black sheep Posted June 21, 2006 Author Posted June 21, 2006 Ale ja juz nie wiem co opowiadac, w kolo wszystko to samo:( Kupy, szczekanie, bieganie w kolko, bieganie za autami, gryzienie sie po lapie (nie przeszlo, ale nabralo lagodniejszy wymiar) Denis wsztkiego sie boi, szumu, naglych i niecalkiem naglych ruchow. Robi tak: wolam go, biegnie do mnie z jezorem na wieszchu, i tuz przedemna zakreca wystraszony... daje mu raczke zeby powachal, a on mrozy oczka jakbym go chciala uderzyc. Niby sie cieszy, ale sie boi. Czego sie tak boi, przeciez nikt go tu ni meczył, chyba że mizianiem. Albo jak chce go poglaskac, robi takie pozy ze szok. Czolga sie, przewraca, chwyta za rekaw, delikatnie chwyta zabkami, trzepie glowa. Dziwadlo jedne. Za to mam problem ze swinka, bo robi sie co raz bardziej apatyczna, strasznie sie boje ze... pojdzie do swiata swinek. Ja bez niej zyciec nie umiem, od zawsze jest u nas, jak ja zasne bez jej kwikulania, bez gryzienia, bez wszedzie porozżucanych slodkich kupek:placz: Niechce nawet o tym myslec. A teraz ją tak zaniedbałam, bo cała moja uwaga idzie na Deniska... Ide na spacer z tym szczekadlem, bo juz koncert odpiepsza:) Quote
kiwi Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 black_sheep napisał(a): Denis wsztkiego sie boi, szumu, naglych i niecalkiem naglych ruchow. Robi tak: wolam go, biegnie do mnie z jezorem na wieszchu, i tuz przedemna zakreca wystraszony... daje mu raczke zeby powachal, a on mrozy oczka jakbym go chciala uderzyc. Niby sie cieszy, ale sie boi. Czego sie tak boi, przeciez nikt go tu ni meczył, chyba że mizianiem. Albo jak chce go poglaskac, robi takie pozy ze szok. Czolga sie, przewraca, chwyta za rekaw, delikatnie chwyta zabkami, trzepie glowa. Dziwadlo jedne. stawiam ze byl wczesniej bity :-(.... black_sheep napisał(a): Za to mam problem ze swinka, bo robi sie co raz bardziej apatyczna, strasznie sie boje ze... pojdzie do swiata swinek. ale to napisalas smiech sie sam do ust wpycha:evil_lol: a tak naprawde zal mi swinki... black_sheep napisał(a): Ja bez niej zyciec nie umiem, od zawsze jest u nas, jak ja zasne bez wszedzie porozżucanych slodkich kupek:placz: :lol::lol: rozwalilo mnie :roflt: black_sheep napisał(a): A teraz ją tak zaniedbałam, bo cała moja uwaga idzie na Deniska... no to wytul swinke od siebie i cioci kiwi na dokładke :eviltong: Quote
black sheep Posted June 21, 2006 Author Posted June 21, 2006 Nie śmiej się z moich uczuć:watpliwy: Bo ja się :flaming: bez mojej świnuli. Nie wiem ile lat żyją świnki, ale weterynarz powiedział że 4, a ona ma 4,5!!! Mam nadzieje że Deniś też będzie taki nawieczny. Może ja książke napisze, skoro jestem taka zabawna, tylko chyba dla 5-latków... Quote
black sheep Posted June 21, 2006 Author Posted June 21, 2006 Alarm odwołany. Przeczytałam w necie że świnki zyją 6-8 lat:):):):) Quote
akucha Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 No przecież "Alarm odwołany" :cool3: Poczytaj wyżej, nie tylko ja :loveu: Quote
black sheep Posted June 21, 2006 Author Posted June 21, 2006 No tak, ale ile smutku było wczesniej, a świnka mimo alarmu, nadal apatyczna, ona chce mnie tylko dla siebie, a ja sie nie rozdwoje, jak jej to powiedziec, jak wytłumaczyć? I tu jest własnie smutna prawda - nie da się... Quote
akucha Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Przecież ma Cię w domu :lol: A może jej przeszkadza zapach Denisa???? mało wiem o świnkach...Miałam chomiki ;) Quote
black sheep Posted June 21, 2006 Author Posted June 21, 2006 Ona sie go panicznie boi! Ale do mnie lgnie, a ja caly czas zalatuj deniskiem:) Tylko ze malo czasu z nia spedzam, wlasnie ide do niej, bidula, znowu sama. Wczoraj bylam z nia przed kompem, ale mnie obsikala... Denis juz zaczoł szczekaczke... Biedna pani Halinka, jutro rano wstaje do pracy!!!;( Quote
black sheep Posted June 22, 2006 Author Posted June 22, 2006 Dzis sąsiadka pani Halina mówiła mi, ze nie mogą soać u niej w domu, przez szcekanie Denisa! Jestem załamana:( Co mam zrobic z tym lobuzem??? Kupiłam mu ta "ósemke" do zabawy:) A na bramie powiesiłam zdjecie psa z napisem "ja tu pilnuje". Na tym zdj jest owaczarek niemiecki, bardzo podobny do Denisia. Ale go dzis wymeczyłam miziankiem!!! Caly brzuszek wymiziuziałam! I po mordzince wymiziuziałam! I wyczesałam. I brzuszek wycałowałam. I łapki wycałowałam. On sie tak cieszy, jest wspaniały, kocham kocham kocham nad życie moje bziu bziu śliczne. Bawimy sie z Denisiem tak, że on mnie goni, ale jak stane to ucieka, i wtedy ja go łapie, a jak złapie to miziulam wszedzie, a on kłapie tym pyszczulem zaslinkowanym, i jezorkiem nadwymiarowym. Jest tylko problem, nie wiem co sie z nim dzieje, bo zaczyna sie strasznie bac. Jak idziemy na smyczy, to jak butem mocniej szczele on juz skulony. A dzis nawet wystraszyl sie kwokania kury!!! Nie wiem co z tym tchorzem zrobic. Wczoraj siedzialam z nim godzine, Denis na moich kolanach (niebardzo sie tam miescił) i go przytulałam, a on mnie lizał cały czas. Kocham tą moją obslinioną psiore! Quote
akucha Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Jak Ty pięknie opowiadasz o nim :placz: :loveu: :placz: Jak lubię tu przychodzić!!! Cioteczki, co zrobić z tym szczekaniem???? Trzeba coś wymyślic, żeby sąsiadom Denis nie kojarzył sie z bezsennymi nocami, on taki kochany jest!!! Quote
kiwi Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 moze im zafundowac stopery? :evil_lol: abo zabrac denisa na pokoje kolo lozka panci napenwo bedzie spokojny ;) Quote
akucha Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 kiwi napisał(a):moze im zafundowac stopery? :evil_lol: abo zabrac denisa na pokoje kolo lozka panci napenwo bedzie spokojny ;) :lol: Też mi to po głowie chodzi... uspokoiłby się. Może to przekona rodzinę??? Quote
black sheep Posted June 22, 2006 Author Posted June 22, 2006 Nic z tego, moj tata uwaza ze miejsce psa jest w budzie:( Ja to bym go odrazu do lozeczka wziela, ledlibysmy razem sniadanka, i razem sie kompali (zwariowałam) ale to niemozliwe:( Jak bede miec swoj dom, bede miec 10 psów i wszystkie w łóżku bedą ze mna spać, a mąż na ziemi:) Ale tak na serio, naprawde nie wiem, bo sytuacja jest okropna. Pani Halinka to mila osoba, ale jej sen jest bardzo potrzebny, jest wdowa, sama dzieci wychowuje, szkoda zeby ja wyzucili z pracy!:-( Doszlo do tego ze usypiamy go razem z mama, ale za 10 min sie budzi i to samo. Nie przejdzie mu to??? Mama mowi, ze bedziemy go wypuszczac z kojca na noc, ale ja sie boje, ze cos sie stanie, albo go ktos wypusci, albo sam ucieknie... Quote
kiwi Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 sprobuj mu dawac jak jest w kojcu kosc do obgryzienia, cieleca najlepiej w dzien i w nocy, jak wchodzi do kojca - od razu kosc i neich dobie tam memla potem bedzie sam sie pchal do kojca ;) i jesc mu dawaj tylko w kojcu Quote
Faro Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Zapytaj w kiosku z gazetami o czerwcowy numer "przyjaciel pies" (5,50 zł) W dziale - wychowanie - (str.44) jest "oswajanie z kojcem" Quote
AgaG Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 a może tata by go przynajmniej do przedpokoju wpuścił, a Ty bys sobie tam łózeczko rozkładała... to nie żart. mówię serio.. Quote
AgaG Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Acha a wypuszczanie na noc jest bardzo niebezpieczne. Pies w panice może uciec....tak w ogóle to lękliwe psy kochają spać w łózku z właścielem i to by było dla Denisa najlepsze...a co do stanowiska taty - jako kochana córeczka tatusia nie masz jakiś sposobów, by go zmiękczyć? :evil_lol: Ja na Twoim miejscu przemycałabym deniska do łózeczka, jak tata pójdzie spać...:diabloti: Quote
black sheep Posted June 23, 2006 Author Posted June 23, 2006 Hihi nie da rady,tata jest dosyc surowy. Ale Denis nie boi sie kojca, jest przyzwyczajony. Zawsze daje mu w nim jesc, i kupilam mu te zabawki, ta oseme i pilke, i poduszke jeszcze gryzie, ale nic nie daje. Dzis w nocy ja tez nie moglam spac. Strasnzie mi wstyd przed sasiadami, nawet powiedzieli, ze chcieli psa, ale teraz juz nie chca!:( Quote
black sheep Posted June 23, 2006 Author Posted June 23, 2006 Moglabym go zamykac w domu, na dole, ale on sie boi tych zamknietych prestrzeni, tak jak kiwi mowila, to sie zgadza, bo przypomnialo mi sie, jak go 1 raz bralam, ze tak mi mowila pani Aneta. I faktycznie, jak jest tam to zaczyna grysc ta noge, i boi sie bardzo. Ale on zaczyna bac sie coraz bardziej wszystkiego, najgorsze jest to, ze leci do mnie, a potem boi sie podejsc, i boi sie jak reke wyciagam, strasznie trudno go zlapac. Tez boje sie go wypuszczac na noc, z nerwow bym nie spała... Quote
akucha Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Ojojoj :shake: Denisku, bo cioteczki sie martwią. Czemu tak sie boisz, kto i jak cię skrzywdził? Gdybyś mógł mówić.... Kasiu musisz poczytać te lektury, które przysłały cioteczki. Denis to jeszcze wielka tajemnica, ale wierzę, że z czasem będzie tylko lepiej. Pozdrawiam Was mocno :loveu: Quote
black sheep Posted June 23, 2006 Author Posted June 23, 2006 Niewiem dlaczego Denisiaczek sie tak boi, na początku jak u nas był, nie bał się aż tak. Chce, a nie może. Tzn. bawie sie z nim i glaszcze, ale jeden malutki ruch nie tak, i ten juz ucieka:( Nikt mu tu krzywdy nie robi, mama tez jak moze go glaszcze we wszystkie strony, mowimy do mniego takim głosikiem, Denisiuniu, Denisku itp, ze juz wszyscy sie z nas smieja, jak my sie z tym psem odchodzimy. Nie mam siły do tego słodkiego anioła najpiękniejszego cukiereczka. A za niedlugo znowu noc... i znowu koszmar nocy nie przespanej:( Quote
AgaG Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 trzymam kciuki, żeby było lepiej...Black-sheep masz siłę masz i dasz sobie radę :loveu: :loveu: Aklimatyzacja psa trwa i trwa to wymaga miesięcy.. Quote
Elso Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 Black Sheep a wytłumacz p. Halince, że nie po to braliście psa aby spał pod pierzyną tylko w nocy pilnował i odstraszał złodziei:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.