majuska Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 majqa napisał(a):Ciekawe, czy jeden i drugi są kiedykolwiek spuszczane. :-( majqa chyba żartujesz..chyba jak uda im sie zerwać.... Quote
majqa Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 majuska napisał(a):majqa chyba żartujesz..chyba jak uda im sie zerwać.... Czasem chorą wyobraźnią buduję sobie taką mrzonką, by nie oszaleć. Właśnie mi ją odebrałaś. :-( Zatem, to, że pies wygląda lepiej to jest jakaś pociecha ale pioruńsko marna. :-( Quote
majuska Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 majqa napisał(a):Czasem chorą wyobraźnią buduję sobie taką mrzonką, by nie oszaleć. Właśnie mi ją odebrałaś. :-( Zatem, to, że pies wygląda lepiej to jest jakaś pociecha ale pioruńsko marna. :-( Wiem ,wiem.....mam tak samo:( Quote
siciliana Posted September 12, 2010 Author Posted September 12, 2010 I jeszcze jedna ważna sprawa: bardzo dziękuję majusce, że wybrała się tam ze mną (sama bałabym się) i że poświęciła dzisiejszą niedzielę dla ratowania psiaka w potrzebie :) No i że cierpliwie znosiła moją wolną jazdę autem (jestem świeżo upieczonym kierowcą i dopiero nabieram doświadczenia ;)).Dzięki serdeczne raz jeszcze! Quote
gonia66 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 majqa napisał(a):Czasem chorą wyobraźnią buduję sobie taką mrzonką, by nie oszaleć. Właśnie mi ją odebrałaś. :-( Zatem, to, że pies wygląda lepiej to jest jakaś pociecha ale pioruńsko marna. :-( Ja juz w ogole nie wiem, co mam pisac...bo w świetle tego, co tu zobaczylam...przeczytalam...wstyd sie przyznac, ale wolalabym tego wątku nigdy nie ujrzec...bo...ja nie widze wyjscia z tej sytuacji..a to, co zobaczylam na fotkach- nic a nic mnie nie pociesza...:( Pies żyje..ale co to za zycie...a ten drugi..??Z padlina w budzie..:(..One tak patrzyły...przeciez idzie zima..noce sa juz naparwde chlodne a beda coraz zimniejsze...a te budy...nie..no nie mogę..:( DZiewczyny- czy wiciagalyscie te kości z budy..??Pewnie byl strach..:( Powiedzcie- czy to znaczy, ze to juz koniec akcji i nic wiecej nie robimy oprocz czekania na ewentualne relacje w przyszlosci, z wizyty siciliany..?? majuska napisał(a):Wiem ,wiem.....mam tak samo:(MNie bezradnośc w tej sytuacji dobija wyjatkowo...po prostu chce mi sie wyć....:( Quote
Shania Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 A ja napiszę...może będę zwana wariatką..nawiążę do jednego nie ważne jakiego z wcześniejszych postów...jedna osoba napisała..mamy tu nie pisać-nie powinnyśmy pisać paru rzeczy na ogóle..mam nadzieję, że ktoś tu zasłynie odwaga i odpowie mi, więc np.pies cierpi i co wtedy?bo nie rozumiem, ok, pw rozumiem, ale ...może nie mam racji...więc mamy działac w utajeniu????pomagać nie wiem w podziemiu????Czy pisać otwarcie i na ogóle, że jeste zle...ja prosze o wytłumaczenie tej sytuacji.... Bo może ja jestem naiwna, albo przepraszam i zwracam honor trzeba???/ Quote
gonia66 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Ale o czym mamy pisac w utajeniu..??CHyba sparwa jest "jasna"...dla mnie wyglada nato, ze zostawiamy, tak jak jest:(.. Psow sie w takim stanie podobno nie da wyrwac facetowi przez zadna straz dla zwierzat(choc ja bym jednak polemizowala- te warunki nie sa warunkami dla zwierzat)...zabierzemy je stamtad sami..??Będzie mial następne...ja tu widze tylko "czarną dziure"...:(:(:( Quote
majqa Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Shania napisał(a):(...) jedna osoba napisała..mamy tu nie pisać-nie powinnyśmy pisać paru rzeczy na ogóle..mam nadzieję, że ktoś tu zasłynie odwaga i odpowie mi, więc np.pies cierpi i co wtedy?bo nie rozumiem, ok, pw rozumiem, ale ...może nie mam racji...więc mamy działac w utajeniu????pomagać nie wiem w podziemiu????Czy pisać otwarcie i na ogóle, że jeste zle...ja prosze o wytłumaczenie tej sytuacji.... Bo może ja jestem naiwna, albo przepraszam i zwracam honor trzeba???/ Nikt nie sugeruje by nie wyrażać opinii o sytuacji. Nikt nie zabrania pomagać/ nie nakazuje działać w podziemiu. Jeśli natomiast chcesz podjąć działania wbrew prawu, podjąć się ich, wprowadzić je w czyn i opisywać publicznie wolna Twoja wola Shaniu. Tego też nikt Ci nie zabroni. Quote
Shania Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Absolutnie nie chcę i nie mogę, chociazbym chciała...Zapytałam tylko względem jednego postu...jak ktoś ma mi to wytłumaczyć, czy nic się nie da zrobić...ok, rozumiem, nie da się a gdzie służby, które mają się tym zajmować?Rozumiem, że jest biednie ale nie ma miejsca na interwencje? Quote
Asior Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 a ja uważam, że nasi inspektorzy wrócili by z psem... i jak dla mnie są podstawy do odbioru..... Quote
gonia66 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Asior napisał(a):a ja uważam, że nasi inspektorzy wrócili by z psem... i jak dla mnie są podstawy do odbioru..... Nie wiem..ale w takim wypadku chyba tylko to nam pozostalo..?? CZy daloby sie Asior tez przy okazji odbioru psa dac nakaz posiadania nastepnych??CZy to juz nie jest do przeskoczenia?? Quote
majqa Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Asior napisał(a):a ja uważam, że nasi inspektorzy wrócili by z psem... i jak dla mnie są podstawy do odbioru..... A czy na Wasz wyjazd jest jakakolwiek szansa Asiu? Ponadto, jeśli już to z dwoma, bo oba psy są w potrzasku sytuacyjnym. Ten drugi niczemu nie jest winien, że przez jakiś czas był lepiej odżywiony. Ich role mogą się odwrócić. Quote
majqa Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 gonia66 napisał(a):Nie wiem..ale w takim wypadku chyba tylko to nam pozostalo..?? CZy daloby sie Asior tez przy okazji odbioru psa dac nakaz posiadania nastepnych??CZy to juz nie jest do przeskoczenia?? Goniuś, chyba zakaz ale to już literówka, wiem. Natomiast, nie ma w prawie polskim takiej opcji, by komuś zakazać posiadania zwierząt, bo ów ktoś kiedyś jakieś skrzywdził. Quote
Asior Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 majqa napisał(a):Goniuś, chyba zakaz ale to już literówka, wiem. Natomiast, nie ma w prawie polskim takiej opcji, by komuś zakazać posiadania zwierząt, bo ów ktoś kiedyś jakieś skrzywdził. niestety Majka ma racje.. nie zdarzają się takie wyroki (poza jednym chyba w historii polskiego sądownictwa) Co do naszego przyjazdu jutro będę starała się coś ustalić.. wydrukuję zdjęcia i pogadam z frotką... Quote
gonia66 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 TAk, tak Izuś,...chodzilo oczywiscie o zakaz:(...NO tak..ale w takim razie zabierzemy mu te a on weźmie następne i jeszcze za kare bedzie sie na nich mścil...??CZy moze choc nakaz, aby doprowadzil budy do uzytku i info, ze będzie systematycznie kontrolowany..?? Quote
ilon_n Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Asior napisał(a):a ja uważam, że nasi inspektorzy wrócili by z psem... i jak dla mnie są podstawy do odbioru..... popieram tę opinię. Wrażliwy i konkretny inspektor nie zostawiłby psiaków w tym miejscu .. ale to oczywiście bardzo relatywne zjawisko, jakim się jest inspektorem. przydałoby się jeszcze pogrozić choć nadzorem na przyszłość .. skoro prawo u nas takie indolentne, że zakazów nie przewiduje .. Quote
majqa Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Asior napisał(a):(...) Co do naszego przyjazdu jutro będę starała się coś ustalić.. wydrukuję zdjęcia i pogadam z frotką... Dzięki Asiu... Quote
Jasza Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Jestem. Muszę poczytać, bo widzę, że się dużo dzieje... Quote
marra Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Jeżeli dałoby się zajrzeć w jakich warunkach żyją inne zwierzęta czy nie są zachudzone itd. i faktycznie byłoby źle to byłby haczyk i podstawa do tego żeby zacząć działać bardziej ostro, tylko czy jesteście w stanie dojrzeć jak to wszystko wygląda ? Jeżeli inne zwierzaki wyglądaja ok to zostaje tylko zmuszenie faceta do poprawy warunków w jakich żyja psy...tak myślę a Wy jak myslicie ? Quote
baster i lusi Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Wiem przykre to jest ale to są realia polskiej wsi.Pies na łańcuchu przy budzie.Ja mieszkam też na wsi i uchodzę za dziwaczkę bo moje psy mieszkają w domu. Quote
majuska Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 marra inne zwierzęta, jak pisałam stoją cały czas na zewnątrz, mozna ocenić ich wygląd , całymi dniami się pasą na łące, raczej nie sa wychudzone, te rozklekotane budynki na posesji nie sa w stanie pomieścić takiej ilości zwierzat jakie tam widziałyśmy, nie wiem tylko co się z nimi dzieje w zimie Asior bardzo optymistycznie wyglada to co napisałaś, jeżeli rzeczywiście jest jakaś szansa, to super. Gdybys potrzebowała napisz mi swojego maila, prześlę Ci wszystkie zrobione tam fotki, jeżeli to potrzebne ( najważniejsze są na wątku ) Quote
Asior Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 będe wdzięczna na maila :) asior13@gmail.com Quote
Asior Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Frotka jest powiadomiona.. będzie szukała kogoś do zrobienia tej interwencji.. Może ktoś z vivy będzie w tamtych okolicach!!! Quote
majqa Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 No to czekamy... 3mam kciuki za to, by się udało posprawdzać i wpłynąć na polepszenie bytu wszystkich tych zwierząt. W jakimś zakresie, zaraz wyjaśnię, jest to nierealne. Nierealne jest bowiem sprawdzanie, czy właściciel np. kiedykolwiek zaszczyci psy spuszczeniem z łańcucha, czy też jest to ten typ psów, które nigdy tego nie doświadczą. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.