Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Było słonce, zapakowałam wysłałam :)

 

POszliśmy nad wode zatem...

 

A oto Tazzmanowy Efekt...

 

 

MOJA woda mojaaaaaaaaaaa

 

1393969_1006875739340325_195882586044789

 

JAk to mam wyjść?? Zwariowałaś?

 

NIE idę.

 

10959691_1006875762673656_87380456975587

Posted

Biedny Tazzio... Żadnej przyjemności nie może sobie sprawić. Ty to jednak okrutnica jakaś jesteś. ;)

Widok prześliczny - te kolory!

To czekam na to słoneczko. :)

Posted

o matko mieszkasz w bajce :loveu: bosko!

 

woda jest prrecudna :)

Dawaj namiary gps, juz jestem spakowana :P Wiesz czego u Nas pelno? No,zgadnij! :/

 

podejrzewam, że tego białego takiego mokrego zimnego... co z czasem szare i brudne sie staje :P

 

Mieszkam w Corralejo, nie wiem jak namiary GPS podac mam :D

 

Biedny Tazzio... Żadnej przyjemności nie może sobie sprawić. Ty to jednak okrutnica jakaś jesteś. ;)

Widok prześliczny - te kolory!

To czekam na to słoneczko. :)

 

byla przyjemnośc było lezenie w wodzie tylko fotograf nie zdarzył uwiecznic bo robil zdjecia krajobrazow bez sensu :P zostawilam w polsce tasme 10 metrow :/ nie mam jak go puscic luzem bo to wariat w wodzie jest wyjdzie jak bedzie chciał do tego on ma glupawke na piasku a ludzi pełno. musimy znalezc takie "nasze psie" miejsce nad woda tak zeby on mogl poszalec albo musi sie troszke cieplej zrobic to wtedy ja wejde z nim. bo woda cieplutka ale jak slonce zajdzie to no nie powiem ze zimno jest ale zimno by mi bylo :)

 

Kolor woda ma zabójczy... i do tego nic a nic nie mieszałam z kolorami. jak wyszlo zdjecie tak wstawiłam, tylko przycielam troche zeby Tazzio blizej byl :)

Posted

Zdjęcia cudne.Zapachniało mi wakacjami.No raj normalnie raj.

 

ciesze sie ze sie podobaja;)

 

Juz jestem w drodze. W nagrodę za odgadniecie zagadki :P

 

Jakiej zagadki??:)

 

Kurde wygram w totka , pakuje się i jade do was. :)

 

Szacun od TZ-ta za to, że nie dałaś psów do samolotu. :)

 

napisałam długasnego posta o przygodach na promie o klatkach o tym ze mam mieszane uczucia czy słusznie zamienilam 7h w klatce na 30h promu z tragicznymi warunkami dla psów ale mi posta wcieło :razz: wiec napsize tylko ze ja po 30h na promie i nerwach po zejsciu przez 4 dni sie bujałam tak mi błędnik walnał więc... przekaz prosze ze ja podziwiam TZta Twego za prace jaka wykonuje :lol:

Posted

Ja po paru takich numerach ze znikaniem tekstu, jak chcę skrobnąć coś dłuższego, to piszę w wordzie, a potem tylko myk przeklejam. Albo przed kliknięciem, żeby już zamieścić robię na wszelki wypadek Ctrl+C. I w razie czego mam co wklejać.

 

Ha - błędnik! :) Po każdym rejsie urlopowym jeszcze się ze dwa dni kołyszę. A kiedy miałam zapalenie ucha i przy tym zawroty głowy, to leżałam na łóżku, zamknęłam oczy i sobie wyobrażałam, że leżę na łódeczce na Mazurach. I od razu mi mdłości przechodziły! :)

 

No Sandra, napisz jeszcze raz o tych przygodach.

Posted

O matko urlop na łódce by mnie zamordował jak wsio ryba nie nadaję sie :P o mdłosciach na promie nic nie będe mówić w ogóle kto to widział wielgachne to to a bujało jak masakra, bleh... no ale wiem ocean większy :P

Posted

Sandra przeczytałam TZ-towi.

Uśmiechnął  się i mówi, że bujania to Ty nie znasz.

Na promach są stabilizatory i nie buja tak mocno.

Pamietam jak kiedys szedł przez Biskaj w 10-ce i koja ma belke zabezpieczającą by sie nie spadło jak buja. Tak bujalo, że spał o ile to można spaniem nazwac trzymając sie tej belki...

Może masz wrażliwy błędnik :) A w samolocie jak?

 

Bede grać intensywnie w totka :P

Posted

ja mam mega wrażliwy bo czasem mi się bujnie nawet po długiej jeździe samochodem :o 

 

ale pływanie lubię, promy, łódki - bardzo lubię, tylko zycie mi się tak poukładało że nie mam z kim ani jak :/ 

Posted

Sandra przeczytałam TZ-towi.

Uśmiechnął  się i mówi, że bujania to Ty nie znasz.

Na promach są stabilizatory i nie buja tak mocno.

Pamietam jak kiedys szedł przez Biskaj w 10-ce i koja ma belke zabezpieczającą by sie nie spadło jak buja. Tak bujalo, że spał o ile to można spaniem nazwac trzymając sie tej belki...

Może masz wrażliwy błędnik :) A w samolocie jak?

 

Bede grać intensywnie w totka :P

 

I bardzo dobrze ze nie znam! Matko az mi słabo na sama myśl .... :eek2:

 

NIe wiem co to znaczy: Biskaj w 10-ce :D  ale moze to i lepiej :D dalej już rozumiem.... nie chce nawet o tym myśleć :D

 

w samolocie tez masakra... tj jak leci prosto to nie :P ale najmniejsza zmiana położenia od razu czuje :P

ja mam mega wrażliwy bo czasem mi się bujnie nawet po długiej jeździe samochodem :o

 

ale pływanie lubię, promy, łódki - bardzo lubię, tylko zycie mi się tak poukładało że nie mam z kim ani jak :/ 

 

ja też ;lubie... jak nie buja :D:D

Posted

Sandra to Ty masz bardzo wrazliwy błędnik.

Ja samoloty znoszę dobrze, czuję każdą zmianę ale nie jest mi niedobrze.Na statkach musi naprawdę dobrze huśtać,żebym to źle znosiła.Za to na karuzelę nie mogę wsiąść.

Posted

Sandra to Ty masz bardzo wrazliwy błędnik.

Ja samoloty znoszę dobrze, czuję każdą zmianę ale nie jest mi niedobrze.Na statkach musi naprawdę dobrze huśtać,żebym to źle znosiła.Za to na karuzelę nie mogę wsiąść.

Ja mam to samo.W ogóle mam chyba jeszcze bardziej wrażliwy niż Sandra , bo wystarczy, ze się zakręcę wkoło i już mi niedobrze.

Posted

Ja też kręcić w kółko się nie mogę, a na karuzele to już w ogóle. Od dziecka tak mam. Ale żagielki uwielbiam i nic mi nie jest. Samochody też w porządku. :) A moja bratowa to i samoloty, samochody, karuzele, jakieś wywijasy na wesołym miasteczku, że ja to... no nie będę pisać co by się ze mną działo, a jak wsiadła do nas na żaglówkę to tak ją wzięło, że hej. I wcale mocno nie bujało wtedy. :)

 

 

ale pływanie lubię, promy, łódki - bardzo lubię, tylko zycie mi się tak poukładało że nie mam z kim ani jak :/ 

No to już masz mnie. Możemy ze snupeckami sobie kiedyś popływać. :)

 

 

NIe wiem co to znaczy: Biskaj w 10-ce :D  ale moze to i lepiej :D

Zatoka Biskajska przy wietrze 10 w skali Beauforta. . Masakra jakaś. Ja też nie chcę jej poznawać. Dodam, że skala jest od 0 do 12

Anka to twój TZ marynarzuje?

Posted

Ja jak byłam mała miałam chorobę lokomocyjną, czym bym nie jeździła to się źle czułam.Teraz mam różnie, ale raczej dobrze znoszę.Na łódce nigdy nie miałam problemu (ale też jakoś często nie pływałam), ale cały czas myślę czy nie wpadnę i się nie utopię :P

Posted

Nie no kurcze mnie niedobrze tylko na i po statku :D

 

karuzele uwielbiam, kocham i w ogóle ah... w samolocie to nie to ze mi nie dorbze ale no czuje... i z tym,z e czuje mi zle a nie ze mi nie dobrze :D

Posted

Mój TZ na początku małżeństwa czyli ćwierć wieku temu kilka lat pływał, później pracował na lądzie i od kilku lat znowu pływa. Ale to takie pływanie ... w zeszłym roku 3,5 m-ca na statku reszta w domu.

On nie znosi tej pracy ale co zrobić...

Mi w samolocie tylko uszy się zatykają, ja lubię latać.

A karuzeli tez nie lubię. :)

Posted

No patrz jak to jest - jedni marzą tylko, żeby na morzu być, a inni są i nie lubią... Wujaszek mój pływał całe życie i cioteczka też się wkurzała, że ona musi rano do pracy, a on leży brzuchem do góry. :) A świat to mały jest - parę lat temu w pralni byłam, takiej małej, osiedlowej, patrzę jakieś żeglarskie akcesoria dookoła i nie byłabym sobą jakbym nie spytała czy ktoś tu wodniak. Okazało się, że właściciel i w dodatku pod wujaszkiem całe lata pływał. :)

A ja to za morzem nie przepadam. Jako żeglarka, znaczy. Zdecydowanie wolę śródlądzie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...