agusiazet Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Wygląda na to, że Mila zaraziła się od naszego Sonego zachowaniem. Zachowuje się zupełnie jak on, masz coś dobrego to Cię lubię, nie masz to Cię ignoruję! Quote
evel Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Po pierwsze, jeśli mówimy o stosunkach dziecko-pies w jednym domu to ja tak czy inaczej zwróciłabym się o pomoc do dobrego szkoleniowca. Po drugie, to moim zdaniem dziewczynka powinna całkowicie ignorować psa, oczywiście chwilowo. Absolutnie nie podchodzić do psa, kiedy leży on np. na swoim posłaniu - miejsce wypoczynku psa ma być nietykalne. Wkrótce pies sam się będzie dopominał uwagi. Po trzecie - spacery. Na spacerach próbowałabym pracować z Milką - aportowanie piłek, różne sztuczki, oczywiście wszystko to ćwiczymy najpierw w domu, żeby pies zrozumiał o co chodzi, a później przenosimy wszelkie atrakcje na dwór. Bardzo pomocny przy nauce jest kliker i ta stronka: http://members.westnet.com.au/b-m/ Praca umysłowa i fizyczna powinna na tyle zmęczyć psa, że nie będzie aż taki drażliwy. Aha, zabawę (np. piłką) zawsze kończymy w najlepszym momencie, czyli wtedy, gdy pies chce się bawić dalej - zabawa jest atrakcją, nagrodą i to my wyznaczamy, kiedy się zaczyna a kiedy kończy, a nie pies, który w pewnym momencie przestaje się nami interesować i biegnie sobie wąchać trawkę. Dalej - wiem, że to lekko zalatuje teorią dominacji, ale u mnie pomaga wpuszczanie np. obcego do domu przed psem. Że tak powiem - obiekt już zastany w domu powoduje zwykle mniej emocji niż obiekt wchodzący do domu za psem ;) Po piąte - nie głaszczemy psa, gdy sam przychodzi czy wręcz wymusza głaskanie. To my decydujemy o tym, kiedy głaszczemy psa. Czyli inaczej - to my wołamy psa i kiedy przyjdzie, możemy go głaskać. Nie odwrotnie. Akagon, Ty powinnaś uczyć sukę nowych komend i sztuczek a dziecko uzbrojone w smakołyki powinno też ich wymagać od psa, oczywiście wszystko powinno odbywać się pod nadzorem osoby dorosłej. Jeśli suka warczy, to po prostu ignorowałabym to warczenie, ale jeśli np. szczeka, pokazuje zęby, czy próbuje szczypać, to ja wtedy w przypadku swojej suki do akcji włączam... zraszacz do kwiatków. Po prostu pryskam psu w dziób, jak uznam, że się zagalopowała - dość szybko dochodzi do niej, że ja takiego zachowania nie akceptuję. Jak coś mi się jeszcze przypomni to dopiszę :) Quote
AGAKON Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Dziękujemy wszystkim za porady i zainteresowanie ... A to kilka zdjęć potworka ze spacerku: Quote
agada Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 [quote name='AGAKON']Dziękujemy wszystkim za porady i zainteresowanie ... A to kilka zdjęć potworka ze spacerku: Potworek :diabloti:, wcale nie wydaje się być na zdjęciach potworny ;), ślicznie wyglada w szeleczkach tego koloru :loveu:, poza tym czymś strasznie się zaabsorbował :cool3::eviltong: Quote
Tola Posted October 15, 2010 Author Posted October 15, 2010 agada napisał(a):Potworek :diabloti:, wcale nie wydaje się być na zdjęciach potworny ;), ślicznie wyglada w szeleczkach tego koloru :loveu:, poza tym czymś strasznie się zaabsorbował :cool3::eviltong: Chyba swoja Pancią:cool3: Potworek wybitnie urodziwy:cool3: Quote
agusiazet Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Śliczna ta Milucha:) Jak wychowywanie potworka? Quote
AGAKON Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 agusiazet napisał(a):Śliczna ta Milucha:) Jak wychowywanie potworka? Niestety bez efektów :-( Milka nie toleruje Weroniki Przyszły też do nas dzisiaj dzieci siostry ( Nikola lat 7. Klaudia lat 11) Milka raczej ignoruje dziewczyny i chodzi za mną krok w krok, ale jak przechodzą blisko niej ta wydaje sie być zaniepokojona i czujna ( nie pozwoliłam im jej głaskać bo boje się, że może im coś zrobić a są pod moja opieką :-( Coraz bardziej mnie to wszystko martwi :-( Quote
LadyS Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 AGAKON napisał(a):Niestety bez efektów :-( Milka nie toleruje Weroniki Przyszły też do nas dzisiaj dzieci siostry ( Nikola lat 7. Klaudia lat 11) Milka raczej ignoruje dziewczyny i chodzi za mną krok w krok, ale jak przechodzą blisko niej ta wydaje sie być zaniepokojona i czujna ( nie pozwoliłam im jej głaskać bo boje się, że może im coś zrobić a są pod moja opieką :-( Coraz bardziej mnie to wszystko martwi :-( Nie ma co liczyć na to, że po dwóch dniach będzie efekt. Na to potrzeba dużo cierpliwości i czasu. Ograniczyłaś kontakty z psem? Nie pozwalaj jej za Tobą chodzić, bo ona Cię pilnuje - odeślij ją na posłanie, wołaj tylko wtedy, kiedy Ty chcesz. Quote
AGAKON Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Ograniczyłam kontakty.... Nie zwracam na nią uwagi, nie głaskam jak do mnie przychodzi, nie pozwolę wskakiwać do mnie na łóżko chyba że sama ją zawołam ale też nie robie tego często Ona już wie, że bardzo nie może liczyć na moją uwagę więc się nie dopomina u mnie już tak bardzo o pieszczoty tylko chodzi za mną ciągle i kładzie się gdzieś jak najbliżej mnie Quote
LadyS Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 AGAKON napisał(a):Ograniczyłam kontakty.... Nie zwracam na nią uwagi, nie głaskam jak do mnie przychodzi, nie pozwolę wskakiwać do mnie na łóżko chyba że sama ją zawołam ale też nie robie tego często Ona już wie, że bardzo nie może liczyć na moją uwagę więc się nie dopomina u mnie już tak bardzo o pieszczoty tylko chodzi za mną ciągle i kładzie się gdzieś jak najbliżej mnie Odsyłaj ją na posłanie, niech nie będzie ciągle koło Ciebie. Gdy leży grzecznie na posłaniu nagradzaj. Zawołaj, np. do zabawy. Skojarz jej córkę z przyjemnością, tym, co najbardziej lubi. Quote
AGAKON Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 ladySwallow napisał(a):Odsyłaj ją na posłanie, niech nie będzie ciągle koło Ciebie. Gdy leży grzecznie na posłaniu nagradzaj. Zawołaj, np. do zabawy. Skojarz jej córkę z przyjemnością, tym, co najbardziej lubi. Będę się stosować do tej rady Quote
evel Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Agakon, to potrwa i nie licz na zmiany z dnia na dzień, czy w ciągu tygodnia. Zmiana zachowania psa może potrwać np. miesiąc. Pies musi zrozumieć, że to Wy ustalacie zasady a nie piesek ;) Quote
AGAKON Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Milka ma sie dobrze. Szaleje na spacerkach, apetyt dopisuje, odsyłanie na posłanko wcale się nie podoba ale grzecznie słucha ........................ W wolnych chwilach zadręcza moją ukochaną świnkę morską: lub udaje "niewiniątko" ....... Quote
AGAKON Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Między córką a Milką nic się nie posuwa do przodu :- ( Jestem coraz bardziej załamana :placz: Milka ma sie dobrze .. Na spacerach jest w swoim żywiole .... intensywnie kopie doły po krecich norach dzisiaj jednego wytargała niestety z jej zębami nie miał najmniejszych szans :shake:, zaraz potem wytropiła następnego ale tym razem sama go zauważyłam więc udało mu sie ujść z życiem :eviltong: Generalnie sunia ma zapędy "łowieckie" potrafi wytropić zająca, bażanta, czy kuropatwę bez najmniejszego problemu i następuje "zryw" ( więc trzeba ją ciągle mocno trzymać za smycz) oczywiście nie może pobiec bo ją trzymam i wtedy jest taki skowyt, że w uszach piszczy:cool3: Quote
LadyS Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 evl napisał(a):Agakon, to potrwa i nie licz na zmiany z dnia na dzień, czy w ciągu tygodnia. Zmiana zachowania psa może potrwać np. miesiąc. Pies musi zrozumieć, że to Wy ustalacie zasady a nie piesek ;) Zacytuję evl. To nie stanie się od razu. Quote
evel Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 AGAKON napisał(a):Między córką a Milką nic się nie posuwa do przodu :- ( Jestem coraz bardziej załamana :placz: Milka ma sie dobrze .. Na spacerach jest w swoim żywiole .... intensywnie kopie doły po krecich norach dzisiaj jednego wytargała niestety z jej zębami nie miał najmniejszych szans :shake:, zaraz potem wytropiła następnego ale tym razem sama go zauważyłam więc udało mu sie ujść z życiem :eviltong: Generalnie sunia ma zapędy "łowieckie" potrafi wytropić zająca, bażanta, czy kuropatwę bez najmniejszego problemu i następuje "zryw" ( więc trzeba ją ciągle mocno trzymać za smycz) oczywiście nie może pobiec bo ją trzymam i wtedy jest taki skowyt, że w uszach piszczy:cool3: Oj, takie zapędy mogą doprowadzić do niemiłych sytuacji - ostatnio suczka znajomej gops zginęła pod kołami właśnie przez zryw za kotem :( Milka jest terrierowata, przydałaby jej się sensowna praca umysłowa. Może zaczęłybyście np. szkolenie klikerowe? Naprawdę praca fizyczna (np. aportowanie czy frisbee) i umysłowa (sztuczki itd.) mocno wyciszają psa i sprawiają, że jest znacznie mniej skłonny do zachowań agresywnych. Quote
AGAKON Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 evl napisał(a):Oj, takie zapędy mogą doprowadzić do niemiłych sytuacji - ostatnio suczka znajomej gops zginęła pod kołami właśnie przez zryw za kotem :( Milka jest terrierowata, przydałaby jej się sensowna praca umysłowa. Może zaczęłybyście np. szkolenie klikerowe? Naprawdę praca fizyczna (np. aportowanie czy frisbee) i umysłowa (sztuczki itd.) mocno wyciszają psa i sprawiają, że jest znacznie mniej skłonny do zachowań agresywnych. Ćwiczymy aportowanie, skoki przez przeszkody i na przeszkody (sprzyjają temu warunki terenowe) swoją drogą nie wiedziałam, że tak niewielki pies może tak wysoko skoczyć ..... jak mi się uda to zamieszczę zdjęcie powalonego drzewa na które skoczyła - normalnie byłam w szoku :crazyeye: ) Myślałam też o frisbee ale wydaje mi się, że za dużo tego wszystkiego na początek zwłaszcza, że jeszcze dochodzą ćwiczenia w domu typu siad, leżeć, aport Na nudę na spacerze to nie ma u nas co liczyć bo wprawdzie mieszkam w bloku ale rzut beretem są rozległe tereny zielone więc Milka jest w swoim żywiole i jak przychodzi do domu to rozkłada się z miejsca i śpi więc myślę, że się wycisza Zresztą jej agresja jest skierowana tylko na jedną osobę więc to raczej nie z braku "pracy" Quote
evel Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 [quote name='AGAKON']Ćwiczymy aportowanie, skoki przez przeszkody i na przeszkody (sprzyjają temu warunki terenowe) swoją drogą nie wiedziałam, że tak niewielki pies może tak wysoko skoczyć ..... jak mi się uda to zamieszczę zdjęcie powalonego drzewa na które skoczyła - normalnie byłam w szoku :crazyeye: ) Myślałam też o frisbee ale wydaje mi się, że za dużo tego wszystkiego na początek zwłaszcza, że jeszcze dochodzą ćwiczenia w domu typu siad, leżeć, aport Na nudę na spacerze to nie ma u nas co liczyć bo wprawdzie mieszkam w bloku ale rzut beretem są rozległe tereny zielone więc Milka jest w swoim żywiole i jak przychodzi do domu to rozkłada się z miejsca i śpi więc myślę, że się wycisza Zresztą jej agresja jest skierowana tylko na jedną osobę więc to raczej nie z braku "pracy" A ja ćwiczę z suką aportowanie, frisbee, elementy agility, różne sztuczki i komendy i nie uważam, żeby to było dużo. Pies, który tylko "sobie biega" nie zmęczy się nigdy tak, jak pies, który wykazuje aktywność fizyczną ale także psychiczną (tak, wszystkie pierdołki typu sztuczki i komendy angażują psi mózg). Milka jest terrierowata, więc potrzebuje zajęcia tak jak powietrza, przede wszystkim właśnie zajęcia umysłowego. Moim zdaniem pies porządnie zmęczony (czyli pracą taką i taką) to pies mniej skłonny do wyskoków, ale jak uważasz. Quote
AGAKON Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 [quote name='evl']A ja ćwiczę z suką aportowanie, frisbee, elementy agility, różne sztuczki i komendy i nie uważam, żeby to było dużo. Pies, który tylko "sobie biega" nie zmęczy się nigdy tak, jak pies, który wykazuje aktywność fizyczną ale także psychiczną (tak, wszystkie pierdołki typu sztuczki i komendy angażują psi mózg). Milka jest terrierowata, więc potrzebuje zajęcia tak jak powietrza, przede wszystkim właśnie zajęcia umysłowego. Moim zdaniem pies porządnie zmęczony (czyli pracą taką i taką) to pies mniej skłonny do wyskoków, ale jak uważasz. U nas ona jest dopiero tydzień i w sumie oprócz siad nie umie zrobić jeszcze nic ( nawet na smyczy nie umie za bardzo chodzić - ciągnie - pracujemy nad tym intensywnie - efekty pomału widać :-) ) więc chodzi mi o to by coś najpierw opanowała zanim zaczniemy coś nowego (chyba,że się mylę i pies może uczyć się sto rzeczy na raz więc coś można jej dołożyć) Uwierz mi na spacerach ona nie tylko "sobie biega " chociaż bardzo by chciała ale daje jej nieźle w kość i sobie też :-) Quote
AGAKON Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 A zapomniałam dodać, że Milka też ma problem z przychodzeniem na zawołanie zwłaszcza jak jest na świeżym powietrzu a ja niewielkie doświadczenie z psami .... zwłaszcza jeśli chodzi o szkolenie ..... wszystkiego się dopiero intensywnie uczę bo widzę taką potrzebę ... zresztą więcej ćwiczeń (które widać, że Milka lubi) to więcej czasu tylko ze mną a ja miałam ograniczyć z nią kontakty w końcu moim priorytetem jest to by nie gryzła córki a nie by umiała zrobić kolejną sztuczkę więc pomału się gubię jak ma się to do siebie Quote
evel Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 AGAKON napisał(a):A zapomniałam dodać, że Milka też ma problem z przychodzeniem na zawołanie zwłaszcza jak jest na świeżym powietrzu a ja niewielkie doświadczenie z psami .... zwłaszcza jeśli chodzi o szkolenie ..... wszystkiego się dopiero intensywnie uczę bo widzę taką potrzebę ... zresztą więcej ćwiczeń (które widać, że Milka lubi) to więcej czasu tylko ze mną a ja miałam ograniczyć z nią kontakty w końcu moim priorytetem jest to by nie gryzła córki a nie by umiała zrobić kolejną sztuczkę więc pomału się gubię jak ma się to do siebie Nie ograniczyć kontakty, tylko mniej tiutania i głaskania, a więcej wymagania, to znaczy więcej ćwiczeń ;) A przywołanie ćwiczcie na długiej taśmie albo lince przypinanej do obroży/szelek. Quote
agusiazet Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Zasadniczo Mila pięknie przychodziła (oczywiście będąc na smyczy) na komendę do mnie i siadała przy nodze! Nauka posłuszeństwa, to żmudna praca, zwłaszcza u psa, który wszystkim się interesuje tak jak Mila! Terierki to bardzo charakterne psy i indywidualiści, ale jak już zajarzą o co chodzi, radzą sobie bardzo dobrze. Zdecydowanie Mila jest psem jednego właściciela, innych tylko toleruje, mój Sony też taki jest. To charakter i tego nie da się zmienić, można tylko opanować, chodzi mi o stosunek Mili do Weroniki. Quote
agusiazet Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Zaglądam i nieśmiało zapytam, czy pasowałoby Wam, abym odwiedziła Milę (jeśli z nią jeszcze tyle wytrzymacie:() 31 października. Będziemy z mężem jechać do Tarnobrzegu oglądać dom, którego projekt mamy, więc byłoby po drodze. Ciągle wierze, że Mila się zaaklimatyzuje i dogada z Werką, na tyle, że będzie mogła u Was zostać!!! Quote
AGAKON Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Co do odwiedzin Milki nie ma sprawy oczywiście jak wytrzymamy ..... Powiem szczerze sytuacja jest dla mnie bardzo stresująca, jak mam je dwie w domu to jestem kłębkiem nerwów ....nic nie mogę zrobić w domu tylko ich pilnuje W końcu ile trzeba by pies poranił dziecku twarz i okaleczył na całe życie - nigdy bym sobie tego nie wybaczyła ani mi "babcie Weroniki" które odradzają zostawienie psa - wiadomo boją się o wnuczkę .... Milka nieco jakby się uspokoiła "z zębami" bo nie próbowała ugryźć ( ale raptem 1 dzień) ..... zupełnie nie ufam Mili jeśli chodzi o jej zachowanie względem córki Nie wiem czy damy radę "przeskoczyć" ten problem bo to nie " brudzenie w domu" czy "gryzienie mebli" - nad takimi problemami można by pomału pracować bo nikomu nie działaby się krzywda a tu jest na szali zdrowie mojego dziecka - nie wiem czy mamy prawo ją tak narażać - nie jest łatwo .... Będę szczera na dzień dzisiejszy Milka ma u nas "ostatnią szansę" jeszcze jedna jej próba ugryzienia Weroniki i niestety będzie musiała opuścić nasz dom :-( Więcej "prób" nie zaryzykujemy ... :-( Mam nadzieje, że rozumiecie ... Quote
agusiazet Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Jasne, ja rozumiem. I choć bardzo mi przykro, że Mila się nie sprawdziła i jest to dla mnie zupełnie niezrozumiała, ta jej metamorfoza z baranka w potworka, jeśli zadecydujecie, że Mila wraca to my na nią czekamy i będziemy ew. szukać domu bez dzieci!!! A Was zapraszamy do hotelu w Brzyściu, to po drodze, ew., do Mielca, są śliczne pieski, młode i szczeniaki. Moja nowa podopieczna Pixi, podopieczna Basi z Tarnobrzegu Amelka oraz cała gromada uratowanych przez nią szczeniaków. Oj, Milusiu, Milusi nie popisujesz się:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.