Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Ela_and_Krzys']A teraz coś z ostatniego weekendu.




jaki on duży :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:

[quote name='Ela_and_Krzys']


i słodki :loveu: :loveu: :loveu:

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ależ on cudowny:loveu: super fotki:cool3: a na kozę nie chcial zapolować:evil_lol: dziwi mnie tylko fakt że nie lubi wody..dziwne:crazyeye:
a z tym rozwolnieniem nie martwcie się, moja ma tak srednio co 2gi dzień, w zależności co zjadła, szczególnie po mleczno - jogurtowych przysmakach, ale to prawie jak człowiek:evil_lol:

no ale super że Fuksik ma takie bujne zycie weekendowe, atrakcji co niemiara! tylko pozazdroscić, całe życie mu się wynagradza!:multi:

Posted

Fuksik nie jest taki wielki tylko koza malutka była - taka miniaturka chyba :) Ale bawić się nie chciała pomimo zalotów Fuksia. Też mnie dziwi że nie lubi wody - jak Krzyś go wniósł do jeziora to wypłynął ale był potem mocno obrażony. Pływanie to dobry sposób na wzmocnienie mięśni itd., zwłaszcza w tej drżącej łapce, więc mieliśmy nadzieję że się przełamie, ale nic na siłę. Może kiedyś się przekona? Może ma jakieś lęki z przeszłości?

Co do rozwolnienia, to on w sumie ma dość mocno kontrolowaną dietę na razie, w szczególności nie dajemy mu nic mlecznego itd. Z nowości - jadł ostatnio Royala Convalescence z puszki - to jest mocno energetyczna karma, może do tego też musi się przyzwyczaić? No nic, jak mu nie przejdzie to przejedziemy się kontrolnie do weta dziś. Ale myślę że on faktycznie mógł być jeszcze trochę zarobaczony, w Orzeszu był odrobaczany tylko raz jak był mocno chory, a to podobno za mało. W sumie oprócz rozwolnienia to nic zupełnie mu nie dolega, bryka jak szalony na spacerkach, gania koty, dokazuje z Krzysiem, naprasza się na pieszczoty :))) Coraz lepiej chyba wygląda, nawet mam wrażenie że sierść mu się troszeczkę poprawia, taka dłuższa powoli zaczyna rosnąć i chyba minimalnie mniej wypada.

Cudny z niego psiak!!!

Posted

:loveu: :loveu: Fuks czy ja już mówiłam że ty przystojny facet jesteś...hmmm chyba się powtarzam. Ela and Krzyś takich zdjęć to nam nigdy nie za wiele:loveu:

Posted

Mój śp.Harley przy rozwolnieniach miał podawany Biopekt lub Enteroferment .Spytajcie może weta o coś na odbudowę flory bakteryjnej w jelitkach .Cudowny Fuksik:loveu:

Posted

Wet powiedzial, ze to jak najbardziej moze byc efekt odrobaczenia. Polecil wlasnie podawac Fuksiowi Lakcid no i rumianek jakby zechcial (hmmm chyba nie zechce!). Mamy go tez trosze przeglodzic, ale to jest najtrudniejsze w realizacji bo Krzys sie nad nim ciagle lituje i go karmi :) Na razie nie ma podobno zadnych podstaw do niepokoju.

Ale miejmy nadzieje ze rozwolnienie przejdzie.

Posted

Dziś już podobno nie ma rozwolnienia (info od Krzysia, który był z Fuksiem na porannym spacerku). Oczywiście nasz drogi rekonwalescent nie tylko nie pił rumianku, ale dumny z siebie wylał całą zawartość miski na podłogę przewracając miseczkę do góry dnem! Ale dobrze, że samo mu chyba przeszło :)

Posted

W ostatni weekend postanowiliśmy zapoznać w końcu Fuksia ze starszym braciszkiem – 14,5 letnim spanielkiem Bimem. Umówiliśmy się z rodzicami sprawującymi stałą opiekę nad naszym emerytem na neutralnym gruncie, żeby psiaki nie miały misek do pilnowania itd.

A oto i Bimuś – mój pierwszy piesek, jest z nami (no a od jakichś 8 lat, ze względu na mój wyjazd do Krakowa na studia itd. właściwie bardziej z rodzicami) od wieku wczesno-szczenięcego. Pomimo sędziwego wieku i dużej nadwagi (on je wszystko oprócz drutu kolczastego, a mój tata wykazuje zerową odporność na jego proszący wzrok), pomijając fakt że jest już kompletnie głuchy, to wykazuje się doskonałym zdrowiem i kondycją!



Tak jak przypuszczaliśmy – znając Fuksia jak i Bima – nie doszło pomiędzy psiakami do żadnych konfliktów o zabarwieniu agresywnym. Nie przyszło nam jednak do głowy (a w zasadzie zapomnieliśmy), że pojawić się mogą innego rodzaju problemy. Od jakiegoś czasu, trudno powiedzieć dlaczego, nasz spanielek ma chyba dość mocno zaburzone libido. Jemu to zupełnie nie przeszkadza, natomiast psy reagują czasem na niego jak na panienkę podczas cieczki...). Niestety Bimuś na jakiekolwiek leczenie hormonalne, zwłaszcza nie ratujące życia, jest zdecydowanie za stary – w związku z tym należy przyjmować go takim jakim jest (żywy dowód na to, że wszelkie odstępstwa od heteroseksualnych norm u ludzi to czysta natura!).

Oczywiście Fuksik zapałał gorącym uczuciem (o nie, nie platonicznym!) do Bima i pół wycieczki zeszło nam na uspokajaniu obydwu psów (Bimuś warczał na molestującego go Fuksia!).

Chłopaki razem (niecenzuralnych zdjęć nie pokazujemy!)









Pod koniec dnia wydawało nam się, że Fuksik zrozumiał, że Bima należy zostawić w spokoju, ale w weekend będziemy mogli to przypuszczenie zweryfikować (jedziemy do rodziców na cały weekend). Na zakończenie wycieczki cała uwaga Fuksa przeniosła się na mieszkańców mini-zoo znajdującego się przy zwiedzanym przez nas pałacu :)

Widzicie, już nie zwracam uwagi na Bima :razz:



[SIZE=2]Ale teraz muszę poszczekać na dziki :razz: :razz: :razz:







[SIZE=2]Na sarenki tez poszczekam :eviltong:



Zwłaszcza, że jedna śmie dawać Pani buzi (ta sarenka była obłędna - naprawdę nadstawiała się bardziej niż psiak do wszelkich pieszczot :loveu: )



Najwyższy czas na moją ulubionę pozę i własną porcję pieszczot!




Mam nadzieję, że chłopakom (a zwłaszcza naszemu drogiemu Fuksiowi) przejdzie ochota do zalotów, bo jak nie to będziemy mieć spory problem, szczególnie we wrześniu kiedy – w związku z urlopem rodziców – oba psiaki będą musiały spędzić wspólnie tydzień w naszym malutkim mieszkanku (bez możliwości odizolowania ich). Jeśli im nie przejdzie, to chyba będziemy musieli udać się do weta z prośbą o radę. Kastracja Fuksika może by pomogła – ale nie wiem, czy nie jest na nią za wcześnie (ze względu na stan jego zdrowia).

[SIZE=2]Czekamy obecnie aż minie rozwolnienie – które pojawia się i znika. W miarę przyjmowania Lakcidu i Essentiale, a także zmniejszenia ilości oliwy z pestek winogron, którą Krzyś szczodrze dolewał mu do jedzenia „na ładną sierść” jest chyba lepiej – ale jeśli za parę dni mu nie przejdzie całkiem będziemy musieli wkroczyć z antybiotykiem (i znów szczepienie się odwlecze). Czy jest jeszcze jakikolwiek inny sposób zniechęcenia Fuksia do adorowania starszego, sędziwego braciszka?

Posted

wiecie, tak patrze na te fotki, i widze wtedy, jak bylysmy w ol, skaczace uszy i oczka nad betownowym ogrodzeniem kwarantanny, Boze jesli to on faktycznie tak skakał wtedy........................tam trzeba bylo byc i to widziec...........

Posted

Dokładnie. Uciekł Krzysiowi na spacerze. Znalazł się też dzięki radiu Kraków - jakieś 10 km za Krakowem. Jakaś Pani dzwoniła do radia, że widziała podobnego psa gdzieś tam w okolicach - no a potem Krzyś już tam pojechał i chodził od domu do domu (ja musiałam niestety wyjechać zamiast szukać :((, bo byłam wtedy oddelegowana na jakiś czas do Wielkiej Brytanii).

Wybrał się dziadek na wycieczkę :) a stracha napędził nam wszystkim co nie miara. Szukaliśmy go wszystkimi możliwymi sposobami (nasza wina - nia miał adresówki!). No ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

Posted

ale fajowe życie Fuksik ma! nawet weci z orzesza powiedzieli, ze trafiło mu się jak slepej kurze ziarno heheh




widać ze Fuksik jeszcze wypieknial, jak jego siersc? nadal tak linieje?
na jego poped hmm nie mam zadnej rady niestety, ale sa u wetów takie srodki zapachowe odstraszające od suki psy podczas cieczki, może coś takiego?

Muro ja jestem na 1000% pewna że to był ON!!!!

super czyta się takie relacje z zycia psa po przejsciach i jego obecnym szczęściu!!
jeszcze! jeszcze!

Posted

Z sierścią dużo lepiej, już prawie nie linieje (na szczotce nic nie zostaje!), i rośnie mu powoli taka dłuższa (taki meszek na razie). Ale dalej je biotynę i witaminy, Krzyś też szczodrze dolewał mu do jedzonka tyle oliwy z pestek winogron (dobrze działa na sierść) aż biedaczek rozwolnienia dostał :) No ale sierść się zdecydowanie poprawiła.

Jak tylko rozwolnienie minie (dziś kupka była już modelowa, byle tak się utrzymało) to pójdziemy się szczepić no i wtedy zważymy drania, ale chyba powolutku zaczął też przybierać na masie :)

Posted

elu skoro to wasz spanielek to spotkalismy sie kiedys w schronisku ;)
byliscie zobaczyc pieski a ja wbrew waszej woli probowalam wam wcisnac maxa, ktory tu na dogomanii znalazl dom :evil_lol:
tudziez innego staruszka :evil_lol:
tak, tak zaraza wciskajacej psy kiwi wszystkich dopadnie :evil_lol:

Posted

Tak mi się właśnie kiwi wydawało, jak oglądałam Twoje zdjęcia z Tolą.

Wtedy już wiedzieliśmy, że zamiast hovawarta którego zamierzaliśmy kupić przygarniemy jakiegoś biedaka w potrzebie (hmm, a może oprócz hovawarta, któż to może wiedzieć :) - takiego biednego - ale byliśmy trochę rozdarci czy już, czy może jednak poczekać na przeprowadzkę do domu. Dodatkowo przyznam szczerze, że byłam wtedy pierwszy raz w schronisku (jakoś zimą, prawda?) i patrząc na te wszystkie smutne oczy nie byłam w stanie wybrać! Chciałam wziąć je wszytkie - naprawdę nie umiałam wybrać tego jednego. Krzyś zresztą podobnie. Najbardziej pamiętam takiego dużego, strasznie smutnego i chorego psa (chyba mocznica) i jeszcze Monga (?) który gryzł sobie do krwi ogon!!! Ale każda pokazana przez Ciebie bieda też nam się podobała - to straszne uczucie wiedzieć, że można wziąć tylko jednego i nie potrafić wybrać. Wyszliśmy rozdarci i bez pieska :(

Mieliśmy też wtedy wątpliwości, czy będziemy w stanie stworzyć dobry dom dla takiego bardzo potrzebującego psa, bo przecież oboje pracujemy - a taki biedak może potrzebować całodobowej opieki. Próbując ułatwić sobie wybór nie będąc na miejscu oglądaliśmy schroniskową stronę (wtedy nie wiedziałam jeszcze o dogomanii). Stąd zastanawialiśmy się jeszcze przez jakiś czas nad Czerczilem - Krzyś chyba nawet był go zobaczyc beze mnie. I znów zabrakło nam odwagi. No i nie byliśmy pewni kiedy uda się wykończyć dom i przeprowadzić.

Fuksia znalezlismy na krakowskiej GW (zaglądam tam od czasów poszukiwania Bima właśnie, bo tam też dawaliśmy ogłoszenia), tam była tylko informacja że potrzebuje pieniążków na leczenie. Pamiętam, że napisałam wtedy to Leny żeby upewnić się, że to jest prawdziwa historia, a Lena odpisała, że bardziej od pieniążków na leczenie Fuskik potrzebuje domu. My chyba byliśmy już wtedy gotowi psychicznie, żeby właśnie ciężko chorym psem się zaopiekować, więc dalej wszystko potoczyło się już bardzo szybko :))

No i na szczęście Fuksik jest z nami :))) i jest przecudownym psem! A wszystkie ponosówkowe przypadłości (np. kłapanie pyszczkiem, które już chyba na zawsze pozostanie) dodają mu tylko uroku :)

Posted

tak tak elu, max z mocznica to wlasnie ten smutny chory pies, jest jego watek na dogomanii, udalo mu sie znalezc dobry dom:)
a czy krzys przypadkiem nie byl kiedys ogladnac czercila jak juz bylo tyz po 5 i nie moglam mu go juz wyciagnac?
i mial przyjsc innego dnia?
bo jesli tak to chyba powinnam mniej czasu spedzac w schronisku, skoro tak łatwo na mnie trafic
w kazdym razie bardzos ei ciesze ze sie zdecydowaliscie, wiedzialam ze fajni z was ludzie :lol:
nawet jeszcze kilka dni temu zastanawiama sie czy ci ludzie w koncu znalezli sobie przyjaciela:)
a co do hovka, to zobaczcie an czerede irmy, hovek nie wyklucza przygarnietej bidy a nawet 6 ;)

Posted

Strasznie się cieszę, że Max znalazł dom, do dziś widzę przed sobą te jego przeraźliwie smutne oczy i wystawiany przez kraty zrezygnowany pyszczek.

Krzyś był oglądać Czerczila i cię widział znów (mówił, że była ta sama wolontariuszka, co podczas naszej pierwszej wizyty). Drugi raz już nie poszedł, bo powiedział, że nie ma siły wychodzić stamtąd bez psa, więc dopóki się na 100% nie zdecydujemy, to nie będziemy chodzić.

Czerczila też na szczęście ktoś wziął, prawda?

A towarzysz jakiś dla Fuksia - hmm - myślę że to tylko kwestia czasu :)) no i przeprowadzki bo na 30 m kw (taka mamy powierzchnie na dole, a antresola jest dla czworonoga niedostepna ze wzgledu na strome schody)dwa psy to już lekka przesada :). Ale czy bedzie to hovek to nie wiem, jednego psa z rodowodem juz mamy (Bimus), a chwilowo troche niemoralne wydaje mi sie kupowanie psa gdy tyle biedakow nie ma domu. Ale zobaczymy :)

Musimy sie kiedyś umówić na jamnikowo - Fuksiowy spacer - Fuks jest strasznie towarzyski ostatnio :)))

Posted

koniecznie, koniecznie musimy sie spotkac!
moje jamniki (o rany jak to fajnie brzmi-moje jamniki :loveu: ) tez niezmiernie towarzyskie i przyjazne:)
czercil znalazl wspanialy dom z ogrodem i wspaniala rodzine, znalazl dom po programie w tvp, ale bylo z tym czercilem;)
jego watek jest tutaj
niestety nie mialysmy ze soba aparatu i nie widac jaki wspanialy dom, musicie wierzyc na slowo :)

Posted

Super że Czerczil też ma cudowny domek.

Jestem pewna, że Fuksik zaprzyjaźni się z Demonem i Toleńką :)) Idziemy na spacerek, jak tylko wrócisz Kiwi z wygnania (a my z Fuksiem z jakiegoś wrześniowego urlopiku :).

Fuks to demon energii - jak zrobiło się chłodniej to rozsadza go na spacerkach :))) Aż się boje domieszać mu Convalescenta do mięska, bo po tym zwykle szaleje dwa razy bardziej, co będzie oznaczać chyba jakąś katastrofę budowlaną :)) jak nam mieszkanko rozniesie.

A na co dzień Fuksik robi furrorę na ulicach Krakowa, bo jeździmy z nim cabrio (Krzyś przyjeżdża po mnie do pracy zawsze z Fuksiem) i tak słodko wygląda na tylnym siedzeniu, że na każdej mijanej twarzy wywołuje uśmiech :))

Posted

No i małe sprostowanie jeszcze :))) Rodzice oburzyli się, że dalej uważam, że Bim to mój pies - bo to przecież jest ich pies (na co dzień). Coś w tym jest :))) Niemniej jednak dla mnie zawsze to właśnie Bimuś będzie moim pierwszym, szczególnym psem.

Posted

Fuksik został wczoraj w końcu zaszczepiony na choroby zakaźne. Założyliśmy - z braku danych i przebytej nosówki - że nigdy nie był na nic szczepiony, więc traktujemy go jako szczeniaka. Za 2 tygodnie zatem drugie szczepienie na zakaźne, za kolejne trzy - wścieklizna, no a miesiąc później jeszcze pewnie kastracja.

Wet mówił, że może być osowiały, a on dziś brykał jak tajfun na porannym spacerze :))) Śmiesznie nas budzi co rano - wchodzi do łożka, wywraca na grzbiet i nachalnie naprasza na pieszczoty - podgryza, łapkami trąca - przezabawny jest :)))

Będziemy musieli przez Fuksia plany urlopowe zrewidować i spędzić urlop wrześniowy gdzieś w kraju (nie zdążymy ze szczepieniami). Można teoretycznie próbować przyspieszać, ale to zawsze ze szkodą dla psa, więc nie będziemy niczego przyspieszać. Nie chcemy nigdzie jechać bez niego (no a bez szczepień go za granicę nie puszczą!), bo znów biedactwo pomyśli że został porzucony i smutny strasznie będzie.

Posted

ach to wielkie Wasze serce:loveu:
wreszcie Fuksik zapomni o okropnych choróbskach!!! :mad: a gdzie w polskie okolice się wybieracie?
czekamy na kolejna porcje zdjeć!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...