Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 622
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

koosiek napisał(a):
Eh, marne perspektywy są przed psiakiem :( Albo go któryś życzliwy przegoni kijem, albo wezwie w końcu hycla i psiak trafi do jakiegoś pseudoschronu...

no właśnie :( Strasznie się tego boję, że może tak to się skończyć :(

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
no nie do końca. Oto jaki wpis pojawił się na forum osiedlowym:

Trochę nie w temacie ale też o psach:
Dokarmiajcie dalej tego bezdomnego kundelka na naszym osiedlu - zapewne zostanie z nami na dłużej i będzie wył częściej.


Ani razu nie słyszałam by on wył czy szczekał, ale już komuś przeszkadza...


No tak, i dlatego ten ktoś karmi po cichu pod osłoną świtu lub nocy.
A ja dziś znalazłam psa, cudem za mną przyszedł, i SM go wzięła na paluch...
Przez godzinę kręcił się w 1 miejscu, nikt go nie zauważał.
Być może gdyby zamieszkał gdzieś na ulicy, zaraz by się znalazł ktoś kto by go zobaczył, bo przecież pies przeszkadza, w żadnym razie nie można go karmić i mu pomóc..

Posted

Awit napisał(a):
Przez godzinę kręcił się w 1 miejscu, nikt go nie zauważał.


Eh, miałam wczoraj tak samo, wracając z psem ze skweru zauważyłam strasznie zaniedbanego kudłacza leżącego na chodniku. Mój pies nie z każdym się lubi, a już na pewno nie pozwoliłby mi podejść do tamtego, więc zaprowadziłam go do domu i wróciłam - kudłacz jak leżał, tak leżał, nikt się nim w tym czasie nie zainteresował.
Na wyciąganie reki reagował pokazaniem zębów, więc nie bawiłam się w łapanie go samej, tylko zadzwoniłam po SM - z zamiarem zabrania go później z Palucha.

Czekałam tam ponad pół godziny, masa ludzi przechodziła, nawet patrzyli na psa - i nic, zero reakcji. Nawet ludzie, którzy wracali z psami, w tym właścicielką zoologicznego, mówili, że owszem, widzieli go jak leżał i godzinę wcześniej, gdy szli na skwer - i kurde nic, miłośnicy zwierząt :roll: A pies wyglądał naprawdę kiepsko :-(

Posted

Awit napisał(a):
No tak, i dlatego ten ktoś karmi po cichu pod osłoną świtu lub nocy.
A ja dziś znalazłam psa, cudem za mną przyszedł, i SM go wzięła na paluch...
Przez godzinę kręcił się w 1 miejscu, nikt go nie zauważał.
Być może gdyby zamieszkał gdzieś na ulicy, zaraz by się znalazł ktoś kto by go zobaczył, bo przecież pies przeszkadza, w żadnym razie nie można go karmić i mu pomóc..


ehh... no właśnie... Nie wolno pomagać, bo się nie odczepi, a przecież strasznie przeszkadza... biedny psiak :( Nic dobrego na paluchu go raczej nie czeka :( Straszne jest to wszystko :(

Posted

koosiek napisał(a):
Eh, miałam wczoraj tak samo, wracając z psem ze skweru zauważyłam strasznie zaniedbanego kudłacza leżącego na chodniku. Mój pies nie z każdym się lubi, a już na pewno nie pozwoliłby mi podejść do tamtego, więc zaprowadziłam go do domu i wróciłam - kudłacz jak leżał, tak leżał, nikt się nim w tym czasie nie zainteresował.
Na wyciąganie reki reagował pokazaniem zębów, więc nie bawiłam się w łapanie go samej, tylko zadzwoniłam po SM - z zamiarem zabrania go później z Palucha.

Czekałam tam ponad pół godziny, masa ludzi przechodziła, nawet patrzyli na psa - i nic, zero reakcji. Nawet ludzie, którzy wracali z psami, w tym właścicielką zoologicznego, mówili, że owszem, widzieli go jak leżał i godzinę wcześniej, gdy szli na skwer - i kurde nic, miłośnicy zwierząt :roll: A pies wyglądał naprawdę kiepsko :-(


O rany :( Pewnie potrącony biedak :(
Kurcze ręce na to wszystko opadają :( Tych psich (i nie tylko psich) nieszczęść jest za wiele, a pomocy z nikąd :( Państwo ma w dupie zwierzęta, organizacje pro nie nadążają, pieniędzy nie ma, a przechodnie tylko przechodzą obok obojętnie...

Posted

Dostałam odpowiedź z Serca Serc:

(...) Moje możliwości pomocy tej psinie są bardzo ograniczone. Nie posiadam funduszy, aby sfinansować potencjalne leczenie psiaka. Co mogę zrobić i jak mogę pomóc?

1. zamieścić historię tego psiaka na stronie kundelka, pomóc w szukaniu dla niego domu.
2. mogę pomoc w transporcie psiaka do domu tymczasowego (jeśli sie znajdzie) lub adopcyjnego. (...)


Posted

Kociabanda2 napisał(a):
O rany :( Pewnie potrącony biedak :(
Kurcze ręce na to wszystko opadają :( Tych psich (i nie tylko psich) nieszczęść jest za wiele, a pomocy z nikąd :( Państwo ma w dupie zwierzęta, organizacje pro nie nadążają, pieniędzy nie ma, a przechodnie tylko przechodzą obok obojętnie...


Nie, czekał na swojego "Pana"... Okazało się, że to pies jakiegoś menela... Trafiłam na całkiem sensownego faceta z SM, najpierw próbował wybadać, czy psu nie dzieje się u niego krzywda, ale w sumie na głodnego czy bitego nie wyglądał, tylko był strasznie zarośnięty i brudny... Pytaliśmy faceta, czy nie potrzebuje jakiejś pomocy przy nim, karmy czy czegoś takiego - stwierdził, że nie.. Skończyło się na tym, że zabrał psa, poszedł i tyle :roll:

Posted

koosiek napisał(a):
Nie, czekał na swojego "Pana"... Okazało się, że to pies jakiegoś menela... Trafiłam na całkiem sensownego faceta z SM, najpierw próbował wybadać, czy psu nie dzieje się u niego krzywda, ale w sumie na głodnego czy bitego nie wyglądał, tylko był strasznie zarośnięty i brudny... Pytaliśmy faceta, czy nie potrzebuje jakiejś pomocy przy nim, karmy czy czegoś takiego - stwierdził, że nie.. Skończyło się na tym, że zabrał psa, poszedł i tyle :roll:


aha... no sama nie wiem czy to dobrze czy nie. Różnie to z tymi menelami bywa :/ Lekko napewno te psy nie mają, ale nie wszyscy menele krzywdzą zwierzęta. W pobliskim supermarkecie czasem spotykam takiego niepachnącego delikwenta co zawsze na niego pies przed wejściem wiernie czeka. Psiak jest brudny, chudy, ale nigdy nie widziałam by był pobity, a facet w sklepie zawsze kupuje jedzenie dla tego psa. Często to jedyne co tam kupuje... Żyją więc biednie, ale chyba się kochają... To chyba jednak rzadkość wśród menelskiej braci. Tam często psy bardzo cierpią :( Zobaczcie np. na tego psiaka: http://www.dogomania.pl/threads/192405-Przywi%C4%85zany-do-wanny-kr%C3%B3tkim-%C5%82a%C5%84cuchem...-TRAGEDIA!

Posted

Ten też nie wyglądał źle (pomijając kwestię okropnego zaniedbania sierści) widać było, że jest przywiązany do właściciela, dlatego SM nic więcej poza spisaniem go nie zrobiła, nie było podstaw.

A na wątku tamtego psiaka byłam jakiś czas temu - on ma tak przeraźliwie smutne spojrzenie... :(

Posted

Póki co nie zanosi się na to :( Ja jestem spłukana i długo jeszcze nie wybrnę z dołka finansowego (zastanawiam się czy mi życia na to wystarczy), a deklaracji jest bardzo malutko :( Póki nie ma deklaracji stałych nie mamy gdzie, go umieścić - czytaj: nie mamy także jak go leczyć, na co z kolei potrzebne by były deklaracje jednorazowe... Ogólnie katastrofa :(

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
Myślicie, że taki krótkowłosy, mały psiak ma szansę przeżyć zimę na ulicy??


nie:( Kamila, może z innej mańki zacząć... znaleźć jakieś miejsce w hotelu wstępnie, może znajdzie się gdzieś doba za 8 zł... i zmenić coś w tytule, że brakuje .... zł, aby zabrać go z ulicy...

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
sama już nie wiem co robić :(


może tak i wtedy będziemy rozsyłać i prosić o nawet 5 zł, każdy będzie widział, że pies na ulicy i ile konkretnie brakuje... jeszcze tak pomyślałam, ale to może nie jest dobry pomysł... poprosić jakieś prywatne przytulisko o przygarnięcie i dawać tam pieniążki na utrzymanie? albo gdzieś u kogoś wyprosić jakąś karmę...?

Posted

naprawdę nie wiem... Ja też jestem w takiej sytuacji, że jakby uzbierały się cudem te deklaracje na hotelik i po kilku miesiącach (a ten psiak pewnie szybko domu nie znajdzie) ktoś przestałby płacić (a wszyscy wiemy, że to się niestety nierzadko zdarza) to nie mam, po prostu nie mam z czego dopłacać. I co wtedy? Do schroniska, czy z powrotem na ulicę? Z drugiej strony zostawić go tak jak jest nie można zwłaszcza, że robi się coraz chłodniej. Chyba powinnam się skontaktować z Panią dyrektor schroniska w Józefowie. Może znajdzie się dla niego miejsce... Tam przynajmniej będę go mogła odwiedzać, może jakoś pomalutku socjalizować. Jak będę czekać w nieskończoność to ktoś w końcu wezwie straż miejską, a jak zabierze go inne schronisko to będzie zdany tylko na siebie :( Do Józefowa może przynajmniej czasami uda mi się podjechać. Do dalej położonych schronisk, nie ma szans.

Posted

Trochę już podłamana jestem. Może nie powinnam się poddawać. W tym momencie po prostu nie widzę innego wyjścia, bo czas nagli :( Boję się, że ktoś z osiedla postanowi z nim w końcu zrobić "porządek" i wtedy nie będę miła wpływu na to, gdzie go zabiorą. Niestety z tego co wiem w Józefowie jest przepełnienie i możliwe, że nie dam rady nawet tam go upchnąć. Tam dużo psiaków lata luzem poza boksami, bo nie ma już dla nich miejsca w boksach :( Jeśli w ogóle, by go przyjęli to pewnie trafiłby między te właśnie psiaki. Nie wiem czy sobie poradzi w takich warunkach :( Mąż jest bardzo przeciwny oddawaniu go do schronu. Nie bardzo chyba też można takiego psa (latającego z wieloma innymi) wyróżniać zabierając np. na spacery? Tak słyszałam. Podobno inne psiaki mogą być zazdrosne i zrobić krzywdę takiemu psu... Kurde, naprawdę nie wiem już co robić :( Przechodzę dziś jakieś załamanie :(

Posted

Bazarek, który zrobiłam dla Maksia i Piorunka (obiecywałam im już dawno) idzie nad wyraz dobrze i myślę, że mogłabym zmienić nieco jego przeznaczenie i zamiast po 50% na dwa psy, podzielić te pieniądze między 3 psiaki, tak by i dla Ciapka coś na leczenie było. Niestety nie mam go dokąd zabrać, więc i z leczenia nici... Myślicie, że jest sens przeznaczyć część pieniędzy z bazarku na Ciapka??? W sumie jak on ich nie wykorzysta to zawsze mogę przelać wtedy na innego pieska, nie?

Posted

Przepraszam, że nie zaglądałam do Ciapka...

Wiem, że schronisko to ostateczność, ale jego przyszłość na osiedlu też niepewnie wygląda. A może skontaktujesz się w jego sprawie z wolontariuszką ze schroniska - lista z telefonami na dole strony http://www.psy-warszawa.pl/ . Wyleczyłby łapkę i szukał domu. Psy ze schroniska też są adoptowane.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...