Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='ELMIKA']No właśnie też tego nowego psiaczka widziałam, ale dobrze wyglądał i nikogo nie szukał tylko sobie spacerował, widziałam też go wcześniej na tym skwerku naprzeciwko OBI, może ktoś go wypuszcza.
[/QUOTE]
Trzeba by zapytać Małgosi od Tigi. Ona kiedyś nam na klatkę schodową wpakowała psa podobnego do naszego Fąfla, bo myślała, że to Fąfel. Ja go nie widziałam na oczy, bo nas wtedy nie było w domu, a ktoś go widocznie wypuścił zanim wróciliśmy. To było jakoś rok temu, a psa podobno znalazła jak się kręcił właśnie pod OBI. Żekomo był podobny do Fąfla, a ten co się teraz kręci po osiedlu jest podobny. Może to ten sam?

  • 4 weeks later...
  • Replies 622
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciapek ma się dobrze. Cieczka Mice się skończyła, więc chłopak odpuścił siedzenie pod jej klatką. Klika dni temu byłam niedaleko miejsca, gdzie zaniosłyśmy mu z Elą posłanko pod rampę i się zdenerwowałam, bo posłanka nie znalazłam. Poleciałam do Pani z kiosku na tym terenie, bo ona zawsze zorientowana i okazało się, że jak były te duże wiatry to posłano spod rampy wywiało na środek placu i Ci ludzie zabrali je pod coś tam (nie wiem o czym ona mówiła). Zapytałam czy Ciapek tam z niego korzysta. Powiedziała, że tak, że bardzo je lubi :) Pytałam też czy często tam u nich bywa. Pani powiedziała, że przychodzi tak co drugi dzień.
U nas na osiedlu też go widuję regularnie. Chyba u niego wszystko ok :)
Odnośnie zaś tego psa podobnego do mojego Fąfla to dawno go nie widziałam. Kilka dni takich było, że się kręcił po osiedlu, a potem jak kamień w wodę... a przynajmniej ja na niego nie trafiam jakoś. Nie wiem co się z nim dzieje.
Podobnie nie wiem jak kotka i suka oraz całe reszta gromady u tego faceta... :( :( :(

Posted

bo koleżanka mi wczoraj pisała smsa ze pojawil sie na osiedlu (gdzies kolo obi) taki niewielki, pod kolano, laciaty, nieufny psiak. i pytala czy go karmic, bo jak mu sie przyjrzala to wydaje jej sie ze ostatnio mocno schudl i ciekawa jestem czy to mowa o Ciapku...

Posted

Lulka napisał(a):
bo koleżanka mi wczoraj pisała smsa ze pojawil sie na osiedlu (gdzies kolo obi) taki niewielki, pod kolano, laciaty, nieufny psiak. i pytala czy go karmic, bo jak mu sie przyjrzala to wydaje jej sie ze ostatnio mocno schudl i ciekawa jestem czy to mowa o Ciapku...

bardzo możliwe, że to Ciapek. A kulał na przednią nóżkę? Osiedle koło Obi to nasze, ale on tam się pojawił tylko koczuje od roku :D i nie zauważyłam, żeby schudł, ale też od kilku dni go nie widziałam. Możliwe, że odrobinę zrzucił przez tą cieczkę Miki, bo podobno słabo jadł wtedy.

Posted

Ciapeczek wygląda jak wyglądał, jest regularnie dokarmiany przez sklepik (też tam noszę puszki), wczoraj wylegiwał się na słoneczku i ma się dobrze. Ale niepokoi mnie, że coraz to nowe psiaczki kręcą się w Jabłonnie, przedwczoraj widziałam rudego,młodego, niedużego psiaczka na osiedlu RJ, a wczoraj jak wracalałam autobusem zauważyłam w praku (niedaleko pałacu)wychudzoną sunię w typie dobermana:(:( jak dzisiaj będę z Miką w parku i ją spotkam to spróbuję nakarmić.

Posted

no to jest straszne u nas na tej wsi :( Strasznie dużo psów przez nią przechodzi. Pojawiają się i zaraz znikają... Jakiś czas temu mój TZ spotkał też na naszym osiedlu dużego samca husky w takich szelkach z uchwytem. Mój pies go się bał, więc TZ nie zagadywał nawet do tego psa za bardzo.

Posted

jakiś czas temu zaginęła suka w typie dobermana, poszukam ogłoszenia

wiele psów na tak zwanym dołku kręci się bez przerwy, ludzie bram nie zamykają i psy się włóczą. Ostatnio koło policji samochód potrącił suczkę, byłyśmy ją złapać, ale niestety tak pechowo dostała, że kręgosłup rozwalony kompletnie, nie było ratunku:( sunia w zaawansowanej ciąży.

Posted

[quote name='Lulka']jakiś czas temu zaginęła suka w typie dobermana, poszukam ogłoszenia

wiele psów na tak zwanym dołku kręci się bez przerwy, ludzie bram nie zamykają i psy się włóczą. Ostatnio koło policji samochód potrącił suczkę, byłyśmy ją złapać, ale niestety tak pechowo dostała, że kręgosłup rozwalony kompletnie, nie było ratunku:( sunia w zaawansowanej ciąży.[/QUOTE]

dzięki lulka za linka, zadzwoniłam teraz pod ten numer z ogłoszenia i rozmawialam z panią, że może to być jej sunia (poinfrmowałam, że błąka się w parku jabłonowskim i okolicach), ale pani uparła się że ta jej sunia była szara, ta którą ja widziałam była raczej brązowa, bardzo podobna do tej na zdjęciu, no chyba, że ja jestem daltonistką..ale na tym zdj. to ona bardziej brązowa niż szara.
W każdym razie jak poszłam wczoraj z żarciem do parku to jej nie spotkałam, a dzisiaj o ironio!jak nic nie miałam to sunia była (na zawołanie wybiegła z parku niestety) Była tak przeraźliwie chuda, że prawie się słaniała!:( Lulka może Fundacja, w której jesteś wolontariuszką mogła by ją przygarnąć tymczasowo (ja zobowiązałabym się do stałej deklaracji), bo jeszcze kilka dni i ta psina zejdzie z głodu!!:(:(

Posted

ELMIKA napisał(a):
dzięki lulka za linka, zadzwoniłam teraz pod ten numer z ogłoszenia i rozmawialam z panią, że może to być jej sunia (poinfrmowałam, że błąka się w parku jabłonowskim i okolicach), ale pani uparła się że ta jej sunia była szara, ta którą ja widziałam była raczej brązowa, bardzo podobna do tej na zdjęciu, no chyba, że ja jestem daltonistką..ale na tym zdj. to ona bardziej brązowa niż szara.
W każdym razie jak poszłam wczoraj z żarciem do parku to jej nie spotkałam, a dzisiaj o ironio!jak nic nie miałam to sunia była (na zawołanie wybiegła z parku niestety) Była tak przeraźliwie chuda, że prawie się słaniała!:( Lulka może Fundacja, w której jesteś wolontariuszką mogła by ją przygarnąć tymczasowo (ja zobowiązałabym się do stałej deklaracji), bo jeszcze kilka dni i ta psina zejdzie z głodu!!:(:(


O rany... :( Biedna sunia :( Ta kobieta nawet nie zamierza sprawdzić czy to nie jej pies? Przecież taka mieszanka chyba często się nie zdarza. Mniejsza o kolor, ale chyba warto ruszyć dupę sprawdzić, jeśli się szuka swojego psa...

Posted

żadnej suki dobermana w parku nie widziałysmy

za to udało się złapać inną bidę, masakrycznie chuda, z wyciagniętymi cycuszkami - koczowała pod kosciolem, w parku i po drugiej stronie ulicy - szczescie ze samochod jej nie walnął:( ja nie wiem jak to mozliwe, suka jest tam od tygodnia i nikt jej nie pomogl, totalna znieczulica:(

sunia jest na razie mega przerazona, do obcych warczy, ale za kilka dni powinna zaufac, bo koscielnemu dala sie wziac na rece. Ma niestety kupę napitych kleszczy, ale nie mamy na razie jak jej tego usunąć:(



Posted

Lulka napisał(a):
żadnej suki dobermana w parku nie widziałysmy

za to udało się złapać inną bidę, masakrycznie chuda, z wyciagniętymi cycuszkami - koczowała pod kosciolem, w parku i po drugiej stronie ulicy - szczescie ze samochod jej nie walnął:( ja nie wiem jak to mozliwe, suka jest tam od tygodnia i nikt jej nie pomogl, totalna znieczulica:(

sunia jest na razie mega przerazona, do obcych warczy, ale za kilka dni powinna zaufac, bo koscielnemu dala sie wziac na rece. Ma niestety kupę napitych kleszczy, ale nie mamy na razie jak jej tego usunąć:(





W parku już suni więcej nie spotkałam, ale widziałam później jakąś z daleka na boisku za kościołem, być może to ta którą złapałyście.

Posted

Wczoraj wieczorem od Pań ze sklepiku doszła nas wiadomość, że w poniedziałek Ciapka/Łatka chcą odstrzelić i uśpić. Panie twierdzą, że ktoś z osiedla załatwił prywatnie weta, który miałby to zrobić. Nie wiemy kto i co i jak dokładnie. Wiemy tylko, że ten ktoś nakłamał, że Ciapek rzekomo zaatakował dziecko co jest kompletną bzdurą, bo ten pies jest mega łagodny. Boi się ludzi i dzieci i do nikogo się nie zbliża. Nawet jak go próbowaliśmy łapać i z pewnością czuł się zagrożony - nawet nie pokazał zębów!! Za to jest bardzo szybki i płochliwy - z pewnością nikt nie zdołał się do niego zbliżyć. Ktoś jednak nakłamał by się go pozbyć (zapewne jedna z tych osób, którym przeszkadza kogut co rano pieje, jaskółki co bezczelnie sobie latają, itp. itd.....)
Nie wiem czy to faktycznie jakiś niespełna rozumu weterynarz prywatnie przyjedzie do niego strzelać (w takim wypadku musiałby zaryzykować utratą prawa do wykonywania zawodu), czy ta plotka wynika z ludzkiej nieznajomości przepisów i w rzeczywistości idzie to normalnym torem przez gminę, hycla, 15-dniową kwarantannę... i schronisko w Chrcynnie lub uśpienie... :(
W sobotę nie sposób się tego dowiedzieć. Powiadomiłam Fundację z Modlińskiej. Dodzwoniłam się do dr Kosackiego, ale ten powiedział, że on od dwóch lat nie ma podpisanej z gminą umowy i że to dr Szymczyk teraz się zajmuje wyłapywaniem psów na terenie Jabłonny. Do tego drugiego nie ma na necie telefonu komórkowego, a stacjonarny w lecznicy (Płońsk) nie odpowiada.

W poniedziałek będę jeszcze dzwonić do gminy i do tego Szymczyka, ale wątpię by udało mi się ich przekonać, że w rzeczywistości Ciapek nikomu nie zagraża, a ta/ten wyw...ka kłamie :angryy:

Nie wiem co robić :-(

Posted

Może zadzwoń na policję, zgłoś że ktoś zamierza złamać ustawę o ochronie zwierząt.
Bo wprowadzanie w błąd, w celu doprowadzenia do śmierci psa jest chyba działaniem podlegającym pod kodeks karny?

Lulka co z tą suką, co z kleszczami, czemu nie dało rady ich usunąć?
Co z suką teraz?

Posted

Dziś o 7.15 rano próbowaliśmy łapać Ciapka na sedalin. Niestety jakoś nie bardzo to na niego podziałało. Na dodatek zorientował się, że go obserwujemy i w końcu po godzinie (żel ma działać po 15-30min.) od podania środka straciliśmy go z oczu :( :( :( :(

Posted

W urzędzie gminy dowiedziałam się, że to oni chcą dziś odłowić Ciapka i odwieść do schroniska w Chrcynnie... Hycel/wet (Szymczyk) ma być około 14tej... Jeśli go złapie to chcemy go od niego przechwycić, bo co innego nam zostało... :( To dziki pies i nie wyobrażam sobie nawet jak przerażony będzie w mieszkaniu na trzecim piętrze... Pojęcia nie mam jak wychodzić z nim na spacery i jeszcze zmusić do sikania na smyczy... Jakbym miała dom z posesją to nie byłoby problemu, bo by siedział sobie na dworze dokąd by się nie ośmielił wejść do domu. Pomalutku by się go oswajało, a w mieszkaniu... Jedyna nadzieja w naszym Fąflu. Może on go przekona, że nie ma się czego bać... Co innego możemy zrobić? Trzeba spróbować, bo co innego zostało??? Jak go nie przechwycimy to go zabiją z łatką rzekomo agresywnego...
Ela trzyma rękę na pulsie, gdy ja i mąż jesteśmy w pracy :) Zobaczymy czy ten facet zdoła go złapać.

Najlepsze, że mało roztropna Pani w urzędzie podała mi nazwisko i telefon do człowieka, który nasłał na Ciapka tą łapankę :cool3: Słabo? Ochrona danych czy takie tam... a co to? :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...