furciaczek Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Cioteczki moze pomozecie?? http://www.dogomania.pl/threads/194943-Molos-ogromny-smutny-molos-Olkusz-nie-pozwolmy-mu-zniknac!!?p=15583799#post15583799 :( Quote
Lu_Gosiak Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 sory, ale jak psiak nie nazbiera 1140zl to wraca do schronu...masakra http://www.dogomania.pl/threads/1446...lnie-potrzebne Quote
Cajus JB Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Lu_Gosiak popraw kopiowanie linku. http://www.dogomania.pl/threads/1446...lnie-potrzebne Quote
coronaaj Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 [quote name='Cajus JB']Lu_Gosiak popraw kopiowanie linku. http://www.dogomania.pl/threads/1446...lnie-potrzebne Link dziala ale co z Kaskaderka???? Nie ma wiesci...to nie dobrze!!!!!!!Ktos cos wie, co mamy robic???? Quote
Yv1958 Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Probowalam dzwonic do Pani Ewy dwa dni temu, ale nie odbiera telefonu:-( Tez sie martwie:-(........ Quote
wolf90 Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 a nie ma jakiegoś też innego kontaktu??tylko z ta panią można się kontaktować?? Quote
Yv1958 Posted October 24, 2010 Posted October 24, 2010 Mam wiadomosc od Ani - siostry Pani Ewy. "Kasia byla u Veta ponad 2 tyg.Od 3 dni jest u siostry W nocy sypia w kotlowni" Mam nadzieje, ze wszystko sie unormuje. Oby tak sie stalo! Quote
coronaaj Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Plicha napisał(a):I co u suni? Jak wygląda sytuacja? Jestem ciekawa co u Kaskaderki? Quote
AMIGA Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 I nadal nie ma żadnych wieści?? Mam nadzieję, że to nie oznacza nic złego :shake: Quote
Plicha Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Tez czekam na informacje, tyle czasu już minęło że powinno się już coś wyjaśnić. Marysiu masz jakieś info co u malutkiej? Quote
Guest Elżbieta481 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Ojoj-po przeczytaniu wątku Rysia zajrzałam tu w poszukiwaniu dobrych wieści,a tu wieści brak.. Zmartwiłam się E/W Quote
coronaaj Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 waldi481 napisał(a):Ojoj-po przeczytaniu wątku Rysia zajrzałam tu w poszukiwaniu dobrych wieści,a tu wieści brak.. Zmartwiłam się E/W Szkoda, ze nie ma zadnych wiesci... Quote
Asior Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Marysia ma teraz masę problemów, które całkowicie ją pochłaniają... nie zawracajmy jej teraz głowy :( Tylko trzymajmy kciuki, zeby jej się teraz wszystko poukładało!!!! Quote
Plicha Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Pewnie że trzymamy kciuki, mam nadzieje że wszystko się ułoży :) Quote
AMIGA Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Asior napisał(a):Marysia ma teraz masę problemów, które całkowicie ją pochłaniają... nie zawracajmy jej teraz głowy :( Tylko trzymajmy kciuki, zeby jej się teraz wszystko poukładało!!!! Pewnie, że trzymamy Quote
marysia55 Posted November 27, 2010 Author Posted November 27, 2010 Asior napisał(a):Marysia ma teraz masę problemów, które całkowicie ją pochłaniają... nie zawracajmy jej teraz głowy :( Tylko trzymajmy kciuki, zeby jej się teraz wszystko poukładało!!!! dzięki Asiorku :buzi: Plicha napisał(a):Pewnie że trzymamy kciuki, mam nadzieje że wszystko się ułoży :)AMIGA napisał(a):Pewnie, że trzymamy i pozostałym cioteczkom również :buzi: Problemy mają to do siebie, że jeden goni drugiego i nie chcą się odczepić:cool3: Dobrze chociaż, że nasza Kaśka-Kasderka dalej jest szczęśliwa u Pani Ewy. Zaraz zdam relacje. Quote
AMIGA Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Oo to bardzo czekamy na relację, choć już to jedno zdanie wprawia w dobry nastrój Quote
marysia55 Posted November 27, 2010 Author Posted November 27, 2010 Dzwoniłam wczoraj do Pani Ewy aby się dopytać o naszą Kasię. Dzwoniłam z pewną obawą. Po pierwsze dawno tego nie robiłam. Po drugie wiemy doskonale co Kaśka wymodziła. Jak się okazało moje obawy były bezpodstawne. Kasia trafiła na kobietę ( na swoje szczęście), która tak łatwo się nie poddaje i chwała jej za to. Fakt … pomogło w tej sytuacji schronisko, a konkretnie Pani Irenka, która skontaktowała p.Ewę z kobietą-szkoleniowcem. Wprawdzie jest to na dzień dzisiejszy tylko kontakt telefoniczny ( Pani mieszka spory kawałek drogi od domku Kasi), ale na tyle skuteczny, że dziewczynki zaczęły się coraz bardziej tolerować. U Kasi wystąpił dość często spotykany syndrom ‘dziecka schroniska’. Wyrwana z wielkiego psiego społeczeństwa nie potrafiła się odnaleźć w sytuacji sam na sam ze swoim człowiekiem. Strach przed utratą szczęścia, którym się zachłysnęła potęgował agresję. Podstawą agresji był ogromny strach. Dziwne ale im bardziej strachliwy i niepewny swojej pozycji pies tym większa może u niego występować agresja. Wskazówki dotyczyły nie tylko Kasi ale i Sary, która jak się okazało też potrafiła być prowodyrem kolejnych starć. Obie zazdrosne o Panią Ewę. Skończyło się też spanie w jednym łóżku z Panią Ewą. Każda musi spać osobno na swoim posłaniu. Jedynie Puszek vel Kluch ma dalej wszystko w nosie .. ważna jest pełna micha i zapach kobietek. Typowy facet. Oprócz wspólnej pracy z dziewczynkami każda z nich ma swoje „5 minut” sam na sam z Panią Ewą w nagrodę za dobre sprawowanie. Dla Kasi jest to dwa razy dziennie indywidualny prawie 5-cio kilometrowy spacer z Ewą po okolicy podczas którego dokarmiają okoliczne bezdomniaki lub takie co mają swojego pana/panią, ale którzy zapominają, że pies też ‘człowiek’ i coś zjeść musi. Pani Ewa twierdzi, że uśmiech i radość na pyszczku Kasi gdy widzi, że bierze jej smycz (każda ma inną) jest po prostu bezcenna i nie da się tego opisać. Jej szczęśliwy pisk wtedy słychać w całym domu, a triumfalny taniec trzeba po prostu zobaczyć. Nie wyobraża sobie aby jakiekolwiek problemy z Kasią mogły spowodować żeby jej szukać nowego domu, a powrót do schroniska w ogóle nie wchodził nigdy w rachubę. Tak więc na dzień dzisiejszy Kasia dalej w swoim domku i z tego co usłyszałam psina jest szczęśliwa i oby tak było do końca świata i jeden dzień dłużej. Quote
AMIGA Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Uffffffffffffffffffffffffffffff kamien z serca. Bo ostatnie wieści nie byly zbyt optymistyczne. Super, że ta Pani okazala się TĄ najwspanialszą i cierpliwą Panią Quote
AlfaLS Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Rzeczywiście kamień z serca!!!!!!!!!!! Quote
marysia55 Posted November 27, 2010 Author Posted November 27, 2010 Nie wspomnę już o wielkości mojego kamienia, który spadł z wielkim hukiem :lol: Dzisiaj wierzę, że wiara i miłość potrafi przenosić góry :loveu: Chcieć to czasami na prawdę więcej niż móc :p:p Ulżyło mi na prawdę ulżyło mi, że Kasia trafiła na taką wspaniałą kobietę. Tym bardziej, że Pani Ewa znajduje jeszcze czas na pomoc innym psim bidom. Był moment, że miałam ogromne wątpliwości i poczucie winy, że tyle osób wciągnęłam w te akcję. Dzisiaj wiem, że warto było. Daliście szanse tej suni znaleźć drogę do własnego domu i to jest piękne. Pewnie dzisiaj dalej by wisiała na kratach swojego boksu. Quote
AlfaLS Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Marysiu ja to wiem, jestem w 100 proc. przekonana ze zwierzęta są bardzo mądre. A te po doświadczeniach schroniskowych to już MEGA MĄDRE. One się czasem gubią w tym nowym, innym dla nich świecie ale z drugiej strony fantastycznie potrafią wykorzystywać wskazówki dawane im przez mądrych opiekunów. Jednak czasem trzeba na to troszkę więcej czasu bo u człowieka najpierw odzywa się serce a później rozum. Najpierw chcemy tym psiakom nieba przychylić a dopiero później dochodzi do nas że trzeba im też przekazać pewne wskazówki, zasady... Tak było z moimi suniami i tak pewnie też było z naszą Kaskaderką -Kaśką:lol:. Jak to dobrze, ze ona trafiła na mądrą opiekunkę :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.