszałem o tym, że charty są jak te "roślinki" co się tylko kurzem żywią :wink: Quote
tunio Posted November 24, 2003 Posted November 24, 2003 to zdjecie akurat mi sie nie podoba.niesmaczne jest :-? Quote
Nebu Posted November 24, 2003 Author Posted November 24, 2003 to zdjecie akurat mi sie nie podoba.niesmaczne jest :-? Ojej... bez przesaaady... Co w nim takiego niesmaczneeego? Ono ostrzega przed skutkami upajania psów alkoholem ;) Quote
tunio Posted November 24, 2003 Posted November 24, 2003 o gustach sie nie dyskutuje Nebu.....ale dla mnie ono jest niesmaczne,malo zabawne i prymitywne :-? Quote
Nebu Posted November 24, 2003 Author Posted November 24, 2003 o gustach sie nie dyskutuje Nebu.....ale dla mnie ono jest niesmaczne,malo zabawne i prymitywne :-? A jeśli oglądających to zdjęcie bawi (jak np. mnie, gdyż nie jestem wybredny i mam inną skalę tego co jest niesmaczne)? Czy to znaczy że ci oglądający są również prymitywni? Quote
tunio Posted November 24, 2003 Posted November 24, 2003 Wiesz Nebu jest pewien cytat "Niechce mi sie z Wami gadac...."ja moge tylko powiedziec "Niechce mi sie z Toba gadac...."nadajesz inny sens wypowiedziom,itp itd ....Napisalam ze DLA MNIE a nie dla Ciebie....Forum jest po to aby sie wypowiedziec wypowiedzialam sie a Ty na mnie najechales.....Podpadles mi jako pierwszy na tym forum......Niektore rzeczy nie maja ukrytego sensu ale dla Ciebie to wszystko jedno.... Quote
benia Posted November 24, 2003 Posted November 24, 2003 nie wiem czy mozna nazwać to nawykiem, ale... Beńka na hasło: "Benia!! Krzyżacy idą!!" z wściekłym jazgotem rzuca się do drzwi tudzież do okna i.. obszekuje cała najeżona Krzyżaków podążających na Grunwald... :wink: Quote
Nebu Posted November 24, 2003 Author Posted November 24, 2003 Wiesz Nebu jest pewien cytat "Niechce mi sie z Wami gadac...."ja moge tylko powiedziec "Niechce mi sie z Toba gadac...."nadajesz inny sens wypowiedziom,itp itd ....Napisalam ze DLA MNIE a nie dla Ciebie....Forum jest po to aby sie wypowiedziec wypowiedzialam sie a Ty na mnie najechales.....Podpadles mi jako pierwszy na tym forum......Niektore rzeczy nie maja ukrytego sensu ale dla Ciebie to wszystko jedno.... Nie wiem czym Ci się naraziłem... To ty NA FORUM piszesz, że zdjęcie, które wkleiłem, jest prymitywne. Wziąłem to do siebie... jeśli pozwolisz. Tobie nie spodobało się zdjęcie i choć jego zamieszczenie na forum nie było wymierzone w Ciebie, to jednak pozwoliłaś sobie na komentarz wymierzony w mój gust. Twierdzisz, że na Ciebie najechałem... zacytuj mój najazd proszę, bo go nie dostrzegam. A już napewno nie miałem takiego zamiaru. Mogę powiedzieć, że "się wypowiedziałem". Piszesz, że Ci podpadłem??? Opadły mi ręce... I jeszcze teraz "nie chce ci się ze mną gadać"... Przepraszam, ale odnoszę wrażenie, że to Ty na mnie najeżdżasz. Nie wiem o co Ci chodzi... :-? Uznaję to za nieporozumienie. Quote
Gosia Posted November 25, 2003 Posted November 25, 2003 No właśnie- easy... U mnie występuje dużo różnych wariactw, ale to, co mnie powaliło normalnie, to taki oto nawyk: jak szykuję jedzenie, to miski stawiam na blacie w kuchni. Idę do drzwi, wołam psy z ogrodu, czy wypuszczam z kojców, one galopem do kuchni i każdy ustawia się w swoim miejscu- tzn. tam, gdzie zawsze stawiam jego osobistą miskę. I ja po kolei, wg ważności, wieku i urodzenia stawiam miski przed paszczami. I wiecie co? Kilka razy zdarzyło mi się, że postawiłam miski na podłodze zanim wpuściłam psy do domu. Jednym słowem, jak wpadły do domu, to michy już stały na swoich miejscach. I co? I nic. Psy stały jak zaklęte i patrzyły na blat. Żaden nie zauważył swojej michy na podłodze. Mało tego- jak pokazałam palcem, to dopiero po dobrej chwili uwierzyły, że miski stoją na podłodze, nie na blacie. Ja bym rozumiała, jakbym je karmiła z naparstków- ale te miski to wielkości miednic są. I potem kilka razy powtórzyłam ten numer- zawsze jest to samo. Towarzystwo stoi i czeka aż zdejmę miski z blatu, a tych na podłodze nie widzi. To przecież więcej niż druga natura- nie wiem, jak to nazwać. :lol: Gosia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.