majuska Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Nadzieja to Weronika1 z dogo, ale ona raczej rozpocznie od wysyłania pisma do gminy w tej sprawie ( tak działa standardowo ) o dziwo czasem odnosi to szybki skutek i gmina pozytywnie reaguje, czasem jest bez odzewu, lub odpiszą że się zajma, a w rzeczywistości nikt z tym nic nie robi, Weronika też raczej tam nie pojedzie..( odległość i koszty ) Quote
katarzyna005 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Piszą o tym, że pies jest dręczony, głodny, słaniający się na nogach. Tylko gdzie jest założycielka tego wątku. Piszę do niej ale ona się nie odzywa. Przepraszam, że tak piszę ale czy tak wygląda pomoc psu. Do mnie do pracy też podrzucili psa i nie pytałam czy mogę mu pomóc tylko szybko organizowałam jakieś lokum. Ale... Quote
katarzyna005 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 A i kiedy były robione zdjecia to też nikt nie wie. Quote
majqa Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Rozmawiałam z sicilianą króciutko dzisiaj (byłaa w pracy, nie odebrała, potem na moment oddzwoniła, nie miała możliwości na dłuższą rozmowę). Mam nadzieję, że wejdzie na wątek, poodpisuje na PW i zapytania wątkowe. Quote
Plicha Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Ciężko pomóc na odległość :( Może Siciliana napisze czy ma jakiś plan działania. Quote
kagome19 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Biedna psina :( czy rsoz to aby napewno organizacja dla zwierzat? bo wedlug mnie nie skoro nie chca nic zrobic. takie organizacje powinny robic wszystko zeby pomoc zwierzetom. sadze ze zgloszenie tej sytuacji do telewizji mogloby pomoc. jakby ostro po facecie pojechali to mialby nauczke. albo ze straza miejska tez sprobowac Quote
AlfaLS Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Szkoda, że jestem tak strasznie daleko :-( Quote
ilon_n Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 śledzę wątek z doskoku .. jaka ostatecznie strategia pomocy? Quote
Alexandra29 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Nic się nie ruszy do puki nie pojawi się założycielka wątku. Quote
majqa Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Z tego co wiem ma się pojawić w sb., czyli już dziś. Quote
danka4u1 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Pomysł Oleny wart jest moim skromnym zdaniem rozważenia. Była już tutaj taka propozycja, zanim zaczęto szukać legalnych i urzędowych dróg.... Quote
Asior Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 ja usuiłowałam sie wczoraj i przedwczoraj dodzwonić do siciliany :( ale nie odebrała.. potem odbiła połączenie a następnie wyłączyła telefon...Więc napisałam jej wczoraj esa z mojego nr, żeby tylko puściła sygnał jak będzie mogła rozmawiać.. do dziś nie mam nic od niej :( Niestety następny raz będę mogła dzwonić dopiero w poniedziałek z pracy, bo nie mam już kasy, żeby dzwonić ze swojej komórki :( Quote
Asior Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 nie no miałam zadzwonić trzy dni temu, ale naprawdę nie miałam jak.. w pracy mamy zaryp jak cholera :( Quote
ilon_n Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 EDIT modyfikacja treści W przypadku jakiejkolwiek interwencji na koniec należałoby zaznaczyć, że facet będzie pod obserwacją organizacji (np. TOZu) i jeśli pojawi się tu kolejny psiak i TOZ zastanie go w podobnych warunkach, to sprawa za świadome znęcanie się i zaniedbania zostanie przez TOZ skierowana do prokuratury. To oddziałuje psychologicznie i zabezpieczy kolejnego psiaka, który mógłby stać się ofiarą tego człowieka. A wiem, że takie rzeczy się dzieją. Jeden pies odebrany, na jego miejsce trafia następny i ma jeszcze gorzej, bo jest lepiej ukrywany, mniej dostępny.. i cierpi jeszcze bardziej .. Quote
Shania Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Jestem i ja...straszne...biedaczek, ale rzeczywiście pomysł świetny, jak nie ma innego sposobu Quote
papatkiole Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 usuńscie te wpisy o pomysle oleny. Jak zaczniemy trąbić dookoła o tym to nikt sie tego nigdy nie podejmie. Pozdrawiam Quote
Alexandra29 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 ale gdzie mamy podjąc wspólnie decyzję co zrobic jak nie tutaj. Każda propozycja chyba mile widziana. Rozmawiałam z osobą która działa w TOZ, niestety nie w tym miejscu. Pisze ze to az nie możliwe ze było zgłoszone do Toz i nie zareagowali. Czy jest gdzieś w pobliżu Straż dla zwierząt? Co do założycielki wątku, sory ale takie nie pojawianie się kilka dni na wątku to trochę nieodpowiedzialne! Odkładanie słuchawki, wyłączanie telefonu. Rozumiem, czasem nie można rozmawiac, ale kazdy ma swoje 5 minut, i można napisać sms, Przeepraszam-odezwę się pózniej. Przez dwa dni nie znalezc chwilki zeby porozmawiać- dziwne. Może cioteczka zrezygnowała z pomocy dla tego psiaka...... Czas ucieka, nie wiadomo w jakim stanie jest pies i takie czekanie, odwlekanie skączy się tym że pies zdechnie w męczarniach. Quote
majqa Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Alexandra29 napisał(a):ale gdzie mamy podjąc wspólnie decyzję co zrobic jak nie tutaj. Każda propozycja chyba mile widziana. Rozmawiałam z osobą która działa w TOZ, niestety nie w tym miejscu. Pisze ze to az nie możliwe ze było zgłoszone do Toz i nie zareagowali. Czy jest gdzieś w pobliżu Straż dla zwierząt? (...). Na wątku nie ma słowa o TOZ, tylko RSOZ, a to nie to samo (info m.in. z postu 1). Straż dla Zwierząt jest w Lublinie i tam też, z tego co wiem od siciliany, zgłaszała ona sprawę. Zdecydowanie warto, by pojawiła się na wątku i odpowiedziała na Wasze pytania. Quote
papatkiole Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Alexandra29 napisał(a):ale gdzie mamy podjąc wspólnie decyzję co zrobic jak nie tutaj. Każda propozycja chyba mile widziana. Rozmawiałam z osobą która działa w TOZ, niestety nie w tym miejscu. Pisze ze to az nie możliwe ze było zgłoszone do Toz i nie zareagowali. Czy jest gdzieś w pobliżu Straż dla zwierząt? Co do założycielki wątku, sory ale takie nie pojawianie się kilka dni na wątku to trochę nieodpowiedzialne! Odkładanie słuchawki, wyłączanie telefonu. Rozumiem, czasem nie można rozmawiac, ale kazdy ma swoje 5 minut, i można napisać sms, Przeepraszam-odezwę się pózniej. Przez dwa dni nie znalezc chwilki zeby porozmawiać- dziwne. Może cioteczka zrezygnowała z pomocy dla tego psiaka...... Czas ucieka, nie wiadomo w jakim stanie jest pies i takie czekanie, odwlekanie skączy się tym że pies zdechnie w męczarniach. a jesteś świadoma o jakim pomyśle tutaj jest pisane? jesteś w stanie zrozumieć jakie konsekwencje grożą za coś takiego? sa rzeczy o których się nie pisze i to jest jedna z nich. Quote
majuska Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Rozmawiałam z sicilianą, jutro postaramy sie napisać coś więcej, powiem tylko tyle, że z tej rozmowy wynika, że to nie tylko dręczony jest ten psiak, ale wszystkie inne zwierzęta które on tam trzyma, odebranie tylko tego psiaka nic tam nie zmieni, potrzebna konkretna "rozróba" i postaramy się zrobić co w naszej mocy, jeszcze raz będziemy alarmowac Stowarzyszenia i prosić o pomoc Quote
papatkiole Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 w sumie mam numer do Pani z tv toya która zaś zna Panią od programu jak sie nie mylę "cztery łapy". Jak będziecie miały już cos konkretnrgo mogę zadzwonić do nich i zapytać czy mogą pomóc w nagłośnieniu. Quote
kagome19 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Jeśli chcecie to mogę napisać do Stowarzyszenia "Nadir" z Chrzanowa Quote
Olena84 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Postu nie da sie usunac, ale to i tak juz nie wazne, bo skoro wszystkie zwierzeta sa zle traktowane, to trzeba sie zajac nimi wszystkimi a nie tylko psem. Niestety:(. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.