Jump to content
Dogomania

Nierefolmowalny uciekinier czyli pies który jeździ autobusami!


Recommended Posts

Posted

Witajcie!
Przejdę od razu do sedna:
Moi sąsiedzi mają problem, borykamy się z nim wszyscy bo każdy chce pomóc a nikt nie wie jak, mi pomysly się już wyczerpały dlatego piszę do Was z prośbą o pomoc, może któś z Was miał podobny problem lub słyszał conieco na ten temat.
Koleś-to wspaniały pies, zero agresji, pieszczoch i raczej jest usłuchliwy, jednak ma jeden minus który przykrywa wszystkie plusy, ucieka, wciąż ucieka. Koleś przez długi czas mieszkał sam (w sensie nie miał psiego przyjaciela) jest psem podwórkowym, ma swój kojec, budę, olbrzymi ogródek do dyspozycji. Pies żyje po to żeby uciekać, dla niego płoty nie istnieją, przeciśnie się przez każdą szparę, lub poprostu przeskoczy, odprowadza każdego do pracy w tym nie raz mnie, dziewczyny do szkoły, jeździ autobusami, ale zawsze wraca. Było kilkadziesiąt zgłoszeń na niego do schroniska ale oni przymykają już oko, wiedzą jak jest, znają sprawę. Ze wszystkich sił razem próbujemy coś wymyśleć. Wszystkie dziury zostały zatkane, wąskie szpary, płoty zabezpieczone i faktycznie ucieka mniej ale jeszcze...potrafi z dachu budy przeskoczyć płot kojca.
Problem jest w tym że do Kolesia dołączyła teraz koleżanka, mieszkają razem w kojcu, ona świata poza nim nie widzi, zakochana jak nic:loveu: i już dwa razy ją wyprowadził!! Nie chcemy żeby i ona zaczęła uciekać, ona za nim w ogień skoczy. Jest suką bardzo lękliwą, boi się niemalże wszystkiego. Stąd prośba do Was o pomoc w nauczenia psa żeby nie uciekał, jak tego dokonać? Próbowaliśmy chyba wszystkiego, sąsiedzi starają się bardzo, koleżanka płacze z bezradności...nie wiemy co robić. Psosimy o pomoc !!:placz:
Dodam że Koleś jest wykastrowany i coś mu te hormony nie opadają.
Jeżeli macie jakieś pytania to proszę pytać.

  • Replies 68
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

moim zdaniem Koles jest niewybiegany i sam szuka sobie rozrywki
robi to z nudow
ja bym polecila na poczatek wybiegac go porzadnie, niech biegnie przy rowerze, aportuje zabawke, moze plywa?
conajmiej godzine dziennie
takiego wybieganego do kojca czy na dzialke ,dac mu gryzaka kosc jakas z zoologa porzadna duza smaczna
jestem na 99% przekonana ze to zadziala :)

wiem po swojej suce ze jak tylko nie wyjde z nia na conamiej godzinny spacer ona kombinuje ale ze mieszkamw bloku robi to inaczej , obgryza panele , szafki ,taborety
jestem pewna ze jakby mieszkala w domku w kojcu robila by identycznie jak wasz Koles

zycze powodzenia :)

Posted

Gops wielkie dzieki za odzew,Koles to dosyć specyficzny pies i wybieganie go jest trudne bo psy wypuszczane są na ogród bawią się ze soba, bawią się z ludźmi a nagle mu odbija i idzie swoją drogą, głuchy na jakiekolwiek wołanie, nawet się nie odwróci i juz czmycha. Na spacerze nie spuścisz ze smyczy bo zaraz zwiewa na swoje drogi i można sobie wolać, to jest silniejsze od niego. Teraz psy większośc dnia spędzają w kojcu bo wszyscy w pracy ale i właściciele i ja nie chcemy żeby tak było. Normalnie mogłyby całymi dniami byc na ogrodzie wolne no ale cóż...i dlatego do tego dąrzymy żeby nie musiały tam siedzieć te 8 czy 9 godzin dziennie.

Posted

hmm skoro nie ma mozliwosci wybiegania go porzadnego
to moze lancuch ? ale nie 2, czy 3m :) a np 8m ? moze to lepszy pomysl niz zamykanie w kojcu tam ma chyba mniej miejsca
z tym ze to nierozwiazuje problemu ,bo jak sie go spusci to znowu ucieknie
a kiedy byl kastrowany ?
moze jescze sie zmieni ?

Posted

o nie gops, łańcuch odpada nie ma o czym mówić. Kojec nie jest mały ale też nie jest duży, taki normalny, 2 psy mają w nich całkowicie swobodnie, duża buda w której śpią razem :)
Kastrowany był jakies 2 tygodnie temu, liczymy na to że jeszcze mu opadna nieco hormony...

Posted

marra napisał(a):
o nie gops, łańcuch odpada nie ma o czym mówić. Kojec nie jest mały ale też nie jest duży, taki normalny, 2 psy mają w nich całkowicie swobodnie, duża buda w której śpią razem :)
Kastrowany był jakies 2 tygodnie temu, liczymy na to że jeszcze mu opadna nieco hormony...

2 tyg to jak nic!
poczekajcie powinien sie uspokoic
jak minie ponad pol roku wtedy mozna mowic ze kastracja tu nie pomogla :)

Posted

Szczerze powiem że nie wiem ile trwa "spadek hormonów" ale Twoja informacja jest pocieszająca i dołująca zarazem, bo pół roku to szmat czasy a z drugiej strony to jakaś nadzieja, tylko czy koleżanka da sobie z tym radę przez ten okres, dziś ściągałam koleżankę Kolesia z ulycy...znów ją wyprowadził, sam gdzieś polazł a ona biedna wystraszona nie wiedziała gdzie iść, całe szczęście była dosyć blisko domu, i jakoś udało mi się ją przenieść...

Posted

Mi przychodzi do głowy tylko taki pomysł, żeby zrobić nad płotem takie jakby daszki, ukośne, niższą stroną do płotu, żeby przy skoku nie miał się jak o nie zaczepić łapami. Chodzi mi o efekt następujący: pies chce przeskoczyć płot. Jednakże z powodu wystającego daszku boi się to zrobić, zniechęca go zamknięta przestrzeń. Ewentualnie, psy zazwyczaj mają instynkt samozachowawczy, jeśli parę razy uderzy głową w siatkę lub daszek, to zrozumie, że nie da rady uciekać. Chociaż to może budzić kontrowersje z uwagi na czynienie psu krzywdy, uważam, że lepiej, aby parę razy lekko uderzył łbem w daszek niż wpadł pod samochód. Bo rozumiem, że położenie siatki nad całym ogrodem nie wchodzi w grę? Podobnie postępuje się przy psach skaczących na ludzi - wystarczy pochylić się nad psem i pies nie ma jak wskoczyć na człowieka.

Posted

Litterka napisał(a):
Bo rozumiem, że położenie siatki nad całym ogrodem nie wchodzi w grę? .


nie wchodzi absolutnie, po pierwsze to ogromny teren a po drugie są 2 konie więc nie da rady. Jedynie nadzieja pozostaje w tych pochylonych daszakach, co prawda są juz porobione "nadpłoty" które zresztą mało dają, tylko tak jak mówię teren jest ogromny i tak robienie daszków może być dość oporne ale jak nie będzie wyjścia to pomyślimy, czekam jeszcze na Wasze propozycje.

Posted

Z jakimi rasami psiak jest spokrewniony ?Co do wyciszenia hormonalnego to wg wet trwa od pol do roku czasu.
Mysle ,ze psy czesto uciekaja ,albo kopia doly w ziemi bo sie nudza.Moze tak opiekunowie ruszyliby sie z fotela i wzieli rowery ,albo piesek ma talent do psich sportow?Mozna ta zdolnosc wykorzystac.

Posted

No właśnie, bo z psem, który przez lata zasmakował w ucieczkach, i po prostu je lubi i uważa za jeden z głównych celów swojego życia, praca i zmęczenie go pomoże w niewielkim stopniu... Może być tak, że po odpięciu od roweru, czy skończeniu sesji treningowej, albo w dniu kiedy nikt nie będzie miał czasu zajmować go przez kilka godzin, pies po prostu wylezie i pójdzie sprawdzić swoje ścieżki, bo to jego "psi" obowiazek, a właściciele pewnie nie są w stanie być z nim i pracować, męczyć 24 na dobę. Praca, szkolenie, ruch mógłby pomóc u młodego psa, który dopiero co zaczął uciekać, bo mu się nudzi, bo nikt z nim nic nie robi - tutaj nawyk jest chyba za silnyi za dużą przyjemność sprawiają psu te wyprawy.
Kastracja może jeszcze dużo pomóc, bo tak krótki czas to tyle co nic; w ciągu kilku miesięcy powinno być lepiej, a w połączeniu z pastuchem i pracą z psem może uda się wyeliminować ucieczki w ogóle.

Posted

Dziękuję Wam za wszystkie rady i odzew.
Martens masz całkowitą rację, chęć ucieczki Kolesia jest większa niż cokolwiek innego. Pies nie aportuje, nie lubi piłek, gryzaków itp. Lubi za to bawić się z koleżanką Korą, ale potrafi zaprzestać zabawę i szukać dziury. Opowiem Wam dokładną historię Kolesia. Otórz przybłąkał się do naszej stajni pewnego dnia w zimie, straszny ziąb a on położył się na wielkiej górze ...gnoju i tak leżał sobie, nie chciał wejśc do stajni, nie chciał nawet za bardzo jeść. przychodził tak przez kilka dni i leżał na tym gnoju, ale znikał przeważnie o tych samych porach, stwierdziliśmy że musi gdzieś niedaleko mieszkać. Tak też było, Koleś pochodził z budowy, był stróżem którego wiecznie nie było :) ciągle uciekał z placu budowy. Budowa się skończyła, robotnicy zwinęli cały sprzęt ale o Kolesiu już zapomnieli...do sąsiadów z początku przychodził tylko na noc, oczywiście nikt nie miał serca go wyrzucać więc z góry gnoju przeniósł się na górę siana i tam sobie spał, z czasem zaczął nieco więcej przebywać u sąsiadów, bawił się z ich psiakiem DJ'em
[*] ale bywało że i znikał na 2-3 dni. Kiedyś spotykając moich znajomych mijamy Kolesia a oni wołają "o to ten pies chcieliśmy go zaadoptować" pytam się no i co ? uciekł ? "nie, porpstu tak piszczał i wył pod drzwiami że wypuściliśmy go bo stwierdziliśmy że gdzieś ma już swój dom". Tak Koleś "zamieszkał" u sąsiadów. Dodam że ma on kilka imion albowiem każdy gdzie przebywa nadaje mu kolejne imię, wszędzie sobie zje, często nie chce jeść w domu, wszędzie go wymiziają i wypieszczą bo Koleś to naprawdę kochany pies, tylko niereformowalny.
xxx52- Koleś ma w sobie napewno owczarka, jak tylko przyjdę do domu wstawię jego fotkę.
CarolineS- staram się pomuc jak mogę ale nie zawsze mam na to czas, zresztą nawet nie wiem jak dlatego proszę o pomoc, jakieś rady czy wskazówki bo nawet nie wiem jak to ugryźć.

Posted

Wiecie co, jak dla mnie ten pies po prostu się nudzi a teraz do tego doszedł nawyk ucieczek. Jakies 2-3 tyg temu na tvn style w tyn psim programie gdzie kobnieta tresuej psy :) że pies latami uciekał i poskutkowało właśnie wyprowadzanie psa dość często i na długo, żeby mógł pozwiedzać okolice przy okazji męcząc się. Skoro właściciele nie mają czasu na spacery z psem i uznają, że wypuszczanie go na ogródek wystarczy to są w błędzie. Lepiej poszukac psu domu gdzie będą z nim wychodzić na częste i wyczerpujące spacery i nie będą go zostawiali samego sobie.

Posted

Bo to nie jest sprawa hormonów tylko przyzwyczajenia do wałęsającego trybu życia. Nie piszesz w jakim wieku jest koleś, ale odnoszę wrażenie, że jego podróżniczy tryb życia trwa już kilka lat, więc nie będzie łatwo go odzwyczaić od tego nawyku. Problem zaczyna się zwykle od nudy - pies urozmaica sobie nudę własnego podwórka i pragnąc zaspokoić naturalną potrzebę poznawania świata, zaczyna wędrować po okolicy. Atrakcje, jakich doświadcza "na gigancie" są jak narkotyk. Wśród ludzi też są przecież niespokojne duchy, które nie usiedzą w miejscu długo i wciąż ciągnie je w daleki świat. To podobny mechanizm - potrzeba eksploracji świata. Jedyne, czego można spróbować z Kolesiem, to zapewnić mu więcej atrakcji pod kontrolą właścicieli - długie spacery (ale nie luzem, tylko na długiej lince) połączone z zabawą, szkoleniem, uczeniem różnych sztuczek (pies męczy się wtedy umysłowo i jest szansa, że jego potrzeba eksploracji zmniejszy się).
Niestety, jeżeli nie uniemożliwicie jego koleżance ucieczek, to więcej niż pewne, że i ją nauczy wędrowania po okolicy...
Psu trzeba poświęcać czas nie tylko na karmienie, pielęgnację i pieszczoty. Pies potrzebuje także bodźców umysłowych - im bardziej ciekawski z natury jest nasz czworonożny przyjaciel, tym więcej...

Posted

Tylko że nie każda osoba chcąca przygarnąć z dobrego serca bezdomnego psa bierze pod uwagę, że będzie trzeba mu codziennie zapewniać długie godziny rozrywek (bo nie każdy pies jest tak problemowy i takiej pracy wymaga) - a dla tego psa jak rozumiem alternatywą było schronisko albo ulica.
Łatwo sypnąć tekstem "trzeba znaleźć psu nowy dom" - tylko ciekawe co z tego wyjdzie w praktyce.
Mam pytanie do osób krytykujących właścicieli tego zwierza - że niby się nie ruszą z fotela, że psa traktują jak element podwórka - pracowaliście kiedyś z psem, który przez kilka lat się włóczył i nie miał domu, i po prostu cholernie to lubi, a wychodzenie z posesji ma opanowane do perfekcji, i żeby tego nie robił, ktoś musiałby przy nim siedzieć i zajmować się nim DOSŁOWNIE 24/7? Próbowaliście kiedyś wyadoptować psa, nawet ślicznego, który ucieka przeskakując 2,5 metrowe ogrodzenie, nie tając przed nowymi właścicielami jego wad? Ja próbowałam i z jednym i z drugim, i to o wiele trudniejsze niż napisanie z ciepłego fotela, że pies ma beznadziejnych właścicieli, którzy nic z nim nie robią i powinni go oddać.
Znajdźcie mu lepszych opiekunów i po kłopocie :p

Posted

Na początek sprawca zamieszania, niereformowalny, niewdzięczny Kolesław :D :


Od razu uprzedam pytania o obrożę- jest ona notorycznie ściągana przez kogoś kto prawdopodobnie również uznał że Koleś to jego pies i obroży nosić nie będzie.
Właścicielka Kolesia- Karolina czyta również ten wątek i dziękuje Wam za rady. Koleś wychodząc na smyczy na spacer nie zawsze ale bywa że się zapiera bo nie chce być na uwięzi i wierzcie czy nie jest smutny i apatyczny dołownie ! Idzie poprostu jak na skazanie. Nowego domu raczej nikt nie będzie mu szukał bo on sam wybrał ten dom i napewno w nim zostanie i każdy będzie walczył o to żeby wszystko wkońcu się udało. Nie wiadomo dokłądnie ile Koleś ma lat bo nie wiemy ile miał jak się przybłąkał, ok 4 lat powinienien mieć. To naprawdę trudne aby go pilnować 24 h, choć często bywa tak że tata Karoliny spędza długie godziny na dworze i pilnuje psów, nie raz zdarzyło się że wykorzystał moment i czmychną, to dosłownie sekunda a jak wcześniej pisałam wtedy nie reaguje na przywołanie.
Dosia.will zgadzam się że koleżankę Korę wyprowadzi również, mało tego już zrobił to nie raz i w tym wszystkich chodzi o to zeby tego właśnie uniknąć ! bo Kora jest psem po przejściach boi się wszystkiego, kuli się na krzyk, gwałtowny ruch itp. Na ulicy jest przerażona !

Posted

Poznałam taki typ psa - oszałamiająca inteligencja, samodzielność w podejmowaniu decyzji, spryt i całkowita niechęć do podporządkowania się normom innego gatunku ;) Jeździł po całym mieście - autobusami. Do stajni też przyjeżdżał - zawsze autobusem nr 11. Miał co najmniej kilku wybranych przez siebie właścicieli a każdemu z nich wydawało się, że jest tym "jedynym" i każdy próbował go zatrzymać, bo to był piękny pies. Potrafił przyjść i zamieszkać na kilka tygodni, odżywić się, wyspać a potem któregoś dnia znikał w sobie tylko znany sposób. Zimą wędrował od domu do domu zmieniając zakwaterowanie, wikt i opierunek; latem - Bóg jeden i Gapa wiedzą. Po prostu miał duszę wędrownika. Konia z rzędem temu, kto by go nakłonił do zmiany trybu życia - on chyba po prostu kochał niezależność a do ludzi miał stosunek cokolwiek instrumentalny ;). Wiem, to mało pocieszające, ale rzeczywiście nudą nie da się wytłumaczyć wszystkich przypadków uciekinierów. To było dawno - wtedy jeszcze nie kastrowano psów tak z marszu w każdej niemal przychodni, więc był pełnojajeczny. Może kastracja pomoże Kolesiowi, może mu się będzie mniej chciało. Trzymam kciuki.

Posted

Filodendron mam wrażenie że Koleś to potomek tego psa co opisujesz :D
Wczoraj Karolina była na spacerze z Kolesiem i Korą, Koleś oczywiście obrażony, no bo jak tak można ? :D Spotkali pewna pania która opowiedziała im conieco o Kolesiu, rzekomo każdy go karmi, wypieści a nawet wyczesze ! Ma całkiem fajne życie powiem Wam, że jemu nic się jeszcze nigdy nie stało to ja się dziwię. Potrafił zajechać autobusem do innej dzielnicy a i nawet miasta! Autobusem oczywiście, Bóg jeden wie czy wracał też autobusem czy na łapach ale zawsze wracał. On poprostu tym żyje.W tereny też z nami chodził, my na koniach a Koleś obok i to nie tak że go nie zamykaliśmy, owszem przed kazdym terenem był zamykany, ale wypuszczony po godzinie potrafił nas dogonić. Ale jest postęp :) Nie ucieka już tak często, a przede wszsystkim coraz częściej się zdarza że Kora zostaje. To na plus :) Aha i Koleś jest wyskastrowany;)

  • 2 weeks later...
Posted

piękny psiak a historię to on ma kosmiczną...
może obroża z nadajnikiem;>?
albo chip z gpsem...
na ogrodzenie jest kilka sposobów-nie zawsze estetycznych
jeden to taki by kupić twardą i elastyczna folię o szer.mniej więcej 70cm i okręcić ją dookoła ogrodzenia wewnątrz,od górnej krawędzi siatki.
drugie to zrobić rozwiązanie niczym z kołchozu-a mianowicie od górnej granicy ogrodzenia rozpiąć ok.30cm siatki pod kątem większym niż 90stopni,mniejszym niż 180...do tego można przypiąć pleciony drut bez kolców,będzie stylizacja ogródka a'la Gułag:P
to są sposoby na koty-może na ucieczkowego psa pomoże?
ja bym piesowi na ogródku zorganizowała kilka rzeczy-kongi,piaskownicę z przysmakami z której mógłby korzystać razem z koleżanką,przeszkody niczym z toru agility?
pies ma inteligencję którą należy stymulować,ten egzemplarz jest bardzo inteligentny.trzeba mu złożyć ciekawszą propozycję niż wycieczki...

Posted

chip z GPSem a to ciekawe, nie słyszałam o czymś takim jeszcze, chipa to on ma napewno. O tym co napisałaś warto pomyśleć, tor agility odpada bo niestety nikt tam nie ma czasu na takie coś. a możesz coś więcej napisac na temat kongów ? co to jest ? a w piasku to rozumie jakieś smaczki zakopać ?

Posted

kong to zabawka z gumy,ma kształt gruszkowaty,w środku jest trochę pustego miejsca gdzie sypie się ciasteczka albo wciska specjalną pastę,albo jakiś serek topiony,pasztecik-pies to ma wygrzebać,a z powodu kształtu wymyka mu się z pyska i odbija w różne strony.
tak,w piaskownicy zasypane smaczki,ale jakieś bardziej trwałe-twarde ciasteczka,kości do gryzienia,kurze suche nóżki-widziałam ten pomysł w programie 'ja albo mój pies'

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...