Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cudo!!!!!:loveu: :loveu: :loveu:

a grzeczny jaki ten Fuksik..... nie wiem co zrobiliście zeby do wody nie wlazł.....ale jestem pełna uznania, bo utrzymać w ryzach przeciętnego labiszono-goldenka na brzegu - to trzeba być strongmenem, albo mieć wyjatkowego psa.....;)

Posted

Fuksik jest wspaniały, wczoraj miałam okazje spotkac się z nim jak i z jego wyjatkowymi ludzkim rodzicami. Chłopak pieknieje i zdrowieje w oczach ale weterynarze w dalszym ciagu stresuja biedną Ele i powiedzieli jej że jeszcze miesiac ma drzeć o jego życie bo moze byc nawrot zapalenia płuc!
biedna dziewczyna niedługo sama na nerwice bedzie musiała sie leczyć:evil_lol:

Niestety Fuksik nie lubi brunetek i moja dobka wyraznie nie przypadła mu do gustu - dziwne zachowanie jak na psa w stosunku do suki i tymbardziej mixa łagodnego labradora:-o ale chłopak ma pewnie jakiś uraz bo warczał na nią jak tylko ja zobaczył a potem zciemniając machajacym ogonkiem próbował obwąchac, ale juz moje suczydełko sie go bało i odszczekiwało.
Woli blondynki...albo blondynów hehehe:evil_lol:

Elu i Krzysiu dziękuje raz jeszcze za karmę dla Sabci i za prezencik - bardzo dla mnie przyjemny bo przypominajacy cała ta historie fuksowata. pozdrawiam:lol:

Posted

To prawda niestety, musielismy odstawic antybiotyki (za dlugo bierze) i teraz musimy go obserwowac. Plucka nieladne jeszcze - albo stany zapalne albo zrosty - na rentegenie nie widac co to jest ale widac ze brzydkie. Musi sie wzmacniac - dostaje SCANOMUNE i witaminy, no i ma jesc duzo mieska. Miejmy nadzieje ze chlopak z tego wyjdzie, ale doktorzy mowia ze to bedziemy wiedziec za miesiac.

Moglibysmy wejsc jeszcze z INTERFERONEM zeby pomoc Fuksiowi w jego wlasnej walce z wirusem (no bo jak nie bierze zadnych lekow to tylko to mu zostalo). Ale cholera, terapia to koszt ok. 500 zl. Nie wiem czy damy rade, bedziemy sie zastanawiac (a Oliwier Teodorowski ma sie dowiedziec skad mozna interferon sprowadzic - ostatnio podobno sprowadzali dla jakiegos psa, stad zna nawet cene..).

Oj, chcialabym juz odetchnac z ulga... Strasznie sie juz przywiazalismy do Fuksa - to taki kochany pies...

Posted

Elu, bedzie dobrze. Nie martw sie. Fuksik ma najlepszych Panciow i najlepsza opieke, jaka jest dostepna. A milosc do Was każe mu wyzdrowiec. Organizm w takich warunkach sam chce wyzdrowiec.

Posted

Elu, jak się zdecydujecie na terapię interferonem, daj znać - pomogę. Nie można zaprzepaścić szansy na wyzdrowienie Fuksa, kiedy tyle się już dla niego zrobiło.

Danka

Posted

Mamy interferon dla Fuksia - Camara - jesteś boska!!! :loveu: :loveu: :loveu: Jutro go odbierzemy i ... miejmy nadzieje ze pomoze. Razem ze scanomune i witaminkami i dobrym jedzeniem (Fuks wlasnie pozarl ok. 1 kg filetow z kurczaka :)) apetyt ma jak wariat).

Dziekujemu da-NUTKO za pomoc! Jesli okaże się, że coś jest z tym interferonem nie tak (bo to jest ludzki) albo że jest go za mało - to na pewno się skontaktujemy.

Myśle, że zdecydowalibyśmy sie na jego zakup tak czy inaczej - żeby wiedzieć, że zrobiliśmy dla Fuksia wszystko. Ale cudownie jest mieć takie wsparcie od Was wszystkich, kochani!!!! Dziekujemy w imieniu naszym i Fuksia przede wszystkim!

Posted

Przepraszam, ze dlugo nie pisalam ale mialam jakis obled w pracy (od rana do nocy u klienta i do tego jeszcze bez dostepu do netu) i do tego jeszcze male (mam nadzieje) problemy rodzinne...

A wiec do rzeczy. Fuksik na razie ma sie chyba dobrze. Chyba - bo dalej jest radosny i ma szalony apetyt (moze troche mniej ruchliwy ale przy 40 stopniach to ja mu sie nie dziwie), nie ma goraczki, ale... mial dzis rano lekkie rozwolnienie; mam nadzieje ze to z przejedzenia, ale jak wiecie jak zawsze panikuje.

Co do interferonu to dluga historia. Mamy go juz w lodowce (Camara - dziekujemy raz jeszcze) ale na razie Fuksiowi nie podajemy. W sumie to zdania wetow sa rozbiezne a ja juz sama nie wiem co robic. Dominuje chyba poglad (m.in. doktor Orzeł z KrakVetu, ktory jest podobno dobry), że zbawcze działanie interferonu można zaobserwować głównie w fazie silnej wiremii (czyli na początku infekcji wirusowej), a w przypadku Fuksia to nawet nie wiemy, czy on jeszcze walczy z wirusem, czy już tylko ze spustoszeniami po wirusie (nie da sie tego sprawdzic, bo na testach na nosowke Fuks bedzie jeszcze dluzszy czas pozytywny). Jesli nie walczy - to interferon moze mu troszke podniesc odpornosc ale bez spektakularnych rezultatow, czyli mowiac krotko nowe zastrzyki i nowy stres (on juz nie chce zastrzykow!) a efekt byc moze mizerny. No i interferon moze tez podobno miec negatywne efekty uboczne.

Zalecono nam jednak zeby trzymac go w lodowce na wypadek, gdyby Fuksik przeszedl jakis kryzys / nagle zalamanie stanu zdrowia (MAM NADZIEJE ZE TO SIE NIGDY NIE STANIE)... Wtedy lek ten moze sie okazac zbawienny i wtedy jest dobry moment zeby go podac.

Nie wiem w sumie co robic? Moze macie jakies doswiadczenia / zaufanego super weta z kim mozna by to skonsultowac jeszcze?

Co do samego interferonu - to ten ktory mamy jest lekko przeterminowany podobno. Podobno tez - jesli byl dobrze przechowywany (a byl) to nie szkodzi - zreszta jakis biedny rottek byl juz nim leczony (ale byl faktycznie w bardzo zlym stanie jak dostawal). Ja troche sie - tak czy inaczej - boje takich sytuacji. W razie czego moze bedziemy sprowadzac nowy po prostu? W sumie doktor Teodorowski mowil tez ze jakby co to on moze sprowadzic, bo juz w klinice sprowadzali...

Bede wdzieczna za wszelkie rady.... Ale chyba sklaniam sie do tego, zeby z podaniem zaczekac. Mam tez nadzieje ze jutro q-pka Fuksia bedzie ladniejsza...

Postaram sie jutro zrobic i wkleic jakies nowe zdjecia.

Posted

elu ile ten interferon jest przeterminowany? jesli byl odpowiednio przechowywany, szczelnie zamkniety to bedzie wazny jeszcze dlugo po terminie, chyba ze to jakis specjalny lek, kory np trzeba zuzyc po ilustam dniach od rozpuszczenia, wtedy faktycznie moglby byc problem, jesli normalnie ma trwalosc kilka lat to i nawet kilka lat pozniej ewnie nic mu nie bedzie

Posted

Data waznosci interferonu to luty 2006. Mam nadzieje, ze bedzie jeszcze przydatny. Tym bardziej, ze po dlugim gryzieniu sie z myslami postanowilam... interferon oddac. Koszi chorej na nosowke ktorej w tej chwili moze on uratowac zycie. Mam nadzieje ze Fuksiowi jednak nie bedzie potrzebny. A troche egoistycznie sie czulam trzymajac go w lodowce ... na wszelki wypadek. Trzymajmy mocno kciuki zeby Fuksik nie potrzebowal - na razie chlopak czuje sie chyba dobrze (i niech juz tak zostanie!). Jakby co... (mam nadzieje ze to nie nastapi) to skads wytrzasniemy ten interferon, prawda?

Zgodnie z obietnica kilka zdjec - choc z powodu upalu Fuksik w ciagu dnia jest mniej ruchliwy (skacze rano i poznym wieczorem).

Jade sobie na wycieczke



Taki jak z plasteliny jestem wciaz i strasznie chudy.... Ale pracujemy nad tym :)



Dobra woda w tej rzeczce (Fuksio jak na razie o dziwo nie lubi wchodzic do wody jakos glebiej... wiec wcale szczegolnie nie musimy go powstrzymywac, no chyba ze kaczki sa w polu widzenia :)))



Czas na odpoczynek



A teraz mozna znow podreptac troszke



Nie podziele sie z wami woda, a co!



Czyz on nie jest kochany??

Posted

oj ale dobre i złote serduszka macie! Koszi napewno bedzie wdziczna bardzo!:lol:
Fuksik wyglada cudnie! czy próbowaliście go juz wykapać? caly czas 3mamy kciuki za jego zdrówko!:bigok:
pozdrowionkadla Waszej 3czki!

Posted

Interferon jest troszkę przetermoniwany, ale był dobrze przechowywany. Leczyłyśmy nim rottka z Ostrowii, Bono wyzdrowiał i ma się świetnie, choć domku brak. To chyba najlepszy Interferon dostępny na rynku, musi być przechowywany w lodówce.

Posted

A Fuksik niestety ma biegunkę i to dość ostrą :((( Byliśmy w lecznicy, dostał antybiotyk no i musimy go obserwowac mocno. Do jutra ma glodowke :((( W Krakowie podobno pojawia sie ostatnio coraz czesciej parvo a Fuksio pewnie nie byl szczepiony :(((( Trzymajcie kciuki zeby to bylo zwykle zatrucie. Brzuszek na razie ma niebolesny, oprocz biegunki nie ma w sumie zadnych objawow.

Ta biegunka tez jest dziwna bo wczoraj jadl tylko Royala i ryz z kurczakiem, a rano troszke royala. Zadnych nowosci...

Kurcze, znow bede umierac ze strachu!!!

Posted

Pewna drobna rada:
Gdy mój dog miał biegunkę i nie mogliśmy sobie z nią poradzić moja znajoma wetka potradziła mi abym odstawiła suchą karmę i marmiła go tylko ryż, kurczak, i marchewka i oddzielnie jogurt (owocowy lub naturlany) (co prawdą Figaro był po bardzo ciężkiach przejściach [choć nie aż takich] ale mu pomogło) Więc radzę moją propozycję skonsultować z wetem. Trzymam kciuki.


Posted

Fuksiku ty numerancie!! czy nie mozesz juz byc zdrowiuteńki i uspokoic troszkę swoja pancie?

3mam kciuki za zdrówko! my jutro do orzesza jedziemy jakby co!

a co do karmienia to uwaga bo jpogurcik działa przyspieszajac materie wiec nie wiem czy dobrze dla Fuksia! zeby sie nie odwodnił biedak!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...