ifciastu Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 ja karmę mam jeszcze tą suchą co dostałam. One jedzą pół na pół, pół suchego i pół mokrego, mokre sama im kupuję:) A przy szczepieniach wezmę fakturę;) Quote
ifciastu Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Mam kilka zdjęć: Najpierw Bree: I jeszcze Bree z tym swoim oklapniętym uszkiem:) : Potem Myszka: Myszka się rozkręciła, mizia się niemiłosiernie. Jest kochana i daje nieśmiałe buziaki prosto w ustka. Cieszy się już nawet do obcych, kochany z niej maluszek. Mam pytanko, czy jak oddam je do adopcji mogę podpisać swoje umowy <na Malborski Dom pomocy kotom> czy muszą być jakieś Wasze, tzn. z Vivy? Quote
Abrakadabra Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Ifciastu - ale mają u Ciebie fajnie :) Quote
Kundel_Bury Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Manieczka szczęśliwie dojechała do domku ;) Zakumplowala się już z psim kolegą. Jak na razie jest jeszcze wystraszona. Wynik po pierwszym zostawieniu jej w domu... hmm na dużym minusie :lol: Quote
sleepingbyday Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 ot cóż, skutki uboczne marzeń o szczeniaku ;-) Quote
ifciastu Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 No na nieszczęśliwe nie wyglądają:evil_lol: Dzwoniła do mnie wczoraj Pani, znalazla ogłoszenie Bree, jak się dowiedziała, że są dwie, powiedziala, że nie będzie sióstr rozlączać i weźmie dwie. Dziś miałam zawozić psiaki i zadzwonialm jeszcze do niej z wiadomością, że musi podpisac umowę. Okazało się, że rozmnażaczka... Quote
sleepingbyday Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 dziewczyny i chłopaki, pamiętajcie o wymogu wizyty przedadopcyjnej, nie tylko rozmowy telefonicznej. ale jak ona chciała ja dwie rozmnozyć, że niby razem ;-)? Quote
ifciastu Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Wizyta miała być- mój mąż ma troszkę nadgodzin, w ciągu dnia miał przejść się do tej Pani <on pracuje w Trójmieście> i na to się zgodziła. Zadzwoniłam jeszcze do niej i mówię, że musi umowę podpisac i że pomożemy wysterylizować, a ona na to, że ona je chciała do swojego psa i że jak sterylizowac i umowę podpisać to nie:-o sleepingbyday my prowadzimy MDPK, nie wydajemy zwierząt bez wizyty przed i możliwości wizyty po adopcji Quote
mru Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 ifciastu napisał(a): Mam pytanko, czy jak oddam je do adopcji mogę podpisać swoje umowy <na Malborski Dom pomocy kotom> czy muszą być jakieś Wasze, tzn. z Vivy? nie muszą być nasze (ale jak chcesz mogą) - byleś nam wysłała potem ich skany czy zdjęcia :) fajnie mają, dziś w nocy zaktualizuję wpis na stronce fundacyjnej :) Quote
sleepingbyday Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 to już wiem, co to jest MPDK :-) Quote
ifciastu Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Malborski Dom Pomocy Kotom:p www.kotymalbork.wordpress.com <-- to nasza świeża strona. jutro mam dwie wizyty przedadopcyjne w Trójmieście. Najpierw jadę zawieźć kotkę do adopcji, dom super, a potem jadę sprawdzić te dwa domki. Mój mąż już chodzi nadąsany, że chcę Myszkę oddać... Akurat tak się złożyło, że najpierw zadzwonili Państwo i chcieliby Bree, a potem Pani, która chciałaby Myszkę. Mam nadzieję, że choć jeden z tych domków okaże się być ok. Telefony adopcyjne nam ruszyły, tyle, że połowa dzwoniących to jakieś czubki dosłownie... I jak sobie myślę, że w końcu znajdzie się taki, co takim czubkom wyda psa czy kota to mnie krew zalewa:shake: Quote
sleepingbyday Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 a zczubkami nigdy nie wiadomo, potrafia się nieźle kryć.... Quote
Abrakadabra Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Ifciastu - jak tak można własnego i osobistego męża dręczyć...! Myszkę oddawać! A Tilka pewnie też by się dąsała, gdyby wiedziała co niecnie knujesz :mad: Żarty żartami, ale mocno trzymam kciuki za sensowne domki. Quote
ifciastu Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Myszka ma dom stały. Tzn. jeśli się otworzy to ma. Jeśli sie nie otworzy, będą problemy z akceptacją nowego miejsca i ludzi zabierzemy ją spowrotem. Quote
ifciastu Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Domek świetny. Pani z córką nastoletnią. Miały prędzej psa, który umarł w wieku 12lat z powodu raka. Potem wzięły szczeniaka ze schroniska, ale okazało się, że piesek miał chore serce <kiedy umarł zrobiono sekcję>. Był u nich tylko tydzień. Pani ma znajomą kynolog. Córka pomaga jako wolontariusz w stajni i w psim przedszkolu. Pani karmi BARFem, wie jak przestawiać na nowe jedzenie. Zobowiązała się do kastracji psinki. Umowę przeczytała, podpisała i stwierdziła,że nie rozumie, czemu ludzie nie chcą takich umów zawierać. Myszka będzie mieć zagwarantowane psie przedszkole:) Wczoraj merdała ogonkiem do Pani i jej córki, lizala je po twarzach, ale jak ją puścily to chowała się pod segment. Córka napisała maila, że Myszka powoli wychodzi, ale jeszcze się boi. Zobaczymy co z tego wyniknie:)) Quote
mru Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 brzmi bardzo fajnie :) podeślij skan umowy czy coś takiego :) ja mam Pana, który dzwoni do Ciebie dziś i nie może się dodzwonić i pyta czemu haha jakiś niecierpliwy. Pan chciał najdzikszą sunię, ale poleciłam mu te Twoje jako że tamta ma dom. Daj znać, czy gadałaś z nim? Brzmi fajnie, siedzi dużo w domu. Pisał też do Ciebie maila! Quote
sleepingbyday Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 no, jak sa takie świadome i mają znajomości, to nie powinny odpuszczac, tylko pracowac z myszką. w moim podpisie jest link do bazarku dla mieszka, zajrzyjcie. aha, malutka, 6-7 kilo, 11 letnia, zdrowa, wesoła sunia dostanie zastrzyk z morbitalu w sobotę, bo jej kochani opiekuni wyjeżdżają z kraju... panika! tzreba ja uratować http://www.dogomania.pl/threads/194017-gt-gt-11-letnia-ZDROWA-sunia-ma-czas-do-soboty-DT-albo-MORBITAL-lt-lt-lt?p=15497169#post15497169 Quote
mru Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 no tak, skoro są tak ogarnięte to niech pracują z Myszką a nie tam oddają jak będzie źle :P jakby coś, mogę im podać nr do Pawła szkoleniowca, który z resztą psiny z nami łapał ;) Quote
Abrakadabra Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Łapiemy mamusię? A może przy okazji uda się zdziałać coś z tą drugą, biało-czarną sunią i jej potomstwem? Aga może jechać z nami w weekend, jutro powie mi czy w grę wchodzi sobota, czy niedziela. W tzw."międzyczasie" skontaktuję się telefonicznie z Panami Ochroniarzami. Może dadzą radę złapać sunię i umieścić ją w boksie obok tego baraku? Quote
ifciastu Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Dziś mój mąż zeskanuje w pracy umowę to prześlę:) Był wczoraj pan, chciał Bree do pilnowania posesji. Ale nie przy domu, tylko jest posesja i buda. Nie oddałam, bo to domowy psiak. Duży ale domowy. Pshemko teraz mi o Bree wierci dziurę w brzuchu:roll: Przez dwa dni wyadoptowałam 3 tymczasy:multi: Quote
mru Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 a z tym panem co tak dzwonił i pisał rozmawiałaś? :) Quote
sleepingbyday Posted October 7, 2010 Author Posted October 7, 2010 ifciastu, gratulacje!!! do pilnowania posesji to jednak psy z długa, gruba sierścią umówmy się. aha, słuchajcie - podrzucajcie tego oto młodzieńca, chętnym domkom, jesli już szczeniaki się rozejda całkowicie - aktualnie mieszka na działkach nadbużańskich, chuchro cienkoskóre, młodziak ok roku, piękny kolor sierści. jedna osoba go dokarmia, ale wyjeżdża stamtąd niedługo, a okoliczni aborygeni mają standardowa koncepcje co do przyszłości psa... chłopak miziasty, przyjacielski, mały. help.. Quote
mru Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 ja też o nim myślę :( kobieta jest w stanie pomóc finansowo, trzeba go zabierać a nie ma gdzie :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.