Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam podobną sytuację z kobietą w Otwocku :( Tamta niby psy kocha, głodne nie są, do weterynarza jak ma za co - jeździ, ale rękę ma ciężką... A jak jest z psem problem - morbital, już jednego psa musiałam na cito zabierać, bo nie akceptował innych samców :roll: I też jest problem, bo niby się zgadza na adopcje, ale tylko wybranych psów i to też niechętnie, poza tym psy nie mogą iść prosto od niej, bo to w większości zastraszone dzikusy...

Pożaliłam się trochę, ale mam nadzieję, że u tego faceta psy mają lepiej...

  • Replies 622
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Kociabanda2']jeszcze jedno: CZY ZNACIE NA DOGO KOGOŚ z Warki/Kozienic??? Dostałam maila od Pani Agnieszki. Agnieszka to taki nasz cichy anioł dogo :) Nie loguje się, ale śledzi różne wątki i pomaga finansowo. Ostatnio była przejazdem w Warce/Kozienicach i natrafiła na psa, któremu prawdopodobnie potrzebna jest pomoc. Niestety nie dał się jej złapać. Przydałoby się żeby ktoś z tamtych okolic oblukał sprawę.

A co z tym psem? Bezdomny czy u kogoś?

Posted

Awit napisał(a):
A co z tym psem? Bezdomny czy u kogoś?

bezdomny :( Chyba wawalony. Ma obrożę. Koczuje przy jakimś pomniku. Marlenka oblukała sprawę tam na miejscu, ale nie mamy co z nim zrobić :(

Posted

To wg mnie dla niego lepsze wyjście iść do schroniska.
Słomę będzie miał, psa jakiegoś do którego się przytuli.
Jest tak strasznie na dworze:-(:-(

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
słuszna uwaga. Trzeba mieć coś w łapkach jak się tam będziemy wybierać. Piszę w liczbie mnogiej, bo mam nadzieję, że ktoś ze mną pójdzie.

Ja mogę tam z Tobą pójśc np. w sobotę. Wzięłabym jakąś karmę na początek, przynajmniej pieski sie ucieszą:)

Posted

Ciapek/Łatek był wczoraj wieczorem na naszym osiedlu :( Cały zmarznięty :( Czemu przyszedł w taką pogodę? Przecież przy mleczarni ma budę... Ma się gdzie schować... Może był głodny? Coś czuję, że z tym dokarmianiem go to wcale nie jest tam tak dobrze jak mówiła ta kobitka z kiosku :( Inaczej po co by ciągle gdzieś łaził? Po co jego kompani polowali na sarny (za co dostali po kulce w łeb :( )? Jak mąż mi wczoraj po wieczornym spacerze z psem powiedział, że spotkał Ciapka już całkiem mi ręce opadły :( Czuję się kurde kompletnie bezsilna :( a przecież on mógłby być już u Renaty. Tyle, że ja sierota nie umiem go złapać :( TZ próbował do niego ładnie mówić, zachęcić by poszedł za nim do domu... ale oczywiście nic z tego.


Witaj Elu! :) Kolejna dogomaniaczka nam wyrosła :D Witamy!
Myślę, że w sobotę powinnam dać radę :) Spróbujemy się przynajmniej rozeznać w sytuacji...
No i Ciapkowi/Łatkowi koniecznie trzeba nagotować jedzonko i zanieść. Niech zje przynajmniej coś normalnego, a nie tylko suche bułki.

Posted

Lulka napisał(a):
myślisz, że na lasso da się złapać?

aaaa i czy w budzie ma słome?

słomy nie ma :( ma kołdrę po jakimś bezdomnym :( Od kilku dni się zastanawiam skąd wziąć mu słomę... mieszkam na wsi od trzech lat a pojęcia nie mam skąd mam słomę wytrzasnąć :/
Lasso? A co Ty kochana rodeo ćwiczysz? :D ;) Pojęcia nie mam czy by się dał na lasso złapać, ale nie znam też nikogo, kto by potrafił tym rzucać :P Widziałam takich tylko na filmach o dzikim zachodzie :P Nie no domyślam się, że mówisz o jakimś wynalazku, ale nie wiem co masz na myśli.

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
Ciapek/Łatek był wczoraj wieczorem na naszym osiedlu :( Cały zmarznięty :( Czemu przyszedł w taką pogodę? Przecież przy mleczarni ma budę... Ma się gdzie schować... Może był głodny? Coś czuję, że z tym dokarmianiem go to wcale nie jest tam tak dobrze jak mówiła ta kobitka z kiosku :( Inaczej po co by ciągle gdzieś łaził? Po co jego kompani polowali na sarny (za co dostali po kulce w łeb :( )? Jak mąż mi wczoraj po wieczornym spacerze z psem powiedział, że spotkał Ciapka już całkiem mi ręce opadły :( Czuję się kurde kompletnie bezsilna :( a przecież on mógłby być już u Renaty. Tyle, że ja sierota nie umiem go złapać :( TZ próbował do niego ładnie mówić, zachęcić by poszedł za nim do domu... ale oczywiście nic z tego.


Witaj Elu! :) Kolejna dogomaniaczka nam wyrosła :D Witamy!
Myślę, że w sobotę powinnam dać radę :) Spróbujemy się przynajmniej rozeznać w sytuacji...
No i Ciapkowi/Łatkowi koniecznie trzeba nagotować jedzonko i zanieść. Niech zje przynajmniej coś normalnego, a nie tylko suche bułki.


Cześć Kamilo, tak śledzę te wątki od jakiegoś czasu, więc stwierdziłam, że czas najwyższy się zalogować:)OK to zdzwonimy się jakoś w sobotę i pójdziemy do Łatka i pozostałych. Co do tego dokarmiania, to też wydaje mi się, że nie jest tak kolorowo jak ta Pani z kiosku twierdzi:(

Posted

kakadu napisał(a):
jablonniacy sie obraza za te wies ;)
a slome kup w ogrodniczym - sa maty slomiane do ocieplania w ogrodach - 1,80 na 1,50 za 15 zlotych

Dzięki!! To teraz jeszcze tylko muszę znaleźć jakiś sklep ogrodniczy w okolicy... a może w OBI by coś takiego mieli??

ELMIKA napisał(a):
Cześć Kamilo, tak śledzę te wątki od jakiegoś czasu, więc stwierdziłam, że czas najwyższy się zalogować:)OK to zdzwonimy się jakoś w sobotę i pójdziemy do Łatka i pozostałych. Co do tego dokarmiania, to też wydaje mi się, że nie jest tak kolorowo jak ta Pani z kiosku twierdzi:(


ok. To zdzwonimy się :)

Neigh napisał(a):
Powitać nową dogomaniaczkę:-)

Kama a co z tym kotem, którego znalazłaś???


Już wrócił do właściciela :) Koteczka jest wypuszczana i tak łazi :( Przyplątała się do tych ludzi kiedyś tam i była już w ciąży. Już wtedy była kotem domowym. Przygarnęli ją i wysterylizowali jak było po wszystkim z kociakami. Jednego sobie zachowali - chłopca. Niestety mamusia go nie lubi i woli się szlajać niż siedzieć w domu...

Posted

[quote name='Neigh']Powitać nową dogomaniaczkę:-)

Witam, witam, bo się faktycznie nie przywitałam:)
Miczka - moja sunia, też wita i merda z zawrotną prędkością ogonem:D

Posted

slome mozna kupic na targu w legionowie po 10 zł za kostkę, cena kosmiczna jak za kostkę, ale lepsza niż za te matę :eviltong: no i słomy napchasz na maxa to bedzie cieplutko

o ktorej sie jutro wybieracie? Mozliwe ze bede w stajni w Rajszewie, wiec mogłybyscie podjechac to bym Wam kostke lub dwie załatwiła ;-)

Lasso - mam na mysli taki kij z pętlą jakiej uzywa SM do odławiania psów, nie lasso westernowe ;-)

A jakby tak poprosić gminę, żeby go hycel złapał? tylko tez kurcze strach, że on do niego strzeli, a ten poleci pod samochody.....chyba żeby na tym terenie zamkniętnym go łapać?

Posted

Lulka napisał(a):
slome mozna kupic na targu w legionowie po 10 zł za kostkę, cena kosmiczna jak za kostkę, ale lepsza niż za te matę :eviltong: no i słomy napchasz na maxa to bedzie cieplutko

o ktorej sie jutro wybieracie? Mozliwe ze bede w stajni w Rajszewie, wiec mogłybyscie podjechac to bym Wam kostke lub dwie załatwiła ;-)

Lasso - mam na mysli taki kij z pętlą jakiej uzywa SM do odławiania psów, nie lasso westernowe ;-)

A jakby tak poprosić gminę, żeby go hycel złapał? tylko tez kurcze strach, że on do niego strzeli, a ten poleci pod samochody.....chyba żeby na tym terenie zamkniętnym go łapać?


O super! Tylko na targ ja nie dojadę, bo słabo jeszcze jeżdżę autem i sama się boję, a mój TZ rano trenuje :( Swoją drogą byłam na tym bazarku (o ile myślę o tym co potrzeba) tylko dwa razy i nic nie mogłam tam znaleźć. Po prostu nie znam, gdzie czego szukać :P

Jesteśmy umówione o 10.00, ale ja miałam iść po tą słomianą matę do OBI już po 9.00. W tej sytuacji wolałabym faktycznie kupić więcej tej słomy i napchać mu na maksa. Tylko bez samochodu... Kurczaki no :(

Aaaa takie lasso! Mru z TZem probowali na coś takiego, ale mieliśmy tylko jedno podejście i się nie udało :(

O tym hyclu też myślałam... no nie wiem :/ Ten cały teren to trudno nazwać zamikniętym. Płot dziurawy jak sito i brama wiecznie otwarta...

Posted

kurcze no nie wlazlam rano na dogo i nie widzialam odpowiedzi...
a ja dzis znalazlam psa na drodze miedzy Jablonna a Rajszewem:( najlepiej sie z domu nie ruszac!

Posted

TZ nie poszedł na trening :) Pojechaliśmy po słomę na targ. Ze słomą i jedzonkiem do Ciapka/Łatka. Jedzonko gotowałam mu wczoraj do 1 nad ranem :P Ela nagotowała kaszy z warzywami i rybką, a ja wątróbki i wieprzowinę z warzywami i ryżem. Ciapek miał więc ucztę :)

Najpierw pojechaliśmy do Ciapka. Weszliśmy na posesję, daliśmy mu jeść i poszłam pytać Panią z kiosku, gdzie ta jego buda, żeby włożyć mu tę słomę. Okazało się, że budy jednak nie ma :angryy: Ciapek śpi na gołym betonie pod rampą. Kołdry też jakoś nie widziałam. Powiedziałam Pani, że mamy słomę dla niego i że w takim razie położymy mu pod rampą. Pani na to, że śmierdzieć będzie :angryy::angryy::angryy: W między czasie wjechał jakiś dostawczak i pakował się tyłem pod kiosk niezważając na to, że Ciapek stoi mu na drodze i je :angryy::angryy: Musieliśmy go zatrzymać, żeby psa nie rozjechał. Facet skwitował tylko, że on ucieknie. Mówimy, że tam jest miska i że on je, więc niech chwilę zaczeka - przesuniemy miskę. Miał to jednak w dupie. Musieliśmy mu zajść drogę żeby łaskawie poczekał te kilka sekund :angryy: Ciapek przestraszył się zamieszania i wlazł pod jakiś ogromny kontener. Wtedy mój TZ wszedł pod rampę i wyłożył mu słomę. Schowaliśmy też tam miski z jedzeniem i pojechaliśmy dalej szukać tego rozpadającego się domku i faceta od tych wszystkich zwierzaków. Trafiliśmy do niego jadąc za psami... nie było trudno. Facet myślał, że jesteśmy z jakiejś pomocy społecznej czy coś, a może brał nas za wolontariuszki ze schroniska... nie wiem. Mówił coś o pani dyrektor ze schroniska w Józefowie. Wygląda na to, że dostaje jakąś pomoc. Z tego co opowiadał wcześniej miał 20 psów, teraz mówi, że ma 7 i było 7... ale jak odjeżdżaliśmy przyszedł ósmy :P Psy wyglądają dobrze, ale wszystkie są wypuszczane. Jest wśród nich jedna szczeniorka i dwie dorosłe suczki :( Facet nie chce ich oddać z wyjątkiem jednej czarnej suczki (jeśli dobrze zrozumiałam ma 6 miesięcy). Mówi, że ona chce króliki zjadać. Koty są tylko dwa (z tego co mówił). Oba samce. Resztę wytruto... :( Wszystkie zwierzaki śpią z nim w domku. Przynajmniej tak mówi. Podobno mają swoją kanapę. Na podwórku stoją też jakieś małe budy.
Bardzo chętnie przyjął od nas jedzenie dla psów i poprosił jeszcze o sianko dla królików. Pojechaliśmy mu po to sianko. Mówił, że dostaje z pobliskiego supermarketu łby ryb i z tego gotuje jedzenie dla zwierzaków. Dodaje do tego suchy chleb. Ciągle nas mylił z jakimiś wolontariuszami czy opieką społeczną i prosił o suchy chleb :P Jak drugi raz przyjechaliśmy z siankiem to psy właśnie jadły suchą karmę od nas. Jak mnie zobaczył to zapytał czy jutro przywieziemy wiecej takiej :D Tłumaczyłam mu, że my nie jesteśmy z żadnej organizacji i że nie mamy więcej, ale nie wiem czy cos zrozumiał :P
Widać jednak, że ktoś już nad nim pracował, bo słowa strylizacja/kastracja nie są mu obce :) On nie chce szczeniąt. Mówi, że suczki da do sterylizacji :) Muszę się dowiedzieć, kto tam przy nim działa i czy suczki będą miały załatwioną tą sterylkę... Czarnej suni trzeba zrobić dobre zdjęcia i szukać domu dla niej.

Wracając do Ciapka/Łatka... nie wygląda dobrze :( Jest zmarznięty, brudny, mocno kuleje :( Śpi w śniegu na betonie. Karmiony jest suchymi piętkami od chleba... Obraz biedy i rozpaczy :( Trzeba go stamtąd zabrać!! Dzwoniłam już do Renaty z Tymiankowa. Zobaczymy czy jest dla niego miejsce. Łapanie na sedalin odpada. Raz, że jest zimno, dwa, że tuż obok ruchliwa ulica, trzy tam jest mnóstwo miejsc gdzie on może się schowa i w życiu go nie wyciągniemy (dziura pod kioskiem, wielkie kontenery pod które Ciapek się chowa, przestrzeń między budynkami, gdzie on wejdzie - człowiek na pewno nie...). Jedyne co przychodzi mi do głowy to klatka pułapka i tak trzeba będzie spróbować. Postaram się taką pożyczyć od Mru lub z vivy.

Posted

[quote name='Lulka']kurcze no nie wlazlam rano na dogo i nie widzialam odpowiedzi...
a ja dzis znalazlam psa na drodze miedzy Jablonna a Rajszewem:( najlepiej sie z domu nie ruszac![/QUOTE]
no pięknie :( i co z nim?

Posted

Dziś też u mnie po podwórku latał pies, mały biały. Podbiegał do ludzi.
Córki koleżanka szła z matką, psiak na nich niemal skakał, a one kazały mu pana szukać:mad:
Ona polazła do domu a dziewczyna do mnie i dzwoni i pyta o córkę. Jej nie było, usłyszałam słowo pies, wyszłam na klatkę, i słyszę o tym psiaku. Szybko buty, kurtka, bez szalików, czapek i biegiem na dwór.
Oczywiście psa nie było, obleciałam blok, ludzi pytałam, i nic.
Jak można nie wziąć psa, który pcha się na ręce niemal w mróz 10stopniowy?:angryy:
Pocieszam się, że ktoś go wziął, bidula błagającego o wzięcie.
A na dodatek, to mam grodzone osiedle, i pani stróż mówiła do niego idz do pana, Chryste, i ona ma psa!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...