Ela_and_Krzys Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 A mnie najbardziej nadal rozbraja to zdjęcie - zwłaszcza jak patrzę teraz co wieczór na chrapiącego na naszym łóżku grubasa... Po tym jak zobaczyłam to zdjęcie wiedziałam że Fuksik musi być nasz... Taki był biedniutki... A ile Fuksio wniósł w nasze codzienne życie radości - to już tylko my wiemy :evil_lol: Już sobie w ogóle nie wyobrżamy, że kiedykolwiek mogło go z nami nie być :p. Quote
AniaB Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 ale ciapa:loveu: :loveu: :loveu: a teraz to prawdziwe panisko:lol: no ale z tym grubasem to elu przesadziłaś Fuks ma bardzo zgrabną figurkę - ani za duz ani za mało, w sama miare a jaką siersć ma sliczną widac ze dbają o niego oj dbają:lol: widziałam na własne oczy..! Quote
Ela_and_Krzys Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 ale w porownaniu z tym jak wygladal to grubas :) przytyl u nas 7kg a w lecznicy wczesniej tez troszke on jak stoi to faktycznie wyglada smukle bo ma dlugie lapy :) ale jak lezy na boku to mu sie tak fajnie brzuszek rozlewa :) Quote
Kasie Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Elu, rozumię, że Wy zaczynacie zbierac jajka na wielkanoc?:evil_lol: Tak sobie myślę że łatwiej i taniej by było kupić w sklepie. Ale rozumię, ze Wy chcecie sami sobie zgromadzić. I spróbujcie mi tylko powiedzieć, że psiaki po przejściach, z adopcji nie sa najsuperowsze! Quote
Ela_and_Krzys Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Oj Kasia zdemaskowałaś nas :oops: Wiesz tacy splukani jestesmy wykanczajac dom ze trzeba sie imac metod pierwotnych :evil_lol: Wiec musimy jakies konkretne jajka znalezc. Mamy wprawdzie do dyspozycji dwa Fuksiowe i dwa wiewiorcze :eviltong: ale zawsze to cos! Quote
Kasie Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Jak metody pierwotne, to rozumię że Krzys wyrusza na polowanie: szukam jajek do zdobycia. A Ty czekasz w domu jak Twój meżczyzna przyniesie zdobycz. A że Krzyś leniwy, to zabrał aię od szukania na swoim podwórku: pierwszy rzut to domowe zwierzęta. Wy w jakiś dziwny sposób macie to wszystko przemyslane. Kto u Was układa harmonogramy? Quote
lena_zet Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Oj Fuksik, Fuksik. Twoje zdjęcie stoi na komodzie, ślicznoto ty!;) Elu, będziecie przejazdem u nas?Chętnie bym się z Wami zobaczyła :fadein: I Leksunię też bym bardzo chętnie poznała, może zorganizujemy gdzieś kiedyś jakiś spacer? Quote
Ela_and_Krzys Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Zorganizujmy, zorganizujmy - spacer śląsko - krakowski w Ojcowie na przykład. Co Wy na to? :) A do Sosnowca możemy się kiedyś wybrać niezależnie :) Quote
kiwi Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 wezmiecie mnie ze soba ? :modla: bo ja tez bym chaiala do ojcowa, tylko ja musze jak cieplo... :( i musze z kims bo moje brytany nie zajda na wlasnych nogach tak daleko :lol: nie mowiac ju o mnie :lol: Quote
Ela_and_Krzys Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 jasne ze wezmiemy - jak tylko bedziemy jechac cieplo to znaczy na wiosne? :) w Ojcowie chcielismy sie jeszcze z Adamem od Gafy i z Gafcia umowic :) Quote
Ela_and_Krzys Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 lena_zet napisał(a):Ojców? zgadzam się :evillaug: no to może w najbliższą niedzielę? tam jest fajnie, psiaki sobie pobiegają... :) kiwi, co Ty na to? :) a co do Leksi to nie wiem, ona chyba nie lubi jezdzic, ale moze na spotkanie z druga mastinka by sie wybrala? :) Aniu, co Wy na to? Quote
kiwi Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 u nas musi byc minimum 10 - 15 stopni zebysmy mogli jechac na dluzszy spacer... :( ale gdyby było juz w ta niedziele to bardzo chetnie :) Quote
Ela_and_Krzys Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 ojej, to w niedziele chyba sie nie uda :( u nas moze byc dowolna temperatura - zamarzniety staw tez nie jest zly! a Wy co na to Lenko? Quote
JoSi Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Uważajcie na Fuksia w dolinkach ojcowskich. Właśnie w lutym, parę lat temu, Ryfka zaliczyła Prądnik gdy woda była wezbrana. Trochę ją porwało ale sobie sama poradziła. Zawsze w plecaku miałam parę ręczników i koc bo Ryfka jak Fuksio - żadnej wody nie przepuściła. Quote
lena_zet Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Kochana Elu, może zaczekajmy do początku przyszłego tygodnia, zobaczymy jaką pogodę będą zapowiadać na niedzielę? Nie ukrywam, że Orsa ma choire stawy, chłód ma zły wpływ na jej nóżki i w zimne dni to najchętniej grzała by dupinkę pod kołdrą.Jak sie robi ciut cieplej to wstępuje w nią życie ;) Quote
kiwi Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 moje psy raczej hydrofobowe sa :lol: musi byc bardzo goraco i pic musi sie chcec bardzo i najlepiej zbye fuks robil za przewodnika w wodzie to wtedy zamocza konczyny :lol: ech zeby tak juz ta wiosna przyszla :) wczoraj bylo na tyle ladnie ze wybralismy sie na dluzszy spacerek ale jak widze co dzisiaj z nieba leci :splat: to juz rozumiem czymu siusiu poranne bylo o 12 :lol: Quote
AniaB Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 my z leksa mozęmy spróbowac ona nie lubi jeźdzć to fakt ale moze włąsnie to bedzie szansa, zeby jej pokazac, ze nie jexdzi sie tylko do weterynarza:cool3: optujemy jednak równiez za jakaś przynajmniej suchszą pogodą..:lol: Quote
Ela_and_Krzys Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 to poczekajmy zatem wszyscy do nastepnego weekendu moze :) Quote
Ela_and_Krzys Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 JoSi napisał(a):Uważajcie na Fuksia w dolinkach ojcowskich. Właśnie w lutym, parę lat temu, Ryfka zaliczyła Prądnik gdy woda była wezbrana. Trochę ją porwało ale sobie sama poradziła. Zawsze w plecaku miałam parę ręczników i koc bo Ryfka jak Fuksio - żadnej wody nie przepuściła. Ojej to wycieczka do Ojcowa oznacza że Krzyś musi się na kolejną kąpiel szykować... A Fuksik pływać nie lubi, on woli się taplać... Quote
Ela_and_Krzys Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 A Fuks wczoraj wieczorem zwinął cichaczem ugotowane mięsko z szafki i miał zamiar zjeść niepostrzeżenie, po cichutku, tak żeby się nie wydało. Mięsko było dla niego - ale na dwa dni - tylko się studziło po ugotowaniu. I jak on ma mieć niski mocznik? No jak? :) Quote
lena_zet Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Cześć Elu ;) Niestety póki co musimy zrezygnować z wyjazdu do Ojcowa.Wczoraj wzieliśmy obydwoje urlop, ponieważ jechaliśmy do Rabki po córkę, która nie chciala zostać na ferie w Rabce.Rano jak wstałam to się załamałam, Orsa piszczała i nie mogła wstać :-( Powolutku jej pomogliśmy podnieść dupinkę i kroczek po kroczku sprowadziliśmy do samochodu.U weterynarza spędziliśmy półtorej godziny.Dostała 5 zastrzyków-przeciwzapalne, przeciwbólowe.Dostałam do domu Rimadyl, w razie gdyby w weekend stan znowu się pogorszył i porcję tabletek ArthoFos.Narazie jest na leczeniu, ponieważ staw w prawej tylnej łapce jest w fatalnym stanie.Pan doktor powiedział, że nie mamy się co oszukiwać, to nie jest odwracalne :-( Jedyne co to możemy wspomagać właśnie tabletkami (jak teraz tym Arthofosem) + w razie takich sytuacji dramatycznych jak wczorajsza podawać zastrzyki przeciwbólowe i przeciwzapalne.Orsa musi być trzymana w cieple, nie powinna leżeć na kaflach, więc gonimy ją do pokoju, bo tam kafli nie mamy.Na dwór mamy wychodzić tylko na siku i kupkę, żadne spacery na zimnie.Dopiero jak pogoda poprawi się na lepszą (ciepło przyjdzie) możemy wybrać się na dogomaniacki spacer.Przykro mi bardzo, że ta nasza starowinka tak cierpi, będziemy robić wszystko żeby jej pomóc.Wieczorem było już troszkę lepiej, doglądała ja moja koleżanka, która powiedziała, że chodzi powolutku, ale o własnych siłach, nie wymaga "wspomagania". Oby się polepszyło i nadeszło szybko ciepło-wtedy Orsa odczuje ulgę. Quote
Ela_and_Krzys Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Ojej, Lenko trzymajcie sie! Biedna Orsunia :( Jasne ze poczekamy ze spacerkiem... Quote
Ela_and_Krzys Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Dzięki kochanej Ani :loveu: :loveu: :loveu: z Zabrza Fuksik miał dziś długą i męczącą lekcję. Ćwiczyliśmy podstawy - siad i leżeć z klickerem (dostal od Ani w prezencie takiego ladnego, czerwonego, pod kolor obrozy). Ania na klickerze najpierw przecwiczyla nas na wzajem :eviltong: udalo mi sie sprawic zeby Krzys sie zlapal reka za noc - bez slow :evil_lol: Było super - Fuks zafascynowany pracę nawet nie zwracał uwagi na śliczną Niki, ligocką Szansę i wszystkie inne psy dookola - a w lesie na polanie bylo ich duzo. Tak strasznie sie staral ze po skonczonych cwiczeniach byl dramatycznie zmeczony, a do domu dojechal tak glodny ze zjadl kosc wolowa i cala miske Royala, ktoremu zwykle nie poswieca zbyt wiele uwagi. Z klickerem nam chyba tez praca z Fuksiem idzie duzo lepiej. Za dwa tygodnie kolejna lekcja, a w miedzyczasie - mamy duzo pracy... Aniu - jesli tu trafisz - wielkie wielkie dzieki! :loveu: :loveu: :loveu: A Fuksik - jesli poprawi mu sie mocznik (za tydzien mniej wiecej sprawdzimy) - to za dwa tygodnie zostanie bez jajek! Quote
Ela_and_Krzys Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 A tu jeszscze zaległe Fuksiowe fotki z zeszłoweekendowej wycieczki do Szczawnicy. W roli głównej Fuks i patyk :eviltong: Po co się rozdrabniać jak można wziąć większy.... A najlepszy jest i tak ten na ktorym pani probuje sie podpierac (slisko bylo diabelnie na podmarznietym sniegu ;) ) No co sie tak grzebiecie, czekam tu na Was i czekam :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.