Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziewczynka miała jej nie głaskać, a jedynie wydawać polecenia - jestem świadoma, że wytłumaczenie dziecku, że na razie nie można pieska przytulać może być dość trudne, ale na głaskanie naprawdę przyjdzie czas. Najpierw pies musi sobie wszystko poukładać w swojej główce ;)

  • Replies 579
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

evl napisał(a):
Dziewczynka miała jej nie głaskać, a jedynie wydawać polecenia - jestem świadoma, że wytłumaczenie dziecku, że na razie nie można pieska przytulać może być dość trudne, ale na głaskanie naprawdę przyjdzie czas. Najpierw pies musi sobie wszystko poukładać w swojej główce ;)


Tak wiem i córka też wie ( tylko ja się zapominam czasami mamo) choć bardzo tego nie rozumie ale ostatni raz to miało być pogłaskanie za siad jako nagroda ( też nie może ?) - nie zapowiadało sie na nic takiego bo jak napisałam Milka sama chętnie przyszła na jej zawołanie i wykonała polecenie siad zawsze jak nie chce mieć z nią do czynienia to ją zupełnie ignoruje więc sama się nie spodziewałam

Posted

AGAKON napisał(a):
Tak wiem i córka też wie ( tylko ja się zapominam czasami mamo) choć bardzo tego nie rozumie ale ostatni raz to miało być pogłaskanie za siad jako nagroda ( też nie może ?) - nie zapowiadało sie na nic takiego bo jak napisałam Milka sama chętnie przyszła na jej zawołanie i wykonała polecenie siad zawsze jak nie chce mieć z nią do czynienia to ją zupełnie ignoruje więc sama się nie spodziewałam

Ale jak ją chcecie nagradzać czymś co jest dla niej na tyle nieprzyjemne/niepożądane, że potrafi się odgryźć? Sunia jest posłuszna, a w rezultacie córka ją "karze". Oczywiscie nieświadomie :) Nagroda musi być coś co pies lubi, bardzo chce dostać.
Dla mnie sunia zachowuje się całkiem logicznie. Nie życzy sobie głaskania przez córkę, to daje temu wyraz. NAJPIERW muszą ustalić swoje relacje, pies się musi podporządkować córce, dopiero potem przyjdzie czas na nawiązywanie przyjaźni.

Posted

Czyli mamy impas. Ja się nie wypowiadam, bo się nie znam. Dla mnie Mila to było usposobienie łagodności i miłości do człowieka. Mój to przynajmniej burczy i pokazuje zęby jak mu coś nie leży, więc wiemy, że trzeba wtedy uważać Wprawdzie Ala zupełnie się tym nie przejmuje, ale ja wiem, że on ją tak odstrasza, bo nie lubi jej pieszczot ale jej nic nie zrobi! Tak samo przytulała i całowała Milę, która nie reagowała negatywnie!

Posted

Wczoraj nie było mnie cały dzień a Milka podobno zachowywała sie jak aniołek, dzisiaj też jak do tej pory obyło się bez niemiłych incydentów Myślę, że relacje miedzy Milką a Weroniką są coraz lepsze Wydaje mi się, że nasza wspólna praca przynosi efekty Dziękujemy wszystkim za rady i trzymane kciuki

Posted

Bardzo się cieszę.
Ja tez dziekuję wszystkim za rady, sama wiele sie dowiedzialam.
Wciąz jestesmy myslami z Milą i czekamy na kolejne dobre wiesci

Posted

AGAKON napisał(a):
Wczoraj nie było mnie cały dzień a Milka podobno zachowywała sie jak aniołek, dzisiaj też jak do tej pory obyło się bez niemiłych incydentów Myślę, że relacje miedzy Milką a Weroniką są coraz lepsze Wydaje mi się, że nasza wspólna praca przynosi efekty Dziękujemy wszystkim za rady i trzymane kciuki


Ja mam to samo jak mnie nie ma w domu to Pakus baranek nawet nie szczeka specjalnie...zycze powodzenia ale rowniez cierpliwosci...
Anita-Happy dzieki za rady.

Posted

Relacje Milki i Weroniki z dnia na dzień wydają się coraz lepsze co nas bardzo cieszy - oby tak dalej!
Dawno nie wstawialiśmy zdjęć więc nadrabiamy zaległości - oto pare fotek Milki:













Posted

od samego początku obserwowałam temat ... wtrącę teraz ,, swoje trzy grosze " ... otóż chcę opisać krótką historię jaką ja miałam w domu w relacjach dziecko = pies , mnie się udało! otóż kupiłam szczeniaka (sznaucera mini ) jak moj syn miał 2,5 roku po mniej więcej ok 2 miesięcy okazało się że syn jest okropnie zazdrosny o sunię !! syn dorastał sunia też lecz niestety zazdrośc narastała a agresja pomiędzy synem i psem też !!! kiedy suka miała ok 3 lat syn 5 doszło niestety do drastycznego incydentu kiedy moja suka ugryzła dziecko w twarz ( konkretnie złapała za powiekę .. lekko rozcięła uff na szczęście nie groźnie ) a stało się tak dlatego że mój syn poszedł do niej kiedy spała już na łóżku ( w swojej części łóżka ) ... wtedy powiedziałam dość !!! przedewszystkim to zabroniłam synowi podchodzić do psa kiedy ona już śpi ... pies też ma prawo do odpoczynku, następny krok to absolutnie zabroniłam mu obsługiwania psa czyli właśnie dawania czego kolwiek ( bo też potrafiła ugryżć sądząc że on się drażni ) jedyne co mógł to tylko bawić się z nią piłką lub innymi zabawkami w domu lub wprowadzać ją na dwor i tam pod moją kontrolą bawić się z suka i biegac !!! tak mijały lata i syn coraz starszy wychodził z nią na spacery , a suka też zaczęła go z czasem akeptować szczególnie jak ma cos w ręku do jedzenia dobrego !! w każdym razie chciałam przedstawić że z latami problem agresji w moim domu sam się rozwiał !!! myślę że Milka jest w tym domu naprawdę krótko żeby co kolwiek wyrokować a jedno jest pewne należy przedewszystkim unikać sytuacji w której suka miała by okazję ugryźć !!! no niestety pies to nie zabawka w rękach dziecka i to należy pamiętać !! to istota która tak samo czuje ból i strach i widać że dzieci najprawdopodobniej ze strachu nie akceptuje i gryzie !! to należy też uszanowac i jedynie mądrym postępowaniem i cierpliwością osiągniecie sukces !! czego wam życzę !!! dzis mój syn ma lat 16 a suka 14 i są wielkimi przyjaciółmi !!!

Posted

Poczytałam trochę i myślę, że sprawa nie jest jakaś szczególnie straszna i jak najbardziej da się to opanować. Najważniejsze jest to, żebyś umiała odczytywać sygnały wysyłane przez sunię i odpowiednio na nie reagować. Koniecznie przeczytaj książkę Turid Rugaas "Sygnały uspokajające" (da się znaleźć w necie), to jest wręcz biblia bezpiecznej komunikacji z psem. Sunia na pewno "mówi", kiedy czuje się niekomfortowo. Córka na początku nie powinna nachylać się nad psem (a pewnie tak robi, kiedy chce ją pogłaskać), ani wyciągać do niej ręki, bo pies odbiera to jako zagrożenie. Wtedy warczy i to bardzo dobrze, bo to oznacza, że sunia nie chce zaatakować dziecka, tylko ostrzega, że jest jej źle. Jeśli zostaje to zignorowane, pies nie ma wyjścia i dziabie. Jak już dziewczyny zauważyły, jeśli karzemy za warczenie, na własne życzenie wychowujemy sobie atakującego bez ostrzeżenia psychola. W ogóle zapomnij o krzykach i klapsach (pojawiły się takie sugestie...), Ty masz być zawsze opanowana. Pies nie chce "zdominować" człowieka, w rodzinie nie istnieje tego typu hierarchia, że ktoś jest panem i władcą, a ktoś jest na szarym końcu, istnieje za to (a przynajmniej istnieć powinien) świadomy przewodnik, który rozumie mowę swojego psa i pokazuje mu, jakie zachowania są pożądane. Zwierzęta powtarzają zachowania dla nich opłacalne, nie ma w tym żadnej filozofii. Psy są szczęśliwe, kiedy mogą stosować się do jasno (dla nich) określonych zasad, małych rytuałów itp. Bardzo polecam forum o szkoleniu pozytywnym- http://www.szkoleniepsow**********/ i kontakt z działającymi tam trenerami. Wizyta domowa też by się przydała, żeby ktoś mógł pokazać Ci, co dokładnie robić w konkretnych sytuacjach. Tylko błagam, żadnych "treserów" pracujących metodami awersyjnymi, bo problemy tylko się pogłębią. Aha, córka nie powinna też głaskać psicy po głowie i karku, a raczej po bokach szyi, łopatce itp. W ogóle jej obecność ma się kojarzyć suni jak najprzyjemniej. I pełen spokój:) Czytam Twoje wypowiedzi i myślę, że dasz radę, masz bardzo fajne podejście do psa, chcesz z nią pracować, super:) Po prostu potrzebujesz kilku trików wychowawczych i będzie ok:)

Posted

agusiazet napisał(a):
A jak tam rana po sterylizacji, zagoiła się już całkiem?


W jednym małym miejscu jeszcze nie do końca ale nie wygląda źle.... Niestety dużo wewnątrz skórnych szwów (chyba tak to określił wet ale mogłam coś źle zapamietać) znalazło się zupełnie na wierzchu skóry (nie wiadomo czy przez złe zszycie czy przez inne czynniki) są to szwy rozpuszczalne więc cierpliwie trzeba czekać na rozpuszczenie ale łatwo o infekcje Codziennie przemywamy rywanolem i jest coraz lepiej ( była ropa ale na dzień dzisiejszy nie ma i wygląda dość dobrze) Myślę, że jeszcze trochę i nie będzie śladu Jak na razie MIlunia może się pochwalić żółtym brzuszkiem :-)

Jeśli chodzi o wizytę to jeszcze się wstrzymam z potwierdzeniem dlatego, że siadło mi auto i chyba nie dam rady inaczej jak właśnie w niedziele się wybrać na groby a mam kilka miejscowości do zaliczenia :-( a na poniedziałek raczej nikt mi wozu nie pożyczy bo też wszyscy chcą gdzieś jechać i będę uziemiona .... Muszę więc dopytać jeszcze i dam znać końcem tygodnia

Posted

Latah czemu ja Ciebie prędzej nie spotkałem?

Doczytam co u Milki.

Edit

Ile lat ma Twoja córka AGAKON? Jak ma charakter? Jak mówi? Wiem, że to dziwne pytania, ale wydaje mi się, że Twoja córka nie ma zaufania do Milki i Ona to wyczuwa. Teraz na pewno nabrała dystansu.

Myślę, że Milka coś źle odczytała. Ty jesteś Jej opiekunem i tak pozostanie, ale pokaż Milce, że córka jest dla Ciebie najważniejsza. Niech Milka obserwuje Wasze zachowanie i relacje.
Smakołykami Ją utuczycie z dużym prawdopodobieństwem po sterylce i dodatkowo nauczy się coś robić bo będzie ich oczekiwać.



Kiedy Milka miała szczeniaki? I sterylizacja odbyła się zaraz przed wyjazdem do DS?

To tylko moje odczucie i ciężko mi coś radzić, bo nie widziałem nigdy Milki. Wiele rzeczy w Jej życiu się zmieniło przez dwa miesiące. Jeśli była z innymi psami na DT było Jej łatwiej. Teraz jest sama bez stada.

Postaram się jeszcze raz przeczytać cały wątek. I jak wyglądało pierwsze spotkanie z Milką? Ja wygladała podróż? Gdzie Milka jechała w samochodzie?

Posted

[quote name='Cajus JB']

Myślę, że Milka coś źle odczytała. Ty jesteś Jej opiekunem i tak pozostanie, ale pokaż Milce, że córka jest dla Ciebie najważniejsza. Niech Milka obserwuje Wasze zachowanie i relacje.
Smakołykami Ją utuczycie z dużym prawdopodobieństwem po sterylce i dodatkowo nauczy się coś robić bo będzie ich oczekiwać.


1. Jak każdy pies, Milka zapewne odczytała to, co ludzie jej przekazywali. Na przykład to, że obecność dziecka jest niemiła, bo dziecko ją męczy, dręczy, tuli, głaszcze, kiedy pies nie ma na to ochoty, a potem jeszcze pani krzyczy. Wniosek: najlepiej odgonić zębami. Najczęściej jest tak, że człowiek ani nie rozumie tego, co pies przekazuje mu za pomocą mowy ciała, ani nie potrafi się z nim tą metodą skomunikować. Dlatego polecałam Turid Rugaas, ta książka jest naprawdę niezbędna, chociażby dla zachowania bezpieczeństwa w kontaktach.

2.Nie należy antropomorfizować psa:) Co sunia zrozumie, kiedy jej pani będzie pokazywała jej, że "córka jest dla niej najważniejsza"? Nic. I niczego się nie nauczy, jeśli pani poprzestanie na demonstracjach. Natomiast, jeśli wskaże się jej pożądane i akceptowane w takiej sytuacji zachowanie i je nagrodzi- prawdopodobieństwo, że je powtórzy jest duże. Jeśli się czegoś psu zabrania, należy też pokazać mu, co powinien w danej sytuacji robić. Z tego, co czytałam wcześniej, dla suni bardzo ważna jest obecność pani. Można spróbować tak- jeśli warknie i wyskoczy do dziecka- mówi się "nie" (ale mówi, nie wrzeszczy;)) i wychodzi się z pokoju. Pies ma wtedy jasną informację- zachowuje się niefajnie- zostaje sam, pani znika. Czeka się pół minuty, woła sunię i daje się jej kolejną szansę. Jest grzecznie- nagroda. Moje psy załapały bardzo szybko:)

3.Smakołyki to nie musi być od razu kawał tłustej kiełbachy:) Do nagradzania używa się naprawdę małych kawałeczków, dosłownie pięciomilimetrowych. Jeśli suczka ma dużo ruchu, raczej ciężko ją w ten sposób utuczyć. Można zresztą całą dzienną porcję karmy podawać jej w formie nagród za dobre zachowanie. Ale nagrody muszą być obecne w pracy z psem. Nie chodzi o to, żeby przekupywać psa, nie majta mu się jedzeniem przed nosem. Smakołyk pojawia się (na początku zawsze, później rzadziej, na końcu losowo) dopiero PO wykonaniu przez psa zadania. Pies wtedy wie, że zawsze opłaca się współpracować, bo nie wiadomo skąd może pojawić się nagroda. I będzie robił to chętnie i radośnie, bez strachu i przymusu. Zresztą nagradzać można na różne sposoby, niekoniecznie żarciem, może być głaskanie, zabawa itp., ale to już zależy od tego, co pies najbardziej lubi. Ze smakołykami jest w pewnych sytuacjach po prostu najprościej, w tym wypadku nie chodzi chyba o to, żeby psa rozkręcać np. zabawą.

W ogóle zdecydowanie obniżyłabym wymagania wobec suni, na pewno jest w dużym stresie. Adoptowany pies przez dłuższy czas powinien mieć po prostu spokój, nie należy rzucać go od razu na głęboką wodę. Nie powinna być głaskana, ani tym bardziej tulona przez córkę, jeśli czuje przy tym dyskomfort. Oraz narażana na ataki obcych dzieciaków. Ona może mieć po prostu za dużo nowych bodźców i błaga o święty spokój. Wszystko, co nowe lepiej jest wprowadzać powoli, spokojnie i małymi kroczkami, a na pewno się uda:)

Posted

Na smaki można spokojnie wykorzystywać dzienną porcję karmy, jeśli suczka je suche ;) Przy okazji nauczy się, że przynajmniej na część "michy" trzeba zapracować, co powinno pozytywnie wpłynąć na więź z domownikami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...