Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[CENTER][B]Na miejsce Ciapka/Łatka do hoteliku pojechała młodziutka sunia w typie labka...

Ciapek jest bardzo trudny do złapania :( Nie rozumie, że chcemy mu pomóc :( Dobrze jednak sobie radzi na wolności. Ja się poddaję.
Przepraszam Ciapku... :( Będę Cię odwiedzać z jedzonkiem. Nie potrafię nic więcej dla Ciebie zrobić :( :(


_____________________________________________________________

Okazało się, że Ciapek mieszka w okolicach mleczarni w Jabłonnie. Urodził się tam i zawsze tam wraca (czasem po kilku miesiącach nieobecności). Ciapek przez miejscowych zwany Łatkiem ma prawdopodobnie 5-6 lat. Na przednią nóżkę kuleje już od bardzo dawna :( Tak twierdzi kobieta, która go dokarmia. Niestety na terenie mleczarni Ciapek zwany Łatkiem nie ma różowego życia, ale nikt go stamtąd nie wygania. Jest dokarmiany.
To bardzo płochliwy, nieufny piesek...

[/B]
______________________________________________________________
[B]
Ciapek na fb:[/B]
[URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=1207914798&v=app_2344061033#%21/photo.php?pid=1543484&id=1438308066&fbid=1585313239582&ref=mf"]http://www.facebook.com/profile.php?id=1207914798&v=app_2344061033#!/photo.php?pid=1543484&id=1438308066&fbid=1585313239582&ref=mf[/URL]

[SIZE=3]
[/SIZE][LEFT][U]29.08.2010:[/U]

[/LEFT]
[SIZE=3][SIZE=2]W niedzielę 29 sierpnia 2010 zobaczyłam go po raz pierwszy. Wyszłam na chwilę na balkon, a on właśnie kuśtykał po osiedlowej uliczce trzy piętra niżej... Mieszkam w Jabłonnie pod Warszawą prawie trzy lata. Znam okoliczne psiaki - te, które mają właścicieli i te, które tu żyją na tzw. kocią łapę. [/SIZE][SIZE=2][COLOR=Black]Nigdy wcześniej go nie widziałam. Nie wiem skąd się tu wziął :([/COLOR][/SIZE][SIZE=2]
Cmoknęłam na niego z balkonu. Zlokalizował mnie natychmiast. Zrzuciłam mu kawałek keksa, bo akurat to było w domu. Podszedł, powąchał... i położył się obok na trawniczku, ale nie zjadł. Kilka godzin później poszliśmy z mężem do sklepu po kiełbaskę dla niego. Nadal leżał na tym samym trawniczku za zaparkowanymi samochodami. Chciałam do niego podejść z tą kiełbaską, ale jak zobaczył, że idę w jego kierunku wstał i zaczął się cofać. Podrzuciłam mu więc kawałek. Przestraszył się odsunął się dalej. Zaczęłam do niego mówić, delikatnie nawoływać. Zatrzymał się i patrzył na mnie czujnie. Podrzuciłam jeszcze kilka kawałków to samo miejsce i delikatnie wycofałam się, by mógł zjeść. Wrócił się, obwąchał kiełbaskę i znów położył się obok. Nie chciał jeść :( Gdy się podnosił było widać, że [/SIZE][SIZE=2][COLOR=Red]wyraźnie kuleje[/COLOR][/SIZE][SIZE=2]. Praktycznie nie staje na jedną z przednich łapek. Leżał na tym trawniczku pod moimi oknami cały dzień :(

[/SIZE] [/SIZE] [SIZE=2]Następnego dnia rano trzeba było jechać do pracy. Psiaka pod balkonem już nie było, ale idąc do samochodu widziałam go bliskim trawniczku pod sklepikiem. Nie widuję go codziennie, ale wiem, że cały czas jest na osiedlu. Podobno pani ze sklepu zaczęła go podkarmiać i faktycznie obok sklepiku leży jakieś jedzonko. Nie wiem tylko czy ten pies cokolwiek je z tego co mu ta pani daje :(

[/SIZE] [SIZE=2]W tygodniu widziałam go kilka razy. Raz [COLOR=Black]usiłował wejść pod jakiś samochód, by schronić się przed deszczem.[/COLOR] Innym razem kuśtykając wracał na osiedle od strony [COLOR=Red]ruchliwej ulicy[/COLOR] :( Niestety szedł ulicą prowadzącą do osiedla. [COLOR=Black]Samochody musiały go omijać. Chodnikiem chyba bał się iść, bo za dużo na nim ludzi się krę[/COLOR]ci :(



[/SIZE] [SIZE=2][B][COLOR=Red]Piesek jest mały i drobny.[/COLOR] Na oko dałabym mu coś między 10 a 15 kg. Na pewno nie jest stary, ale myślę, że ma więcej niż dwa lata. Nie umiem oszacować jego wieku. Jest przestraszony. Unika ludzi, choć jak się kucnie i go cichutko nawołuje to ostrożnie podchodzi do człowieka. Nigdy jednak nie podszedł do mnie na tyle blisko bym mogła go dosięgnąć. Jest bardzo ostrożny. [/B]

[/SIZE] [SIZE=2][B]Bardzo natomiast [COLOR=Red]cieszy się na widok innych psów.[/COLOR] Nieśmiało, ale radośnie merda do nich ogonkiem :) [/B]Bardzo ładnie przywitał się z moim Fąflem i jeszcze jednym psim kolegą. Widać było, ze ma ochotę się z nimi pobawić, ale chora łapka mu na to nie pozwala. Gdy psiaki się bawiły schodził im z drogi i radośnie merdał patrząc jak się bawią.

[COLOR=Black]
[/COLOR] [/SIZE] [SIZE=2][COLOR=Black][B]Wydaje mi się, że ta jego łapka może być nawet złamana :( [/B]
[/COLOR]
[/SIZE] [SIZE=2]Nie wiem skąd się tu tak nagle wziął i co mu się przytrafiło, ale wydaje mi się, że temu psu trzeba jakoś pomóc…

[/SIZE] [SIZE=2]Tylko jak???? Z wielu względów nie mogę go wziąć do siebie. Nie mam też pieniędzy na hotelowanie go, czy choćby tylko leczenie. Nie mam pojęcia co robić.

[/SIZE] [SIZE=2]Nie można go przecież tak zostawić…


[/SIZE] [SIZE=2]Dodatkowo niepokoi mnie fakt, że na naszym osiedlu tyleż co miłośników zwierząt, jest i przeciwników wszelkiego życia. Na forum osiedlowym non stop toczą się pyskówki, że psy srają, że koty łażą, że kogut pieje, a wredne jaskółki robią gniazda… No podłość normalnie ze strony tych jaskółek :lol: Dla wielu ludzi na tym osiedlu jedynie dzieci mają prawo do życia. Na jednym z wątków, ktoś nawet napisał, że kopną psa, który był z właścicielem tylko dlatego, że przechodził obok niego… Właściciel podobno nie zareagował :shake: Facet nie lubi psów i już. Otwarcie napisał, że będzie kopał pieski, bo mu się tak podoba i tyle. Boję się, że w końcu ktoś się przyczepi do tego psiaka :(

[/SIZE] [SIZE=2]
[/SIZE] [SIZE=2]To zdjęcia, które udało mi się zrobić:
[/SIZE] [SIZE=2]Spotkałam go wtedy na wyjeździe z osiedla. Jak widać na zdjęciach zawołany wrócił się do mnie, ale zbyt blisko bał się podejść. Reaguje jednak na wołanie. [/SIZE]

[IMG]http://images42.fotosik.pl/219/bb7ef1cfe12aefcbmed.jpg[/IMG]

[IMG]http://images49.fotosik.pl/336/f8e6671ece501359med.jpg[/IMG]

[IMG]http://images39.fotosik.pl/332/e388e26df0ad92b7med.jpg[/IMG]

[IMG]http://images41.fotosik.pl/332/7ef48c186f712d30med.jpg[/IMG]

[IMG]http://images41.fotosik.pl/332/111796360a4dba87med.jpg[/IMG]

[IMG]http://images42.fotosik.pl/219/063669249a4cbcc5med.jpg[/IMG]

[IMG]http://images41.fotosik.pl/332/5f78f8e97275a37emed.jpg[/IMG]

[IMG]http://images47.fotosik.pl/336/20eb9ca68f45bb93med.jpg[/IMG][/CENTER]

  • Replies 622
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[B][SIZE=3]ROZLICZENIE: [/SIZE][/B]

[SIZE=3]Wpłaty: [/SIZE]
- 50zł - Lotusek
- 405zł - z bazarku: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/193009-ROZLICZAMY%21_Z-SZAFY-I-REGA%C5%81U-BABCI-w-starym-dobrym-stylu-7.10.2010-g.23-00"]http://www.dogomania.pl/threads/193009-ROZLICZAMY!_Z-SZAFY-I-REGA%C5%81U-BABCI-w-starym-dobrym-stylu-7.10.2010-g.23-00[/URL]
____________________
razem: 455zł
[COLOR=red]
[B]Pieniążki zebrane na Ciapeczka przesuwam dla nibylabki z wiejskiego mini zoo... [/B][/COLOR] [url]http://www.dogomania.pl/threads/198203-Czarna-m%C5%82odziutka-nibylabka-zabrana-z-wiejskiego-mini-zoo.Prosimy-o-grosiki-na-hotel[/url]

Posted

Ładna psina! Może zbierać deklaracje, wstępnie szukać hoteliku i potem go powoli złapać. Z łapą to by się przydało szybko, bo potem może być wszystko bardziej skomplikowane. Rozsyłam wątek i wstawiam na FB! :)

Posted

[quote name='Marta67']psiak jest bardzo ładny i myślę, że gdyby udało się go oswoić to szybko znalazłby domek...
najlepiej by było jakby można z tą łapką do veta :([/QUOTE]
Należałoby. Myślę, że go ta łapka niewąsko boli. Niestety, nie mam za co zabrać go do weta. No i druga sprawa co z nim zrobię na czas leczenia i po leczeniu?? Jeśli okaże się, że łapka faktycznie jest złamana to pewnie konieczny będzie gips. Przecież nie odstawię spowrotem na podwórko psiaka w gipsie :(

Posted

[quote name='go-ja']Ładna psina! Może zbierać deklaracje, wstępnie szukać hoteliku i potem go powoli złapać. Z łapą to by się przydało szybko, bo potem może być wszystko bardziej skomplikowane. Rozsyłam wątek i wstawiam na FB! :)[/QUOTE]
Dzięki Ci kochana!!! Myślę, że najlepszy dla niego byłoby DT. Wyleczył by się i oswoił nieco z ludźmi. Tylko o DT teraz nie będzie łatwo :(
Myślę, że on nie ma dobrych doświadczeń z człowiekiem. Reaguje na wołanie, podchodzi, ale jest bardzo bardzo ostrożny. Nie zbliża się na tyle, by można go było dosięgnąć ręką. Podchodzi i z bezpiecznej odległości niucha. Czasem obchodzi dookoła. Najbliżej podszedł do mnie, gdy byłam z psem. Fąfel podszedł blisko moich nóg a on za nim. Dzieliła nas wtedy tylko długość mojego psa parówy :D

Posted

Różnie to bywa z takimi, co nie podchodzą. Ostatnio spędziłam 2h w krzakach by złapać kotka. Miałam wizję, że będzie trzeba oswajać dzikusa... a potem się okazało, że to przytulaśna 'dziewczynka'... Taka z tych 'chciałabym, ale się boję'... Gdy przyniosłam do domu bawiła się, tuliła... Tylko jak była na podłodze to uciekała, gdy ktoś szedł...
Może u niego to też kwestia przełamania się... Szukajmy DT? Rozsyłajmy wątek. OK?

Posted

kociu jutro rano wyjezdzam, za tydzien jak wroce postaram sie jakos pomoc w miare sil i srodkow
najwazniejsze teraz to zeby mial co jesc; dopoki nie pozwala sie do siebie zblizyc nawet tobie, to ryzyko, ze ktos go kopnie/uderzy jest minimalne;

Posted

[quote name='go-ja']Różnie to bywa z takimi, co nie podchodzą. Ostatnio spędziłam 2h w krzakach by złapać kotka. Miałam wizję, że będzie trzeba oswajać dzikusa... a potem się okazało, że to przytulaśna 'dziewczynka'... Taka z tych 'chciałabym, ale się boję'... Gdy przyniosłam do domu bawiła się, tuliła... Tylko jak była na podłodze to uciekała, gdy ktoś szedł...
Może u niego to też kwestia przełamania się... [/QUOTE]
Myślę, że to bardzo możliwe. W końcu podchodzi na wołanie, tylko boi się biedak.
[QUOTE]Szukajmy DT? Rozsyłajmy wątek. OK?[/QUOTE]Jak najbardziej! :) Mam nadzieję, że uda się go jakoś wyciągnąć z tej ulicy...

Posted

[quote name='kakadu']kociu jutro rano wyjezdzam, za tydzien jak wroce postaram sie jakos pomoc w miare sil i srodkow
[/QUOTE]
Dziękuję! :)

[QUOTE]najwazniejsze teraz to zeby mial co jesc; dopoki nie pozwala sie do siebie zblizyc nawet tobie, to ryzyko, ze ktos go kopnie/uderzy jest minimalne;[/QUOTE]ilekroć przechodzę obok sklepiku leży tam coś do jedzenia, więc z głodu chyba tu nie padnie pod warunkiem, że będzie jadł to co mu dajemy. A z tym kopaniem to różnie może być, bo on przez tą łapkę nie śmiga za szybko :( no ale ktoś musiałby się pewnie trochę postarać :/ Póki co na forum osiedlowym nie znalazłam wątku na jego temat - to chyba dobrze

Posted

[quote name='Kociabanda2']Dziękuję! :)

ilekroć przechodzę obok sklepiku leży tam coś do jedzenia, więc z głodu chyba tu nie padnie pod warunkiem, że będzie jadł to co mu dajemy. A z tym kopaniem to różnie może być, bo on przez tą łapkę nie śmiga za szybko :( no ale ktoś musiałby się pewnie trochę postarać :/ Póki co na forum osiedlowym nie znalazłam wątku na jego temat - to chyba dobrze[/QUOTE]

Nie znacie zdolności ludzi ( jeśli tak można ich określić) w wymyślaniu sposobów wyżycia się nad słabszym...............................

On może nie jeść z bólu lub temperatury.....................a teraz te zimne noce..........................

Posted

Dziękuję Cioteczki za przybycie! :) :)


[quote name='EVA2406']Nie znacie zdolności ludzi ( jeśli tak można ich określić) w wymyślaniu sposobów wyżycia się nad słabszym...............................

On może nie jeść z bólu lub temperatury.....................a teraz te zimne noce..........................[/QUOTE]

No właśnie nie wiem jak to z tym jego jedzeniem jest. Ode mnie jeszcze nic nie zjadł (przynajmniej nie jak patrzyłam), ale jakiś bardzo wychudzony nie jest. Wydaje się też, że oprócz tej bolącej łapki nic mu nie dolega. Jest chyba w niezłej formie. Pierwszego dnia jak go zobaczyłam było z nim chyba gorzej, bo cały dzień leżał w jednym miejscu obok kiełbaski ode mnie i ani nie jadł, ani się nie ruszał, ale teraz już kuśtyka sobie po całym osiedlu i niestety łazi też do ruchliwej ulicy :( Może on gdzieś się stołuje i jest najedzony dlatego nie widziałam by jadł? Słyszałam, że któraś pani ze sklepiku zostawia mu jedzenie i faktycznie widuję jedzonko wyłożone obok sklepiku.
Wczoraj spotkałam tego Ciapka na spacerze z moim Fąflem. Bardzo ładnie się przywitali, ale do mnie psiak bał się podejść. Jest bardzo nieufny. Może to i lepiej dla niego.

Posted

Jak dla mnie to on jest po prostu Ciapek, tak jak Bąbelek był dla mnie po prostu Kudłatkiem :D No ale nie wiem czy Ciapek to szczęśliwe imię, a ja po prostu nie jestem zbyt kreatywna w wymyślaniu imion :D
Imiona naszym zwierzakom wymyślał w zasadzie mój TZ. Natomiast te koty, które mam wspólnie z mamą nazwałyśmy mało oryginalnie: Tygrysek, Czarnula, Mały, Nosek, Perełka, Szarusia, Wicek, Niunia... Sama widzisz :eviltong:
Dobrze by było, by psina miała jakieś fajne imię, ale na mnie w tej materii raczej nie ma co chłopak liczyć :roll:

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
Tygrysek, Czarnula, Mały, Nosek, Perełka, Szarusia, Wicek, Niunia... Sama widzisz
Dobrze by było, by psina miała jakieś fajne imię, ale na mnie w tej materii raczej nie ma co chłopak liczyć


No coś Ty imiona prześliczne :-)

Posted

To może coś z propozycji, które padły dla Bąbelka? Bourbon, Kwinto, Prado?

Zresztą ważniejsze niż imię jest chyba znalezienie DT dla biedaka, bo za chwilę może go nie być :(

Posted

koosiek napisał(a):
To może coś z propozycji, które padły dla Bąbelka? Bourbon, Kwinto, Prado?

Zresztą ważniejsze niż imię jest chyba znalezienie DT dla biedaka, bo za chwilę może go nie być :(

Fakt :( Imię może z czasem samo nam się jakieś nasunie.
Pozmieniam trochę na pierwszej i w tytule. Może uda się zebrać jakieś deklaracje na leczenie i na płatne DT.

Posted

Prado - brzmi bardzo ciekawie :-) Trzymam kciuki za malucha ! Czy przynajmniej w leczeniu nie mogą pomóc jakieś organizacje zwierzęce... nie wiem TOZ, albo gmina ?

Posted

Nemi napisał(a):
Prado - brzmi bardzo ciekawie :-) Trzymam kciuki za malucha ! Czy przynajmniej w leczeniu nie mogą pomóc jakieś organizacje zwierzęce... nie wiem TOZ, albo gmina ?


Aha... Już to widzę jak gmina wykłada pieniądze na leczenie psa.... :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...