black sheep Posted September 12, 2006 Author Posted September 12, 2006 o tak zgadzam się:) króciuteńka:) Quote
black sheep Posted September 13, 2006 Author Posted September 13, 2006 Wczoraj miałam straszne przejścia z Draniem, bo to jego drugie imię teraz... Brat wjeżdzał autem, a ten wykorzystał chwilową jego nie uwage i uciekł. Po godzinie, jak już byłam w domu, ide dać Draniowi pyszną kość z zupki, żeberko zamięsione pyszne, niose pieskowi ukochanemu, wołam pieszczoszka a tu nic! Nogi mi się ugieły, bo już bylo ciemno. Ok 20. Wsiadam do auta i jade szukać Drania. Okna miałam otwarte (czego skutkiem jest moja choroba dzisiejsza), żeby nadsłuchiwać jego szczekań. Po godzinie objeżdzania wszystkich zakamarków uznałam, że to koniec. Po psie. Wyłam w niebogłosy, serce mi pękło. Szukałam go potem piechotą. Wołałam i nic. Wujek który był u nas, pocieszał mnie, że pies wróci, że ma dobry węch, że psy zawsze wracają, nawet po kilku dniach. Ja pewnie bym też tak myślała, ale wujek nie zna Denisa, nie wie, że to pies specjalnej troski:( Jak miałby wrócić, skoro nigdy nie znaczy drogi? On się gubi w ogródku, a co dopiero wypuszczony:( Do tego wciąż biega za autami, więc byłąm pewna, że lezy gdzie zabity w rowie. I tak by się pewnie żywot Denisa zakończył... Ale podjęłam ostatnią próbę szukania. I znalazłam Drania! Biegł za jakimś autem! Co najlepsze, nie chciał do mnei przyjść, wołałam go, a on w drugą stronę i ucieka! Już naprawde nie wiem, co mam robić z tym psem. Do niego trzeba mieć żelazne nerwy! A ja takich nie mam... Nie słucha mnie zupełnie! Dlaczego on chce uciekac, przecież ma tu jak w raju! Zawsze pełno jedzonka, ciągle sobie biega, tylko na noc jest w kojcu, wielki ogród, nikt go tu nie zbije, wszyscy go uwielbiają, kochają, głaszczą... Może ma za dużo swobody? Od dziś będzie biegał, tylko jak ja będę w domu, tak będzie siedział w kojcu. Może wtedy doceni to co ma? Aga dzięki za wsparcie, zadzwoniłam do Ciebie, bo nie znam nikogo, kto tak kocha zwierzęta, i kto mógłby się tym przejąć, moje koleżanki by nie zrozumiały mojej rozpaczy... Quote
akucha Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Długo mnie tu nie było :oops: Pozczytałam, pooglądałam sobie dzisiaj, że ho, ho... Jak zawsze na tym wątku, przyjemnie, ciepło, serdecznie :loveu:, no ale też i trochę dramatycznie... black_sheep, taki już Twój los, zakochanej i cudownej Pani niezwykłego i wyjątkowego Denisa. Oj nie nudzisz się z nim, widać tak Wam pisane ;) Rozbrykał się Denisek :razz: Quote
black sheep Posted September 13, 2006 Author Posted September 13, 2006 Taaaaaak prawdziwa telenowela, niczego nie brakuje, miłość, radość, smutek, wszystko jest;) A co to znaczy, że Cie nie było? Mam nadzieje, że to się zmieni!:) Quote
black sheep Posted September 13, 2006 Author Posted September 13, 2006 Zastanawiam się też nad zmienieniem tytułu na "Denis i ja, wariaty dwa" co wy na to?:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
akucha Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Pomysł tytułu watku, świetny!!! Ja poczytywałam Wasze historie, tak z doskoku, bo je uwielbiam i zawsze muszę tu wpaść, ale nie pisałam. Ostatnio dużo się dzieje na PWP i tak jakoś wyszło :oops: Ale się poprawię!!! Dzisiaj czytałam wszystko od początku, aż mnie brzuch bolał ze śmiechu, a TZ-et zaglądał i pytał z czego się tak cieszę :evil_lol: Quote
black sheep Posted September 13, 2006 Author Posted September 13, 2006 Ej ty na serio z tym tytułem? Bo ja żartowałam... ale to by się przynajmniej zgadzało z prawdą... A z czego się tak śmiałaś droga Akucho, bo mi się zdaje, że tu same dramatyzmy;) Dam Ci Drania na jeden dzień, ciekawe czy tak będziesz się śmiała:evil_lol: :lol: Tak naprawde, nie mogłabym go wypuścić spod matczynej spódnicy, czy jak to się mówi, bo bym zwariowała, gdybym nie wiedziała, co się z nim dzieje (tak jak wczoraj) Quote
akucha Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Ja się nie wyśmiewałam z Was, tylko śmiałam ze wszystkich przygód, okoliczności i itp. Np.: pierwsza wizyta w kiosku u mamy :evil_lol:, prezent urodzinowy od Deniska :lol: i morze innych zdarzeń. Przeczytaj kiedys sama cały watek, warto!!! A tytuł, moim zdaniem, świetny, bo oddaje charakter Waszego związku, przewrotnie i wesoło!!!! Smutne już minęło, teraz samo życie :lol: Quote
AgaG Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 black-sheep tak jak Ci radziłam: dorób klucz do jego kojca. I jeszcze co chcę dodać: jeden klucz noś na szyji, a drugi daj w takie miejsce, o którym nikt nie wie, a Ty nie zapomnisz, że tam go schowałaś. Jak wychodzisz z domu czy nie możesz mieć Deniska pod kontrolą to naprawdę go zamknij, aby nikt z rodziny go czasem przez nieuwagę nie wypuścił. Wtedy Denis będzie bezpieczny a Ty spokojna. ja bym dorobiła taki klucz z patentem, żeby się włamać nie można było i wcale nie żartuję.:lol: Przecież Denis to Twój największy skarb!!!! a bratu twojemu przekaż, że ciotka Denisa AgaG jest na niego bardzo bardzo zła, że naraził zycie Denisa i swojej siostry:mad: :mad: Quote
black sheep Posted September 14, 2006 Author Posted September 14, 2006 Oj Akucho droga, wiem, że się nie wyśmiewasz:) Wiem że my jesteśmy nieźle zakręceni:) Aga, nie byłaś nigdy u mnie i trudno Ci wyobrazić jak to u nas wygląda, tym bardziej ze nigdy nie wstawiałam zdjęć kojca. Ale to troszke inaczej było, mój brat nie wypuścił Deniska z kojca, tylko przez brame... Bo jak Denis jest wypuszczony (czyli przez cały dzień) to brama jest zamknięta, a ponieważ u nas każdy w domu ma samochód, to jest niezłe zamieszanie, bo trudno samemu otworzyć brame, wjechać i zamknąć, uważając przy tym na psa. Dlatego zawsze, jak ktoś przyjeżdza, ja otwieram tą brame, albo mama, albo kuzynka, która często u mnie jest. No a wtedy brat zrobił to sam, i nie zauważył, że Denis wykorzystał te 3 sekundy na ucieczke! No bo z Draniem jest tak, że on ciągle stoi przy tej bramie, i poluje na auta:( Tam, gdzie ta wydeptana ścieżka, której zdjęcia wstawiałam. Najlepiej by było, że Denis nie przebywał wogóle w tej okolicy, bo wtedy by był na widoku, no i nie stał by przy tej bramie i nie kombinował jak by tu uciec. Tylko jak nauczyć tak "inteligentnego" psa, żeby tam nie chodził???? Ciężka sprawa... Quote
AgaG Posted September 14, 2006 Posted September 14, 2006 trzeba mu babysitera :loveu::cool3:a brat się kajał przynajmniej i obiecywal poprawę? :cool3: Quote
black sheep Posted September 14, 2006 Author Posted September 14, 2006 ależ skąd, wogóle się nie przejoł... przynajmniej tak powiedział, mam nadzieje że jednak teraz będzie uważał. Quote
Faro Posted September 14, 2006 Posted September 14, 2006 Ty nie wariuj tylko zrób nową sesję i większe zdjęcia :evil_lol: i to szybciutko. (reszta bedzie na pw) Quote
black sheep Posted September 15, 2006 Author Posted September 15, 2006 " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Quote
black sheep Posted September 15, 2006 Author Posted September 15, 2006 Faro, oto najlepsze zdjęcie i największe jakie udało mi się zrobić (wysłałam już je gdzie trzeba:)) Wstawiam miniaturke, bo jest baardzo duże;) CZY ON NIE JEST PRZEPIĘKNY? To najładniejsze stworzenie na kuli ziemskiej, najpiękniejszy pies na Ziemi, mój śliczny aniołek:) Quote
akucha Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Łoł!!! Przystojniacha :lol:, jest się czym zachwycić!!!! Ale dziewczynę, to ma zazdrosną, lepiej nie zaczynać :diabloti: Quote
Faro Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 No to jeszcze jedna sesja zeby choc ze 3 duuuuuze fotki były:mad: Quote
AgaG Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 Na tym ostatnim zdjęciu to bardzo podobny ma pyszczek do mojego Zahirka:lol::lol: Quote
black sheep Posted September 16, 2006 Author Posted September 16, 2006 No faktycznie jest podobieństwo:) Wysłałam tam już trzy takie duże:) Quote
Faro Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 po niedzieli dam znać czy teraz są o'key Quote
black sheep Posted September 19, 2006 Author Posted September 19, 2006 Denis śpi dziś w domu z powodu złej pogody. Właśnie u niego byłam. Pogryzł się w łape:( Podłoga pobrudzona krwią. Delej ją przy mnie atakował. Musiałam go dosłownie trzymać, tak jak wariatów w szpitalu się trzyma. Szybko zlałam mu to wodą utlenioną i zrobiłam opatrunek z bandaża (penie do rana nie wytrzyma). Dałam mu tabletke na uspokojenie. Boje się tam zajrzeć, że go zdenerwuje, obudze albo coś. Nie wiem nawet co powinnam zrobić. W schronisku dali mu jakieś zastrzyki, kiedy pogryzł się w łapke. A ja tylko wodą utlenioną dysponuje. Boje się bardzo o niego. On jest jak małe dziecko! Bez przerwy trzeba nad nim czuwać, bo sbie może coś zrobić. Nawet biegając po trawie, wywraca się, wpada na krzaczki itp. Ide jeszcze popatrze po cichu czy spi... Quote
AgaG Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Black-sheep codziennie o Was myślę.:loveu::loveu: Tak to jest z psami trochę innymi. ja rozumiem Twój niepokój. Bo moje psy w wiekszości sa stare już a jeden to tez pies specjalnej troski. jak mój Kasanowa zbyt długo spi, to idę sprawdzać, czy żyje...bo to taki staruszek. A na spacerku nie mogę oka z niego spuścic, bo mu jego oczy zastępuję... i jeszcze z jedzeniem jest tak, że ma takie dni, że tylko śpi i muszę go budzić do jedzenia, karmić żeby nie schudl i nie opadl z sił...ale wtedy tak cieszy każdy dzień, gdy więcej chodzi, gdy ma lepszy apetyt itd. gdybyś miała takiego "zwykłego" zdrowego psa, to pewno nie miałabys radosci z takiech niby zwyczajnych spraw, że pies nie uciekl, że pies przybiegl do Ciebie itd..Nie martw się!! Denis miał ogromne szczęście, że spotkał Ciebie na swej drodze...Zjeść się chyba nie zje:lol: a na pewno dni niektóre będą gorsze a inne lepsze:lol: Quote
black sheep Posted September 20, 2006 Author Posted September 20, 2006 Dzięki Aga. Podjęłam się temu, żeby być "pańcią" Deniska, to nią będę, jego mamusią:) Mam nadzieje, że będzie dobrze. Quote
black sheep Posted September 21, 2006 Author Posted September 21, 2006 Aha, mam jeszcze pytanko. Denis ma ponoć przepuklinę pępkową (nie wiem dlaczego w schronisku mu tego nie wyleczyli:angryy: ) i pani weterynarz, powiedziała, że powinno, ale nie trzeba, wyciąć to. Czy ktoś wie coś na ten temat? Powiedziała mi, że kosztuje to ok 100 zł, fundusze jakoś uzbieram. Tylko czy to konieczne? Niechce go narażać na stres nie potrzebnie. Quote
black sheep Posted September 27, 2006 Author Posted September 27, 2006 Denisek jest teraz baaaaaaardzo szczęśliwy, bo już nie będzie musiał spac w domku i niepotrzebnie się stresować tym:) Zrobiono remont generalny jego kojca:) Zrobiono dach, piękny (i strasznie drogi), no i wstawiliśmy jego ukochaną bude tak, że może wchodzić do niej z kojca. Tak się cieszył, że od razu wskoczył do tej budy, a rano, jak mama go chciała wypuścić, schował się z tyłu budy, i nie można było go dobudzić śpiocha. Wygląda to naprawde pięknie, także w jakiś dzień wstawi fotki. Będzie można brać przykład;P Hehe. Denisek jest jak król! Tylko to wszystko wymaga duzej ilości kasy i przedewszytkim PRACY, ale to już chyba za nami, bo praktycznie wszystko już zakończone:) Ale nieźle się napociłam:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.