Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aria to tak jak Niki golden z charakterem:evil_lol: Dziewczyny bardzo lubia ze soba przebywac, a nie wiem czy Aria zaakceptuje tak od razu Fuksa.
Mysle, ze jest to dobre rozmawiazanie i najmniej stresujace psiaki - Niki zna Jacka, FUks zna juz moje mieszkanie.. zastanowcie sie i dajcie znac.

Posted

własnie Wam chcialam doradzic petsitters, ja trafilam przez tą stronę rewelacyjnie, dziewczyna miala gangstera w domu, to studentka weterynarii, mieszkajaca z 3 innymi studentkami, gangster mial lepiej niz w domu, 4 spacery dziennie po godzinie, byl rozpieszczany, dziewczyna martwiła sie, ze nie chce wchodzic do niej na łozko ;).
A cena jest zwykle do uzgodnienia, ja zaproponowalam srednią hotelikowa, 20 zł, a karmę dalam swoja. super warunki,tym bardziej ze dziewczyna mieszka przy małym lasku :)
Myśle wiec, ze o i w Krakowie i okolicach ktos taki znalazłby sie :)
A interview razem z psem daje wiele, moj pies jest hmmm, dosc trudny, bardzo sie bałam, ale po godzinie "rozmowy wstępnej" z udziałem Gangsa nie mialam zadnych watpliwosci dajac psa na tydzien.

poz. 10 w Krakowie wyglada ciekawie, tylko ma 2 psy i nie wiem, czy z fuksem dogadalyby sie

Posted

chyba jednak tym razem Fuks jeszcze raz bedzie naduzywac goscinosci Ani...

Aniu jestes po prostu aniolem a nam jest najzwyczajniej glupio stawiac Cie w takiej sytuacji - w zwiazku z tym to juz ostatni raz

pozniej bedziemy korzystac z petsittera - teraz mamy obiektywnie mało czasu zeby znalezc odpowiedniego...

Posted

Elu, ja moge bezpiecznie zaproponować że mogę zaopiekować się Fuksem u mnie w domu. I tak mi go nie dacie na przechowanie :eviltong:
Widzisz Ania_w, grunt to mieć źle wychowane psy to nawet znajomi nie proszą cie o przysługi :evil_lol:

A swoja drogą, Elu jakby była podbramkowa sytuacja to odważyłaś by sie zostawić Fuksa u mnie?

Posted

Kasia, jasne że tak :)
Ale Ty mogłabyś nie chcieć już nas widzieć po weekendzie z czterema psami, które trzeba izolować (przy czym klamka do drzwi niezamkniętych na klucz nie jest w stanie zatrzymać naszego zadymiarza)
próbkę jak fajny miałabyś weekend mieliśmy już w poczekalni do weta :) a tam tylko był Linkuś i Fuks

Posted

elu - czyli odwiedziny u atamana w sobote raczej chyba nie będą mozliwe, co?
wiem, ze mi mówiałś o wyjeżdzie, ale teraz widze ze to poważna sprawa:evil_lol:

Posted

no wlasnie szybko jakos - mial dopiero kolo 4 lat - jesli w sklepie prawidlowo okreslono jego wiek (dokumentow zadnych nie mielismy)

nie wiem co sie moglo stac i czy moglismy mu jakos pomoc
lezal zwiniety w klebuszek - jakby zasnal i umarl we snie

mam wyrzuty sumienia - bo odkad Fuks zaczal go gnebic (po przeprowadzce) i Robcio zamieszkal na szafie - to stracilismy z nim regularny kontakt wzrokowy
nie mielismy tez mozliwosci wypuszczac go na wolnosc :(
moze cos przeoczylismy? ale w weekend halasowal jeszcze lupiac orzechy :( nie wygladal na chorego :(

bez sensu to wszystko....

Posted

Elu-ja ostatnio straciłam moja ukochana papużkę-Oskarka:-(
Tez nie wiem, co sie stało. Mój Kenzo kiedys złapał ja w pysk-po mojej komendzie-zostaw-puscił ale od tamtej pory dziubek jakos tak dziwnie jej rósł. Podcinalismy go ale to na nic. Któregos dnia, mój ptaszek siedział na dole klatki-czułam, że cos nie gra...dał sie wziąć na ręce bez oporów...Trzymałam go w dłoniach i wyłam w niebogłosy...odszedł na rekach mojego męża...on go przyniósł i u niego skonał. To było dla mnie straszne. Pochowałam go koło naszego domku i ilekroć tamtędy przechodzę-myslę o nim. Zaraz po jego smierci, w ten sam dzieńkupiłam inna papużkę-dziewczynkę-cała żółciutka-dałam jej na imię Cypidryska:cool3:Ona jest zupełnie inna-taka dzika, nie swoja-zupełnie inna niz mój Oskarek...ale przynajmniej skrzeczy i świergoli-to mi jakoś tak łatwiej po śmierci Oskarka-bo on zawsze świergolił...:-(

Posted

smutne to wszystko strasznie
Robin byl dzikuskiem - pomimo prob nie udalo nam sie go oswoic (gryzl straszliwie!)
a moze za malo probowalismy
w kazdym badz razie nie chcemy innej wiewiorki ... przynajmniej na razie...

a Fuks z kolei ma ostra biegune - wymusil na nas spacer o 4:00 nad ranem
dodatkowo wymiotuje troszke
tradycyjnie - jak my planujemy wyjazd to Fuksiasty chory
cos musialo mu zaszkodzic (snieg / woda z kaluz) - po poza tym zachowuje sie jak zdrowy psiak
Krzys wzial urlop i zostal z nim w domu
ja niestety jestem w Katowicach...

Posted

Elu-to klasyczne objawy zatrucia...Mój ma tak średnio raz na kilka miesięcy-zazwyczaj zżera coś z podwórka. Na szczęście juz mniej-bo i ja przestałam sie z nim cyntolić. Za każdym razem jak coś zeżre do dostaje w pysk, dodatkowo głośne-nie wolno-fe i działa...

On juz taki jest, że jak sie na niego nie wydrę do nic nie działa.Czasem boli mnie serce jak tak się na niego drę ale robie to tylko dla jego dobra.

Posted

fuks na spacerach w sumie rzadko cos zzera ale pije z kazdego bajora - im brudniejsze i wiecej bakterrii tym lepiej

na szczescie biegunka juz pokonana - znow w duzej mierze dzieki troskliwej opiece Ani
Ania np. chodzila z fuksiastym na spacery kilka razy w nocy jak mial biegunke... i gotowala mu kurczaka.... i przytulala na lozku....

Aniu :loveu: :loveu: :loveu: coz wiecej mozna dodac...
gdyby nie Ty to nie byloby naszych wyjazdow
a Fuks nie wracal taki rozanielony do domu
(za kazdym razem zastanawiamy sie kiedy powie nam ze on juz zostaje w Zabrzu :evil_lol: )

a z fuksia robi sie coraz wiekszy chojrak i lobuz - niech mu ta watroba sie szybciej regeneruje bo nie damy rady nad nim zapanowac (wykastrowac drania trzeba)
rzuca sie na kazdego psiego czworonoga plci meskiej
do tej pory oszczedzal te mniejsze
teraz nawet jamnika potrafi obwarczec i obszczekac
jak go biore na smycz albo spuszczam ze smyczy to na powietrze powarkuje :evil_lol:
a w domu potem jest rozbrajajaco slodki i pluszakowaty
i jak z nim nie osiwiec?

aha - przed wyjazdem (w fazie ostrej biegunki) byl tak chory ze .... upolowal na wsi kure
kura zostala uratowana przez Krzysia ale upierzenia polowe stracila
gonil ja jak torpeda
caly Fuks

Posted

A czy wiecie, że kastracja może nie łagodzić obyczajów? Dowiedziałam się o psie, który po zabiegu przestał tolerować również suczki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...