Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A mnie najbardziej nadal rozbraja to zdjęcie - zwłaszcza jak patrzę teraz co wieczór na chrapiącego na naszym łóżku grubasa... Po tym jak zobaczyłam to zdjęcie wiedziałam że Fuksik musi być nasz... Taki był biedniutki...



A ile Fuksio wniósł w nasze codzienne życie radości - to już tylko my wiemy :evil_lol: Już sobie w ogóle nie wyobrżamy, że kiedykolwiek mogło go z nami nie być :p.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ale ciapa:loveu: :loveu: :loveu:
a teraz to prawdziwe panisko:lol:

no ale z tym grubasem to elu przesadziłaś
Fuks ma bardzo zgrabną figurkę - ani za duz ani za mało, w sama miare
a jaką siersć ma sliczną
widac ze dbają o niego oj dbają:lol:
widziałam na własne oczy..!

Posted

ale w porownaniu z tym jak wygladal to grubas :) przytyl u nas 7kg a w lecznicy wczesniej tez troszke
on jak stoi to faktycznie wyglada smukle bo ma dlugie lapy :)
ale jak lezy na boku to mu sie tak fajnie brzuszek rozlewa :)

Posted

Elu, rozumię, że Wy zaczynacie zbierac jajka na wielkanoc?:evil_lol: Tak sobie myślę że łatwiej i taniej by było kupić w sklepie. Ale rozumię, ze Wy chcecie sami sobie zgromadzić.

I spróbujcie mi tylko powiedzieć, że psiaki po przejściach, z adopcji nie sa najsuperowsze!

Posted

Oj Kasia zdemaskowałaś nas :oops:
Wiesz tacy splukani jestesmy wykanczajac dom ze trzeba sie imac metod pierwotnych :evil_lol:
Wiec musimy jakies konkretne jajka znalezc. Mamy wprawdzie do dyspozycji dwa Fuksiowe i dwa wiewiorcze :eviltong: ale zawsze to cos!

Posted

Jak metody pierwotne, to rozumię że Krzys wyrusza na polowanie: szukam jajek do zdobycia.
A Ty czekasz w domu jak Twój meżczyzna przyniesie zdobycz. A że Krzyś leniwy, to zabrał aię od szukania na swoim podwórku: pierwszy rzut to domowe zwierzęta.
Wy w jakiś dziwny sposób macie to wszystko przemyslane. Kto u Was układa harmonogramy?

Posted

Oj Fuksik, Fuksik.
Twoje zdjęcie stoi na komodzie, ślicznoto ty!;)
Elu, będziecie przejazdem u nas?Chętnie bym się z Wami zobaczyła :fadein:
I Leksunię też bym bardzo chętnie poznała, może zorganizujemy gdzieś kiedyś jakiś spacer?

Posted

wezmiecie mnie ze soba ? :modla: bo ja tez bym chaiala do ojcowa, tylko ja musze jak cieplo... :(
i musze z kims bo moje brytany nie zajda na wlasnych nogach tak daleko :lol:
nie mowiac ju o mnie :lol:

Posted

lena_zet napisał(a):
Ojców?
zgadzam się :evillaug:


no to może w najbliższą niedzielę? tam jest fajnie, psiaki sobie pobiegają... :)
kiwi, co Ty na to? :)
a co do Leksi to nie wiem, ona chyba nie lubi jezdzic,
ale moze na spotkanie z druga mastinka by sie wybrala? :)
Aniu, co Wy na to?

Posted

Uważajcie na Fuksia w dolinkach ojcowskich. Właśnie w lutym, parę lat temu, Ryfka zaliczyła Prądnik gdy woda była wezbrana. Trochę ją porwało ale sobie sama poradziła. Zawsze w plecaku miałam parę ręczników i koc bo Ryfka jak Fuksio - żadnej wody nie przepuściła.

Posted

Kochana Elu, może zaczekajmy do początku przyszłego tygodnia, zobaczymy jaką pogodę będą zapowiadać na niedzielę? Nie ukrywam, że Orsa ma choire stawy, chłód ma zły wpływ na jej nóżki i w zimne dni to najchętniej grzała by dupinkę pod kołdrą.Jak sie robi ciut cieplej to wstępuje w nią życie ;)

Posted

moje psy raczej hydrofobowe sa :lol:
musi byc bardzo goraco i pic musi sie chcec bardzo i najlepiej zbye fuks robil za przewodnika w wodzie to wtedy zamocza konczyny :lol:
ech zeby tak juz ta wiosna przyszla :)
wczoraj bylo na tyle ladnie ze wybralismy sie na dluzszy spacerek ale jak widze co dzisiaj z nieba leci :splat: to juz rozumiem czymu siusiu poranne bylo o 12 :lol:

Posted

my z leksa mozęmy spróbowac
ona nie lubi jeźdzć to fakt
ale moze włąsnie to bedzie szansa, zeby jej pokazac, ze nie jexdzi sie tylko do weterynarza:cool3:

optujemy jednak równiez za jakaś przynajmniej suchszą pogodą..:lol:

Posted

JoSi napisał(a):
Uważajcie na Fuksia w dolinkach ojcowskich. Właśnie w lutym, parę lat temu, Ryfka zaliczyła Prądnik gdy woda była wezbrana. Trochę ją porwało ale sobie sama poradziła. Zawsze w plecaku miałam parę ręczników i koc bo Ryfka jak Fuksio - żadnej wody nie przepuściła.


Ojej to wycieczka do Ojcowa oznacza że Krzyś musi się na kolejną kąpiel szykować... A Fuksik pływać nie lubi, on woli się taplać...

Posted

A Fuks wczoraj wieczorem zwinął cichaczem ugotowane mięsko z szafki i miał zamiar zjeść niepostrzeżenie, po cichutku, tak żeby się nie wydało. Mięsko było dla niego - ale na dwa dni - tylko się studziło po ugotowaniu. I jak on ma mieć niski mocznik? No jak? :)

Posted

Cześć Elu ;)
Niestety póki co musimy zrezygnować z wyjazdu do Ojcowa.Wczoraj wzieliśmy obydwoje urlop, ponieważ jechaliśmy do Rabki po córkę, która nie chciala zostać na ferie w Rabce.Rano jak wstałam to się załamałam, Orsa piszczała i nie mogła wstać :-( Powolutku jej pomogliśmy podnieść dupinkę i kroczek po kroczku sprowadziliśmy do samochodu.U weterynarza spędziliśmy półtorej godziny.Dostała 5 zastrzyków-przeciwzapalne, przeciwbólowe.Dostałam do domu Rimadyl, w razie gdyby w weekend stan znowu się pogorszył i porcję tabletek ArthoFos.Narazie jest na leczeniu, ponieważ staw w prawej tylnej łapce jest w fatalnym stanie.Pan doktor powiedział, że nie mamy się co oszukiwać, to nie jest odwracalne :-( Jedyne co to możemy wspomagać właśnie tabletkami (jak teraz tym Arthofosem) + w razie takich sytuacji dramatycznych jak wczorajsza podawać zastrzyki przeciwbólowe i przeciwzapalne.Orsa musi być trzymana w cieple, nie powinna leżeć na kaflach, więc gonimy ją do pokoju, bo tam kafli nie mamy.Na dwór mamy wychodzić tylko na siku i kupkę, żadne spacery na zimnie.Dopiero jak pogoda poprawi się na lepszą (ciepło przyjdzie) możemy wybrać się na dogomaniacki spacer.Przykro mi bardzo, że ta nasza starowinka tak cierpi, będziemy robić wszystko żeby jej pomóc.Wieczorem było już troszkę lepiej, doglądała ja moja koleżanka, która powiedziała, że chodzi powolutku, ale o własnych siłach, nie wymaga "wspomagania".
Oby się polepszyło i nadeszło szybko ciepło-wtedy Orsa odczuje ulgę.

Posted

Dzięki kochanej Ani :loveu: :loveu: :loveu: z Zabrza Fuksik miał dziś długą i męczącą lekcję. Ćwiczyliśmy podstawy - siad i leżeć z klickerem (dostal od Ani w prezencie takiego ladnego, czerwonego, pod kolor obrozy). Ania na klickerze najpierw przecwiczyla nas na wzajem :eviltong: udalo mi sie sprawic zeby Krzys sie zlapal reka za noc - bez slow :evil_lol:

Było super - Fuks zafascynowany pracę nawet nie zwracał uwagi na śliczną Niki, ligocką Szansę i wszystkie inne psy dookola - a w lesie na polanie bylo ich duzo. Tak strasznie sie staral ze po skonczonych cwiczeniach byl dramatycznie zmeczony, a do domu dojechal tak glodny ze zjadl kosc wolowa i cala miske Royala, ktoremu zwykle nie poswieca zbyt wiele uwagi.

Z klickerem nam chyba tez praca z Fuksiem idzie duzo lepiej. Za dwa tygodnie kolejna lekcja, a w miedzyczasie - mamy duzo pracy...

Aniu - jesli tu trafisz - wielkie wielkie dzieki! :loveu: :loveu: :loveu:

A Fuksik - jesli poprawi mu sie mocznik (za tydzien mniej wiecej sprawdzimy) - to za dwa tygodnie zostanie bez jajek!

Posted

A tu jeszscze zaległe Fuksiowe fotki z zeszłoweekendowej wycieczki do Szczawnicy.

W roli głównej Fuks i patyk :eviltong:











Po co się rozdrabniać jak można wziąć większy....





A najlepszy jest i tak ten na ktorym pani probuje sie podpierac (slisko bylo diabelnie na podmarznietym sniegu ;) )



No co sie tak grzebiecie, czekam tu na Was i czekam :eviltong:



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...