Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cioteczki, ale Deniś narozrabiał:( Ta wydeptana ścieżka, która była na zjdeciach, teraz jest błotną ciapą:( Popadało wczoraj, a Deniś biegał i biegał... Jest cały z błota, cała brama i droga z błota, wszystko brudne! Co ja mam z tym draniem! Ale i tak go kocham:)

Posted

No to masz co robić: wielkie kąpanie,wielkie sprzątanie...a Denisek jak widac nie tylko ma wygląd szczeniaczaka ale i zachowanie:loveu:

Posted

No i właśnie się zastanawiam, ile on może miec lat, moze jest młodszy niz mówili... Rok byl w schronisku. W ksiazeczce ma wpisane ze urodzony 2004. Nie wiem jak to jest. Bo podobno ma 3 lata. Nic sie nie zgadza.

Posted

black sheep, jesli rok byl w schronisku i jak przyszedl to nie byl szczeniakiem to pewnie mial ok roku i wpisano mu 2004 - prosty rachunek
mlodszy niz 2 lata byc nie moze, bo trudno pomylic psa ponizej roku z takim powyzej ;)
oczywiscie granica jest plynna
a te podobno 3 lata to skad sie wziely?
skoro ma wpisane w ksiazeczce 2 to trzymaj sie tego, w takim wieku jeszcze szalenstwa w glowie

Posted

:):):) skoro szaleństwa w głowie, no to by sie zgadzało:):):) A denisek nic tylko szaleje!!! Skacze, brudzi, kopie, goni:)
Moich rodziców nie było 3 dni w domku, wiec mialam otwarte drzwi i Denisek sobie wchodził do nas. Ale teraz juz wiem, ze nie nadaje sie do domu... Przy zjadaniu kiłbaski, prawie zdemolował kuchnie:) Łobuziaczek! Szczekał na zegar z kukułką, ale telewizor to całkiem mu sie spodobał:)

Posted

on jeszcze niejednym nas zaskoczy... :evil_lol:

Posted

Wczoraj miałam nie miła przygode, wczoraj o tym nie pisałam, bo nawet nie chciałam sobie tego przypominać:(
Jechałam autem, i byłam świadkiem wypadku, w którym facet jadąc z duża prędkością potrącił psa:( Leżał sztywno i dostał drgawek, miał zakrwawione oczy. Uderzenie było tak silne, że z auta odpadła tablica. Natychmiast zebrało się tylu życzliwych ludzi, którzy poradzili panu, by wrzucił psa do rowu i sie nie przejmował. Krzyczeli, że nic mu nie będzie, i że zaraz wstanie i pójdzie!!! Nienawidze takich ludzi! Natychmiast wyskoczyłam z auta, i zaczełam krzyczeć, żeby sobie poszli i dali mu spokuj. Oni zciągneli psa za ogon z drogi. Po mojej, tzn psa, stronie były też dwie panie, wczasowiczki z ...Krakowa. Wezwałyśmy policje i weterynarza. Ludzie rozeszli się, a pan wzioł swoją tablice rejestracyjną i odjechał w siną dal.
Te panie to były mama i córka, które przechodziły z pieskiem na spacer. Córka, starsza dużo odemnie, strasznie płakała na ten okropny widok konającego psa, to były naprawde wspaniałe i miłe panie, gdyby nie one, sama bym sobie z tym tłumem nie poradziła:( Policja przyjechała nawet szybko, weterynarz jechał z daleka, wiec byl dopiero po godzinie. Pies cały czas leżał, z pyska leciała mu ślina, miał rane nad okiem, napewno dostał wylew krwi, bolało go też z tyłu. Weterynarz powiedział, że jeśli ma złamaną miednice, to trzeba będzie go uśpić!!!:(:(:(:(
Policjant spisał nasze dane, i powiedzial ze w razie jakiegos procesu bedziemy świadkami. Mam nadzieje, że temu bandycie się nieźle oberwie. Nie rozumiem dlaczego ludzie są tak podli, bezwzględni dla psów. Nigdy nie zapomne tych gęb, wykrzykujących: głupi pies, niech zdycha, do rowu go wrzućcie, zaraz wstanie i pójdzie... Niezapomne tego grubego faceta, który wybiegł z domu, patrzyć się i wykrzykiwać te rzeczy:( Tej koloni dzieci! Niektórzy z nich tez tak krzyczeli! To było okropne. Nie potrafiłam wziąć nr. telefonu do tego weterzynarza, żeby zadzwonić i spytać co z psem. Bałam się. Teraz żałuję.

Posted

Tylu wrednych ludzi ...a to biedactwo nawet nie wiadomo, cz ktos w ogóle zechce go ratować...

Posted

Kiwi znam życie na tyle, że biore to pod uwage, tylko nie jestem pewna czy te babki odpuszczą, bo mówiły, że napewno nie. Nie wiem. Jak dostane wezwanie do sądu, będę bardzo szczęśliwa i napewno zaraz o tym napisze.

Posted

Cioteczki!
Wy mnie tak chwalicie, a prawda jest troche inna:( Co prawda z Deniskiem jest duża poprawa, ale Denis zawsze będzie Denisem:( Co to znaczy? Ma stare nawyki, czasem pogryzie się w łapke, dalej "podszczypuje". Niestety, z bólem serca muszę stwierdzić, że nie podołałam zadaniu:( Mineło już 2,5 miesiąca! Wiem, że Denis zawsze będzie inny. Ze będzie inaczej się zachowywał. Tak długo mażyłam o piseku, a teraz dalej z zazdrością patrze na ludzi spacerujących ze swoimi pociechami. Denis nigdy nie będzie nawet spacerował tak jak inne psy. Nie umie chodzić na smyczy! Ciągle się wyrywa, gdy tylko widzi auta, a jak nie ma aut, to prawie nie chce iść, bo ciągle coś wącha. Spacer z nim to męczarnia nie na moje siły. Ludzie pukają się w głowe jak nas widzą. Czy jest możliwość, żeby jakoś go wyleczyć? Ja chocbym 100 ksiązek przeczytała, nie umiem do niego dotrzeć. On jest w innym świecie. Chociaż czasem się "łaczy" ze mną, zachwile nic nie pamięta. Gdy go wołam, często nie biegnie do mnie, tylko przed siebie. Ręce opadają. A ja tak go kocham. Tak bardzo bym chciała, żeby był tylko moim pieskiem, żeby mnei słuchał i chociaż zdawał sobie sprawe z mojej obecności. Wy piszecie, że nieraz rozłąka z jakimś psem wzbudza w psu smutek, nie wiem czy Denis by się skapnął, że mnie nie ma:(

Posted

W sumie przez ostatnie dni przyglądałam się zachowaniu Deniska dosyć uważnie... I odniosłam pozytywne wrażenia:) Pierwszy raz od kąd mam Deniska, dwa dni temu zdarzył się cud:) Denis usiadł, oparł głowe na moje kolana i ... PRZEZ 5 MIN się nie ruszał, a ja go głaskałam i przytulałam!:) A potem jak zwykle, szaleństwo, gryzienie itp... Ale to było coś!
Wczoraj jak usypiałam Deniska (wiem, że to nienormalne, ale czasem nie może zasnąć...:roll: ) chwilami zachowywał się bardzo grzecznie, ładnie leżał na posłanku i się nie wiercił. Muszę z nim spędzać jak najwięcej czasu, żeby wiedział, że może mi zaufać. Jeszcze boi się ludzi. Mnie czasem też:shake: , ale jak się skapnie, że to ja, to podchodzi. Robi tak: widzi mnie i stoi, obserwuje. Zawołam go: Denis, zaczyna biec szybko, z taką miną wesołą, jak psy w reklamie chapi. Widze szeroki uśmiech na tej najpiękniejszej mordzie mojej. a potem zatacza kółko zarz przedemną, aż w końcu podchodzi. Tylko nie tak "normalnie". Właściwie się "przyczołguje":) Czasem też, jak go zawołam, przyczołguje się, z tego miejsca, w którym był, ale jest to przyczołgiwanie w stylu "leże- podskakuje- leże" bardzo śmieszne:)
Jednak co do tęknoty, pytałam mame, mówi, że nie widac po nim, żeby tęsknił, kiedy mnie nie ma:(

Posted

Oj, cos nasza dzielna black_sheep 26 sierpnia miala strasznego "dola" :mad: !
Swiat sie jawil w czarnych barwach :cool3: i nie wierzyla w siebie :cool3: i w to, ze moze dokonac wszystkiego, czego sie podejmie :cool3: ...... ale juz minelo ? ? ? ? ?
Mysle, ze tak ! I to jest wspaniale :lol: !

Denisek, jak wyczytalam z jego historii, jest pieskiem specyficznym.... innym..... a to znaczy, ze innym we wszystkim - co robi, co czuje ..... a wiec i ..... kocha inaczej ... i teskni inaczej ... i okazuje to inaczej.
Twoje zadanie, to probowac to rozpoznawac - a ja widze, ze juz to potrafisz doskonale, black_sheep :lol: !
Ty, swoim cudownym podejsciem do Deniska, potrafisz wniknac w niego i czujesz wszystko, co on chce Ci powiedziec, pokazac.....

Przeciez wszyscy, ktorzy czytamy Twoje opisy roznych sytuacji z Waszego zycia, nie jestesmy slepi ! ! !
Kazdy widzi to , co ja ! Czy sie moze myle .... ????????????????

I mam nadzieje, ze powodem nastepnych "dolkow" nie bedzie juz Denisek :mad: !
Za to Denisek ma byc lekarstwem na te "zle dni " :lol: !

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...