Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

dzis mija rocznica śmierci piąteczka;
piesku - pamiętam... ["]

edit:
teraz tak przeglądam wątek, jest maj...
jak pisałam powyższe zdanie jeszcze nie wiedziałam, że za 3 dni, 15 grudnia, moja kolusia tez odejdzie na zawsze...



boże jakie to jest smutne...
wyć sie chce...

Edited by kakadu
  • Replies 189
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[*] Psiak pewnie teraz żyje "za pan brat" z moją Diną. To jedna z moich terierowatych wariatek była. Zwykle do opanowania, choć na nią jedną z całego psiego towarzystwa trzeba była huknąć czasami, żeby przypomniała sobie, o co chodzi, kiedy była zajęta swoimi sprawami. Odeszla za wcześnie, nagle w wieku niecałych 8 lat. Ale pamiętam traumę, którą przeżyliśmy z nią. Niedziela, spacer, jak każdy niedzielny, no może tylko tyle że było nas więcej, w tym szkoleniowiec Dińci i pozostałych uczestników spaceru, w tym naszych kolejnych dwóch psów. Wszystko w normie - karmienie ptaków nad sporym, ale nie do końca zamarzniętym zalewem, karmienie królików, które miały w pobliżu norkę. I nagle Dinie "coś odwala". Jeden z młodych łabędzi na nią fuknął podobno. I w Dinie odezwał się terrier. Ona rajd przez ten "niby" zamarznięty zalew, podziurawiony dodatkowo przez wędkarzy. A my zamarliśmy - kilka dorosłych osób i kilkoro dzieci. Staliśmy tak bez tchu, bez żadnej mocy. Jakby nas zamroziło. Jak widziałam, że dobiega po lodzie do drugiego brzegu pierwsza się ocknęłam. Chyba dobrze ryknęłam na psa, bo i TZ i kumpel szkoleniowiec, się obudzili. Wsiedli do samochodu i w te pędy pojechali na drugi brzeg. Dina nas nie słyszała chyba, bo zrobiłam błąd - jak dojeżdżali ryknęłam drugi raz na psa i..... usłyszała i dawaj po tym cienkim lodzie zaczęła wracać do mnie. To były jedne z najbardziej stresujących minut w moim życiu, kiedy widziałam, że zawróciła. I ten obraz chłopaków na moście śledzących tego psa. Krzyczące dzieci - chyba przewidywały potencjalne konsekwencje. Jakimś cudem uniknęła wtedy śmierci, choć ta i tak dopadła ją wyjątkowo szybko!

Wypadki się zdarzają i jak widać nie każdą sytuację da się przewidzieć.

Psiaki trzymajcie się za TM razem *

  • 1 month later...
Posted

Dziś w tv nie pamiętam na którym programie, mówili o ofiarach lodu i mówili o kobiecie, która za psem pobiegła, bo zwiał jej, lód się zarwał i ratowali ją. Chyba uratowali. Tylko nie wiem co z tym jej psem.
W moim parku też jest jeziorko, moje dziewczyny na lód nie wchodzą, i mam nadzieję, że nie wejdą nigdy.

Posted

[quote name='Awit']W moim parku też jest jeziorko, moje dziewczyny na lód nie wchodzą, i mam nadzieję, że nie wejdą nigdy.
Oby tak zostało. Pamiętajmy także o innych ofiarach zwierzęcych mrozu!
My mamy na przykład takiego łabędzia, który aktualnie żyje w wannie u jednego z wetów
http://www.dogomania.pl/threads/135846-STARACHOWICE-bezdomne-porzucone-niechciane-potrzebujące-pomocy-i-domów?p=18508881#post18508881

  • 5 months later...
Posted

................. o k**! Nie miałam pojęcia o tymczasowiczce Nutusi :( Okropne :( :( :( Nie wszystko da się przewidzieć :( Nie w każdym momencie też ma się 100% kontroli nad sytuacją... Tak czy inaczej lista rzeczy, na które trzeba uważać jest dłuuuuga. Na tyle długa, że na wizytach przedadopcyjnych ludzie czasem patrzą na mnie z niedowierzaniem (żeby nie powiedzieć jak na wariatkę... ba! Mój mąż uważa mnie za wariatkę, bo o tylu nieszczęściach z zbiegach okoliczności naczytałam się na dogo, że bez przerwy go strofuję odnośnie naszych psów i dmucham na zimne :P Niestety jak każdy chłop on wie wszystko lepiej :/ ). Pewnie z powodu kotów, na balkony i okna jestem już wyczulona. Na wizycie przedadopcyjnej Lupusa (od Nutusi) kazałam kobicie wywalić z balkonu szafkę i pilnować Lupiego na balkonie, bo wiem, że niektóre zwierzaki nie zdają sobie sprawy z tego, że są wysoko (wydaje im się, że piesek, którego widzą na dole nie jest tak nisko tylko tak daleko i można do niego pobiec). Szczególnej ostrożności do lodu nauczył mnie Piątek... :(

  • 1 month later...
Posted

ja też juz zachowuję się czasem jak paranoiczka, ale wiem, że naprawdę wszystko może się zdarzyć i dlatego powinniśmy być czujni, żeby ustrzec nasze psy przed niebezpieczeństwem;
piąteczku - często o tobie myślę biedaczku :(

  • 2 months later...
Posted

Ten czas tak cholernie szybko upływa.
Dziś byłam w parku, jeziorko zamarznięte<wiadomo cienka warstwa>, a na nim ślady ludzi....
Zawsze przechodząc bardzo uważam na moje dziewczyny.
Potem jak większy mróz będzie, będę spokojniejsza.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...