Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Są rózne typy szelek: lepsze sa takie, że "petla" przekladana przez glowę a zapięcie za przednimi łapami przechodzące pod brzuchem). W pierwszym okresie lepiej aby szelki troszkę były ciasnawe niż luźne, gdyby miał tendnencje do uciekania.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:loveu: Fuksik z dnia na dzień coraz przystojniejszy, oj miał farta ogromniastego - Ela i Krzyś pewnie w ostatnich dniach słyszucie to ciągle, ale jeszcze raz nie zaszkodzi. Jesteście cudowni.

Posted

Kurcze, Fuksikowi dalej lata jedna lapka, a czasem jak spi / lezy to ma takich tickow wiecej. Znow panikuje ale bylismy dzis na zastrzyku u jakiejs "cudownej" wetki, ktora usilowala przemycic miedzy wierszami "a po co takiego psa leczyc". Fuks pierwszy raz plakal na zastrzykach, chyba wyczul. A ta kobieta stwierdzila ze nawet klapanie pysiem to na pewno wynik porazenia komorek nerwowych (ale on klapie od poczatku - tylko coraz mniej). A za 2 zastrzyki ich i jeden nasz policzyla nas 40 zl!!!

Podobno nosowka nerwowa rozwija sie wlasnie po 3 tygodniach od zarazenia - wiec gdzies teraz. Doktor Teodorowski kaze zachowac spokoj - ja nie umiem. Chcialam isc do doktora Kujawskiego (polecany przez Kiwi i AgeG, tego drugiego chwilowo nie ma) ale wolny termin ma dopiero na jutro.

Sama juz nie wiem co mam z tym Fuksiarzem robic. Apetyt ma dalej, lape coraz ladniej podnosi, raczej wesoly jest (choc strasznie goraco dzis, u mnie na poddaszu tez niestety!) wiec wiecel lezy lub spi (ale z kuchenki musialam go sciagac jak jedzonko poczul).

Moze jak poczekam do jutra to nic sie nie stanie?

Mamy jeszcze watpliwosc czy dalej podawac mu antybiotyki, zdania wetow sa podzielone. Czesc twierdzi ze po 2 tyg. nalezy przestac bo mozna oslabic nerki i watrobe. Inni, w tym doktor Teodorowski - ze kontynuowac (bo Fuks ladnie na nie reaguje). Sama juz nie wiem tez.

Posted

Powiem wam, ze raz wydawałam sunię po nosówce _ Ciapę, ona ma trici takie, że w nocy "wylatuje" z lóżka i dlatego panie musza mieć wszystko wyłozone grubymi dywanami, ale poza tym sunia miewa się dobrze i żyje sobie już dlugo.

Posted

Dzieki Agus za pocieszenie. Mam nadzieje ze z Fuksiem tez tak bedzie. Zwlaszcza ze apetyt ma i zabawowy z niego facet. Dzis wieczorem jedziemy do Orzesza po antybiotyk (skonczyl sie nam a w Krakowie nigdzie nie ma), to wezmiemy Fuksia ze soba - moze doktor Teodorowski rzuci na niego okiem. A jutro na wszelki wypadek pojdziemy do doktora Kujawskiego. Wiem, wpadam w paranoje...

Aga, a do tej Twojej p. doktor mozna dzwonic choc dzis jej nie ma (p. Malgosi?), musimy ja ladnie poprosic zeby sie zgodzila kluc Fuksia kolo 8:00 rano :((( A jak nie ona to ktokolwiek ale do Arki juz w zyciu nie pojade...

Posted

to jest paranoja! jak mozna mieć tak podzielone zdanie, i jak mozna mieć podejscie ze po co leczyc takiego psa! być może ta "cudowna " wetka pracuje w jakimś schronisku i uważa że nie warto pomagać. Przeciez ciągle sa nowe szczeniaki:angryy:
ja jestem dobrej myśli, jest poprawa a w taki upał to nawt najzdrowszy pies czy człowiek mógłby oszaleć...
jaką trasą bedziecie jechać do Orzesza?:cool3: może zatrzymacie się na jakimś parkingu gdzie mogłabym podjechać?

Posted

Elu,
moja sunia Pandusia z krakowskiego schroniska byla leczona ponad miesiac. Codziennie zastrzyki i witamina B, zeby zapobiec nerwowej postaci choroby. Wyszla z choroby i zyla jeszcze prawie 8 lat (odeszla w 2002 roku). Miala male tiki nerwowe lapkami podczas snu oraz bardzo rzadko napady padaczkowe. Ale bardzo slabe.

Badz dobrej mysli. Wszystko bedzie dobrze.

Posted

Elu, jak mój pies śpi to też mu się zdarza że łapki mu dragają lub "miota się" cały ale wydaje mi się że coś mu sie ewidentnie sni, że biegnie czy co, bo tak łapkami macha, akurat tym podczas snu nie martwiłabym się zbytnio.

Posted

Pięknie się czyta takie relacje....:loveu: Fuksik wyładniał, wypiękniał i pewnie wyzdrowieje niedługo, bądźcie dobrej myśli, dlaczego miałoby być źle, gdy juz jest lepiej!!!!! Chłopak silny jest - musi byc dobrze!!!!
Pozdrawiam.

Posted

Jasne ze zmieniamy miejsce. Fuksik przeciez ma juz dom na zawsze :))) I jest strasznie, strasznie kochanym psiakiem.

Wczoraj wieczorem bylismy w Orzeszu u doktora Teodorowskiego (Fuksiowi skonczyly sie leki a jeden z jego antybiotykow byl nieosiagalny w Krakowie - bo to dla duzych zwierzat, a takich tu raczej nie lecza w miejskich klinikach). Doktor stwierdzi ze psiak wyglada dobrze, a drzenia lapki jak i klapanie pysia sa niegrozne. Moga (ale nie musza) byc wynikiem dzialania nosowki na uklad nerwowy, moga juz nigdy nie ustapic - ale nie sa dla niego zadnym zagrozeniem. Musimy tylko trzymac kciuki zeby nic gorszego mu sie nie pojawilo - nerwowa postac nosowki pojawia sie najczesciej 3-6 tygodni od zarazenia, wiec teoretycznie Fuksik jest caly czas narazony. Dostaje jednak witaminke B no i dalej duzo lekow wiec - zdaniem doktora - minimalizujemy to ryzyko. We wtorek za tydzien znow pojedziemy do Orzesza do kontroli - i zobaczymy co dalej.

Na razie jezdzimy 2 razy dziennie na zastrzyki. Dzis zwiedzalismy KrakVet i bylo calkiem sympatycznie, zarowno rano jak i wieczorem. Panie doktorki byly zywo zainteresowane Fuksiem, dawaly zastrzyki zeby nie bolalo i w ogole ... Rano zostal osluchany, pani obejrzala mu gardelko, wieczorem z kolei wyczyszczono mu - przy okazji - gruczoly okolodbytowe. Ma jeszcze jakas dziwna plamke na jednym oczku - ale jutro wieczorem / w czwartek rano bedzie w krakvecie doktor specjalizujacy sie m.in. w oczkach (doktor Orzel) wiec przy okazji zastrzyku zapytamy.

A teraz w Krakowie szaleje burza a Fuksik jest chyba troszke przestraszony - biedactwo. Jak nie koszmarne upaly, to blyskawice - same niespodzianki dla niego.

Pozdrowienia dla wszystkich!

Posted

cos mi sie wydaje Elu, ze przy okazji zastrzykow zwiedzicie wszystkie kliniki w miescie i sami wybierzecie ta ktora wam najbardziej odpowiada :)

Posted

Bylismy nawet zapisani na dzis do tego Waszego doktora na Piłsudskiego bo panikarz ze mnie straszny. No ale w koncu doszłam do wniosku, że chyba będzie najlepiej nie mieć kolejnych dylematów i nie zastanawiać się, który wet ma rację, tylko zaufać do końca doktorowi z Orzesza (a raczej doktorom bo jest ich tam cała trójka - tata i dwóch synów). Jak na razie leczenie daje efekty więc bedziemy kontynuować, po moich panikarskich telefonach do doktora włączyliśmy tylko więcej witaminy B. Skoro Fuksik co dzien wygląda na zdrowszego troszkę, to chyba lepiej mu już nic nie mieszać?

KrakVet jest o tyle OK ze Fuksik musi brać zastrzyki ok. 8:00 rano, wiec i tak potrzebujemy czegoś z nocnym dyżurem. A im więcej wetów ma na niego oko tym może lepiej?

Posted

po raz kolejny stwierdzam, że Fuks to szczęściarz nad szczęściarze :lol: Pod taką troskliwą opieką nie ma wyjścia - musi wyzdrowieć i to szybko :p
Elu, Krzysiu :iloveyou:
a dla Fuksa bardzo szczególne głaskanko od mojego Krzysia (pokazywałam mu ostatnie zdjęcia Fuksa... mówię wam, ale się chłop wzruszył :cool3: )

Posted

Camara - przeciez mozecie sie z Fuksikiem spotkac. Mysle ze Twoj Krzys powinien zobaczyc na zywo jaki kawal niesamowicie dobrej roboty odwalil - i jak bardzo Fuks lepiej wyglada. Czy w Krakowie czy pod Krakowem to nam jest zupelnie wszystko jedno - Fuksik lubi jezdzic autem.

Posted

Camara polecam spotkanie!
po 1sze super pies! 2 gie przesympatyczni ludzie!!
po 3cie Krzyś cały czas powtarzał - on z tego wyjdzie, jeszcze żaden pies którego gdzies dowoziłem nie odszedł z tego swiata, więc ten tez nie, mam szcześliwą reke! wiec jako dowód powini się spotakć wybawca i ofiara!!:evil_lol:

Posted

Ambra napisał(a):
Camara polecam spotkanie!
po 1sze super pies! 2 gie przesympatyczni ludzie!!
po 3cie Krzyś cały czas powtarzał - on z tego wyjdzie, jeszcze żaden pies którego gdzies dowoziłem nie odszedł z tego swiata, więc ten tez nie, mam szcześliwą reke! wiec jako dowód powini się spotakć wybawca i ofiara!!:evil_lol:


Ambra - bo to jest prawda :p Mój Krzyś przynosi szczęście psiakom, co zostało wielokrotnie sprawdzone i udowodnione :lol: I do spotkania też dojdzie - wraz ze wspólnym psim spacerem. Tylko moje miśki chwilowo ledwo żyją z powodu upału... żeby się ruszyły chyba trzeba by je przenieść :evil_lol:

Posted

Mamy nowe zdjecia Fuksika - tylko nie umiem ich wstawic :( Bardzo prosze o jakas instrukcje...

Fuksiatko ma sie najwyrazniej coraz lepiej - byc moze jutro dostanie ostatnie zastrzyki (???) bo juz bidulek ma dosyc odwiedzania kliniki i coraz wieksze zrosty na pleckach. We wtorek pojedziemy do Orzesza na kontrole i zobaczymy co dalej. Ale psinek ma sie naprawde lepiej, najbardziej to chyba teraz go antybiotyki wlasnie oslabiaja (bo jeden z nich jest bardzo bardzo mocny i dlugie przyjmowanie moze miec podobno silne efekty uboczne :((), bo po zastrzykach jest taki przygaszony a po poludniu ozywia sie zdecydowanie :)))

Apetyt ma ogromy (przez tydzien przytyl chyba ze 2 kg), goraczki nie ma, w pluckach tez podobno zadnych szmerow juz nie slychac (zaprzyjazniona wetka go sluchala w sobote - bardzo dziekujemy Paulinko!). Wiec moze doktor sie zlituje i nie kaze wiecej kluc? Pewnie trzeba bedzie badania krwi zrobic no i jakis rentgen pluc.

A kiedy watek Fuksika zostanie przeniesiony? Przeciez on juz ma domek - taki absolutnie na zawsze!

Posted

no to super wieści ze Fuksik biegusiem do zdrowia wraca! :multi: mam nadzieje, że juz bedzie mozna zakonczyć faszerowanie go lekarstwami! no i ze jutro dojdzie do jakiegoś spotkanka cioteczek z Fuksikiem:cool3:
buziaczki dla całej Waszej rodzinki:p

Posted

Fuksik zostal dzis sam na 9h godzin w domu :(( (urlop mi sie skonczyl) i był anielsko grzeczny. Ten chłopak to istny skarb!!! Grzeczny, ułożony :) niesamowite naprawde!

Zgodnie z obietnica sprobuje zdjecia powstawiac :) zeby wszyscy widzieli jak Fuks wypieknial w ciagu tego tygodnia! Na wadze tez przybrał na domowych obiadkach. A dzis odkryliśmy ze smakuje mu bardzo Royal (choć Eukanuba może stać w misce i caly dzień nie wzbudzać jego emocji) więc będzie jeść na zmianę domowe jedzonko i troche karmy.

Tu mały mięsożerca rozkoszuje się piękną cielęcą kością z dużą ilością mięska (ciekawe, czy pierwszy raz w życiu dostał taki skarb - ale miał pół dnia zabawy!)



A tu już Fuksik na niedzielnej wycieczce do Szczawnicy gdzie ganiał kaczki (musieliśmy pilnować, żeby się w strumyku nie skąpał - na razie przynajmniej chyba mu nie wolno!) i szczekał łobuz na konie (takie dziwne duże zwierzęta - nie wiedział za bardzo co ma z nimi robić :)

Fuksik z panem nad rzeką



Kaczy obserwator



Moze jednak mam w sobie cos z podhalana, Ciociu Camaro - jak myslisz? Bo na goldena to troche za duzy jestem :))



Miziania czas najwyższy!!!



Tak sobie brykam juz, chyba mi troszke lepiej?



A tu mam latające uszy :)))

Posted

Ela_and_Krzys napisał(a):


Moze jednak mam w sobie cos z podhalana, Ciociu Camaro - jak myslisz? Bo na goldena to troche za duzy jestem :))




:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: podhalan na wypasie :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
:cool3: :lol: :lol: :lol:

jak cudnie czyta się takie wiadomości :p Fuksik wypiękniał :loveu:
A Wy oboje Ela i Krzyś - jesteście :saint1:
ech... ciotka camara się wzruszyła :cool:

Posted

ehh! serce rosnie! jak się patrzy i czyta...
to widze, że zdobyliście towarzysza wycieczek i zabaw! taki szkrab potrafi życie umilić, nieprawdaż:evil_lol:
mam nadzieje, że spotkanko dzis dojdzie do skutku!
hallo!! Lena! piszesz się?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...