Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Awit napisał(a):
Jagiellońska, Rondo Starzyńskiego...
A bywacie na bazarze przy Namysłowskiej?
Dwa razy widziałam tam starego czarnego kulawego psa.
Bywam tam co tydzień, lub co klika tygodni od roku w sobotę lub niedzielę.
A psa zobaczyłam dwie kolejne niedziele pod rząd. Teraz nie byłam.


Ja bywam na bazarku przy Namysłowskiej, ale w tygodniu i nie widziałam tam takiego pieska. Będę w tym tygodniu też, tylko jeszcze nie wiem którego dnia. Rozejrzę się.

Kakadu, milo było Cię poznać :)

Co do Ciapka. Jeśli to prawda, że on przez tyle lat jest sam dla siebie sterem i okrętem, to chyba lepiej go zostawić na wolności, bo w zamknięciu będzie bardziej cierpiał. Dokarmiać w te mrozy trzeba codziennie. Może zostawić u kogoś karmę, żeby dawał psu. Szczególnie jak jest tam jakiś pan, co sam to robi.

Jeśli ten facet to pijak, to lepiej nie zostawiać mu większej ilości karmy, bo rzeczywiście przehandluje ją za flaszkę.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jego psy mają trafić do tego okropnego schronu. Tam nie mają szans :(

  • Replies 622
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kakadu napisał(a):
oddac nie chcial, ale moze by odsprzedal?

Tego mu nie proponowałyśmy. Ale z tą małą sunią to od początku upierał się, że jej nie odda. Próbowalam nawet na ścieme, że tylko do weterynarza ją na sterylkę weźmiemy i później zwrócimy, ale też się gamoń nie zgodził!:angryy:Innego psa chcial nam jeszcze oddać, ale do hotelu babka zgodziła się tylko na dodatkową sunię:-(Także lipa.

Posted

O Ciapku będę prawdopodobnie jutro rozmawiać z Panią, która ma kiosk na tym terenie, żeby zorientować się co z wstawieniem tej budy. Spróbuję jej zostawić puszkę, może by karmiła, skoro i tak tam jest codziennie. Zobaczymy, trzymajcie kciuki!:)

Posted

Ciapeczka widziałam dziś u nas na osiedlu między 6 a 7 rano, jak mocowaliśmy się z zamarzniętymi drzwiami do samochodu :/ Tak jak napisałam na pierwszej - składam kapitulację :( Z Elą postaramy się o jakąś budę domowej roboty dla Ciapeczka, na ile będziemy mogły, będziemy mu podrzucać jedzenie... nic więcej nie jestem w stanie dla niego zrobić :( Zamykam wątek :(

Na miejsce Ciapka do hoteliku pojechała czarna sunia z tego zoo faceta. Ta o której facet mówił, że może ją oddać, bo gania mu króliki. Trzeba mu przyznać, że przynajmniej jest konsekwentny. Bałam się, że jak po nią przyjdziemy to zmieni zdanie, jak to tacy potrafią, ale nie. Tydzień temu mówił, że tylko czarna jest do oddania i zdania nie zmienił. Szczeniorki nie chciał oddać :( Nie dopraszał się też o żadne pieniądze, chętnie natomiast przyjął otwartą karmę od Eli. Wyszło przy okazji, że facet miewa ciężką rękę i kompletnie nie zna się na wychowaniu psów :/
Czarna nigdy chyba nie miała na sobie obroży i ilekroć próbowaliśmy jej obrożę założyć cofała się. No to facet stwierdził, że on to załatwi i zaczął się na nią drzeć, że ma do niego przyjść. Jak psiaki usłyszały, że on się drze to wszystkie z podkulonymi ogonami i brzuchami przy ziemi zaczęły uciekać w kąty :( Czarna oczywiście też uciekała z podkulonym ogonem. Na co facet zaczął w nią rzucać śnieżkami... Kompletny bezsens. W końcu dał się przekonać, że same to załatwimy i przestał drzeć jadaczkę. Psiaki na nasze wołanie zleciały się z powrotem do nóg. No ale z założenim suni obroży nie umiałyśmy sobie poradzić. Przychodziła się głaskać, ale przy każdej próbie założenia obroży czy szelek robiła dwa kroki w tył. Od tyłu też się zajść nie dała, więc nam facet pomógł przytrzymując ją. Bardzo się przestraszyła :( Szybciutko założyliśmy jej szelki i smycz. Natychmiast okazało się, że dla suni to wielki problem, że trzymamy ją na smyczy. Zaczęła się szarpać i przewracać na plecy. Wyciąganie za bramę na siłę. W międzyczasie przez uchyloną bramę dały dyla dwa psiaki. Facet powiedział, że im się dostanie jak wrócą, "bo wiedzą, że nie wolno im wychodzić"... :/ No gościu pojęcia nie ma co robi.
Posiedzieliśmy chwilę z sunią już za bramą. Daliśmy trochę jedzenia z aviomarinem. Potem facet wsadził nam ją do samochodu i w drogę.
Początkowo strasznie się trzęsła, ale po kilkunastu minutach przytuliła się do mnie i trochę wyluzowała. Całą drogę się głaskałyśmy. Wyglądała trochę przez okno, ziewała, przytulała. Na miejscu zastanawiała się chwilę zanim wysiadła z samochodu, ale wyszła sama i tu zaczął się koszmar :/ Obcy ludzie (my), obce miejsce, szczekające obce psy w hoteliku, i na dokładkę ta nieszczęsna smycz, która nie pozwala uciec. Wyszła do nas Pani Małgosia. Sunia się jej przestraszyła mimo, że Pani Małgosia kucnęła przy niej. Próbowała zagadać. Niestety chyba psie zapachy sprawiły, że sunia za chiny nie chciała zaufać. Stała na sztywnych nogach. Nogi jej się rozjeżdżały na lodzie. Z pyska zaczęła lecieć ślina. Po kilku minutach zaczęła wymiotować (mimo aviomarinu). Pani Małgosia próbowała wziąć ją na ręce, ale i tak nie dało rady. Sunia wierzgała, turlała się, robiła fikołki - wszystko by tylko jej nie dotknąć. Przy tym wszystkim posrała się pod siebie ze strachu :( :(
Kurcze no stres potworny jej zafundowałyśmy, ale jakby trafiła do schronu stresowałaby się jeszcze bardziej. Strasznie mi się serce kroiło :( W końcu ja ją przytrzymałam, a Pani Małgosia założyła jej bandaż na pysio i zaniosła na rękach do kojca.
Czarna siedzi w kojcu razem z dwoma mniejszymi kundelkami (chłopakiem i dziewczynką). Przyjęły ją grzecznie.
Potwornie przerażona była :placz:
Z tego wszystkiego całą drogę powrotną ja chorowałam :/ Łeb mnie bolał do samego wieczora :/

Jeśli nikt nie ma nic przeciwko - pieniądze uzbierane na Ciapka przesunę na sunię.
Dziś założę jej wątek.

Ogromne podziękowania dla Eli i jej TZta za transport do Tłuszcza!!

Posted

a na sterylke sie zgodzi? probowalyscie rozmawiac na ten temat?
czy są w ogóle jeszcze miejsca dla innych piesków, bo może trzeba pomysleć nad jakąś interwencją :roll:

Posted

Postaram się dowiedzieć kiedy ta opieka społeczna planuje nalot. Może wtedy należałoby być na miejscu i wyciągnąć jeszcze kogo się da... Tyle, że ja już tu nic więcej tu nie pomogę :( Nie mam co zrobić z pozostałymi zwierzakami, a mój TZ dostaje już szału, bo jego zdaniem nic innego nie robię tylko "zbawiam świat" i zwierzaki to teraz temat tabu u mnie w domu :/
Będę po cichu (głównie siedząc w pracy) robić bazarki dla Czarnej suni, ogłaszać ją. W miarę możliwości będę zaglądać do Ciapka i mam nadzieję, że uda nam się jakoś tą budę dla niego sklecić. Postaram się dowiedzieć co i jak z tą opieką społeczną. Nie pomogę jednak przy ewentualnym wyciąganiu pozostałych zwierzaków od faceta :( Bardzo mi przykro :(

Posted

Lulka napisał(a):
a na sterylke sie zgodzi? probowalyscie rozmawiac na ten temat?
czy są w ogóle jeszcze miejsca dla innych piesków, bo może trzeba pomysleć nad jakąś interwencją :roll:

na sterylkę się zgodzi.

Posted

ale interwencją na jakiej podstawie? Zwierzaki nie są wychudzone, brudne czy zapchlone. On chyba naprawdę je lubi, choć Czarną wpakował nam do samochodu raczej bez emocji. No i o wychowaniu psów bladego pojęcia na pewno nie ma. Z gorszych warunków jednak nie tak łatwo zwierzaki wyciągnąć jak się jakaś pijaczyna uprze, że nie odda. Myślę, że jedyna szansa to współpracować w tym temacie z tą opieką społeczną. No chyba, że ktoś podejmie się wiercić facetowi dziurę w brzuchu tak długo, aż sam odda. Kłopot tylko w tym, że jak nawet się zgodzi to dokąd je zabrać?? Awaryjnie dla szczeniorki może by się miejsce przez Renatę znalazło, ale co z pozostałymi to nie wiem :(
Swoją drogą ciekawe co Opieka społeczna zamierza zrobić z tymi wszystkimi kotami, królikami i kurami. Psy to wiadomo gdzie trafią, ale co z resztą?

Posted

znalazłam namiary na Opiekę Społeczną. Zaraz zadzwonię tylko kurcze nie wiem co tam za ulica jest... Może wyczaję na googlach.

Nazwa: Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Jabłonnie Gmina: Gmina Jabłonna Adres: ul. Zegrzyńska 1, 05-110 Jabłonna Tel: 0-22 782 46 51, 0-22 784 46 20 Uwagi: Kierownik - Lidia Tyszkiewicz

Jestem też w trakcie zakładania czarnej suni wątku. Nic tam jeszcze nie ma, ale już Was zapraszam :) http://www.dogomania.pl/threads/198203-Czarna-m%C5%82odziutka-nibylabka-zabrana-z-wiejskiego-mini-zoo.Prosimy-o-grosiki-na-hotel Będą zdjęcia i filmiki :)

Posted

Co do Ciapka to dodam tylko, że nagotowalam dzisiaj żarełka i poszłam zadowolona do niego:lol:a tu dupa Ciapa nie było:-( zostawiłam miskę, zje jak wróci. Ale pocieszające jest to, że spotkałam go w drodze powrotnej u nas na osiedlu, siedział sobie przy sklepiku osiedlowym, kupiłam dwie parówy to zjadł, ale bez entuzjazmu. Podobno od rana dzisiaj je paroweczki, bo kto wychodzi to z parówą, więc został parówkowym pożeraczem:lol:
Rozmawiałam też z babką z kiosku w sprawie tej budy. Powiedziała, że to nie jej teren i nic nie wie, i ogólnie jakaś mało rozmowna była.., chyba już ma dosyć naszych wizyt:/ Ale dodała, że codziennie rano jak przychodzi to przynosi coś Ciapkowi, co tam jej zostaje. Powiedziła też, że Ciapek śpi w tej słomie (zagrzebuje się), którą z Kamilą i jej TZ mu zawieźliśmy. Jak już wracałam to zauważyłam, że tam obok tego kiosku, na tym samym terenie, stoi buda w całkiem dobrym stanie (z zewnątrz), jak w środku nie wiem, bo jest ogrodzona, ale jest małe przejscie, więc Ciapek jak zechce przejdzie.
To tyle, pocieszające jest to, że Ciapek jest karmiony codziennie, a jak jest głodny, to wpada do nas na osiedle pod sklep i zawsze ktos mu coś kupi.

Posted

o rany. Pięknie Ci dziękuję Elu :) Pisałam, że widziałam go rano u nas na osiedlu :P Dziś wyglądał jakoś lepiej niż jak go ostatnio widziałyśmy :) Może dzięki tej słomie :) Fajnie, że z niej korzysta :) Bardzo się cieszę :)

Z tą budą to jest tak, że buda stała chyba wcześniej niż postawiono te budyneczki i ona znalazła się między akurat kurna szczelnym ogrodzeniem (wszędzie jest dziurawe tylko nie tam), tylną ścianą tego budynku z rampą i jeszcze jakąś dobudówką z boku. Z czterech stron nie ma do niej dostępu :( ale między jednym a drugim budyneczkiem jest szczelina. Też mi się wydaje, że on tam powinien się w tę szparę mieścić i dojść do tej budy, ale nie wiem no. Kobita z kiosku mówiła, że on śpi pod rampą na tym betonie w śniegu :( Może jednak się nie mieści w tę szczelinę. Musiałybyśmy cały dzień tam czatować, by to same sprawdzić. Od tej kobity pewnie się tego nie dowiemy :/
a może by tam pójść ciemną nocą i zrobić mu dziurę w ogrodzeniu, by mieć pewność, że on się do niej może dostać... ? Jakbyśmy wiedzieli, że on tam śpi to przelazłoby się jakoś przez tą siatkę i wsadziło mu tam tej słomy.

Posted

Panem K. zajmuje się Pani K. z opieki społecznej. Trafiłam pod właściwy adres, bo od razu wiedzieli o kogo chodzi. Przy okazji dowiedziałam się jak gościu ma na nazwisko choć wcale o to nie pytałam :/ Na razie jednak nic więcej nie wiem, bo Pani K. była zajęta rozmową z kimś innym.

Posted

ok. Rozmawiałam z z Panią K. Otóż Pani nie może mi nic powiedzieć, bo niby kim ja jestem. Ale trochę zamotałam i Pani zdradziła, że Pan już nie będzie nigdzie przenoszony, bo zmienił zdanie. Według tej Pani on często zmienia zdanie i teraz już nie chce się stamtąd ruszyć, a na siłę nie można. Gdyby jednak miał ponownie zmienić zdanie to, jak twierdzi Pani K., zostanie przeniesiony razem z tymi wszystkimi zwierzakami.

Dzięki Eli i jej TZowi mamy zdjęcia i filmiki czarnej nibylabki: http://www.dogomania.pl/threads/198203-Czarna-m%C5%82odziutka-nibylabka-zabrana-z-wiejskiego-mini-zoo.Prosimy-o-grosiki-na-hotel Dzięki :)

Posted

Wiem Kamila, że widziałaś, czytałam Twój dłuugi wywód:) FAktycznie potwierdzam, wyglądał całkiem dobrze, ale w sumie tyle paróweczek wsunął to i zadowolony chłopak:lol:Przez tą szczelinę do budy to Cipek spokojnie się przeciśnie, ale z nami to może być gorzej, no może Ty masz jeszcze jakąś szansę, ale ja to nie sądzę:p Ale pomyślimy, pomyślimy co by tu wykombinować.Babki w każdym razie nie ma co już zaczepiać, bo i tak nie pomoże.

Posted

ciotka Ty to jestes zdolna:) wszystkiego sie wywiedzialas. To dobrze, ze zostaje. Teraz trzeba by skombinowac darmowe sterylki, zeby te suczki nie rodzily.
Ile tam jest suczek?

Posted

ELMIKA napisał(a):
Wiem Kamila, że widziałaś, czytałam Twój dłuugi wywód:) FAktycznie potwierdzam, wyglądał całkiem dobrze, ale w sumie tyle paróweczek wsunął to i zadowolony chłopak:lol:Przez tą szczelinę do budy to Cipek spokojnie się przeciśnie, ale z nami to może być gorzej, no może Ty masz jeszcze jakąś szansę, ale ja to nie sądzę:p Ale pomyślimy, pomyślimy co by tu wykombinować.Babki w każdym razie nie ma co już zaczepiać, bo i tak nie pomoże.


Dobra dobra. Z nas dwóch masz większe szanse :eviltong:
No masz. Długi wywód jej się nie podobał :roll:
Nie wiem kurcze. Ta szpara mała jest. Nie jestem na 100% pewna, że on tam wchodzi. A jak wchodzi to czemu kurde śpi pod rampą? :/ hmmm... czyżby aż tak nie lubił zamkniętych przestrzeni? W sumie u nas na osiedlu też potrafił godzinami w deszczu leżeć, bo bał się siedzieć pod balkonem... Rzadko mu się zdarzało pod balkonem się schronić, ale czasem się zdarzało.

Posted

Lulka napisał(a):
ciotka Ty to jestes zdolna:) wszystkiego sie wywiedzialas. To dobrze, ze zostaje. Teraz trzeba by skombinowac darmowe sterylki, zeby te suczki nie rodzily.
Ile tam jest suczek?

Suczka została jednak taka mała, brązowa i białą końcówką ogonka i druga ta szczeniorka. Po kwit na sterylkę w styczniu można by się do gminy udać tylko po sterylce od razu facetowi nie można ich odstawić. Muszą trochę wydobrzeć. I gdzie je wtedy trzymać?
No i ja się to sprawą bezpośrednio już nie będę mogła zająć :( TZtowi naprawdę skończyła się cierpliwość choć nie wiem kurna co go to w ogóle interesuje, ale za chłopem nie dojdziesz. Muszę przystopować.

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
Dobra dobra. Z nas dwóch masz większe szanse :eviltong:
No masz. Długi wywód jej się nie podobał :roll:
Nie wiem kurcze. Ta szpara mała jest. Nie jestem na 100% pewna, że on tam wchodzi. A jak wchodzi to czemu kurde śpi pod rampą? :/ hmmm... czyżby aż tak nie lubił zamkniętych przestrzeni? W sumie u nas na osiedlu też potrafił godzinami w deszczu leżeć, bo bał się siedzieć pod balkonem... Rzadko mu się zdarzało pod balkonem się schronić, ale czasem się zdarzało.


:)Bo nie umiem wtedy czytać ze zrozumieniem;) Możliwe, że aż tak baardzo nie lubi zamkniętych przestrzeni, bo kioskarka coś napomknęła, że ta buda niby jest, ale on i tak nie chce tam siedzieć. Może boi się biedak, że nie zdąży uciec jakby co:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...