Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 622
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nemi napisał(a):
Przepraszam, że nie zaglądałam do Ciapka...

Wiem, że schronisko to ostateczność, ale jego przyszłość na osiedlu też niepewnie wygląda. A może skontaktujesz się w jego sprawie z wolontariuszką ze schroniska - lista z telefonami na dole strony http://www.psy-warszawa.pl/ . Wyleczyłby łapkę i szukał domu. Psy ze schroniska też są adoptowane.


Dzięki. Mam kontakt do wolentariuszy z tego schronu i bezpośrednio do Pani dyrektor zresztą też. Rzadko, ale zdarza mi się tam bywać. Pomagałam w transporcie kota i szczeniaków z tego schronu na DT. Raz wyprowadzałyśmy tam z sąsiadką psy. Kilka razy woziłam tam rzeczy po mojej zmarłej babci. No byłam tam kilka razy. Nie mam porównania, ale wydaje mi się, że w tym schronie nie jest źle. Największym problemem jest przepełnienie :( Nie wiem jak wygląda tam kwestia leczenia i kastracji. Musiałabym się dowiedzieć tego.

Neigh napisał(a):
Całkowicie zgadzam sie ze zdaniem męża....Kama......naprawdę wiem co mówię.


No wiem, że schron to osteczność. My akurat mamy w tym temacie fatalne doświadczenia, dlatego mąż jest zdecydowanie przeciwny wpakowaniu go do schronu. Uważa, że już lepiej zostawić go na ulicy, a to dlatego, że kiedyś cudem zdjęliśmy bardzo wychudzonego psa z ulicy Modlińskiej. Biegał z uporem maniaka między rozpędzonymi samochodami. Nie mogliśmy go zabrać do siebie. Nie mieliśmy z nim co zrobić, więc wezwaliśmy na pomoc Straż dla Zwierząt. Oni odwieźli go na Paluch, a ja i kilka osób z dogo z uporem maniaka tłukliśmy mu ogłoszenia od stycznia jak trafił do schronu, aż do września, kiedy dowiedzieliśmy się, że w maju już nie żył... :( Jackal miał tylko 2 lata :( Nie wiadomo co się stało... :( Błędem było przede wszystkim to, że nikt bezpośrednio się nim nie opiekował. Ja na Paluch mam zdecydowanie za daleko. Nie mogłam go odwiedzać :( W schronie każdemu psu jest ciężko. Nie wiem jak Ciapek by sobie poradził zwłaszcza, że pewnie trafiłby na ogólny wybieg, a nie do boksu z kilkoma tylko psami...

koosiek napisał(a):
Ze schroniska zawsze potem można zabrać psa do hotelu... A z ulicy może w każdej chwili zniknąć.

Tylko pytanie, jakie jest to schronisko w Józefowie?

ehh... no z drugiej strony w schronie chyba byłby bezpieczniejszy... chyba... sama nie wiem. Tu go może ktoś pogonić, skopać lub odesłać do byle jakiego schronu i nie interesować się jego losem... W józefowie za to nie wiem jak sobie będzie radził, czy inne psy nie będą go gryzły, czy z tą kulawą łapką zdoła dostać się do miski... Kurde naprawdę nie wiem co robić :(
A może przed zimą ktoś z mieszkańców się nad nim ulituje i zabierze do domu??? Jak wpakuję go do schroniska to nie będzie miał tej szansy. Zniknie z oczu i z serca... i pewnie już go nie opuści, bo wprawdzie ze schronisk ludzie też adoptują psy, ale nie takie, które uciekają na ich widok, a on boi się ludzi :(
Kurde, no jak rany NIE WIEM co robić!!!! :( Wyć mi się tylko chce :(
Dodatkowo mam doła, bo wczoraj w drodze z Poznania do Wawy widzieliśmy na autostradzie jamnika. Kopał dół na pasie zieleni oddzieljącym jezdnie. Nie mogliśmy się zatrzymać. Zawrócić też dłuuuugo nie. Zadzwoniłam na policję. Co innego mogłam zrobić. Powiedzieli, że przyjadą. Poszukają go. Ale jakie szanse na przeżycie ma jamnik na środku autostrady na dodatek w momencie jak już się ściemnia? Koszmar! :placz::placz::placz::placz:O czywiście nie trudno się domyślić jak na ogodzoną z każdej strony autostradę dostał się pies...

Posted

O Jezu:-( Czemu się nie mogliście zatrzymać?
Słuchaj a nie możesz zadzwonić na komendę pod którą ta droga podlega?
Może oni jednak tam pojechali?
Mateńko jamnik na autostradzie, mogłabym 1sza w takiego łobuza, który go tam wywiózł, rzucić kamieniem:angryy:

Co do psów na ulicy, jestem zdania, że lepszy schron niż ulica.
Fakt, że w schronie jest niebezpiecznie i pogryzienia i choroby i tłum psów...
Ale. Pies się jakoś przyzwyczai.
A na ulicy sądzę, więcej grozi mu niebezpieczeństw.
I psy i pojazdy i łobuzy jakich święta ziemia nosi.
A jak "dobrzy" ludzie wydzwonią SM, to nieumiejętne złapanie jeszcze go wystraszy i pójdzie nie wiadomo gdzie...
Jak jakieś bydle będzie chciało zaspokoić chorą psychikę, też nie wiadomo co się z nim stanie<tfu>

Posted

jak my go nieumiejętnie zaczniemy łapać to tez się to tak może skończyć, że pójdzie niewiadomo dokąd... :( no ale może znalazłby się fachowa pomoc na dogo :) Nie łapaliśmy jeszcze takiego psa co nie chce być złapany :roll:

Posted

Awit napisał(a):
O Jezu:-( Czemu się nie mogliście zatrzymać?
Słuchaj a nie możesz zadzwonić na komendę pod którą ta droga podlega?


Teoretycznie na autostradzie w ogóle nie można się zatrzymywać, no ale to sytuacja wyjątkowa. Niestety zauważyliśmy go w momencie, kiedy go mijaliśmy, chwila wahania, co robić to na autostradzie kilka kilometrów... a chwilę później był zjazd na jakąś miejscowość i też nie można stanąć - niestety nie pamiętam już jaką :( Policji podałam nazwę, ale już zapomniałam, a nie wiem na jaką komendę mnie połączyło - dzwoniłam pod 997. W każdym razie odjechaliśmy daleko od tego miejsca, a następny zjazd z autostrady żeby zawrócić hen hen... Może Dominik pamięta co to za miejscowość była. Teraz nie mam go jak zapytać. Majstruje z latarką przy samochodzie, bo wszystko się kurde psuje :/ Prawdę mówiąc daliśmy ciała :( Zdębieliśmy jak zobaczyliśmy tego jamnika (jestem prawie pewna, że to był jamnik) i zamiast od razu jakoś zareagować przejechaliśmy jeszcze niezły kawałek zanim zaczęliśmy kombinować jak tam do niego zawrócić :( Kompletnie nie spodziewałam się żadnego zwierzaka w takim miejscu. Przecież tam wszystko jest zagrodzone.

Może oni jednak tam pojechali?
Powiedzieli, że wysyłają tam patrol. Nie wiem tylko czy go znaleźli. Jak go mijaliśmy to kopał dół... pewnie był przerażony i chciał się gdzieś schować :(

Mateńko jamnik na autostradzie, mogłabym 1sza w takiego łobuza, który go tam wywiózł, rzucić kamieniem
Ja nie pojmuję czemu "ludzie" robią takie rzeczy... Jak można opiekować się zwierzakiem ileś czasu, mieszkać z nim pod jednym dachem, a potem tak po prostu wywalić i to na autostradzie, gdzie wiadomo, że nie ma szans na przeżycie... Niepojęte. Dlaczego? Co taki "człowiek" sobie myśli??? Nawet nie w lesie a na autostradzie, z której przecież nie ma się jak wydostać!

Boże, mam nadzieję, że ci policjanci go znaleźli, bo my daliśmy ciała... :flaming::wallbash: :-(

Posted

[quote name='Kociabanda2']Kurde, no jak rany NIE WIEM co robić!!!! :( Wyć mi się tylko chce :(

Kocia, Ty nie płacz, tylko zadzwoń do Pani Dyrektor. Rozmowa nie oznacza od razu oddawania do schronu. W Józefowie też byłam kilka razy i też myślę, że nie jest to najgorszy schron. No, ale wielkiego porównania nie mam. Napisałam o wolontariuszach, bo za każdym razem widziałam tam sporo osób, nie wyglądających na pracowników schroniska - więc mam nadzieję, że jeśli Ciapek by tam trafił, ktoś mógłby dodatkowo zwrócić na niego uwagę. Moim zdaniem najbardziej niebezpiecznym drapieżnikiem jest człowiek i skoro już ktoś z osiedla zwrócił na niego uwagę i zaczyna mu przeszkadzać - kiepsko to widzę.

Pies na autostradzie stwarza zagrożenie dla ludzi (ktoś gwałtownie zahamuje i może spowodować wypadek) - więc mam nadzieję, że policja się zainteresowała i patrol rzeczywiście pojechał.

Posted

o jezu mam nadzieje, ze oni pojechali po tego jamniczka; jedyna nadzieja na interwencje w tym co pisze nemi - on stwarzal realne zagrozenie dla ludzi, wiec moze zareagowali; nie mozna ustalic jak to byla miejscowosc i zadzwonic do jakiejs okolicznej komendy?

Posted

[quote name='Nemi']Kocia, Ty nie płacz, tylko zadzwoń do Pani Dyrektor. Rozmowa nie oznacza od razu oddawania do schronu. W Józefowie też byłam kilka razy i też myślę, że nie jest to najgorszy schron. No, ale wielkiego porównania nie mam. Napisałam o wolontariuszach, bo za każdym razem widziałam tam sporo osób, nie wyglądających na pracowników schroniska - więc mam nadzieję, że jeśli Ciapek by tam trafił, ktoś mógłby dodatkowo zwrócić na niego uwagę.
Tak zrobię. Pogadać nie zaszkodzi. Zorientuję się jakie są możliwości...

Posted

kakadu napisał(a):
o jezu mam nadzieje, ze oni pojechali po tego jamniczka; jedyna nadzieja na interwencje w tym co pisze nemi - on stwarzal realne zagrozenie dla ludzi, wiec moze zareagowali; nie mozna ustalic jak to byla miejscowosc i zadzwonic do jakiejs okolicznej komendy?

Pytałam, Dominik też nie pamięta jaką my wtedy minęliśmy miejscowość :( Powiedział, że przejedzie po trasie na mapach google i może sobie przypomni. Zrobię to samo.

Posted

oboje objechaliśmy po mapie A2 od Poznania i nie jesteśmy w stanie sobie przypomnieć jaką miejscowość wtedy mijaliśmy :( To było coś małego, ale nie jestem w stanie sobie przypomnieć nazwy :( Pamiętam tylko, że na mapie to coś było położone na prawo od autostrady (jadąc od Poznania do Wawy), a Dominik mówi, że chwilę wcześniej mijaliśmy jakiś duży posterunek policji po lewej stronie autostrady. Daleko więc nie mieli. Może zdążyli...

Posted

Awit napisał(a):
Co do psów na ulicy, jestem zdania, że lepszy schron niż ulica.
Fakt, że w schronie jest niebezpiecznie i pogryzienia i choroby i tłum psów...
Ale. Pies się jakoś przyzwyczai.
A na ulicy sądzę, więcej grozi mu niebezpieczeństw.
I psy i pojazdy i łobuzy jakich święta ziemia nosi.
A jak "dobrzy" ludzie wydzwonią SM, to nieumiejętne złapanie jeszcze go wystraszy i pójdzie nie wiadomo gdzie...
Jak jakieś bydle będzie chciało zaspokoić chorą psychikę, też nie wiadomo co się z nim stanie<tfu>


To zależy, jaki pies, jaka "ulica", jaki schron...

Eh, najlepiej byłoby zabrać go do hotelu, wątpię, by kulejący pies poradził sobie w schroniskowej sforze...

Posted

koosiek napisał(a):
To zależy, jaki pies, jaka "ulica", jaki schron...

Eh, najlepiej byłoby zabrać go do hotelu, wątpię, by kulejący pies poradził sobie w schroniskowej sforze...

no i to też racja. Dlatego ja już kompletnie nie wiem co robić. Nie umiem zadecydować sama, które zło będzie dla niego lepsze... :shake:
Zadzwonię dziś do Józefowa. Pogadam. Zorientuję się co by się ewentualnie dało zrobić i będę się zastanawiać co dalej... :/ Szkoda mi go :(
Widzieliśmy go dziś rano jak szedł na osiedle od ulicy. Porusza się dość sprawnie, ale przednią prawą nóżkę nosi ciągle w górze :/

Posted

Miejmy nadzieję, że uratowali tego jamnika i tym samym zapobiegli jakiemuś nieszczęściu...
Strasznie żal mi tego psiaka z ulicy, boję się, coby komuś coś złego do głowy nie przyszło<tfu>
Maleńki trzymam kciuki

Posted

boze drogi czy ktos wie co z tym jaamniczkiem?mam nadzieje ze jest caly a ten piesek z ulicy?kurcze;o( u nas w zabierzowie tez wluczyla sie suka ktora najblizej do czlowieka doszla na 5metrow zero zaufania ale historia potoczyla sie calkiem niezle bo przywiazala sie do miejsca(teren sklepu w ktorym pracuje,obok sklad budowlany,to jest ogrodzone)nasza sunia ma TAM bude i wogole czuje ze to jej teren.Mimo iz minal rok jak u nas jest to nie ma mowy zeby dala sie zlapac,takie porozumienie bez dotyku(jakis czlowiek musial ja niezle zranic;o()ten pieseczek tez tak moze miec :o( trzeba probowac go oswoic,nie zostawiajcie go samemu sobie blagam i trzymam kciuki

Posted

Odnośnie jamnika nic nie wiem i pewnie już się nie dowiem :(

Dla pieska z osiedla... nazwijmy go może Ciapek, bo i tak już tak na niego mówię, a jakoś przeszkadza mi to, że jest bezimienny :/ ... pojawiła się szansa. Jest dla niego miejsce w hoteliku! :multi: Więcej nie napiszę na razie, bo nie wiem czy mogę. W każdym razie na gwałt potrzebna jest KASA na jego hotelowanie i leczenie!!! Pilnie!
Z mojego bazarku będzie coś na początek, ale trzeba szukać więcej źródeł finansowania.
Potrzebna mi też pomoc w złapaniu go i transporcie do Tłuszcza pod Warszawą. Ma ktoś doświadczenie w łapaniu takich dzikusków???

Posted

Neigh napisał(a):
Ja mam, w razie czego służę pomocą....
Hotelik to jak rozumiem sprawdzone miejsce?

Dzięki Neigh :)
Ja osobiście jeszcze tam nie byłam :( Jedyny hotelik w jakim byłam (tylko raz) to ten w Bobrowcu. Na temat hotelIKU W Tłuszczu nic nie wiem, ale nie mam też specjalnie wyboru, bo mnie samą nie stać na hotelowanie psa, a deklaracji jest malutko. Wiem tylko, że hotelowane tam są też inne znajdy chyba więc źle nie jest.

Posted

Niestety na razie nie mam jak finansowo pomóc :(

Kociabanda2 napisał(a):
Ja osobiście jeszcze tam nie byłam :( Jedyny hotelik w jakim byłam (tylko raz) to ten w Bobrowcu.


O, a w jakim Bobrowcu? Tym pod Piasecznem?

Posted

Ponieważ Kociabanda jest zajęta więc ja napiszę. Ciapek będzie pod opieką Domu Tymianka. Ponieważ Renata z Tymiankowa ma sporo psiaków pod opieką i z dnia na dzień liczba nieszczęść się powiększa powiedziała, ze będzie opłacać hotelik psiaka pod warunkiem , ze intensywnie wspomożemy ją bazarkami i deklaracjami - inaczej nie da rady. JA już mam przygotowane dwie torby rzeczy na bazarek - może ktoś jeszcze coś ma? Trzeba będzie dorzucić się do kosztów hoteliku i zdiagnozowania Ciapka.
Na razie Ciapek będzie w tłuszczu ale jak zwolni się miejsce u mnie mam nadzieję, że przyjedzie do mnie.

Posted

Dzięki Megii, że napisałaś co i jak :) Miałam dziś sądny dzień w pracy :P i co gorsza dwa następne też lekkie raczej nie będą, ale w miarę możliwości będę zaglądać na dogo.

Odnośnie finansów:
Neigh, Go-ja czy Wasze deklaracje są aktualne? Przynajmniej tymi 30zł byśmy wspomogły Renatę w finansowaniu tego hoteliku, dobrze? Jak Bimek znajdzie dom zwolni mi się jeszcze 10zł to dołożę do stałej.

Jeśli chodzi o bazarki - zmieniłam cel swojego bazarku tak, że 1/3 będzie na Ciapka :) Swoją drogą serdecznie zapraszam, jak jeszcze ktoś nie był :) http://www.dogomania.pl/threads/193009-Z-SZAFY-I-REGA%C5%81U-BABCI-w-starym-dobrym-stylu-7.10.2010-g.23-00-wszystko-od-5z%C5%82-!!
To na początek. Ponadto Megii przeznaczy trochę rzeczy na bazarki, które niedługo zrobię - DZIĘKI!!!

Mam nadzieję, że z jego nóżką nie jest tak źle jak wygląda i leczenie nie będzie kosztowało fortuny...

JEŚLI KTOŚ JESZCZE MOŻE WSPOMÓC CIAPKA CHOĆBY JEDNORAZOWYM GROSIKIEM LUB BAZARKIEM.... BARDZO PROSZĘ! :modla:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...