Kociabanda2 Posted October 22, 2010 Author Posted October 22, 2010 codziennie jadąc do pracy i z pracy, no i na spacerach z psem rozglądamy się za Ciapkiem, ale rozpłynął się chłopak jak kamfora... :( Quote
koosiek Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 A nie ma w pobliżu jakichś pustostanów, czy czegoś takiego? Może jak zaczęło robić się zimno przeniósł się do jakiegoś osłoniętego miejsca... Quote
Kociabanda2 Posted October 22, 2010 Author Posted October 22, 2010 jest obok osiedla opuszczona działka, ale poza dużą ilością wysokich roślin nic na niej nie ma. Sprawdzałam ją z Fąflem kilkakrotnie (na tyle na ile można ją sprawdzić) po tym jak Ciapek zniknął. Nie spotkałam go tam, a teraz ktoś tą działkę ogrodził i nie da się już tamtędy przejść :( Jest też druga opuszczona działka, z drugiej strony osiedla. Tam stoją jakieś komórki itp. itd. ale tamtędy chodzi codziennie dużo ludzi od autobusu. Bywam i tam jak jestem na spacerze z psem. Myślę jednak, że gdyby nawet schronił się w jakimś takim miejscu przed chłodem to i tak by wracał na osiedle zjeść. Tu wiele osób go dokarmiało - dlatego pewnie z tak wielkim uporem trzymał się tego osiedla przez więcej jak miesiąc. Dokarmiały go między innymi panie ze sklepiku. One bardzo się o niego martwią. Co jakiś czas wpadam do nich zapytać czy nie przyszedł choć na chwilę po jedzonko, ale nie :( Quote
Kociabanda2 Posted October 22, 2010 Author Posted October 22, 2010 Kurcze w ten weekend nie wybiorę się do schroniska w Józefowie :( Ani Ania ani Kakadu nie mogą jechać, a ja chyba właśnie nabawiłam się jakiegoś zapalenia zatok czy czegoś takiego :( Boli jak cholera :/ Zaraz po pracy pędzę do lekarza. Już do czterech dni mnie tak pobolewało, ale dziś to już przegięcie. Dłużej nie wytrzymam :( Muszę iść z tym do lekarza i pewnie posiedzieć w cieple przynajmniej przez weekend jak nie dłużej. W sprawie Ciapka napisałam jednak do wszystkich wolontariuszy w Józefowie. Mam nadzieję, że jeśli on tam jest to ktoś z nich będzie go pamiętał i da nam znać. Quote
Piromanka Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.... Quote
Kociabanda2 Posted October 25, 2010 Author Posted October 25, 2010 Kociabanda2 napisał(a):Kurcze w ten weekend nie wybiorę się do schroniska w Józefowie :-( Ani Ania ani Kakadu nie mogą jechać, a ja chyba właśnie nabawiłam się jakiegoś zapalenia zatok czy czegoś takiego :-( Boli jak cholera :/ Zaraz po pracy pędzę do lekarza. Już do czterech dni mnie tak pobolewało, ale dziś to już przegięcie. Dłużej nie wytrzymam :-( Muszę iść z tym do lekarza i pewnie posiedzieć w cieple przynajmniej przez weekend jak nie dłużej. W sprawie Ciapka napisałam jednak do wszystkich wolontariuszy w Józefowie. Mam nadzieję, że jeśli on tam jest to ktoś z nich będzie go pamiętał i da nam znać. A jednak wybrałyśmy się z Anią w niedzielę do Józefowa :) Zapalenie zatok opanowane. Dostałam stertę leków do łykania i jest już lepiej. W Józefowie Ciapka nie ma. Wyprowadziłyśmy na spacer dwa inne pieski. Pani dyrektor powiedziała, że ona ogólnie od mieszkańców nie przyjmuje psów. Tylko z interwencji. W niedzielę wieczorem jednak okazało się, że Ciapek był widziany u nas na osiedlu w nocy! :crazyeye: Tylko raz jakoś w ostatni weekend, ale był! :multi: Sąsiad jest pewny, że to był on :) Czyli Ciapek żyje :) Może faktycznie poszedł, gdzieś za cieczką i może niedługo wróci :) Ja z psem od czasu do czasu robię dłuższe spacery szukając Ciapka. Sąsiedzi i Panie ze sklepiku też są wyczulone i skanują otoczenie :) Nie wiem, gdzie on się kitra, ale najważniejsze, że jest cały :) Quote
Kociabanda2 Posted October 25, 2010 Author Posted October 25, 2010 Przy okazji dowiedziałyśmy się, co się stało z pozostałymi psiakami spod mleczarni, z którymi podobno kiedyś chadzał Ciapek. Otórz jak głosi pogłoska, ktoś kto je kiedyś dokarmiał tego zaprzestał i psiaki zaczęły "polować"... Rzekomo na terenie pałacu PAN usiłowały zagryść sarnę. Jej płacz ktoś usłyszał i w wyniku interwencji psy zostały odstrzelone... Nie wiem ile w tym prawy, ale faktem jest, że tamtych psów z Modlińskiej już daaawno nie widziałam :( Quote
koosiek Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 Pomocy!! [quote name='mysza 1']Sunia z Ostrowi szuka surowicy parwo. A może znacie ozdrowieńca? PILNIE POTRZEBNA SUROWICA DLA TEJ MALEŃKIEJ!!! Pomóżcie, proszę. Rozesijcie prośbę o pomoc. To może ją uratować. :-(:-(:-( Wątek ostrowskich szczeniaków: http://www.dogomania.pl/threads/186565-16-szczeniak%C3%B3w-z-Ostrowii-ju%C5%BC-w-dt-reszta-umiera-w-schronie!!-PILNIE-POTRZEBNE-DT!!!?p=15611803&viewfull=1#post15611803 Quote
Kociabanda2 Posted October 29, 2010 Author Posted October 29, 2010 aaaaa!!!!!!! Słuchajcie Pani ze sklepiku mówi, że Ciapek był u niej w środę! :) Ja nadal go nie spotkałam, ale już dwie osoby widziały go ostatnio na osiedlu :) Cieszę się, że nic mu się nie stało :) :) :) Quote
Neigh Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 czyli znajdzie się:-) prędzej czy później - dla mnie bomba. Wprawdzie słyszałam, ze Wam ta wizyta w Józefowie tak do końca na dobre nie wyszła:-) .......hihihi:-) Quote
Kociabanda2 Posted October 29, 2010 Author Posted October 29, 2010 eee... masz na myśli to, że mnie ten kurdupelek pokąsał po ścięgnie achillesa? No to fajne nie było :/ Mam krwiaka i strupa :eviltong: ale to nic. Początkowo mnie to trochę martwiło, bo to ścięgno jednak,a nie sama łydka, no i bolało :/ ale jak ścięgno przestało boleć to już ok :) Powiem Ci jednak, że przechodzenie z psami z boksu przez cały ten schron, gdzie lata luzem kilkanaście psów wrogo nastawionych do tych z boksu... oj k#$# za bezpieczne to nie jest :/ Nie wiem czy drugi raz się jeszcze na to ośmielę, bo na prawdę miałam już chwilami przed oczyma jak się na nas zaraz rzucą :/ Na dokładkę psy w ogóle nie czują do mnie respektu :eviltong: Ja tylko ze swoim osobistym psiakiem sobie radzę :) Reszta mi włazi na głowę. Jakaś felerna jestem pod tym względem. A w ogóle zapomniałam napisać Nemi jak wygląda liczebność kotów w Józefowie! Otóż znalazłyśmy jednego, ale nie wyglądał zdrowo :( Koleżanka ma zdjęcie :) Może uda się wrzucić później. Przeszukałyśmy dość dokładnie i więcej chyba nie ma. W ogóle to kociarnia się totalnie zmieniła odkąd byłam tam ostatni raz. Teraz lepiej trochę to wygląda :) No i stoją tam pufy po mojej babci :) Quote
Nemi Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Czy kurdupelek był rudy ? Bo mnie też pokąsał - może to jakiś chrzest bojowy :-) Bardzo dziękuję za informację ! Jak tylko pojawi się zdjęcie zrobię donos na Miau ! No i ogromnie się cieszę, że Ciapek wrócił :-) Quote
Piromanka Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 hehehe Achilles miał piętę Achillesa. A ja mam cale ciało Achillesa ;-) Quote
Kociabanda2 Posted October 29, 2010 Author Posted October 29, 2010 Nemi napisał(a):Czy kurdupelek był rudy ? Bo mnie też pokąsał - może to jakiś chrzest bojowy :-) Bardzo dziękuję za informację ! Jak tylko pojawi się zdjęcie zrobię donos na Miau ! No i ogromnie się cieszę, że Ciapek wrócił :-) kurde, za dokładnie to mu się nie przyjrzałam... byłam zajęta uciekaniem :D Na pewno był mały i jasny. Może blond może rudawy... :evil_lol: Pani dyr mówi, że do niego trzeba przemówić to wtedy nie gryzie :evil_lol: a ja głupia poganiałam Anię, by szybciej przez bramkę przechodziła, bo mnie coś z tyłu gryzie :D :D a to pogadać z nim trzeba było :roll: Quote
Awit Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 Być może znalazł inne miejsce i tam gdzie go widywałaś wcześniej, już rzadko bywa. Quote
Kociabanda2 Posted October 31, 2010 Author Posted October 31, 2010 Awit napisał(a):Być może znalazł inne miejsce i tam gdzie go widywałaś wcześniej, już rzadko bywa. możliwe... Ja nadal go nie spotykam :( Quote
Nemi Posted October 31, 2010 Posted October 31, 2010 Mam nadzieję, że się pokaże ... Choć pogoda zachęca do wędrówek :-) Quote
Kociabanda2 Posted November 2, 2010 Author Posted November 2, 2010 coś trafić na siebie z Ciapkiem nie możemy :/ Teraz to ja nie wiem już kompletnie jak bym się miała zabrać za łapanie go... Jak siedział ciągle u nas na osiedlu to można było różnie kombinować, a teraz... Nie podam mu przecież sedalinu jak on tak ciągle łazi nie wiadomo gdzie :shake: Quote
Olga7 Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 To ladny ,ciekawej urody pies ,sredniej wielkości .Byle tylko nie zlapal go jakiś bezdomny,albo menel w różnych celach ,na zarobek ..:shake: jak czasem sie slyszy .. Quote
Kociabanda2 Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 [quote name='olga7']To ladny ,ciekawej urody pies ,sredniej wielkości .Byle tylko nie zlapal go jakiś bezdomny,albo menel w różnych celach ,na zarobek ..:shake: jak czasem sie slyszy ..[/QUOTE] Oj... Oby NIE! Kurcze on się chyba gdzieś od nas wyprowadził na dobre. Wpada czasem, ale ja go nie spotykam w ogóle :( Quote
Awit Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Znalazł pewnie bezpieczniejsze dla niego miejsce.... Quote
Kalva Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 to co z nim teraz??? trzeba jakoś go znaleźć przed zimą... :( Quote
Kociabanda2 Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 Kalva napisał(a):to co z nim teraz??? trzeba jakoś go znaleźć przed zimą... :( to nie takie proste :( Pojęcia nie mam gdzie on teraz pomieszkuje, no i on jest bardzo trudny do złapania. Myślałam o tym sedalinie, ale jak nie siedzi już u nas na osiedlu to ja mu tego nie podam, bo boję się, że będzie próbował naćpany tym przechodzić przez ulicę, czy schowa się gdzieś gdzie go nie znajdę. Na osiedlu to było co innego. Przy zaangażowanieu odpowiedniej liczby osób tam można było mu odciąć nawet wszystkie drogi wyjścia, ale poza osiedlem to co innego :shake: Nie mogę podać mu sedalinu, a bez tego uważam, że nie ma szans go złapać :( Jeszcze czekam - może jednak wróci do nas na stałe. Wtedy będę próbować. Quote
Ninti Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Myślę, ze on pójdzie tam, gdzie lepsze jedzonko ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.