Jagienka Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Piękny... piękny... a jaka róża będzie piękna... black sheep daj znać... pamiętaj... ;) Quote
black sheep Posted December 19, 2010 Author Posted December 19, 2010 Ktoś tu ma długi język;) Denisek jest u mnie 4,5 roku!!!!!!! W 2011 będziemy obchodzić 5 urodziny razem!!! Ja się z tego w ogóle nie cieszę, bo nie zdążyłam się nim nacieszyć a psinka mi się starzeje! Ja protestuję! Quote
Jagienka Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 hahaha ale musiałam byc podekcytowana, bo w ogóle nie pamietam, żebym się tak szpetnie wygadała... fuj No leci czas leci... i przez te 4,5 roku nowe cizie sobie dwie przygruchał hihihi a raczej Pańcia mu przygruchała. Quote
black sheep Posted June 17, 2011 Author Posted June 17, 2011 Stało się. Wybił 5 roczek z Deniskiem, najcudniejszym dziwolongusiem na świecie. Bardzo go kocham i tak się cieszę z niego. Ale Denisek mi się zaczyna starzeć, ząbki pozdzierane, bródka całkiem siwa. Ciekawa jestem, ile ma lat. Niby miał 2 + 5 to 7, ale jakoś w to powątpiewam, wydaje mi się, że więcej. Ja chce żeby Denisek był zawsze!!!!!!!! Quote
Jagienka Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 Będzie zawsze!!! Tego Wam życzę, pozdrawiam wszystkie trzy księzniczki ;) Quote
moana Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 Oj oj, Denisek się tak szybko nie zestarzeje w otoczeniu Księżniczek... :) Pozdrowienia, black_sheep! Quote
andanka Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Jak na staruszka to nieźle się trzyma.A zresztą chyba przeliczając na psie lata ,to jestem jego rówieśniczką,a staruszką się nie czuję;) Quote
black sheep Posted August 19, 2011 Author Posted August 19, 2011 Przedstawiam Wam Boba, chomika który zadomowił się u mnie na dobre, a miła być tylko kilka dni!!! Uwielbiam go:) Quote
black sheep Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 Kilka fotek z niedawna, jak było jeszcze ciepło i pluszaki się wygrzewały. Wiem, że Majka ma brzydkie te oczy, ale byłam na czyszczeniu kanalików, smarowałam świetlikiem, kropliłam, ale chyba już tak będzie:( Taka ciekawostka, gdzie ja muszę mieszkać! A tak fajnie było w brudnym, zaspalinowanym Krakowie:P Hehe Quote
AgaG Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 Ależ cudne zwierzaki i taaakie szczęśliwe.. Wyglaskaj cala gromadkę ode mnie, a Deniska, którego tak dobrze pamiętam ze schronu ucałuj ode mnie w nochal :) Quote
black sheep Posted October 8, 2011 Author Posted October 8, 2011 Denisek to taka duża przytulanka, chodzi za mną i chce się przytulać, ale duuuużo czasu upłynęło zanim w ogóle przestał się bać! Nadal przy jakimś szybszym ruchu zwiewa, bardzo delikatnie trzeba się zachowywać. Mam jeszcze dwie świneczki z pseudohodowli, też malutkie bardzo dużo przeszły:( Jedna z braku witaminek jest całkiem niewidoma, druga straciła oczko. Są przekochane:) Razem już siódemka jest!:) Quote
moana Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 Ojej, ale tu pięknie! Wszystkie zwierzaki cudne, te dzikie też! Dobrze, że świnki mają już spokój u Ciebie... I, że mają siebie... Wyglada jakby się bardzo kochały... :) Quote
black sheep Posted October 10, 2011 Author Posted October 10, 2011 Dokładnie, ale pierwsze 4 miesiące musiały mieszkać w osbnych klatkach, ba, w ogóle nie mogły się widywać bo była bitwa. One są z dwóch innych (pseudo)hodowli, ale tam musiały ciągle rywalizować o jedzenie, no i obie to samiczki. Teraz cały czas się przytulają:):):) Przekochane są. Quote
black sheep Posted November 4, 2011 Author Posted November 4, 2011 black_sheep napisał(a):Dokładnie, ale pierwsze 4 miesiące musiały mieszkać w osbnych klatkach, ba, w ogóle nie mogły się widywać bo była bitwa. One są z dwóch innych (pseudo)hodowli, ale tam musiały ciągle rywalizować o jedzenie, no i obie to samiczki. Teraz cały czas się przytulają:):):) Przekochane są. 22 dni to tych słowach Nuka odeszła:( Oj ciężkie to życie... Niesamowity ból pozostaje, okropna pustka. Ale jest też nadzieją, że uda się pomóc nowej śwince. Chyba już takie nasze przeznaczenie, by brać na siebie to czego inni nie potrafią - dawać domy najbiedniejszym. Można się załamać, bo przecież miało i mogło być inaczej... ale dzięki wielu miłym słowom cioteczek na caviarni nie zwariowałam i wierzę, że zrobiłam dla niej wszystko. Quote
moana Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Bidusia :( Przynajmniej na koniec miała normalne dobre życie... Uszy do góry, lack_sheep, jesteś potrzebna innym zwierzakom... Quote
black sheep Posted December 19, 2011 Author Posted December 19, 2011 To nie koniec tragedii. Moje najdroższe słoneczko, moje oczko w głowie, kochana Wercia ciężko zachrowała. W poprzednią niedzielę, z dnia na dzień przestała chodzić. Ma sparaliżowane tylne łapki;( Brak mi słów by opisać jak wielki strach i smutek czuję. Zorientowałam się, że jest coś nie tak w niedzielę rano, nie mogła wyskoczyć mi na kolana. Po południu położyła się na podłodze, trzęsła się i piszczała. Widać było, że coś ją boli, ale chodziła normalnie. Mimo, że była to niedziela, pani weterynarz przyjechała do gabinetu i zbadała ją, ale nic złego nie znalazła, wszystko " w środku" było dobrze. Dostała zastrzyk i poczuła się lepiej. Rano Wercia ledwo chodziła - chwiejnym krokiem, zataczała się;( Mimo, że od razu dostała zastrzyk na drugi dzień straciła w ogóle władzę w nogach. Dlaczego mnie to spotkało i tego maleńkiego, ukochanego pieska. Tak się martwię, zastrzyki bierze codziennie aż trzy, ale jeszcze nie zaczęła chodzić, mimo, że to już tydzień. Co prawda czuje się lepiej, dziś nawet zaczęła się bawić, już jej nie boli... Najprawdopodobniej będzie potrzebna operacja w Krakowie. Miałam takie szczęście, że akurat przyjechał do mnie na kilka dni TZ i mnie wspierał, choć biedny on, bo przyjechał w sobotę - i moja nowa świnka dostała biegunki więc też pojechaliśmy prosto do weta, a potem trzeba było ją karmić, myć, sprzątać, dwa dni babrania w kupaaachhh a potem Werka, która nie trzyma moczu i ciągle sika, ma pieluszkę, ale to coś popuści, to nie zdążę założyć... Trzymajcie kciuki za mojego serdelka:( Quote
Jagienka Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 black_sheep, ściskam z całych sił. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i może operacja nie będzie potrzebna, biedna mała... :sad: Quote
karusiap Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 Musi byc dobrze. Tylko jaka jest wlasciwie diagnoza?? Quote
black sheep Posted December 20, 2011 Author Posted December 20, 2011 Ma zwapnienie w kręgosłupie, to jest podobne do dyskopatii u jamników, tylko czym innym spowodowane. Po prostu zrobiło się coś takiego, nie było żadnego ściśle jedynego powodu. W każdym razie nie może chodzić po schodach ani w ogóle za dużo chodzić. Tzn teraz nie chodzi w ogóle, nawet nie stoi sama. Jeśli zastrzyki pomogą i jej to minie to i tak może jej to powracać, z każdym razem silniej. Dlatego najprawdopodobniej ta operacja będzie potrzebna. :(:(:( Quote
ma_ruda Posted December 21, 2011 Posted December 21, 2011 Moja Fraszka miała podobny problem ok. miesiąc temu. Nie wyglądało to może tak dramatycznie, bo po równym podłożu chodziła a raczej dreptała. Natomiast po schodach nie mogła samodzielnie wyjść ani zejść a wnoszeniu na rękach towarzyszył przeraźliwy wrzask. Rtg tez wykazał zwapnienia w kręgosłupie. Jednak po 2 dniach leczenia (2 X zastrzyk + leki doustne) Fraszka wróciła do dawnej formy. Od tego czasu nic niepokojącego się nie dzieje. Mam nadzieję, że Twoja sunia też się pozbiera.:happy1: Quote
black sheep Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 Faktycznie podobne:/ Moja Wercia prawie 2 tygodnie była na zastrzykach, teraz taki syropek jej daję. Już co raz lepiej jest, stoi, podnosi się, ale jeszcze nie chodzi, przewraca się. Zazdroszczę, że Twoja tak szybko wyzdrowiała:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.