sosiczka Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Czester to 4 letni labrador. Oddany z powodu swojego nadpobudliwego charakteru. Ciągnie na smyczy, wyciąga głowę z obroży i jest niewychowany. Szuka odpowiedzialnego domu, gdzie nauczą go ogłady. Czester ostatnio schudł. W schronisku nie poprawią się jego maniery. Szukamy więc pomocy wśród miłośników labradorów. Quote
jotka Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 eś labradorowe forum miało się nim zainteresować, ale jak będzie, kto wie..... Quote
sosiczka Posted September 8, 2010 Author Posted September 8, 2010 No jemu schron nie służy ostatnio schudł... Quote
Basia i Barni Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Dzis założę mu watek na www.labradory.info Quote
Basia i Barni Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 http://labradory.info/viewtopic.php?p=763862#763862 Watek juz jest :razz: Quote
sosiczka Posted September 9, 2010 Author Posted September 9, 2010 Psiak będzie kastrowany. Kwarantanna mu się chyba skończyła. Quote
sosiczka Posted September 10, 2010 Author Posted September 10, 2010 Labrador jest nieznośny.:grab: Jest już po kastracji w boksie z 2 suczkami. Wyciągnęliśmy go. Spacer z nim ( na szelkach) jest niemożliwy. Drze mordę, cały czas ujada, ciągnie, szarpie, ciora się chcąc wyrwać smycz, szczeka i pcha się do psów. No to puszczamy go na terenie schroniska. Pies biega, szaleje, aportuje patyki, od czasu do czasu przychodzi się przywitać. Pobiegał, zjadł smakołyki, zwymiotował je, położył się- myślałam, że zmęczony to go na smycz i na spacer do lasu. Ciągnął umiarkowanie, chwilami szedł ładnie, ale potrafił się rozpędzić i szarpnąć i tak mnie wywalił do błota, wyrwał się z esmyczą, wyciorał w najbliższych kałużach. No to biorą tego imbecyla i idziemy dalej, wyczuł wodę wcześniej i dostał świra, ciągnął cały spacer. Wróciłam praktycznie idąc krzakami, byle nie ścieżką bo błoto. Znowu darł mordę już pod schroniskiem i się szarpał. Wlazł do boksu, odpięły mu się szelki, ale zdjąć ich sobie nie da, bo wierzga pacan i łapie zębami za ręce ( delikatnie rzecz jasna). Wyleciał z boksu, wy brykał się, szelki odpięte. Jest fajny bo wraca do ludzi i nie ucieka daleko. Ma jednak 1.5 roku a nie4 lata. Ogłoszenia proszę robić na siebie, lub na mnie, ale nie na schronisko, to już lepiej w ogóle nie robić, kto robił te ogłoszenia? Pies dla ludzi o anielskiej cierpliwości, konsekwencji, silnych psychicznie i fizycznie przy okazji, lubiących ruch. Quote
jotka Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Ten pies w schronie zmarnieje, potrzebuje wybiegania i układania, w schronie na to nie ma szans. Quote
Basia i Barni Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Jesssu ,ale się uśmiałam czytając post :-D Co za przypadek :-) Quote
sosiczka Posted September 14, 2010 Author Posted September 14, 2010 Basia i Barni napisał(a):Jesssu ,ale się uśmiałam czytając post :-D Co za przypadek :-) :shake: Mnie do śmiechu nie było, do dziś mnie plecy bolą, a ręce to dwa dni bolały:-(:evil_lol::evil_lol: Quote
sosiczka Posted September 14, 2010 Author Posted September 14, 2010 A może to ktoś od Was- nie wiem, ale ktoś proponował pomoc w szkoleniu jeżeli ktoś adoptuje czy tam da DT Czesterowi :) Quote
sosiczka Posted September 14, 2010 Author Posted September 14, 2010 Wystarczy zapytać kierownika schroniska jakie były ustalenia dot. ogłoszeń Czestera.Więc jeżeli nie zależy Wam gdzie pójdzie pies, to ok. Bo psa wydadzą w zasadzie każdemu, kto wyrazi taką wolę. Inna sprawa, że pies szybko z takiej adopcji wróci. Prowadzimy wolontariat jako fundacja, mamy więc taką możliwość sprawdzania domów- czy z tego korzystamy to tylko nasza wola, a myślę, że warto korzystać. Jako wolontariusze wiemy więcej o psie niż personel schroniska. Niektórzy pracownicy nie odróżniają labradora od goldena, a goldena też mamy. Ba! Jak odbierze telefon pracownik to prawdopodobnie bez numeru ewidencyjnego nie będzie wiedział o jakiego psa chodzi. A, że numer na obroży/ szelkach pisany przez nas skłąda się z ID/kartotekę, a w komputer trzeba wpisać na odwrót to też inna sprawa. Po za tym w weekendy raczej nikt telefonu nie odbierze. Wizytę trudniej zrobić bez zapowiedzi, a na umowie adopcyjnej nie spisuje się telefonu. Można robić ogłoszenia psom na schronisko- pytanie czy to jest skuteczne? Pytanie czy schronisko ogarnie tyle psów? Pytanie czy schronisko wie, że Chester to Chester, a nie żółty pies z adhd? Pytanie czy w treści ogłoszeń jest zawarte jakim psem jest Chester? Bo telefony zwykle odbiera pracownik- nie kierownik schroniska. Powodzenia zatem :) Przeklej to Basia na labradory, a ja z kierownikiem rzeczywiście porozmawiam. Quote
Jenny19 Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Dobrze napisane, nic dodać nic ująć:p Quote
sosiczka Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 Czester dziś się wybiegał, biegał po terenie schroniska z Delmą i Salwą. Latał za patyczkami, ale radochę chyba największą sprawiła mu czerwona piłeczka, którą mu dzisiaj przyniosłam, bawił się nią na zmianę z Delmą, potem uwalił się zmęczony w kupie piasku. Może jak mnie pzrestana boleć plecy zaczniemy nauke chdozenia na smyczy:roll: Quote
MartynaP Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 znów bedziesz ćwiczyć lądowanie w błocie :) Quote
sosiczka Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Błotna kąpiel nikomu jeszcze nie zaszkodziła:evil_lol: Quote
MartynaP Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 jak wpadniesz do błota szybko owin sie folią-tylko ze naga musisz być :P widzialam w TV jak tak robili :) Quote
sosiczka Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 Tadam:diabloti: Większość zdjęć jest takich, jakby du pa też chciała biec ale nie mogła:evil_lol::evil_lol: Quote
jotka Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Czester został wyadoptowany ze schroniska -nie wiem gdzie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.